Polacy płacą coraz więcej za ogrzewanie. Nie ma już taniego paliwa ani tanich kotłów
Polacy płacą coraz więcej za ogrzewanie. Nie ma już taniego paliwa ani tanich kotłów
Co jest najważniejsze dla przeciętnego człowieka, gdy wybiera sposób ogrzewania domu? To, które z nich są w ogóle dostępne na danej działce, jaki będzie koszt ogrzewania i czy obsługa kotła nie będzie nazbyt kłopotliwa, fot. Adobe Stock
Ogrzewanie domu to największa część kosztów związanych z eksploatacją domu. Nic więc dziwnego, że ceny paliw budzą takie emocje. W 2026 roku nie mamy jednak co liczyć na znalezienie naprawdę taniego paliwa, a ogrzewanie źle ocieplonego domu może być naprawdę horrendalnie drogie. W sprzedaży nie ma też naprawdę tanich kotłów.
Kto planuje budowę domu lub modernizację ogrzewania w już posiadanym budynku, powinien koniecznie poznać koszt pozyskiwania ciepła z różnych paliw, oraz wiedzieć jak przekładają się one na wysokość rachunków za ogrzewanie. Obie te rzeczy pokazujemy w artykule. Czy to jednak wystarczy? Nie, gdyż dobrze dobrane ogrzewanie to takie, na którego obsługę będziemy mieć wystarczająco dużo sił i czasu. Dlatego trzeba lojalnie uprzedzić, że np. kocioł na drewno - chociaż tani w eksploatacji - nie będzie dobrym wyborem dla każdego, gdyż wymaga jednak codziennej obsługi. Natomiast raz na kilka dni wystarczy doglądać kotła z podajnikiem (np. na pellety). Jeżeli jednak szukamy urządzenia całkiem bezobsługowego, to powinniśmy zainteresować się kotłami gazowymi. Co ważne, nawet te zasilane gazem płynnym z przydomowego zbiornika zapewniają obecnie całkiem rozsądne koszty eksploatacji względem innych paliw.
Nie ma już tanich paliw ani tanich kotłów
Wybierając sposób ogrzewania musimy odrzucić stereotypowe wyobrażenie na temat cen, tego co jest tanie, a co drogie. To mniej więcej 10 lat temu tona węgla kosztowała 800 zł, tona pelletu 750 zł, 1 m3 gazu 2,50 zł, zaś metr przestrzenny (m.p.) drewna opałowego 150 zł. Dziś ceny są 2-3 razy wyższe, zaś w niektórych przypadkach nawet więcej. Przy czym ten wzrost nie był równomierny, proporcje uległy więc znaczącej zmianie. Przede wszystkim nie mamy jednak co liczyć na znalezienie naprawdę taniego paliwa. Na rynku nie ma także tanich kotłów. Wprawdzie niedrogi kondensacyjny kocioł gazowy kupimy już za 4000 zł, jednak wiele modeli jest ponad dwukrotnie droższych. Nie ma także tanich kotłów na paliwa stałe. Na model kotła z podajnikiem trzeba przeznaczyć ok. 10 000 zł, przynajmniej tyle zapłacimy również za kocioł zgazowujący drewno. Era tanich kotłów węglowych za 2000 zł to już zamierzchła przeszłość.
Kotły na paliwa stałe to obecnie głównie urządzenia z podajnikiem, przeznaczone do automatycznego spalania pelletu, fot. LUMO
Jak oszacować koszt ogrzewania? Warto wyznaczyć jednostkową cenę ciepła
Wybór sposobu ogrzewania oraz prognozowanie tego ile będzie ono kosztować w konkretnym domu warto zacząć od porównania jednostkowej ceny ciepła, czyli tego ile kosztuje 1 kWh ciepła pozyskiwanego z różnych paliw. Ułatwia to dokonywanie porównań alternatywnych sposobów ogrzewania, oraz pozwala zweryfikować prawdziwość obiegowych przekonań o tym, które z nich są tanie lub drogie. Trzeba przy tym uwzględniać nie tylko cenę samego paliwa (za metr sześcienny czy za tonę), ale również to, ile ciepła jesteśmy w stanie z niego uzyskać oraz to jaka jest sprawność spalającego je kotła, czyli ile faktycznie trafia go do instalacji grzewczej, ile zaś ucieka przez komin. Trzeba od razu uprzedzić, że takie obliczenie trzeba traktować jako pewne przybliżenie, chociażby ze względu na regionalne różnice w cenach paliw, ich różną jakość, nieco odmienne parametry poszczególnych kotłów.
Kocioł dwupaliwowy - z palnikiem pelletowym oraz dużą komorą na drewno w szczapach, fot. SAS
Przybliżone wartości według stanu na początek listopada 2026 r. pokazujemy w poniższym zestawieniu. To zastrzeżenie czasowe jest szczególnie ważne w przypadku niektórych paliw.
Gaz ziemny - kocioł tradycyjny (3,90 zł/m3) - 0,43 zł/kWh
Gaz ziemny - kocioł kondensacyjny (3,90 zł/m3) - 0,38 zł/kWh
Przede wszystkim widać zmiany w przypadku gazu płynnego oraz pelletu, których ceny wzrosły o ok. 25% przez zaledwie dwa miesiące, od początku września 2026 r. Wysoka cena pelletu skłania do szukania paliw alternatywnych. Teoretycznie mogą to być pellety z biomasy innej niż drzewna, np. ze słomy lub pestek słonecznika. Ewentualnie ziarna zbóż, takich jak owies i kukurydza. Trzeba jednak uprzedzić, że używanie paliwa innego niż dopuszczone przez producenta kotła jest działaniem ryzykownym i wątpliwym również pod względem prawnym. Kocioł na takim zastępczym paliwie może pracować po prostu źle - trudno jest wyregulować palnik, tworzą się na nim spieki, powstaje znacznie więcej popiołu.
Paliwa takie jak pellet z pestek słonecznika spalają się gorzej niż pellet drzewny i dają znacznie więcej popiołu, fot. Adobe Stock
Ponadto emisja zanieczyszczeń oraz ilość powstającej sadzy mogą być znacznie większe niż normalnie. Żeby ograniczyć występowanie takich negatywnych zjawisk użytkownicy często zasilają kocioł mieszanką, np. pół na pół pelletu drzewnego ze zbożem. Chociaż zastępcze paliwa są zwykle ok. dwukrotnie tańsze od pelletu drzewnego, to jednak ich użycie powinno być traktowane jako ostateczność. Nie sposób bowiem przewidzieć jak będzie wówczas pracował konkretny model kotła.
Ten przykład bardzo dobrze pokazuje w jak niespokojnych czasach żyjemy. Warto przy tym zauważyć, że gdyby przyjąć cenę gazu płynnego z sierpnia 2026 r. (wiele osób napełnia zbiorniki latem), na poziomie 2,50 zł/l, to ciepło kosztowałoby wówczas nawet minimalnie mniej, niż z gazu ziemnego (0,36 wobec 0,38 zł/kWh).
Ile kosztuje ogrzewanie domu w sezonie 2026/2027?
Czy znając ceny ciepła z różnych paliw możemy wyznaczyć ile będzie kosztowało ogrzewanie domu? Tak, o ile określimy jego wielkość oraz standard energetyczny, czyli roczne zapotrzebowanie na ciepło w przeliczeniu na 1 m2 powierzchni ogrzewanej. Z zastrzeżeniem, że nie wiemy na ile sroga będzie nadchodząca zima. Z tego względu wszelkie takie obliczenia trzeba traktować jedynie jako orientacyjne. Pamiętając przy tym, że jedna zima niekoniecznie jest reprezentatywna. Warto przypomnieć, że chociażby ostatnia była znacznie chłodniejsza od kilku poprzednich.
Do porównania kosztów ogrzewania weźmiemy dom 150 m2, a więc średniej wielkości jak na polskie warunki. Uwzględniamy zużycie energii na ogrzewanie pomieszczeń oraz na przygotowywanie ciepłej wody użytkowej dla 4 osób, gdyż to również prawie zawsze zapewnia właśnie kocioł. W poniższych wyliczeniach przedstawiamy dwa standardy energetyczne:
60 kWh/(m2 ·rok) - domy nowe, spełniające wymogi WT 2021, oznacza to zużycie ciepła 9000 kWh rocznie;
100 kWh/(m2 ·rok) - domy starsze ok. 10-letnie, w tym przypadku zapotrzebowanie na ciepło wynosi 15 000 kWh.
Bierzemy pod uwagę dwa standardy energetyczne oraz kilka najpopularniejszych paliw, chociaż możliwych wariantów jest znacznie więcej. Jednak to wystarcza do zobrazowania zjawiska, pokazania charakterystycznych cech.
Koszt ogrzewania domu 150 m2, standard 60 kWh/(m2·rok)
Prąd (taryfa G12W) - koszt ogrzewania 8100 zł
Węgiel kamienny (ekogroszek) - 2970 zł
Drewno kawałkowane (brzoza) - 2340 zł
Pellety - 5310 zł
Propan (kocioł kondensacyjny) - 3960 zł
Gaz ziemny (kocioł kondensacyjny) - 3420 zł
Koszt ogrzewania domu 150 m2, standard 100 kWh/(m2·rok)
Prąd (taryfa G12W) - koszt ogrzewania 13 500 zł
Węgiel kamienny (ekogroszek) - 4950 zł
Drewno kawałkowane (brzoza) - 3900 zł
Pellety - 8850 zł
Propan (kocioł kondensacyjny) - 6600 zł
Gaz ziemny (kocioł kondensacyjny) - 5700 zł
Przede wszystkim wyraźnie widać, jak ważny jest standard ocieplenia budynku, jak bardzo zmienia on rachunki za ogrzewanie. Ponadto wszystkie paliwa popularne i nie wymagające dużego wysiłku od użytkownika są w istocie drogie. W ciągu ostatniej dekady ceny wzrosły ok. dwukrotnie. Bazując na wcześniejszym zestawieniu jednostkowych cen ciepła z różnych paliw, każdy może zaś bez trudu obliczyć, ile będzie kosztowało ogrzewanie domu o innym zapotrzebowaniu na energię lub odmiennym metrażu.
Od 2028 r. w Unii Europejskiej ma zacząć funkcjonować nowy, rozszerzony system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla (CO2). Opłaty będą doliczane do ceny wszystkich paliw kopalnych - także tych służących do ogrzewania budynków oraz do napędu pojazdów. Więcej zapłacimy więc za gaz ziemny i płynny, węgiel, olej opałowy, benzynę, olej napędowy.
Wzrost cen gazu po wprowadzeniu ETS2 być może uda się ograniczyć, np. dzięki dodawaniu do niego gazu z biogazowni (biometanu, biopropanu), czyli paliwa nie obłożonego nową opłatą, fot. Adobe Stock
To odróżnia nowy system od dotychczasowego ETS, obejmującego przemysł, energetykę, ciepłownictwo. Nie można dokładnie wyznaczyć jak duży będzie wzrost cen paliw, gdyż uprawnieniami do emisji CO2 handluje się na giełdzie, w sposób ewidentnie spekulacyjny, nie jest to opłata naliczana po prostu kwotowo (jak akcyza) lub procentowo od ceny (jak VAT). Można się jednak pokusić o wyznaczenie przynajmniej przybliżonego wzrostu cen za ogrzewanie, bazując na obecnych cenach praw do emisji. Przyjmując ich cenę na poziomie 90-100 euro za tonę emitowanego CO2, należy się spodziewać wzrostu cen ciepła z gazu ziemnego o ok. 0,08 zł/kWh. To oznacza, że zamiast 0,38 zł/kWh zapłacilibyśmy 0,46 zł/kWh. ETS2 znacznie wyraźniej podniesie natomiast ceny węgla kamiennego, gdyż spalanie tego paliwa, z racji jego składu chemicznego, powoduje znacznie większą emisję CO2. Wzrost ceny sięgnąłby 0,16-0,18 zł/kWh, co winduje cenę ciepła z 0,33 zł/kWh do nawet 0,51 zł/kWh. Konkurencyjność węgla bardzo więc spadnie. Trzeba podkreślić, że faktyczny wzrost cen może okazać się znacznie większy. Unijna polityka klimatyczna zakłada bowiem wydawanie coraz mniejszej ilości praw do emisji dwutlenku węgla i wzrost ich cen.
Od kiedy nie będzie można już używać gazu i węgla do ogrzewania domów?
Informacje o zakazie używania paliw kopalnych - węgla, gazu, oleju opałowego - pojawiają się w mediach już od kilku lat. Ich źródłem jest unijna tzw. dyrektywa budynkowa (EPBD), jednak mnóstwo jest tu półprawd i przeinaczeń. Rzeczywiście, EPBD przewiduje zakaz stosowania od 2030 r. paliw kopalnych w nowych budynkach mieszkalnych. Uwzględniające to zapisy znalazły się również w projekcie nowych WT 2026.
Jednak kluczowe znaczenie ma właśnie to, że te ograniczenia dotyczą wyłącznie nowych budynków, czyli tych dla których wniosek o pozwolenie na budowę (lub odpowiednie zgłoszenie) zostanie złożony dopiero w 2030 r. W domach już istniejących, lub dla których pozwolenie na budowę wydano wcześniej, nadal będzie można używać gazu czy węgla. Trzeba jednak zastrzec, że dalekosiężnym celem jest w UE bezemisyjność wszystkich budynków do 2050 r. Tego jak ma to zostać osiągnięte w poszczególnych krajach jednak nie określono.
Człowiek wielu zawodów, instalator z powołania i życiowej pasji. Od kilkunastu lat związany z miesięcznikiem i portalem „Budujemy Dom”. W swojej pracy najbardziej lubi znajdywać proste i praktyczne rozwiązania skomplikowanych problemów. W szczególności propaguje racjonalne podejście do zużycia energii oraz zdrowy rozsądek we wszystkich tematach związanych z budownictwem.
W wolnych chwilach, o ile nie udoskonala czegoś we własnym domu i jego otoczeniu, uwielbia gotować albo przywracać świetność klasycznym rowerom.