Pellet stał się w ostatnich latach popularnym paliwem do ogrzewania domów jednorodzinnych. Jeszcze niedawno jego zaletą była stosunkowo niska cena i możliwość kupienia taniego opału przed sezonem. W 2026 roku ten schemat się jednak nie sprawdził. Ceny pelletu rosły już latem, a niewielki spadek na początku września nie przyniósł właścicielom kotłów wyraźnej ulgi.
Ile kosztuje pellet drzewny we wrześniu 2026?
Na początku września ceny certyfikowanego pelletu klasy A1 kształtują się średnio w okolicach 2350-2400 zł za tonę. Najtańsze dostępne oferty można znaleźć za około 2050-2100 zł/t, ale u wielu sprzedawców dobrej jakości pellet kosztuje ponad 2300 zł za tonę. W marketach budowlanych pellet sprzedawany w workach może kosztować w przeliczeniu około 2500-2700 zł za tonę. Początek września przyniósł niewielkie cofnięcie cen w porównaniu z sierpniem. Pellet A1 kosztował w lipcu około 2270 zł/t, w sierpniu już 2400 zł/t, a na początku września około 2360 zł za tonę. Nie jest to duża przecena, lecz raczej niewielkie uspokojenie po wcześniejszych wzrostach.
Skala podwyżek jest wyraźna w porównaniu rok do roku. Polska Rada Pelletu informowała latem, że średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu A1 wzrosły o około 20-30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.
Paleta pelletu nie zawsze oznacza tonę
Przy porównywaniu cen w internecie trzeba zwrócić uwagę na masę palety. Bardzo często zawiera ona 65 worków po 15 kg, czyli 975 kg pelletu, ale na rynku występują również inne wielkości opakowań. Jeżeli paleta ważąca 975 kg kosztuje 2300 zł, w przeliczeniu cena jednej tony pelletu wyniesie 2359 zł. Różnica przy pojedynczym zakupie nie wydaje się duża, ale przy kilku paletach zaczyna mieć znaczenie. Najlepiej zawsze przeliczyć ofertę na 1000 kg i dopiero wtedy porównywać ceny pelletu. Przed zamówieniem warto również sprawdzić, czy w podanej kwocie uwzględniono transport. Przy większej odległości, dostawa może mocno zwiększyć końcowy koszt opału.
Ile kosztuje pellet na cały sezon grzewczy?
Cena jednej tony pelletu nie pokazuje rzeczywistego obciążenia domowego budżetu. Ważniejsze jest to, ile pelletu potrzeba na cały sezon grzewczy. Nie można podać jednej wartości odpowiedniej dla każdego domu. Zużycie zależy od powierzchni i kubatury budynku, jakości ocieplenia, zapotrzebowania na ciepło, sprawności kotła i instalacji, temperatury utrzymywanej w pomieszczeniach oraz przebiegu zimy. W domu jednorodzinnym można orientacyjnie przyjąć zużycie 3-6 ton pelletu na sezon, choć starsze i słabiej ocieplone budynki mogą potrzebować znacznie więcej opału. Przy cenie około 2350-2400 zł/t za trzy tony pelletu zapłacimy 7050-7200 zł. Cztery tony kosztują około 9400-9600 zł, a pięć ton oznacza wydatek rzędu 11 750-12 000 zł. Jeśli wybierzemy droższy pellet workowany za około 2600 zł/t, koszt pięciu ton wyniesie 13 tys. zł. Dlatego nawet stosunkowo niewielka różnica między ofertami ma znaczenie. 300 zł różnicy na jednej tonie przy zakupie pięciu ton daje aż 1500 zł różnicy w wydatkach na opał.
Dlaczego pellet jest tak drogi?
Wysokich cen nie można tłumaczyć wyłącznie sezonowym wzrostem zainteresowania opałem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził rynek pelletu i nie znalazł dowodów na zmowę cenową ani inne niedozwolone praktyki ograniczające konkurencję. Według UOKiK problem wynika głównie z niedopasowania podaży pelletu i surowca do szybko rosnącego zapotrzebowania. Z kotłów na pellet i drewno korzysta obecnie około 450 tys. gospodarstw domowych, jest to o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku. Duży wpływ na wzrost liczby takich urządzeń mają programy wspierające wymianę starych źródeł ciepła. W 2025 roku około 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie „Czyste Powietrze” dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Rosnąca liczba urządzeń oznacza większe zapotrzebowanie na paliwo, za którym produkcja nie nadąża równie szybko.
Brakuje odpowiedniego surowca do produkcji pelletu
Do produkcji dobrej jakości pelletu A1 potrzebne są przede wszystkim trociny i czyste pozostałości powstające podczas obróbki drewna w tartakach. Problem polega na tym, że o te same surowce konkuruje kilka branż. Trociny, wióry i zrębki wykorzystują nie tylko producenci pelletu, lecz także przemysł drzewny i płytowy, energetyka oraz ciepłownictwo. Im większy popyt na taki materiał drzewny, tym większa presja na ceny, a koszt surowca przekłada się na cenę gotowego pelletu. UOKiK wskazuje również, że wysokiej jakości pellet A1 produkuje się przede wszystkim z odpowiednich trocin i pozostałości z obróbki drewna. Rosnącego zapotrzebowania gospodarstw domowych nie można więc zaspokoić dowolnym rodzajem biomasy.
Pellet miał być tańszy latem. W tym roku ten schemat się nie sprawdził
W poprzednich latach właściciele kotłów mogli często zaoszczędzić, kupując pellet późną wiosną lub latem. Po zakończeniu sezonu grzewczego popyt malał, dlatego był to dobry moment na robienie zapasów. W 2026 roku sytuacja wyglądała inaczej. Ceny pelletu rosły także w miesiącach, które zwykle kojarzyły się z tańszymi zakupami. W lipcu cena pelletu A1 oscylowała wokół 2270 zł/t, w sierpniu wzrosła do około 2400 zł/t, a na początku września wynosiła około 2360 zł/t. Wrześniowe ceny są więc nieco niższe niż w sierpniu, ale pellet nadal pozostaje bardzo drogi. Kilkudziesięciozłotowego spadku na tonie nie można traktować jako powrotu do poziomu cen z poprzedniego roku.
Czy ceny pelletu mogą jeszcze wzrosnąć?
Jedną z największych niewiadomych pozostaje pogoda. Jeżeli jesień szybko zrobi się chłodna, liczba zamówień gwałtownie wzrośnie. Wtedy problemem może stać się nie tylko cena, lecz również dostępność pelletu i wydłużony czas oczekiwania na dostawę. UOKiK ocenia, że problemy wynikające z niedopasowania podaży do popytu z dużym prawdopodobieństwem mogą pojawić się również w sezonie grzewczym 2026/2027. Popyt będzie dodatkowo zwiększany przez kolejne kotły uruchamiane po wymianie źródeł ciepła. Nie oznacza to oczywiście, że pellet od września będzie już wyłącznie drożał. Możliwe są lokalne promocje i okresowe obniżki. Nie ma jednak obecnie podstaw, aby zakładać szybki powrót dobrej jakości certyfikowanego pelletu do poziomu około 1500-1800 zł/t.
Przeczytaj
Może cię zainteresować
Dowiedz się więcej
Zobacz więcej
Zobacz mniej
Kupować pellet teraz czy czekać?
Czekanie może okazać się korzystne, jeśli jesień będzie ciepła, a popyt nie wzrośnie tak szybko, jak obawiają się sprzedawcy. Z drugiej strony pierwsza fala chłodów może błyskawicznie zwiększyć liczbę zamówień. Dlatego odkładanie zakupu całego zapasu opału do rozpoczęcia sezonu grzewczego wiąże się z dużym ryzykiem. Jeżeli znajdziemy certyfikowany pellet A1 w cenie wyraźnie poniżej poziomu 2300-2400 zł/t, a koszt transportu jest rozsądny, warto rozważyć zakup przynajmniej części zapasu. Nie należy natomiast kupować kilku ton przypadkowego paliwa wyłącznie dlatego, że jest znacznie tańsze od pozostałych ofert.
Tani pellet może okazać się pozorną oszczędnością
Przy obecnych cenach trudno się dziwić zainteresowaniu najtańszymi ofertami z lokalnych składów i portali ogłoszeniowych. Niska cena powinna jednak skłonić do dokładniejszego sprawdzenia jakości paliwa. Najważniejsze, żeby granulat był produkowany wyłącznie z trocin, ścinków, zrębków, wiórów drewnianych, bez dodatków i zanieczyszczeń. Potwierdzają to certyfikaty pelletu. Ten wysokiej jakości ma certyfikat ENplus A1. Warto sprawdzić też wartość opałową i wilgotność. Pellet słabej jakości może pozostawiać więcej popiołu, powodować powstawanie spieków i problemy z palnikiem, a także zwiększać rzeczywiste zużycie opału. W takim przypadku oszczędność kilkuset złotych przy zakupie tony, może szybko zostać zniwelowana przez większe zużycie i problemy eksploatacyjne. Podobną ostrożność należy zachować przy znacznie tańszym agropellecie produkowanym ze słomy, łusek słonecznika lub innych surowców rolniczych. Nie każdy kocioł jest przystosowany do jego spalania. Przed zakupem trzeba sprawdzić wymagania producenta urządzenia, ponieważ niewłaściwe paliwo może pogorszyć pracę kotła, a w niektórych przypadkach mieć również wpływ na warunki gwarancji.
Czy będą dopłaty do drogiego pelletu?
Wysokie ceny pelletu wywołały dyskusję o wsparciu gospodarstw domowych. Polska Rada Pelletu proponowała m.in. ulgę podatkową dla osób kupujących certyfikowany pellet do ogrzewania domu. Branża argumentowała, że takie rozwiązanie mogłoby kierować pomoc bezpośrednio do użytkowników kotłów, zamiast stosowania ogólnej obniżki VAT. Drugim postulatem było umożliwienie szerszego wykorzystania do celów grzewczych pelletu pochodzenia rolniczego. Takie rozwiązanie mogłoby zwiększyć dostępność paliwa, ale jego zastosowanie wymaga uwzględnienia parametrów technicznych kotłów i jakości samego paliwa. Na początku września nie ma jednak żadnego programu dopłat do zakupu pelletu dla gospodarstw domowych. UOKiK wskazuje natomiast, że narzędzia umożliwiające ograniczenie skutków wysokich cen znajdują się po stronie rządu, przede wszystkim Ministerstwa Energii oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
W najbliższych miesiącach ceny pelletu będą zależeć przede wszystkim od popytu, dostępności trocin i innych surowców wykorzystywanych do jego produkcji oraz przebiegu jesieni i zimy. Jeżeli chłody przyjdą wcześnie, a zapotrzebowanie szybko wzrośnie, trudno liczyć na dużą przecenę. Łagodna jesień i lepsza dostępność surowca mogą natomiast ograniczyć presję na dalszy wzrost cen. Dla właścicieli kotłów oznacza to, że przed zakupem warto przede wszystkim porównywać cenę za tonę, masę palety, koszt dostawy i jakość pelletu. Przy zapasie na cały sezon różnice między ofertami mogą oznaczać oszczędność liczoną nie w dziesiątkach, lecz nawet w tysiącach złotych.