Zostawić wentylację grawitacyjną czy założyć rekuperator? 4 warianty wentylacji w remontowanym domu
Zostawić wentylację grawitacyjną czy założyć rekuperator? 4 warianty wentylacji w remontowanym domu
Nie mniej ważny niż sam rekuperator jest odpowiedni system kanałów. To ich ukrycie jest zwykle największym problemem w remontowanym domu, fot. Rotenso
Osoby poddające dom termomodernizacji często pytają, czy założyć rekuperator i czy po dociepleniu dotychczasowa wentylacja grawitacyjna będzie nadal działać. To typowe dylematy podczas remontu. Montaż rekuperacji jest godny polecenia i w większości przypadków możliwy. Jednak niezależnie od tego, czy się na nią zdecydujemy, wentylacja musi być przede wszystkim skuteczna i bezpieczna.
Czy podczas termomodernizacji domu trzeba też zmienić sposób jego wentylacji? Nie, chociaż może to być uzasadnione. Prowadząc prace remontowe, szczególnie wymieniając okna, nigdy nie wolno zapominać o wentylacji. Zarówno jeżeli ma ona pozostać grawitacyjna, jak i wówczas, gdy planujemy zrobić rekuperację. W pierwszym przypadku potrzebne są bowiem nawiewniki, w drugim zaś absolutnie nie powinno ich być! Nie wolno też zapominać, że wszystkie kotły z otwartą komorą spalania oraz takie gazowe podgrzewacze wody muszą mieć zapewnioną wentylację grawitacyjną w pomieszczeniu. Nie przekreśla to możliwości montażu rekuperacji w budynku, jednak te pomieszczenia trzeba wówczas oddzielić szczelnymi drzwiami od reszty domu, zapewnić w nich osobny nawiew powietrza oraz sprawny kanał wentylacji grawitacyjnej. Problematyczne są również salony z kominkiem lub piecem. Teoretycznie wentylacja nie musi być w nich grawitacyjna. Jednak musi być co najmniej zrównoważona lub nadciśnieniowa, czyli taka w której nie dochodzi do powstania podciśnienia w trakcie pracy kominka (co mogłoby spowodować cofnięcie się dymu z komina). Faktycznie udaje się to osiągnąć tylko wówczas, gdy kominek ma zapewniony dolot powietrza zewnętrznego wprost do środka wkładu. Są to kwestie bezpieczeństwa. Ich zaniedbanie grozi nawet zaczadzeniem. Ponadto rekuperacja ma dość duży wpływ na zużycie ciepła w budynku. Może dać lepsze efekty niż docieplanie ścian jeszcze grubszą warstwą izolacji lub dopłacanie niemałych sum do okien tak naprawdę niewiele lepszych, niż traktowane dzisiaj jako standardowe (U = 0,9).
Wentylacja grawitacyjna czy rekuperator w remontowanym domu?
W dyskusjach o sposobie wentylacji domu najczęściej prezentuje się alternatywę - tradycyjna grawitacyjna albo rekuperator. Jednak w rzeczywistości mamy do wyboru w remontowanym domu przynajmniej cztery systemy wentylacyjne. Są to:
Wentylacja grawitacyjna, w której jedynie poprawiamy źle działające elementy (dodajemy nawiewniki, nasady kominowe).
Wentylacja mechaniczna wywiewna, z wentylatorami wymuszającymi usuwanie powietrza z wybranych pomieszczeń.
Wentylacja z rekuperatorem, czyli centralą zapewniającą nawiew i wyciąg powietrza oraz odzysk ciepła.
Zdecentralizowana wentylacja z odzyskiem ciepła, czyli z niewielkimi rekuperatorami ściennymi.
Uświadomienie sobie pełnego zakresu możliwości w remontowanym domu jest jeszcze ważniejsze, niż w budowanym. Robiąc wszystko od zera możemy bez trudu poradzić sobie z takimi niedogodnościami jak konieczność rozprowadzenia kanałów powietrznych po budynku i znalezienie dobrego miejsca na rekuperator. W domu poddawanym termomodernizacji, który już stoi i ma wykończone wnętrze, jest to trudniejsze. Wykonanie rekuperacji może okazać się nie tylko trudne i kosztowne, ale wręcz niemożliwe przy rozsądnych nakładach. Przede wszystkim właśnie ze względu na konieczność rozprowadzenia kanałów po budynku. Czy wtedy pozostaje jedynie rozłożyć ręce i nie robić nic? Zdecydowanie nie! Właśnie z myślą o takich sytuacjach stworzono systemy zdecentralizowane. Jeżeli jednak i na nie się nie zdecydujemy, to możemy - a często nawet powinniśmy - poprawić działanie wentylacji. Ewentualnie, dodać wentylatory przynajmniej w części pomieszczeń z wyciągiem i w ten sposób faktycznie przejść na wentylację mechaniczną wywiewną (wyciągową). Nie jest to specjalnie trudne i kosztowne, i chociaż nie daje oszczędności energii, to gwarantuje osiągnięcie podstawowego celu działania każdego rodzaju wentylacji - zapewnia skuteczną wymianę powietrza na świeże.
Jak działa wentylacja grawitacyjna?
Omówienie rodzajów wentylacji, ich słabych i mocnych stron, zaczynamy od wersji grawitacyjnej. To ona stanowi „punkt wyjścia”, coś co już mamy w modernizowanym domu.
Termomodernizacja domu a wentylacja - porównanie 4 rozwiązań
Wentylacja to wymiana powietrza, w związku z tym musimy zapewnić cztery elementy:
Dopływ świeżego powietrza do budynku - tu następuje on przez nawiewniki okienne i nieszczelności w oknach, ścianach itd.;
Usuwanie powietrza zużytego - do tego potrzebne są pionowe kanały wentylacyjne w kominach, wlot do nich stanowią kratki wentylacyjne w kuchniach, łazienkach, spiżarni, garderobie itd.;
Możliwość swobodnego przepływu powietrza pomiędzy pomieszczeniami z nawiewem powietrza oraz tymi z wyciągiem - właśnie dlatego w drzwiach łazienkowych i kuchennych robi się całkiem spore otwory, kratki lub podcięcia, jednak i drzwi do sypialni czy gabinetu powinny kończyć się ok. 1 cm nad podłogą, właśnie po to, aby zapewnić możliwość przepływu powietrza, nawet gdy są zamknięte;
Siłę zapewniającą ruch powietrza pomiędzy pomieszczeniami z nawiewem oraz wyciągiem powietrza - tę może zapewniać grawitacyjny ruch powietrza, który jest słaby i kapryśny. Dlatego coraz większą popularność zyskuje rekuperacja lub przynajmniej wentylatory wyciągowe, bo te urządzenia możemy w pełni kontrolować.
Właśnie ten ostatni czynnik - „siła napędowa” jest zasadniczym problemem. Jest ona tym większa, im wyższe są kominy wentylacyjne. Drugi korzystny czynnik to różnica temperatury pomiędzy ciepłym powietrzem wewnętrznym i chłodnym na zewnątrz. Niestety, domy jednorodzinne są niskimi obiektami, kominy nie są w nich więc wysokie. Najbardziej ten niedostatek odczuwa się w łazienkach na poddaszu, gdzie różnica wysokości pomiędzy kratką wlotową pod sufitem oraz wylotem kanału ponad dachem wynosi często zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. To tzw. czynna wysokość kanału, która powinna wynosić przynajmniej 2-3 m, aby wentylacja grawitacyjna skutecznie działała, pożądane jest zaś jeszcze więcej. Słabe działanie wentylacji grawitacyjnej w sezonie letnim, gdy zanika różnica temperatury powietrza pomiędzy domem i otoczeniem, znają wszyscy. Czasem następuje nawet odwrócenie ciągu w kanałach. W praktyce w ciepłych miesiącach tradycyjna wentylacja staje się niewydolna. Wówczas trzeba wietrzyć pomieszczenia przez otwieranie okien i zrobienie przeciągu. Najczęściej popełnianym błędem w ramach termomodernizacji jest założenie okien bez nawiewników, a więc odcięcie dopływu świeżego powietrza. W starych budynkach wprawdzie ich nie było, jednak dawne okna były tak nieszczelne, że taki niekontrolowany nawiew był często nawet silniejszy, niż byśmy sobie tego życzyli. Na niewystarczającą wysokość kanałów kominowych niewiele poradzimy. Czasem można je nieco podwyższyć. Sytuację mogą też poprawić dobrze dobrane nasady kominowe. Jednak nie spodziewajmy się cudów. Dopiero dodanie wentylatorów wprowadza zasadniczą zmianę.
Kiedy warto zamontować wentylatory wyciągowe?
Prawidłowo dobrane wentylatory wyciągowe mogą usprawnić wymianę powietrza. To metoda prosta i dość tania. Mało inwazyjna, gdyż wentylatory można umieścić w kuchni i łazience albo w ogóle dopiero na kominach, jako element specjalnych nasad kominowych. Niestety, bardzo często wentylatory, szczególnie łazienkowe, zakładane są w sposób nieprawidłowy i zamiast pomagać, jeszcze bardziej szkodzą. Przede wszystkim w grę wchodzą dwa tryby pracy:
jedynie okresowy, w którym wyłączony wentylator nie może blokować wlotu powietrza do kanału wentylacyjnego,
ciągły, w którym wentylator całkowicie zastępuje wyciąg grawitacyjny, może pracować ze zmienną wydajnością.
Wysokiej jakości wentylatory wyciągowe są ciche i energooszczędne, ale nie są tanie, fot. ISTPOL
Zablokowanie wentylacji grawitacyjnej przez pracujący tylko okresowo wentylator jest zasadniczym i powszechnie popełnianym błędem. Taki wentylator powinien być połączony z powiększoną kratką wentylacyjną, tak aby swobodny przepływ powietrza był zawsze możliwy. Kolejny typowy problem to niska efektywność i głośna praca wielu tanich wentylatorów łazienkowych. Te ciche, energooszczędne i wydajne nie są tanie.
Dlaczego warto zamontować klasyczny rekuperator?
Typowa rekuperacja składa się nie tylko z centrali wentylacyjnej, ale również z sieci połączonych z nią kanałów. Nawiewne prowadzą do pokoi, natomiast wyciągowe usuwają zużyte powietrze z kuchni, łazienek, pralni, garderoby, spiżarni. To właśnie konieczność ułożenia rurociągów jest często problemem w remontowanych domach. Tym bardziej, że powinny być one raczej krótkie i prowadzone bez licznych załamań. W każdym domu to fachowiec powinien ocenić, czy kanały da się ułożyć zgodnie ze sztuką. Nawet najlepsza centrala nie będzie działać dobrze w połączeniu z niewydolną siecią rur. Ponadto możemy zafundować sobie takie „atrakcje” jak nadmierny hałas rozchodzący się po domu.
Typowa rekuperacja ma następujące zalety:
oszczędność energii (ciepła);
pełna kontrola nad intensywnością wymiany powietrza we wszystkich wnętrzach;
oczyszczanie powietrza nawiewanego (filtrację);
możliwość osuszania, a nawet nawilżania powietrza, jeżeli wybierzemy odpowiedni typ wymiennika ciepła (entalpiczny).
Czy rekuperacja ma wady?
Tak, przede wszystkim w remontowanych domach wykonanie rekuperacji może być bardzo trudne. Najłatwiej jest się z tym uporać w domach parterowych z nieużytkowym poddaszem, na którym układa się wówczas rury. Drugą wadą jest cena. Za centralę dobrej jakości, rurociągi i robociznę zapłacimy przynajmniej 20 000 zł. Cena może być jednak znacząco wyższa, jeżeli wykonanie systemu jest trudne, albo wybierzemy zaawansowaną centralę. Obliczanie po jakim czasie taka inwestycja się zwróci jest często przedmiotem manipulacji. Zasadniczą sprawą jest bowiem zarówno cena zużywanego przez nas ciepła, jak i udział wentylacji w jego stratach. W miarę bezpiecznie można założyć, że zrobienie rekuperacji zmniejsza zapotrzebowanie na ciepło w dobrze ocieplonym domu o 20-25%, chociaż indywidualne zróżnicowanie jest duże. Rekuperacja przynosi jednak korzyści trudne do przeliczenia na pieniądze - sprawną wymianę powietrza i jego oczyszczanie.
Na czym polega rekuperacja zdecentralizowana?
Jeżeli wykonanie typowego systemu z rekuperatorem jest zbyt kłopotliwe, warto przemyśleć zrobienie systemu zdecentralizowanego. Określa się go w ten sposób, gdyż składa on się z wielu małych urządzeń ściennych, czegoś w rodzaju miniaturowych rekuperatorów, z których każdy zapewnia wymianę powietrza w jednym pomieszczeniu. Najczęściej działają one naprzemiennie w trybie usuwania oraz nawiewu powietrza. Na etapie jego usuwania odzyskują ciepło, następnie wykorzystując to ciepło, ogrzewają powietrze nawiewane do pomieszczenia. Chociaż dostępne są na rynku również urządzenia dwukanałowe, w których mamy już zupełnie dosłownie centralę wentylacyjną w miniaturze - jeden kanał w trybie ciągłym nawiewa powietrze do pomieszczenia, drugi zaś je usuwa, oba strumienie powietrza przepływają przez wymiennik ciepła. Jednak trzeba uprzedzić, że system decentralny nie w każdym domu sprawdzi się równie dobrze. Nie zapewnia on bowiem stałego, ukierunkowanego przepływu powietrza przez wszystkie wnętrza, nawet te pozbawione bezpośredniego nawiewu lub wyciągu powietrza (np. korytarze pomiędzy pokojami). Problemem są również pomieszczenia wewnętrzne, położone z dala od ścian zewnętrznych. Dlatego zasadność wykonania wentylacji decentralnej zawsze powinien ocenić rzetelny fachowiec. Koszt jej wykonania jest zwykle zbliżony do wariantu klasycznego (od 20 000 zł). Pojedyncze urządzenie jest wprawdzie znacznie tańsze od centrali, jednak potrzeba ich w budynku wiele.
Zgodnie z popularnym przekonaniem ocieplony dom staje się szczelny jak termos i funkcjonująca w nim dotąd wentylacja grawitacyjna przestaje działać. Trzeba przyznać, że niejednokrotnie tak jest, przynajmniej jeżeli chodzi o niesprawność wentylacji. Świadczy to jednak wyłącznie o tym, że termomodernizację przeprowadzono nieudolnie.
Wentylator w pomieszczeniu może zastąpić nasada kominowa z wbudowanym wentylatorem, fot. UNIWERSAL
W efekcie przyniesie ona wprawdzie korzyść w postaci niższych rachunków za ogrzewanie, jednak równocześnie spowoduje poważne szkody. Zdecydowanie pogorszy się jakość powietrza wewnętrznego, domownicy zaczną na to narzekać, może pojawić się grzyb (szczególnie w łazience i kuchni). Dlatego kwestii wentylacji nie wolno lekceważyć. O tym jaka ma być powinniśmy zadecydować jeszcze przed rozpoczęciem termomodernizacji. Szczególnie przed wymianą okien, ze względu na nawiewniki.
Warto kierować się poniższymi wytycznymi przy wyborze wentylacji w termomoodernizowanym domu.
1. W domu poddawanym kompleksowej termomodernizacjinajbardziej pożądanym jej rodzajem jest wentylacja z rekuperatorem. Zapewnia oszczędność energii, skuteczność wentylacji i pełną kontrolę nad jej działaniem.
2. Jeżeli rozprowadzenie sieci kanałów po budynku jest zbyt trudne, warto rozważyć wykonanie rekuperacji zdecentralizowanej. Jednak w tym przypadku konieczna jest analiza, czy w ten sposób rzeczywiście będziemy w stanie zapewnić właściwą i zrównoważoną wymianę powietrza we wszystkich częściach domu.
3. Jeżeli i ten wariant nie wchodzi w grę ze względów technicznych lub ekonomicznych, trzeba pozostać przy wentylacji grawitacyjnej. Jednak konieczne jest sprawdzenie czy faktycznie działa ona wystarczająco wydajnie. Jeżeli tak nie jest, to trzeba wyeliminować przyczyny problemów.
4. Nie zawsze poprawienie wentylacji grawitacyjnej jest możliwe. Wówczas alternatywą jest jej wspomaganie lub całkowite zastąpienie wentylatorami wyciągowymi, czyli przejście na wentylację mechaniczną wyciągową. Wymiana powietrza jest wtedy w pełni kontrolowana, nie zmniejszamy jednak zużycia energii.
Uwaga! We wszystkich przypadkach trzeba pamiętać o względach bezpieczeństwa. Kotły z otwartą komorą spalania oraz tego rodzaju gazowe podgrzewacze wody mogą pracować tylko w pomieszczeniach z wentylacją grawitacyjną. Z kominkami sytuacja jest bardziej złożona, co wyjaśniliśmy w tekście.
Człowiek wielu zawodów, instalator z powołania i życiowej pasji. Od kilkunastu lat związany z miesięcznikiem i portalem „Budujemy Dom”. W swojej pracy najbardziej lubi znajdywać proste i praktyczne rozwiązania skomplikowanych problemów. W szczególności propaguje racjonalne podejście do zużycia energii oraz zdrowy rozsądek we wszystkich tematach związanych z budownictwem.
W wolnych chwilach, o ile nie udoskonala czegoś we własnym domu i jego otoczeniu, uwielbia gotować albo przywracać świetność klasycznym rowerom.