Brama otwierana z ekranu samochodu. Co trzeba przygotować, zanim to zadziała?

Brama otwierana z ekranu samochodu. Co trzeba przygotować, zanim to zadziała?

Podjeżdżasz pod dom, brama zaczyna się otwierać, a telefon przez cały czas leży w kieszeni. Sterowanie z ekranu multimedialnego samochodu to dziś najwyższe piętro automatyki bramowej. Zanim się na nie wejdzie, trzeba jednak zadbać o kilka rzeczy, o których w folderach reklamowych mówi się rzadko: o zasięg przy bramie, o zabezpieczenia wymagane przepisami i o to, co zostanie, gdy padnie internet.

Od pilota do ekranu samochodu

Każdy kolejny sposób otwierania bramy rozwiązywał inny problem. Pilot radiowy zwolnił kierowcę z wysiadania z auta, ale trzeba go mieć przy sobie, a pilot zostaje w drugim samochodzie albo w kieszeni kurtki.

Klawiatura kodowa i czytnik zbliżeniowy poradziły sobie z gościem, który staje przed zamkniętą bramą pod nieobecność gospodarzy - kod można podyktować przez telefon, a potem zmienić.

Aplikacja w telefonie dołożyła coś, czego pilot nie potrafi. Kilometr od domu można sprawdzić, czy brama na pewno się zamknęła, i zamknąć ją zdalnie. Za tę wygodę płaci się zależnością od domowej sieci Wi-Fi i od producenta aplikacji. Naciśnięcie przycisku w telefonie nie trafia prosto do napędu przy bramie, tylko jedzie najpierw na serwer producenta i dopiero stamtąd wraca do domu.

Najnowsza warstwa to ekran multimedialny samochodu. Jeszcze niedawno ekrany w autach obsługiwały wyłącznie nawigację, muzykę i telefon. Dziś kierowcy oczekują od nich więcej, także tego, co dzieje się w domu, a im rzadziej trzeba w czasie jazdy sięgać po smartfon, tym bezpieczniej.


fot. WIŚNIOWSKI

Sterowanie z ekranu samochodu

Ta ostatnia warstwa przenosi sterowanie tam, gdzie kierowca i tak patrzy podczas jazdy. Dzięki integracji aplikacji WIŚNIOWSKI Connected z Android Auto i Apple CarPlay brama garażowa, brama wjazdowa oraz kompatybilne drzwi wejściowe obsługiwane są bezpośrednio z systemu multimedialnego pojazdu. Odpada odblokowywanie telefonu, uruchamianie aplikacji i odkładanie smartfona przed manewrem. Interfejs przygotowano zgodnie z wytycznymi Google i Apple dla aplikacji samochodowych, więc ikony są czytelne, a bramę obsłuży zarówno ekran dotykowy, jak i fabryczne pokrętło czy joystick.

Brama nie otwiera się natychmiast. Pełny cykl trwa na tyle długo, że komendę trzeba wysłać jeszcze w trakcie dojazdu, a więc dokładnie wtedy, gdy nie powinno się sięgać po telefon. I na tym polega przewaga ekranu: nie robi nic więcej niż aplikacja w smartfonie, tylko pozwala zrobić to samo bez łamania zasad bezpiecznej jazdy.

Projektując WIŚNIOWSKI Connected zadaliśmy sobie proste pytanie: skoro kierowca korzysta z nawigacji, muzyki i telefonu na ekranie samochodu, dlaczego przed własną bramą nadal miałby sięgać po smartfon? Naszym celem było skrócenie całej czynności do jednego, intuicyjnego działania. To niewielka zmiana, ale wykonywana niemal codziennie szybko staje się odczuwalnym ułatwieniem – mówi Wiesław Noga, menedżer produktu automatyka w WIŚNIOWSKI.

Aplikacja zmienia jednak coś jeszcze, o czym przy pilocie nie trzeba było myśleć: kto ma dostęp do wjazdu i jak mu go odebrać. Pilota po prostu się oddawało i odbierało. Dostęp w aplikacji nadaje się i cofa zdalnie, co bywa wygodne przy ekipie remontowej czy sąsiadce podlewającej rośliny w czasie urlopu. Raz na jakiś czas dobrze jednak przejrzeć listę uprawnionych i usunąć osoby, które dostęp dostały na jeden weekend dwa lata temu. Konto jest kluczem do posesji, więc jego hasło nie powinno być tym samym, którego używa się w kilkunastu innych serwisach.

Czego wymaga brama sterowana zdalnie?

Zanim jednak brama zacznie otwierać się z ekranu, musi być do tego przygotowana. Wymagania są przy tym takie same dla każdej automatyki, niezależnie od producenta, i biorą się z prostej obserwacji. Zamykając bramę z aplikacji, z kuchni albo ze świateł dwie ulice dalej, nie widzisz wjazdu i nie wiesz, czy nie przechodzi przez niego dziecko. Dlatego przepisy wiążą wymagane zabezpieczenia nie z rodzajem bramy, tylko ze sposobem jej uruchamiania.

W dwóch sytuacjach brama pozostaje przed oczami użytkownika:

  • trzymasz wciśnięty przycisk i patrzysz na bramę, a jego puszczenie natychmiast zatrzymuje skrzydło - sterowanie podtrzymywane (czuwakowe),
  • naciskasz raz pilota lub włącznik na ścianie, stojąc przy bramie - sterowanie impulsowe z widocznością bramy.

W dwóch pozostałych nikt na wjazd nie patrzy:

  • uruchamiasz bramę z aplikacji, z systemu smart home albo z odległości, z której wjazdu nie widać; tu należy też geofencing - sterowanie impulsowe bez widoczności bramy,
  • brama zamyka się sama po zaprogramowanym czasie - sterowanie automatyczne.

W pierwszej parze wystarczy fabryczny układ wykrywania przeszkód, wbudowany w napęd: skrzydło napotyka opór, prąd silnika rośnie, sterownik zatrzymuje ruch. W drugiej to za mało, bo układ reaguje dopiero na kontakt, czyli na uderzenie, które już nastąpiło. Potrzebne są urządzenia reagujące wcześniej - fotokomórki, czyli para czujników przecinających wjazd niewidzialną wiązką podczerwieni, oraz aktywne listwy krawędziowe na czole skrzydła, które przy najlżejszym dotyku zatrzymują bramę i cofają ruch. Nie jest to wyposażenie przemysłowe — jedno i drugie należy do standardowej oferty producentów automatyki do bram domowych.

Jeśli brama ma być sterowana z telefonu, z systemu smart home albo z ekranu samochodu, fotokomórki i listwa nie są dodatkiem podnoszącym komfort, tylko warunkiem zgodnego z przepisami działania instalacji. Trzeba je wliczyć w budżet od razu, bo dokładanie ich do gotowego, wybrukowanego wjazdu kosztuje znacznie więcej.

Na czym opierają się te wymagania?

Bramy znajdujące się w zasięgu ludzi obejmuje zharmonizowana norma wyrobu PN-EN 13241+A2:2016-10, która zastąpiła dawną PN-EN 13241-1. Bezpieczeństwo użytkowania bram z napędem reguluje PN-EN 12453:2017-10; wydanie to połączyło i zastąpiło dawne PN-EN 12453:2002 oraz normę badawczą PN-EN 12445:2002. To ona wiąże wymagane wyposażenie zabezpieczające ze sposobem uruchamiania napędu i z niej pochodzi podział na cztery tryby sterowania.

Co przygotować, zanim brama stanie się „smart”?

Sterowanie z aplikacji najczęściej zawodzi nie z winy aplikacji, tylko zasięgu: router stoi w salonie, brama kilkadziesiąt metrów dalej za murowanym słupkiem, i sygnał po prostu tam nie dochodzi. Dopóki podjazd nie ma nawierzchni, rozwiązanie jest tanie - do słupka prowadzi się zasilanie 230 V i skrętkę w peszlu. Kabel zasili punkt dostępowy przy samej bramie, a w rozwiązaniach, które to obsługują, pozwoli podłączyć sterownik przewodowo. Później zostaje już tylko zewnętrzny punkt dostępowy na elewacji od strony wjazdu; wzmacniacz postawiony w połowie drogi zwykle zawodzi, bo powiela sygnał już osłabiony.

Tak samo wcześnie zapada decyzja o geometrii wjazdu. Brama nie może otwierać się na zewnątrz działki, więc skrzydłowa potrzebuje w środku miejsca na wychylenie skrzydeł, a przesuwna wolnego odcinka wzdłuż ogrodzenia, na który się wysunie. Przed bramą przyda się jeszcze miejsce na zatrzymanie samochodu poza jezdnią. Po wymurowaniu ogrodzenia niczego z tego nie da się nadrobić.

Co się dzieje, gdy zabraknie internetu albo prądu?

To dwie różne sytuacje, a mylenie ich rodzi niepotrzebne obawy przed sterowaniem z aplikacji. Awaria łącza czy serwerów producenta nie odcina nikogo od domu. Pilot radiowy komunikuje się bezpośrednio z odbiornikiem w napędzie i internetu do niczego nie potrzebuje, klawiatura kodowa przy słupku również działa lokalnie. Znika wyłącznie zdalny podgląd i sterowanie z telefonu. Dlatego przechodząc na aplikację, lepiej zachować przynajmniej jedną z tych warstw, zamiast likwidować ją jako zbędną.

Brak zasilania wyłącza je wszystkie naraz. Zostaje wtedy rozwiązanie mechaniczne: awaryjne rozprzęglenie napędu, które odłącza silnik od skrzydła i pozwala otworzyć bramę ręcznie. Kluczyk do niego dobrze jest odszukać, zanim będzie potrzebny, i nie trzymać go wyłącznie w domu, do którego akurat nie da się wjechać. Kto nie chce polegać na wersji ręcznej, dokłada akumulator podtrzymujący pracę napędu. Przy bramie obsługującej jedyny wjazd na działkę to rozsądny dodatek, zwłaszcza w rejonach z częstymi przerwami w dostawie prądu.


fot. WIŚNIOWSKI

Kolejność decyzji, nie kolejność zakupów

Sterowanie bramą z ekranu samochodu jest wygodne o tyle, o ile solidnie przygotowano wszystko, co leży pod nim. Najpierw geometria wjazdu i przewody doprowadzone do słupka, gdy działka jest jeszcze rozkopana. Potem napęd z kompletem aktywnych zabezpieczeń, których przy sterowaniu bez widoczności bramy wymagają przepisy. Następnie warstwy zapasowe na wypadek awarii łącza i zasilania. Aplikacja na końcu.

Odwrotna kolejność kończy się zwykle funkcją, która działa bez zarzutu, tylko nie da się z niej korzystać, bo przy bramie nie ma zasięgu. Aplikacja WIŚNIOWSKI Connected jest dostępna bezpłatnie w Google Play i App Store, a do korzystania z opisanych funkcji potrzebne jest połączenie napędu lub sterownika z domową siecią Wi-Fi oraz dostęp do internetu.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz