Kocioł gazowy po 2030 r.: będzie można montować czy nie? Rok 2040 wciąż bez jasnych zasad

Kocioł gazowy po 2030 r.: będzie można montować czy nie? Rok 2040 wciąż bez jasnych zasad
Czy w UE nadal będzie można używać kotłów gazowych? Na razie wytyczne nie są precyzyjne, fot. Ferroli

Ogólne założenie jest takie, że od 2030 r. w nowych domach w Polsce nie będzie można już zakładać kotłów gazowych. Natomiast, w tych już istniejących urządzenia gazowe mogą być nadal używane i w razie potrzeby wymieniane na nowe. Dodatkowo od 2040 r. również w istniejących domach ogrzewanie nie będzie mogło być wyłącznie gazowe. Co to oznacza konkretnie? Niestety, nowe przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że w wielu kwestiach jesteśmy skazani na domysły. Na razie mamy do czynienia ze ścieraniem się różnych grup interesów, a rynek gazu wart jest miliardy. 

Nowoczesnym gazowym kotłem kondensacyjnym można ogrzewać praktycznie każdy budynek - o bardzo różnym standardzie ocieplenia i z dowolną instalacją grzewczą. Ponadto ogrzewanie gazowe jest bardzo wygodne, bo absolutnie bezobsługowe. Ale jak właściwie dobrać taki kocioł gazowy i czy ma to sens? Wyjaśniamy.

Od kiedy kotły gazowe będą zakazane w Polsce?

Przyjęcie Dyrektywy o Efektywności Energetycznej Budynków (EPBD), czyli tzw. dyrektywy budynkowej jest zapowiedzią bardzo poważnych zmian w całej Unii Europejskiej. Ogólne założenie jest takie, że od 2030 r. w nowych budynkach mieszkalnych nie będzie można już zakładać kotłów zasilanych paliwami kopalnymi. Tak więc chodzi nie tylko o gaz ziemny lub płynny (propan), ale również olej opałowy oraz węgiel. Ale trzeba podkreślić, że chodzi tylko o nowe budynki, w tych już istniejących urządzenia gazowe mogą być nadal używane i w razie potrzeby wymieniane na nowe. Tym bardziej nie przewiduje się zakazu korzystania z kotłów gazowych już użytkowanych.

Natomiast od 2040 r. również w istniejących budynkach mieszkalnych ogrzewanie nie będzie mogło wykorzystywać wyłącznie paliw kopalnych, czyli m.in. gazu. Muszą więc pojawić się również odnawialne źródła energii. Powszechnie mówi się ogrzewaniu hybrydowym, czyli np. układzie z kotłem gazowym oraz pompą ciepła. Jednak w tej kwestii jest więcej pytań i wątpliwości niż konkretów.

Bo co to ma faktycznie oznaczać? Czy hybrydowym systemem grzewczym jest np. układ z kotłem gazowym oraz kolektorami słonecznymi tylko do podgrzewania c.w.u.? Czy może wystarczy zasilanie kotła płynącą w gazociągu mieszaniną gazu ziemnego i wodoru albo metanu z biogazowni? A może jednak to zbyt mało? Odpowiedzi na takie pytania obecnie nie zna nikt. Niestety, nowe przepisy są nieprecyzyjne. Czekamy na interpretację oraz wytyczne przygotowywane przez Komisję Europejską. Może się okazać, że to właśnie Komisja będzie miała tu najwięcej władzy, bo to ona faktycznie zdecyduje jakie ogrzewanie będzie dozwolone, co zaś zakazane. Nie wiemy przy tym ile swobody dostaną poszczególne państwa członkowskie UE. Teoretycznie możliwy jest przecież i taki wariant, w którym to każdy kraj osobno określi warunki, które trzeba spełnić, aby system grzewczy w domu był uznawany za hybrydowy. Nie sposób przewidzieć jaki dokładnie kształt przybiorą te regulacje.

kotły gazowe czy będą zakazane w Polsce?
Nowe unijne regulacje promują zastępowanie kotłów gazowych układami hybrydowymi z kotłem i pompą ciepła, fot. DE DIETRICH

Czy nowy kocioł gazowy może pracować w starej instalacji?

Przez wiele lat popularne było przekonanie, że kocioł kondensacyjny dobrze współpracuje tylko z ogrzewaniem podłogowym, natomiast w domu z grzejnikami ściennymi i tak nie wykorzystamy efektu kondensacji. Jednak jest to nieprawda, co stanowi dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy planują wymianę kotła. Tym bardziej, że obecnie dostępne są głównie gazowe kotły kondensacyjne, te tradycyjne to właściwie margines rynku. Jednak równocześnie trzeba zastrzec, że stara instalacja grzewcza może wymagać modernizacji i dokonania niekiedy istotnych zmian. Przede wszystkim obecność grzejników nie wyklucza możliwości wykorzystania efektu kondensacji, a więc bardziej ekonomicznej pracy kotła, gdy uzyskując tyle samo ciepła zużywamy mniej gazu. Równocześnie trzeba mieć świadomość, że efekt kondensacji będzie wykorzystywany w nieco mniejszym stopniu niż w domu z niskotemperaturowym ogrzewaniem podłogowym. Jako podstawową zasadę trzeba przyjąć, że temperatura wody powracającej z grzejników do kotła nie powinna być wyższa niż 50-55°C. Bowiem do tej temperatury zachodzi kondensacja pary wodnej ze spalin. Oznacza to, że temperatura zasilania nie powinna przekraczać 70°C. Aby to osiągnąć najlepiej jest zapewnić sterowanie ogrzewaniem zgodnie z tzw. krzywą grzewczą. Wówczas automatyka utrzymuje temperaturę wody w obiegu na najniższym możliwym poziomie, przy którym równocześnie zapewniony jest komfort cieplny w pomieszczeniach.

Kolejna istotna kwestia dotyczy nie samego kotła, lecz komina, którym odprowadzane są z niego spaliny. Chodzi o to, że w przypadku kotłów kondensacyjnych w takim kominie dochodzi do skraplania (czyli właśnie kondensacji) pary wodnej, będącej jednym z produktów spalania gazu. W przypadku kotłów tradycyjnych para wodna w kominie ulegała zaś skropleniu tylko w niewielkim stopniu. W związku z tym nawet starsze kominy systemowe (prefabrykowane) przeznaczone do współpracy z kotłami gazowymi nie są jednak wystarczająco odporne na kondensat. Wyjściem z tej sytuacji jest zastosowanie wkładu kominowego. W większości przypadków jego montaż nie jest trudny, gdyż wkłady mają niewielką średnicę (nawet poniżej 100 mm średnicy). Innym rozwiązaniem może być wykonanie poziomego odprowadzenia spalin przez ścianę zewnętrzną. Jednak nie jest to wariant dopuszczalny w każdym domu i wolny od wad.

Część starych instalacji grzewczych z kotłami gazowymi jest typu otwartego, czyli z otwartym (nazywanym też przelewowym) naczyniem wzbiorczym. Natomiast prawie wszystkie obecnie produkowane kotły gazowe przeznaczone są do pracy tylko w systemach zamkniętych, czyli z zamkniętym (przeponowym) naczyniem wzbiorczym. W związku z tym trzeba rozważyć zamknięcie instalacji (wymianę naczynia). Jeżeli z jakichś względów byłoby to trudne lub niemożliwe, pozostaje jeszcze możliwość podziału instalacji na część zamkniętą i otwartą za pomocą wymiennika ciepła. Jednak jest to raczej rzadka sytuacja, występująca gdy w instalacji jest jeszcze drugie źródło ciepła (np. kominek z płaszczem wodnym), które wymaga pracy w systemie otwartym. Podsumowując, trzeba podkreślić, że wymiana starego, tradycyjnego kotła gazowego na model kondensacyjny jest możliwa praktycznie zawsze. Jednak w niektórych przypadkach może być konieczne zmodernizowanie pewnych elementów instalacji c.o. (naczynie wzbiorcze) i komina.

Co różni kotły gazowe jednofunkcyjne od kotłów dwufunkcyjnych?

Różnica pomiędzy kotłami gazowymi jedno- oraz dwufunkcyjnymi wprost dotyczy tylko sposobu przygotowywania ciepłej wody użytkowej (c.w.u.) czyli tej przeznaczonej do kąpieli, zmywania i innych celów sanitarnych. Jednak faktyczny wpływ tego zróżnicowania sięga o wiele dalej. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że to jedna z fundamentalnych różnic, determinująca nie tylko sposób działania kotła i zasady jego doboru. Konsekwencjami są zasadnicze różnice w budowie instalacji ciepłej wody, wygodzie korzystania z niej, ilości miejsca, którą trzeba przeznaczyć na kocioł, a w pewnych sytuacjach nawet możliwości jego montażu. Wybór pomiędzy kotłem gazowym jedno- i dwufunkcyjnym jest więc jedną z zasadniczych decyzji każdego inwestora.

Co w ogóle oznaczają te określenia? Mianem jednofunkcyjnego określa się kocioł, który podgrzewa c.w.u. zgromadzoną w zbiorniku. Robi to niejako na zapas. Natomiast kocioł dwufunkcyjny działa jak przepływowy ogrzewacz wody - jest ona podgrzewana na bieżąco, w momencie poboru. W pierwszym przypadku nie ma właściwie związku pomiędzy mocą urządzenia oraz ilością podgrzewanej wody. Zbiornik działa bowiem jako swoisty bufor. To ile mamy jej do dyspozycji zależy przede wszystkim od jego pojemności. Co istotne, z ciepłej wody możemy korzystać w kilku miejscach w tym samym czasie. Dwa prysznice to nie problem, jeżeli tylko zasobnik jest wystarczająco duży. W przypadku kotłów dwufunkcyjnych sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Woda podgrzewana jest przepływowo, dlatego wielkość jej strumienia jest wprost uzależniona od mocy kotła. Można przyjąć, że 20 kW wystarcza do uzyskania 10 l/min. To ilość wystarczająca do zasilania jednego typowego prysznica. Oczywiście, w domu możemy mieć ich więcej, jednak nie da się z nich normalnie korzystać w tym samym czasie. Dlatego decydując się na zakup kotła dwufunkcyjnego i dobierając jego moc trzeba przede wszystkim rozważyć nie to ile w domu jest łazienek, lecz jakiego sposobu korzystania z nich się spodziewamy.

Każdy kocioł trzeba gdzieś zamontować i tu mamy kolejną istotną różnicę pomiędzy urządzeniami jedno- i dwufunkcyjnymi. Na kocioł dwufunkcyjny wystarcza bardzo niewiele miejsca, tyle co na małą wiszącą szafkę kuchenną. Sam kocioł dwufunkcyjny ma podobne rozmiary, ale więcej miejsca niż on zajmuje zasobnik c.w.u. Ten ostatni ma zwykle 80-120 l i może być osobny lub ukryty pod jedną obudową wraz z kotłem.

Warto wziąć pod uwagę jeszcze jedną praktyczną różnicę. Mianowicie tylko w przypadku urządzeń z zasobnikiem wody można wykonać tzw. cyrkulację. To dodatkowa pętla z rur łącząca punkty poboru wody ze zbiornikiem c.w.u. Dzięki pracy pompy o niewielkiej mocy możliwe jest krążenie ciepłej wody. Dzięki temu gorącą wodę mamy do dyspozycji od razu po odkręceniu kranu, nie musimy czekać aż spłynie z rur ta już wychłodzona. Jeżeli odległość pomiędzy kotłem lub zbiornikiem i punktami poboru jest bardzo mała (do 3 m) to brak cyrkulacji nie jest uciążliwy. Jednak w rozległych instalacjach, w domu z kilkoma oddalonymi od kotła łazienkami brak takiego obiegu wody jest uciążliwy. Ponadto zwiększa się wówczas ilość powstających ścieków, gdyż czysta lecz wychłodzona woda trafia do szamba. Z tych względów kotły z zasobnikiem (jednofunkcyjne) zwykle zakłada się w większych domach, z przynajmniej dwoma łazienkami. Natomiast w niewielkich, w których wszystkie punkty poboru są blisko kotła dobrze sprawdzają się kotły dwufunkcyjne.

Jaka moc kotła gazowego do domu? Zbyt duża będzie problemem, a nie zaletą

Dla wielu osób najpewniej będzie zaskoczeniem fakt, że we współczesnych domach jednorodzinnych najważniejszym kryterium doboru mocy kotła jest to czy ma to być urządzenie jedno- czy dwufunkcyjne. Wynika to po prostu z faktu, że minimalna rozsądna moc w przypadku przepływowego podgrzewania wody (dwufunkcyjnie) wynosi ok. 20 kW. Tyle będzie bowiem potrzebne, aby komfortowo móc korzystać z prysznica. Moc 20 kW to zaś dość aby ogrzewać dom o powierzchni ponad 200 m2, jeżeli standard jego ocieplenia jest zbliżony do WT 2021. Wprawdzie moc kotła na potrzeby c.o. i c.w.u. można ustawić osobno, lecz zakres tej regulacji nie jest nieograniczony. Najkrócej mówiąc, możemy być niemal pewni, że w większości domów nawet najsłabszy kocioł dwufunkcyjny i tak wystarczy do ogrzewania budynku.

kocioł gazowy i zasobnik ciepłej wody
Zasobnik ciepłej wody zwykle zajmuje znacznie więcej miejsca niż sam kocioł. Za to umożliwia komfortowe korzystanie z c.w.u. w kilku miejscach równocześnie, fot. VIESSMANN

W przypadku kotłów jednofunkcyjnych sytuacja wygląda inaczej. Ich moc dobieramy po prostu w zależności od tego jakie jest przewidywane maksymalne zapotrzebowanie na ciepło w pomieszczeniach. Maksymalne, czyli obliczane dla około -20°C na zewnątrz. Jeżeli z obliczeń wynika, że ma to być np. 15 kW, to nie musimy zakładać kotła o większej mocy. Wbrew dość rozpowszechnionej opinii, w praktyce nie trzeba niczego dodawać na potrzeby c.w.u., niezależnie od liczby domowników. Faktycznie jest bowiem tak, że jak pisaliśmy w poprzednim podrozdziale, w układzie ze zbiornikiem c.w.u. parametrem decydującym o wygodzie korzystania z ciepłej wody jest pojemność tego zbiornika. Ponadto trzeba mieć świadomość, że kocioł gazowy - dobrany dla -20°C na zewnątrz - niemal przez cały czas dysponuje nadwyżką mocy grzewczej. Tak duży mróz występuje bowiem niezbyt często i raczej na krótko. Nawet w czasie ostatniej, wyjątkowo mroźnej przecież zimy, właśnie tak było. Maksymalna moc kotła nie jest więc potrzebna w sposób ciągły. Tak naprawdę przez większość sezonu wykorzystywana jest nie więcej niż połowa jego mocy nominalnej. Z tego względu nie mają sensu porady zalecające dodawanie mocy na potrzeby c.w.u. (zwykle od 0,25 do 0,5 kW na każdego domownika). Mogą być one wręcz szkodliwe, gdyż zbyt wysoka względem faktycznych potrzeb moc kotła jest raczej problemem niż zaletą.

Przeczytaj
Może cię zainteresować
Dowiedz się więcej
Zobacz więcej Zobacz mniej

Na czym polega modulacja mocy?

Na szczęście, nowoczesne kotły gazowe są w stanie automatycznie dostosowywać chwilową moc grzewczą do rzeczywistego zapotrzebowania. Nazywa się to modulacją mocy. Jej zakres jest dość szeroki. Dolny próg to nie więcej niż 30% wartości nominalnej, jednak w niektórych modelach może to być nawet zaledwie ok. 10%. Nie znaczy to jednak, że kwestię doboru mocy kotła gazowego można zupełnie zlekceważyć. Trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim to, że jeżeli kocioł dobierano zakładając tzw. obliczeniową temperaturę zewnętrzną -20°C, to przy 0°C wystarczy 50% tej wartości, zaś przy +10°C już zaledwie 25%. Tak więc, jeżeli moc kotła zostanie przynajmniej z grubsza prawidłowo dobrana, to zakres modulacji będzie w zupełności wystarczający. Jeżeli jednak kocioł będzie zdecydowanie zbyt „mocny”, to wówczas możliwości regulacji zostaną przekroczone. Co z kolei oznacza, że przy niskim zapotrzebowaniu na ciepło kocioł zacznie się często włączać i wyłączać. Taka krótkotrwała praca, żargonowo nazywana taktowaniem, obniża sprawność kotła gazowego i negatywnie wpływa na jego trwałość. Ostatecznie płynie z tego podstawowy wniosek, że z mocą kotła nie warto przesadzać. Ideałem byłoby dobranie jej maksymalnej wartości do maksymalnego zapotrzebowania budynku na ciepło. Jednak w praktyce jest to często trudne, gdyż kotłów o małej mocy (kilkanaście kW) jest na rynku bardzo mało. Na szczęście, jest to w znacznej mierze rekompensowane dużym zakresem modulacji mocy nowoczesnych urządzeń.

FAQ Pytania i odpowiedzi
  • Czy od 2030 r. nie będzie już wolno montować kotła gazowego w nowym domu?

    W UE obowiązuje kierunek - od 1 stycznia 2030 r. wszystkie nowe budynki mają być bezemisyjne, czyli m.in. bez emisji CO₂ na miejscu z paliw kopalnych. Co w praktyce powoduje, że kotły gazowe nie będą mogły być montowane w nowych domach. Konkretne zasady w Polsce będą wynikały z wdrożenia (transpozycji) przepisów do prawa krajowego.
  • Czy będę musiał wymienić działający kocioł gazowy w istniejącym domu?

    Nie ma prostego „nakazu demontażu kotłów gazowych z dnia na dzień”. Nowe podejście polega na tym, że krajowe plany renowacji mają zawierać plan działań prowadzący do stopniowego wycofania kotłów na paliwa kopalne do 2040 r. - czyli kierunek jest jasny, ale tempo i szczegóły zależą od wdrożenia przepisów w państwach członkowskich UE.
  • Czy w 2026 r. dostanę dotację/ulgę na kocioł gazowy?

    Nie, obecnie nie są już udzielane żadne dotacje, preferencyjne pożyczki, czy ulgi podatkowe do zakupu i montażu kotłów gazowych w domach jednorodzinnych.
  • Co to znaczy hybrydowy system grzewczy - i czy kocioł gazowy w hybrydzie ma przyszłość?

    Hybrydowy system ogrzewania ma łączący kocioł gazowy z odnawialnym źródłem ciepła. To, co dokładnie będzie uznane za „wystarczającą” hybrydę w praktyce, zależy od wdrożenia przepisów i krajowych planów.
  • Czy kocioł kondensacyjny ma sens w domu z grzejnikami (stara instalacja)?

    Tak, może działać normalnie. Kluczowe jest to, by instalacja pozwalała na możliwie niskie temperatury pracy, bo wtedy kocioł częściej pracuje w trybie kondensacji i jest wyraźnie sprawniejszy. Przykładowo producent wskazuje, że dla wielu układów „optymalne” ustawienia mają prowadzić do temperatury powrotu poniżej ok. 52°C, a niższe temperatury poprawiają efektywność.
  • Czytaj więcej Czytaj mniej
Jarosław Antkiewicz
Jarosław Antkiewicz
Człowiek wielu zawodów, instalator z powołania i życiowej pasji. Od kilkunastu lat związany z miesięcznikiem i portalem „Budujemy Dom”. W swojej pracy najbardziej lubi znajdywać proste i praktyczne rozwiązania skomplikowanych problemów. W szczególności propaguje racjonalne podejście do zużycia energii oraz zdrowy rozsądek we wszystkich tematach związanych z budownictwem. W wolnych chwilach, o ile nie udoskonala czegoś we własnym domu i jego otoczeniu, uwielbia gotować albo przywracać świetność klasycznym rowerom.
Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz