Warunki Techniczne 2026: czy będzie rewolucja? Zmiany dla budujących dom
Warunki Techniczne 2026: czy będzie rewolucja? Zmiany dla budujących dom
Wbrew wręcz histerycznym zapowiedziom w niektórych mediach, wprowadzenie WT 2026 nie spowoduje istotnych zmian w sposobie wznoszenia domów jednorodzinnych, fot. Adobe Stock
WT 2026 miały zasadniczo zmienić zasady budowy domów. Jednak w rzeczywistości nowe regulacje przyniosą stosunkowo niewiele zmian dla inwestorów budujących domy jednorodzinne. Co więcej, na niespełna miesiąc przed planowanym wejściem przepisów w życie okazało się, że WT 2021 będzie można stosować jeszcze przez półtora roku.
Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, w skrócie nazywane WT, to akt prawny o fundamentalnym znaczeniu nie tylko dla projektantów, ale także prywatnych inwestorów. Określa najrozmaitsze wymogi, które musi spełniać dom - od odległości od granic działki, przez wysokość pomieszczeń, izolacyjność ścian, aż po dopuszczalne sposoby ogrzewania, wentylacji itd. Od 2021 r. obowiązuje znowelizowane rozporządzenie, określane jako WT 2021. Jednak już w 2019 r., zapowiedziano opracowanie i wprowadzenie zupełnie nowego rozporządzenia w sprawie warunków technicznych. Ale niewiele w tej sprawie robiono i kilka razy zmieniano terminy. Jeszcze 1-2 miesiące temu, latem 2026 r., nieprzekraczalną datą wejścia w życie WT 2026 miał być 20 września 2026 r. Jednak z tego nic nie wyszło. W połowie września 2026 r. prace nad nowym rozporządzeniem wciąż trwają, nie zostało ono podpisane przez ministra i opublikowane w dzienniku ustaw.
Jeszcze półtora roku WT 2021
28 sierpnia 2026 r. Prezydent podpisał nowelizację ustawy prawo budowlane, dopuszczającą możliwość stosowania WT 2021 jeszcze przez półtora roku od 20 września 2026 r. Ten akurat przepis został bardzo szybko opublikowany i wszedł w życie już 1 września 2026 r. Od decyzji inwestora ma zależeć czy projekt domu będzie zgodny z WT 2021 czy WT 2026. Przy czym ostatecznej, oficjalnie przyjętej, podpisanej przez ministra oraz opublikowanej w Dzienniku Ustaw, wersji WT 2026 wciąż nie ma. Właśnie dlatego zdecydowano się na przyjęcie takiego rozwiązania przejściowego. Przecież opracowanie projektu oraz innej dokumentacji budowlanej trwa zwykle przynajmniej kilka miesięcy. Wszystko zaś musi być zgodne z przepisami prawa obowiązującymi w dniu składania wniosku o pozwolenie na budowę czy zawiadomienia o zamiarze budowy. Projektant musi przecież z wyprzedzeniem (np. pół roku), wiedzieć, jakie warunki musi spełniać budynek i dokumentacja. Dokładnie ten sam problem dotyczy wszystkich projektów katalogowych (tzw. gotowych), je też trzeba zaadaptować do nowych przepisów. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że prace nad WT 2026 zostaną dość szybko zakończone i ukaże się ich oficjalny, prawnie obowiązujący tekst. Niby półtora roku to dużo, ale przypomnijmy, że opracowanie nowego rozporządzenia zapowiedziano już w 2019 r. i miało to nastąpić w ciągu 3 lat. Od tamtej pory mija już 7 lat i nowych przepisów wciąż nie przyjęto. To wynik wręcz kompromitujący, i to dla kilku kolejnych rządów.
Przede wszystkim trzeba podkreślić, że pisząc o WT 2026 z konieczności bazujemy na ich projekcie, nie ostatecznie przyjętej wersji, bo tej po prostu nie ma. Według stanu na połowę września ostatnia oficjalnie udostępniona wersja projektu znajduje się na stronach RCL - Rządowego Centrum Legislacji (legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12412604). To wszystko oznacza, że nikt nie wie jeszcze kiedy wiążąca wersja zostanie opublikowana oraz czy nie zostaną wprowadzone jeszcze jakieś istotne zmiany. Dlatego będziemy śledzić temat.
Co zmienią Warunki Techniczne 2026?
Od miesięcy w mediach można trafić na informacje o tym, jak wiele zmienią WT 2026. Jednak nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością. Dramatyczne nagłówki służą tylko przyciągnięciu uwagi. Faktycznie zaś zmiany wprowadzone przez nowe Warunki Techniczne nie są duże i nie mają rewolucyjnego charakteru. Szczególnie, jeżeli chodzi o domy jednorodzinne, domki letniskowe (budynki rekreacji indywidualnej), budynki gospodarcze. A przecież to one interesują inwestorów indywidualnych. Przepisy dotyczące wyłącznie budynków wielorodzinnych nie mają dla nich znaczenia. Dlatego omówimy wyłącznie ważne zmiany odnoszące się do domów jednorodzinnych. Próby omawiania wszystkiego co zapisano w nowym rozporządzeniu nie ma sensu, bo wraz z załącznikami liczy ono grubo ponad 200 stron druku.
Ocieplenie domu według WT 2026. Wymagania bez zmian
Izolacyjność przegród zewnętrznych - ścian, dachów, podłóg - oraz okien i drzwi to jedna z dziedzin, na temat której pojawiło się najwięcej fałszywych informacji. Tymczasem wymagane wartości współczynnika przenikania ciepła U są zgodnie z WT 2026 dokładnie takie same jak w WT 2021. Co ważne, nie zapisano również zamiaru ich zaostrzenia w przyszłości. Dalej więc ściany mają mieć U 0,2, zaś okna fasadowe 0,9 W/(m2·K).
Izolacyjność ścian, dachów, okien itd. zgodnie z WT 2026 ma być dokładnie taka sama jak w WT 2021, fot. Polskie Stowarzyszenie Producentów Styropianu
To rozsądne podejście, gdyż dalsze zaostrzanie takich wymagań nie jest specjalnie uzasadnione. Po prostu grubsza izolacja nie daje już wiele, nie wpływa w zasadniczy sposób na bilans energetyczny. Jej wykonanie wiązałoby się zaś ze znacznymi dodatkowymi kosztami i byłoby kłopotliwe technicznie. W jeszcze większym stopniu dotyczy to okien, w ich przypadku nie można przecież po prostu pogrubić ocieplenia. Oczywiście, nikt nie zakazuje izolować domów bardziej, niż wymagają tego przepisy.
Jaki limit EP przewidują WT 2026?
Rozporządzenie - zarówno w nowej, jak i starej wersji warunków technicznych - określa nie tylko maksymalne wartości współczynnika U ścian czy dachu, ale również maksymalny poziom zapotrzebowania budynku na nieodnawialną energię pierwotną, czyli wskaźnik EP. Obejmuje on zużycie energii na potrzeby ogrzewania pomieszczeń, c.w.u. oraz wentylację. W momencie wejścia w życie nowych warunków technicznych 2026 limit ma być dokładnie ten sam co w WT 2021 i wynosić 70 kWh/(m2·rok). Natomiast od 1 stycznia 2030 r. limit zostanie obniżony - ale zaledwie o 10%, do 63 kWh/(m2·rok). Zmiana jest więc raczej symboliczna, ale może to i lepiej.
Trzeba podkreślić, że już spełnienie wymogów WT 2021 jest bardzo trudne. W związku z tym projektanci mają trzy drogi:
dodać np. kolektory słoneczne, żeby pokryć zapotrzebowanie na c.w.u. energią nie wchodzącą w limit EP;
tak obniżyć zapotrzebowanie na energię do c.o. (jeszcze lepsze ocieplenie), żeby zmieścić się w limitach przy konwencjonalnych sposobach ogrzewania i przygotowywania c.w.u.;
naciągać charakterystykę energetyczną, robić różne sztuczki, w rodzaju uwzględniania ogrzewania kominkiem, żeby zmieścić się w limitach.
Ostatecznie wartości zużycia energii ze świadectwa charakterystyki energetycznej prawie zawsze okazują się zaniżone względem tych rzeczywistych. Dlatego lepiej traktować zapisaną w projekcie wartość EP z dużą ostrożnością.
Jakie będą dozwolone sposoby ogrzewania według WT 2026?
W momencie wejścia w życie WT 2026 nie przewidziano żadnych nowych ograniczeń odnośnie sposobu ogrzewania. Te zostaną jednak wprowadzone od 1 stycznia 2030 r. To konsekwencja konieczności uwzględnienia w przepisach polskiego prawa uregulowań zawartych w unijnej tzw. dyrektywie budynkowej EPBD.
Pompy ciepła, kotły na biomasę, ciepło sieciowe, energia elektryczna - w nowych domach od 2030 r. będziemy musieli wybrać tylko spośród nich, fot. DAIKIN
Zgodnie z WT 2026 od 2030 r. nie będzie można już w domach jednorodzinnych wykorzystywać paliw kopalnych - węgla, oleju opałowego, gazu ziemnego i płynnego. Zapotrzebowanie na energię będzie musiało być pokrywane ze źródeł odnawialnych, sieci elektroenergetycznej, sieci ciepłowniczej lub innego rodzaju sieci. Trzeba jednak podkreślić, że te zapisy będą dotyczyć tylko budynków nowobudowanych, przebudowywanych lub rozbudowywanych. Natomiast domy wzniesione wcześniej będą mogły być nadal ogrzewane paliwami kopalnymi, czyli np. gazem ziemnym z sieci. Od 2030 r. zmiana dla budujących nowe domy będzie więc naprawdę duża. Jednak to tak naprawdę konsekwencja przyjęcia dyrektywy EPBD, o czym już wielokrotnie pisaliśmy.
Warto odnotować jeszcze zmianę z pozoru drobną, ale ważną właśnie dla właścicieli domów jednorodzinnych ogrzewanych kotłami gazowymi. Mianowicie dotąd w przypadku wyprowadzenia spalin systemem powietrzno-spalinowym poziomo przez ścianę maksymalna moc kotłów gazowych mogła wynosić 21 kW. Natomiast zgodnie z WT 2026 maksymalna moc kotłów ma być 30 kW. To rozsądna zmiana, gdyż niski dotychczasowy limit był kłopotem szczególnie w przypadku kotłów podgrzewających c.w.u. (ciepłą wodę użytkową) przepływowo (dwufunkcyjnych).
Czy kolektory i fotowoltaika w domach będą obowiązkowe?
Z wymaganiami związanymi ze zużyciem energii oraz zapisami tzw. dyrektywy budynkowej (EPBD) powiązane są również przepisy dotyczące kolektorów słonecznych i fotowoltaiki. Od 2030 r. pojawia się obowiązek wyposażania wszystkich nowych budynków mieszkalnych w urządzenia lub instalacje umożliwiające pozyskiwanie z energii słonecznej ciepła lub energii elektrycznej. W praktyce oznacza to więc obowiązek wyposażenia ich w kolektory słoneczne lub panele PV. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to obowiązek bezwzględny. Te „urządzenia lub instalacje” zakłada się, jeżeli są ku temu możliwości techniczne i funkcjonalne oraz rachunek ekonomiczny, przyjmując do obliczeń 15 lat okresu eksploatacji. Już samo to powoduje, że - wbrew wręcz histerycznym medialnym zapowiedziom - wcale nie wszystkie nowe domy będą wyposażone w panele lub kolektory. Ponadto warto zauważyć, że w ogóle nie określono wymaganej wielkości takich instalacji. Tak więc, nawet jeden mały panel PV ładujący akumulator służący jako źródło zasilania rezerwowego, już będzie formalnie wystarczający.
Od 2030 r. w nowych domach obowiązkowe stanie się montowanie fotowoltaiki lub kolektorów słonecznych, fot. swissporTON
Czy WT 2026 wprowadzą obowiązek rekuperacji?
Na temat wentylacji w nowych WT opowiadano najdziwniejsze rzeczy. Jednak w rzeczywistości prywatny inwestor będzie mógł faktycznie budować dokładnie tak samo jak dotąd. To jemu pozostawia się decyzję czy ma być ona grawitacyjna, czy mechaniczna z rekuperatorem. W mediach można było przeczytać, że stosowanie rekuperacji (odzysku ciepła) będzie teraz obowiązkowe, gdy jego wymiana wynosi co najmniej 250 m3 /h, zamiast jak dotąd 500 m3/h. Nie dodawano jednak informacji o fundamentalnym znaczeniu, że obowiązek stosowania rekuperacji dotyczy wyłącznie systemów wentylacji mechanicznej nawiewno-wywiewnej. Tak więc, jeżeli ktoś zdecyduje się na tradycyjny wariant w postaci wentylacji grawitacyjnej, to nowe regulacje go po prostu nie dotyczą. To czy w nowym domu lepiej jest zrobić wentylację grawitacyjną, czy z rekuperatorem to osobna kwestia. Jednak decyzję pozostawiono inwestorom.
Wentylacja grawitacyjna w nowych domach. Pojawi się ważny wymóg
Nie zwróciła natomiast zainteresowania mediów istotna zmiana dotycząca wentylacji grawitacyjnej. WT 2026 zawierają zapis, że minimalna różnica wysokości pomiędzy kratką wlotową w pomieszczeniu oraz wylotem kanału wentylacyjnego ponad dachem musi wynosić przynajmniej 1,5 m. To tzw. czynna wysokość kanału. Faktycznie, jeżeli jest ona zbyt mała, to ciąg w kanałach zanika. Wejście w życie tych zapisów w praktyce wymusi stosowanie przynajmniej wentylatorów wyciągowych w łazienkach na poddaszach użytkowych. W sumie słusznie, bo tam wentylacja grawitacyjna bardzo często okazywała się po prostu nieskuteczna.
Najważniejsze różnice pomiędzy WT 2021 i WT 2026 w domach jednorodzinnych
Wymagania w domach jednorodzinnych
WT 2021
WT 2026
Maksymalne zapotrzebowanie na energię pierwotną EP [kWh/(m²·rok)]
70
Początkowo 70, od 2030 r. - 63 (mniej o 10%)
Sposób ogrzewania
Bez ograniczeń
Początkowo bez ograniczeń, od 2030 r. zakaz stosowania paliw kopalnych w nowych budynkach
Kolektory słoneczne i panele PV
Nieobowiązkowe
Wymagane w nowych domach od 2030 r., jednak pod pewnymi warunkami i bez określenia minimalnej mocy
Sposób wentylacji
Dowolny
Dowolny, minimalna czynna wysokość kanałów wentylacji grawitacyjnej 1,5 m
Zmiany są, przełomu nie ma
Wprowadzenie WT 2026 nie będzie oznaczało rewolucji dla budujących domy jednorodzinne. W tak ważnej kwestii jak izolacyjność ścian czy okien wszystko zostaje po staremu. Obniżenie limitu maksymalnego zużycia energii wejdzie w życie od 2030 r. i ma raczej symboliczny charakter (10% mniej). Rok 2030 będzie jednak przełomowy, gdyż wówczas zostanie wprowadzony zakaz wykorzystywania w nowych domach paliw kopalnych. Jednak nie jest to zaskakujące, gdyż takie wymagania narzuca unijna dyrektywa budynkowa (EPBD).
Człowiek wielu zawodów, instalator z powołania i życiowej pasji. Od kilkunastu lat związany z miesięcznikiem i portalem „Budujemy Dom”. W swojej pracy najbardziej lubi znajdywać proste i praktyczne rozwiązania skomplikowanych problemów. W szczególności propaguje racjonalne podejście do zużycia energii oraz zdrowy rozsądek we wszystkich tematach związanych z budownictwem.
W wolnych chwilach, o ile nie udoskonala czegoś we własnym domu i jego otoczeniu, uwielbia gotować albo przywracać świetność klasycznym rowerom.