Jak zabezpieczyć dach przed wilgocią? Warstwy, które chronią go z obu stron
Jak zabezpieczyć dach przed wilgocią? Warstwy, które chronią go z obu stron
Po ułożeniu folię paroizolacyjną trzeba dokładnie skleić, aby para wodna nie przedostała się w warstwę ocieplenia, fot. ISOVER
Dach jest tym elementem domu, który jest najbardziej narażony na działanie deszczu i wody z topniejącego śniegu. Ale groźna dla jego warstw jest też wilgoć z pary wodnej gromadzącej się na poddaszu. Dlatego tak ważne jest stosowanie odpowiednich folii wstępnego krycia od góry i paroizolacyjnej od strony pomieszczenia.
Gdy patrzymy na typowy dach skośny z zewnątrz, wydaje się on dość prostą konstrukcją. Elementem nośnym jest więźba dachowa, która nadaje całości kształtu. Najczęściej od zewnątrz jest ona osłonięta dachówkami lub blachodachówkami, a od środka poszyciem z płyt g-k.
W rzeczywistości warstw dachu jest znacznie więcej. Patrząc od góry mamy:
pokrycie dachowe;
podkład w formie ołacenia lub deskowania, którego ważnym elementem jest folia wstępnego krycia;
Jaką rolę pełnią te elementy i dlaczego jest ich tak dużo - wyjaśnimy poniżej. Nie będziemy omawiać dachów płaskich wentylowanych i niewentylowanych, które mają inny układ warstw niż skośne, i w ich przypadku najważniejszą kwestią jest zastosowanie szczelnej izolacji przeciwwodnej.
Ochrona dachu przed wilgocią od góry
Za ochronę konstrukcji dachu i całego budynku przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi - w tym deszczem i wodą z topniejącego śniegu - odpowiada pokrycie dachowe. W naszym kraju zdecydowana większość domów ma dachy skośne i jest kryta dachówkami ceramicznymi lub betonowymi (cementowymi) albo blachodachówkami.
Pokryć tych nie mocuje się bezpośrednio do konstrukcji dachowej, ale do rusztu zwanego ołaceniem. Jest on wykonywany z drewnianych kontrłat przytwierdzanych równolegle do krokwi, oraz łat, przybijanych prostopadle do nich. Najpopularniejszy rozmiar łat to 40 × 50 mm zaś ich typowy rozstaw wynosi 30-40 cm. Jednak zarówno ich przekrój, jak i rozstaw trzeba dokładnie dopasować do specyfiki konkretnego pokrycia - np. długości i ciężaru dachówek - oraz rozstawu krokwi jako zasadniczych elementów nośnych.
Ważnym elementem takiego podkładu jest folia wstępnego krycia (FWK), którą układa się na krokwiach przed przybiciem kontrłat. Jest ona niezbędna dlatego, gdyż praktycznie żadne pokrycie nie jest szczelne w 100%. Zawsze mogą się pod nie przedostać niewielkie ilości wody, np. podczas deszczu połączonego z silnym wiatrem. Stopień szczelności zależy zarówno od rodzaju zastosowanego materiału (duże arkusze blachodachówki tworzą z natury szczelniejszą powierzchnię niż drobne dachówki ceramiczne), jak i od nachylenia połaci - na stromym dachu woda spływa szybciej, dzięki czemu ryzyko przecieków jest mniejsze. A trzeba pamiętać, że są one bardzo groźne zarówno dla drewnianej więźby dachowej, jak i wełny mineralnej, którą z reguły ociepla się poddasza.
Pokrycie dachowe układa się nie bezpośrednio na konstrukcji dachowej, ale na podkładzie - zwykle na ołaceniu, czyli drewnianym ruszcie, którego parametry muszą być dopasowane do rodzaju pokrycia, obciążeń zewnętrznych dachu, kąta jego nachylenia i rozstawu krokwi.
Wilgoć tworzy bowiem warunki do rozwoju grzybów, które niszczą drewno, z kolei wełna po zetknięciu z nią traci swoje właściwości izolacyjne. Pasy folii prowadzi się równolegle do okapu, odpowiednią stroną do góry (z napisami na wierzchu), na zakład o szerokości minimum 15 cm (zaznaczony jest linią). Podczas układania napina się ją i wstępnie przytwierdza zszywkami, potem przybija się kontrłaty, które mocują ją do krokwi.
Jak rozwiązać problem wilgoci na poddaszu? Folie paroizolacyjne
Specjalna warstwa ochronna dachu jest też potrzebna z drugiej strony, od poddasza, gdzie problemem jest para wodna, będąca efektem gotowania, kąpieli, suszenia prania czy wreszcie oddychania. Zjawisko to jest stosunkowo nowe - upowszechniło się wtedy, gdy kondygnacje pod skosami zaczęto przekształcać w przestrzeń mieszkalną. Dawniej, gdy strych był nieużytkowy, praktycznie nie było na nim źródeł wilgoci z wnętrza, a nawet gdy suszono tam pranie, to intensywną wymianę powietrza zapewniały liczne nieszczelności w okapie i ścianach szczytowych. Obecnie poddasza są bardzo szczelne, wilgotność powietrza pod dachem jest dość duża, a możliwości usuwania pary wodnej są znacznie mniejsze. Z założenia odpowiada za to instalacja wentylacyjna, ale na poddaszach kanały wentylacyjne są bardzo niskie, w efekcie czego ciąg kominowy jest słaby, co zmniejsza skuteczność wymiany powietrza. Dlatego para wodna próbuje znaleźć sobie inną drogę ucieczki - najczęściej przez przegrodę dachową. Aby postawić jej barierę, stosuje się inny rodzaj folii - paroizolacyjną. Jej zadaniem jest zapobieganie kondensacji pary wodnej w warstwie ocieplającej i ochrona konstrukcji dachu przed zawilgoceniem. Po zamocowaniu do spodu dachu wełny mineralnej osłania się ją folią, przyklejając ją do rusztu stanowiącego oparcie dla okładziny z płyt g-k np. za pomocą taśmy dwustronnej. Aby zapewnić szczelność takiej izolacji, folię paroizolacyjną należy układać z 10-cm zakładem, a zakłady skleić taśmą.
Po co wykonuje się szczeliny wentylacyjne w konstrukcji dachu?
Mimo zastosowania folii, para wodna i tak może się przedostać do warstw dachu. A to - podkreślmy raz jeszcze - stanowi bardzo duże zagrożenie dla trwałości konstrukcji. Dlatego tak ważna jest wentylacja dachu, która pozwala z niej usunąć wilgoć. W tym celu w konstrukcji tworzy się szczeliny wentylacyjne. Jeżeli pokrycie ułożono na ołaceniu (czyli w najpopularniejszym obecnie wariancie, który opisywaliśmy wyżej) i zastosowano folię wstępnego krycia o wysokiej paroprzepuszczalności, nazywanej też membraną (więcej o rodzajach FWK poniżej), wystarczy jedna szczelina - bezpośrednio pod pokryciem, co zapewniają wspomniane łaty i kontrłaty. Ważne, by miała ona wlot w okapie i wylot w kalenicy. Dzięki temu para wodna, która przeniknie od spodu przez FWK, zostanie usunięta przez ruch powietrza na zewnątrz. Jednocześnie taka folia nie dopuści do przedostania się w głębsze warstwy dachu wody z ewentualnych drobnych przecieków, bo albo spłynie ona do strefy okapu, albo odparuje i wydostanie się przez wylot w kalenicy.
Wentylacja dachu skośnego: układ z jedną i dwiema szczelinami wentylacyjnymi
Natomiast gdy w analogicznym przypadku użyta zostanie folia o niskiej paroprzepuszczalności, pełne deskowanie ułożone bez przerw (np. z płyt drewnopochodnych) lub papa, to potrzebna jest też druga szczelina wentylacyjna, przynajmniej 3–4-cm przestrzeń - pomiędzy ociepleniem dachu, a folią. Ona również musi mieć wlot powietrza w okapie i wylot w kalenicy. Tworzy się ją rozciągając między krokwiami mocny sznurek albo żyłkę, ewentualnie mocując folię wysokoparoprzepuszczalną. Pełne deskowanie jest obecnie mniej popularne niż ruszt z łat i kontrłat. Jest ono jednak wymagane w sytuacji, gdy wykończenie stanową gonty bitumiczne, papa lub blacha płaska (w przypadku paneli na rąbek dopuszcza się także gęste ołacenie). Niektórzy decydują się na wykonanie tego typu podkładu również pod innymi materiałami pokryciowymi. W duecie z papą lub FWK zapewnia on bowiem najlepszą ochronę przed przeciekającą wodą deszczową, ponadto skuteczniej od ołacenia usztywnia więźbę. Dlatego dobrze się sprawdza w przypadku dachów o spadku poniżej 20° oraz takich, które mają skomplikowaną formę, z dużą liczbą załamań i koszy, czyli miejsc, gdzie najczęściej dochodzi do przecieków. Warto jeszcze wspomnieć, że w sprzedaży są specjalne rodzaje dachówek przeznaczonych do wentylowania dachów wykończonych tego typu pokryciem. Sprzedawane są także kominki i nawietrzniki do pokryć blaszanych. Takie elementy wspomagają system wentylacji pod pokryciem, zapewniając dodatkowe miejsce wlotu powietrza. Należy je stosować wtedy, gdy ciągłość szczelin wentylacyjnych w dachu jest przerwana (np. przez okna dachowe, komin czy lukarny) lub w przypadku połaci o dużej powierzchni i niewielkim spadku.
Jaka folia wstępnego krycia jest najlepsza?
Wspomnieliśmy już, że folie izolujące konstrukcję dachu od góry różnią się pod względem paroprzepuszczalności - do wyboru są produkty nisko- i wysokoparoprzepuszczalne. O tej właściwości informuje współczynnik Sd, którego wartość jest wyrażana w metrach. Im niższa, tym efektywniej folia przepuszcza parę wodną z wnętrza budynku na zewnątrz. W przypadku folii niskoparoprzepuszczalnych współczynnik ten wynosi zwykle powyżej 1 m, dlatego nie mogą się one stykać się z warstwą termoizolacyjną - woda mogłaby się na wykraplać, prowadząc do zawilgocenia ocieplenia. Obecnie tego typu folie stosowane są coraz rzadziej - głównie przy renowacjach istniejących dachów, jako zamiennik papy na deskowaniu lub w budynkach z nieużytkowym poddaszem.
Dużo nowocześniejsze są folie wysokoparoprzepuszczalne, o bardzo niskim współczynniku Sd (poniżej 0,1 m). Takie membrany można układać bezpośrednio na warstwie ocieplenia, eliminując konieczność tworzenia drugiej szczeliny wentylacyjnej. Pozwala to maksymalnie wykorzystać przestrzeń między krokwiami i zwiększyć skuteczność termoizolacji. Dodatkową zaletą jest ochrona przed przewiewaniem - membrana działa jak bariera wiatroizolacyjna, ograniczając utratę ciepłego powietrza i przeciwdziałając rozdmuchiwaniu włókien izolacji. Tego typu folie różnią się też gramaturą, czyli masą przypadającą na 1 m2 powierzchni. Zazwyczaj większa gramatura takiej folii wstępnego krycia idzie w parze z lepszą wytrzymałością mechaniczną i odpornością na rozdarcia. Trzeba jednak uważać na to, że użycie takich określeń jak „membrana dachowa” lub „wysokoparoprzepuszczalna” nie jest unormowane. Przez co niektórzy producenci nadużywają tych określeń, nazywając w ten sposób folie dachowe o niskiej paroprzepuszczalności.
Kolejną ważną cechą folii dachowych jest odporność na promieniowanie UV. Producenci określają okres takiej ochrony - z reguły wynosi on od 3 do 4 miesięcy. Mimo to folii nie należy traktować jako tymczasowego pokrycia dachowego i ułożenie docelowego materiału powinno nastąpić możliwie szybko. Ekspozycja na światło słoneczne zawsze prowadzi bowiem do osłabienia struktury materiału.
Gdzie się stosuje folie paroizolacyjne?
W przeciwieństwie do folii dachowych stosowanych po stronie zewnętrznej, folie paroizolacyjne są gładkie, miękkie i często mają intensywne barwy, takie jak żółty, niebieski czy zielony. Choć ich nazwa sugeruje absolutną szczelność, w praktyce przepuszczają śladowe ilości pary, co również opisuje współczynnik Sd. Obok wyrobów zwykłych w sprzedaży są też folie metalizowane, których powierzchnia pokryta jest cienką warstwą aluminium, odbijającą promieniowanie cieplne z wnętrza pomieszczeń. Te są zwykle wzmocnione zatopioną siatką. Producenci oferują również tzw. folie aktywne, określane także jako inteligentne. Inaczej niż standardowe, mają zdolność samoczynnego dostosowywania się do poziomu wilgotności powietrza. Ich mikroskopijna struktura zbudowana jest z porów w kształcie lejków, które otwierają się w momencie, gdy wilgotność osiąga najwyższy poziom, a następnie zamykają, gdy powietrze staje się suche. Dzięki temu folia zachowuje właściwości paroizolacyjne, a jednocześnie umożliwia - w razie takiej konieczności - ruch pary wodnej z izolacji cieplnej do pomieszczenia i jej usuwanie przez wentylację.
Choć obecnie do wykonywania podkładów dachów najczęściej wykorzystuje się membrany i folie, klasyczna papa wciąż ma zastosowanie. To materiał o zupełnie odmiennych właściwościach, choć podobnie jak folie dachowe ma strukturę warstwową. Od rodzaju i grubości warstwy nośnej (osnowy) zależy elastyczność oraz odporność papy na rozciąganie i pękanie, a od wierzchniej (posypki) - na działanie słońca, promieniowaniu UV oraz uszkodzenia mechaniczne.
Papa jest bardzo szczelna, ale ponieważ jest materiałem praktycznie całkowicie nieprzepuszczalnym dla pary wodnej, nie może zastąpić warstwy wstępnego krycia w postaci paroprzepuszczalnych membran w ocieplonych dachach. Wykorzystuje się ją natomiast na pełnym deskowaniu oraz jako podkład pod gonty i blachy płaskie, jako izolację w dachach o niewielkim nachyleniu połaci, czyli poniżej 20°, a także jako pokrycie tymczasowe oraz podczas napraw starszych konstrukcji.
Z mediami jestem związany od 20 lat. Bardzo lubię pisać i redagować, starając się dopasować przekaz do konkretnej grupy odbiorców. W AVT Korporacja pracuję od dekady. Początkowo zajmowałem się infrastrukturą sportową, potem budownictwem - w miesięczniku „Budujemy Dom” i w tematycznych dodatkach specjalnych.
Moją największą pasją jest zwiedzanie bliższych i dalszych miejsc, o których piszę na swoim blogu podróżniczym. Poza tym interesuję się tematyką międzynarodową i geografią polityczną. W wolnych chwilach jeżdżę na rowerze, pływam i gram w koszykówkę.