Drenaż rozsączający - schemat budowy, warunki wykonania
Najtańszą i najbardziej popularną metodą odprowadzania oczyszczonych ścieków jest wykorzystanie drenażu rozsączającego. Jak go dobrze wykonać?
Najtańszą i najbardziej popularną metodą odprowadzania oczyszczonych ścieków jest wykorzystanie drenażu rozsączającego. Jak go dobrze wykonać?

Pierwszy element oczyszczalni z drenażem rozsączającym to osadnik gnilny, gdzie ze ścieków wytrącają się zanieczyszczenia stałe. Z osadnika ścieki trafiają do studzienki rozdzielczej, a następnie do rur drenarskich. Przez perforowane ścianki rur przesączają się stopniowo do gruntu, gdzie są rozkładane przez bakterie. Dla zapewnienia swobodnego przepływu ścieków, rury układa się ze spadkiem w kierunku przepływu. Im bardziej przepuszczalny grunt, tym spadek powinien być większy (do 5%). Drenaż rozsączający musi być napowietrzany, dlatego na końcach drenów montuje się pionowe rury wentylacyjne.
Rur drenarskich, zwykle o średnicy ok. 100 mm, nie umieszcza się bezpośrednio w gruncie, lecz w warstwie żwiru lub tłucznia; zapobiega to zamuleniu (zatkaniu) drenów. Przeciętnie przyjmuje się, że na jednego mieszkańca potrzeba około 15 m ciągu drenarskiego. Jednak o konkretnej wartości decyduje charakter gruntu.
Sposób działania oczyszczalni drenażowej, gdzie zasadniczy etap oczyszczania zachodzi w samym gruncie, narzuca wiele ograniczeń i przede wszystkim nie na każdej działce można ją utworzyć. Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu, prawidłowe przygotowanie drenażu wcale nie jest łatwe, wymaga doświadczenia i staranności oraz sprawdzenia warunków gruntowo-wodnych na działce, czego wielu wykonawców, niestety, nie robi. Ponadto nawet dobrze wykonany drenaż po około 10 latach eksploatacji wymaga odkopania i oczyszczenia.
Najważniejsze warunki konieczne, żeby można było założyć tego rodzaju oczyszczalnię, są następujące:
Widać z tego, że na drenaż potrzebna jest duża posesja oraz korzystne warunki gruntowo-wodne. W innych przypadkach jego wykonanie bardzo się komplikuje, koszty rosną, podobnie jak ryzyko, że działanie oczyszczalni będzie wadliwe.
Jarosław Antkiewicz