Termomodernizacja - jak ocieplić dom, by spełnić nowe przepisy
Termomodernizacja - jak ocieplić dom, by spełnić nowe przepisy
Na elewacjach to styropian dominuje. Pod tynk nadają się bowiem tylko specjalne odmiany wełny mineralnej, fot. Adobe Stock
Ile centymetrów ocieplenia wymagają dziś przepisy, a ile wystarczy w praktyce? Docieplenie ścian, dachu czy podłogi to nie tylko kwestia grubości izolacji, ale też kosztów i trudności prac. Przedstawiamy odpowiedzi na te pytania - absolutnie podstawowe dla każdego, kto planuje termomodernizację domu.
Ocieplenie przegród zewnętrznych nie tylko zapewnia niższe rachunki zimą, ale również większy komfort latem. To ostatnie w szczególności dotyczy izolacji dachu, o czym łatwo przekona się każdy, kto w słoneczny dzień wejdzie na nieizolowany strych. Przy termomodernizacji domu ważny jest jednak nie tylko ostateczny efekt, ale również włożony w nią wysiłek oraz poniesione koszty.
Jak zaplanować termomodernizację domu i od czego zacząć?
Prace termomodernizacyjne warto więc uszeregować, poczynając od tych najmniej kłopotliwych do przeprowadzenia, a przy tym wpływających znacząco na zużycie energii:
ułożenie izolacji na stropie nieużytkowego strychu;
docieplenie skosów dachu;
wymiana okien;
ocieplenie ścian zewnętrznych;
ocieplenie ścian fundamentowych;
ocieplenie podłogi na gruncie.
Stropem nieużytkowego poddasza lub dachem przy termomodernizacji warto zająć się w pierwszej kolejności zarówno ze względu na względną łatwość tych prac, jak i z powodu wymiernych efektów, które przynoszą. Rozwinięcie na stropie wełny z rolki i przykrycie jej paroprzepuszczalną membraną dachową dla ochrony przed pyleniem i na wypadek przecieku dachu, to zdecydowanie najprostsza z wymienionych tu prac termomodernizacyjnych.
Ocieplenie dachu skośnego jest już znacznie bardziej pracochłonne i trudniejsze. Jednak wymaga przede wszystkim dokładności. To jedna z tych prac, które amator może wykonać sam. Warto przy tym pamiętać, że ciepłe powietrze unosi się ku górze i gromadzi pod sufitem, dlatego straty ciepła przez słabo izolowany strop lub dach są większe, niż przez ściany o takiej samej powierzchni.
Najgrubszą warstwę ocieplenia, 20-30 cm, układa się w dachach, fot. ISOVER
Wymianą okien nie będziemy się zajmować w tym tekście. To temat na tyle szeroki i skomplikowany, że opiszemy go jako odrębny element termomodernizacji budynku. Warto jednak pamiętać, że jeżeli się na to decydujemy, to najlepiej zrobić to przed dociepleniem ścian.
Ocieplenie ścian zewnętrznych chyba najsilniej kojarzy się z termomodernizacją. To rzeczywiście etap ważny i wpływający na wygląd domu. Zdecydowanie jest to już zadanie dla fachowców, wymagające umiejętności i doświadczenia. Ponadto wiążące się z prowadzeniem prac na niebezpiecznej wysokości.
Ocieplenie fundamentów jest bardzo trudne, przede wszystkim dlatego, że wymaga ich ostrożnego odkopywania po kawałku, odcinkami. Dlatego koniecznie powinno się prowadzić takie prace pod nadzorem konstruktora, nieostrożność grozi nawet katastrofą budowlaną. Ponadto przy tej okazji często naprawia się lub w ogóle wykonuje izolację przeciwwilgociową lub przeciwwodną fundamentów. To już specjalistyczne prace, trudne i zwykle kosztowne.
Ocieplenie podłóg podczas termomodernizacji przeprowadzane jest raczej niechętnie. Przede wszystkim dlatego, że wymaga zniszczenia dotychczasowej podłogi. Czyli np. nie tylko parkietu, ale i wszystkiego co znajduje się pod nim. Na nowe warstwy, z odpowiednio grubą izolacją, może przy tym nie być miejsca. Wyjątkiem są podłogi drewniane na legarach. Tam po usunięciu starej drewnianej konstrukcji mamy do dyspozycji nawet ponad 30 cm na nowe warstwy.
Ocieplenie podłogi to element z którego często rezygnuje się w budynku poddawanym termomodernizacji. Powodem są trudności techniczne, fot. AUSTROTHERM
Termomodernizacja zgodna z wymaganiami WT 2021
Zanim zlecimy jakiekolwiek prace termomodernizacyjne warto wiedzieć jakie wymogi obowiązują dziś wobec przegród zewnętrznych, oraz jak się to ma do dawnych standardów. Od 2021 r., na mocy rozporządzenia w sprawie warunków technicznych (WT 2021), zaostrzono wymagania odnośnie izolacyjności przegród zewnętrznych - ścian, dachów, podłóg na gruncie, okien. W zasadzie obowiązują one w nowych budynkach, jednak warto dążyć do ich osiągnięcia również w przypadku termomodernizacji. Jeżeli o to nie zadbamy, to chociażby wartość domu po zmianach będzie niższa. Kolejne docieplanie po kilku latach nie miałoby zaś sensu. Ponadto przynajmniej część z tych wymagań należy spełnić chcąc skorzystać z programu dopłat „Czyste Powietrze”. Można powiedzieć, że WT 2021 stanowi jakby poziom odniesienia przy ocenie jakości ocieplenia oraz energooszczędności budynków.
Najważniejsze wymogi odnośnie izolacyjności przegród zgodnie z WT 2021:
0,20 W/(m2 ·K) - ściany zewnętrzne;
0,15 W/(m2 ·K) - dachy i stropy pod nieogrzewanymi poddaszami;
0,30 W/(m2 ·K) - podłogi na gruncie;
0,25 W/(m2 ·K) - stropy nad nieogrzewanymi piwnicami.
To maksymalna dopuszczalna wartość współczynnika przenikania ciepła U. Przy czym warto dodać, że dotyczą one przegród w typowych pomieszczeniach mieszkalnych, czyli standardowo ogrzewanych do ok. 20°C. Jeżeli mamy np. garaż ogrzewany do mniej 8°C, to współczynnik U może być znacznie wyższy, równy 0,90 W/(m2·K). Trzeba podkreślić, że pod względem izolacyjności współczesne domy i te sprzed kilkudziesięciu lat dzieli przepaść. Jeszcze do lat 80. XX w. współczynnik U ścian mógł zgodnie z ówczesnymi przepisami przekraczać 1 W/(m2·K). Jednak nawet jeszcze w tych sprzed mniej niż 20 lat (do wprowadzenia WT 2008) ściany zewnętrzne mogły mieć U = 0,5 W/(m2·K). Dlatego trzeba się liczyć z faktem, że budynki poddawane dziś termomodernizacji mają współczynnik U ścian w granicach 0,5-1,0 lub nawet więcej. Tak naprawdę należałoby wziąć jeszcze poprawkę na istniejące mostki cieplne, rozmaite błędy i niedokładności popełnione przez wykonawców, typowy dla kilkudziesięciu lat PRL niedobór materiałów i wynikające z tego różnice pomiędzy projektami i rzeczywistością. To wszystko są czynniki bardzo trudne do oszacowania. Dlatego bezpieczniej jest zakładać, że izolacyjność starych ścian jest gorsza niż wynikałoby to z dawnych przepisów.
Ile ocieplenia - czy 15 cm styropianu wystarczy?
To typowe pytanie, jakie można usłyszeć w dyskusjach o dociepleniu ścian przy termomodernizacji. Najbardziej prawdziwa, ale i najmniej satysfakcjonująca, odpowiedź brzmi: to zależy. Zależy zarówno od budowy ściany, jak i charakterystyki styropianu, przede wszystkim tego czy będzie on biały, czy z dodatkiem grafitu (szary). Jednak można w przybliżeniu określić, jak gruba powinna być izolacja przegród, tak aby spełniały one współczesne wymagania, czyli wcześniej opisany poziom WT 2021.
Będzie to następująca grubość ocieplenia:
ściany zewnętrzne - 15-20 cm styropianu lub wełny mineralnej;
dachy - 20-30 cm wełny mineralnej;
podłogi na gruncie - 10-15 cm styropianu.
To wartości przybliżone, ale dające wyobrażenie o charakterystyce termomodernizacji. Niekiedy wystarczająca może się okazać cieńsza warstwa, np. 10 cm styropianu grafitowego na ścianach, jednak tu konieczne jest już w miarę dokładne oszacowanie izolacyjności istniejącej ściany. Natomiast zupełnie czym innym jest sytuacja, gdy grubość ocieplenia musi być ograniczona z powodu braku miejsca (np. w dachu lub podłodze) lub z innych względów technicznych. Dla tych, którzy oczekują dokładnych danych o pożądanej grubości izolacji, nieco dalej tłumaczymy w jaki sposób może być określana izolacyjność materiałów oraz jak obliczyć izolacyjność przegród wraz z nową izolacją.
Ile kosztuje ocieplenie?
Docieplenie ścian styropianem kosztuje 200-300 zł/m2 za materiały i robociznę. Podobny jest koszt ocieplenia dachu wełną mineralną wraz z wykończeniem skosów poddasza płytami gipsowo-kartonowymi. Zdecydowanie tańsze jest zaś ocieplenie stropu na poddaszu nieużytkowym, za co zapłacimy do 100 zł/m2. Jednak pod warunkiem, że prace będą polegać jedynie na rozwinięciu wełny mineralnej z rolki i przykryciu jej paroprzepuszczalną folią dachową. Generalnie docieplenie przegród w budynku istniejącym będzie kosztować więcej niż w nowym, dopiero wznoszonym. Nic w tym dziwnego, gdyż niejednokrotnie trzeba usunąć stare ocieplenie, zniszczone tynki, starannie oczyścić i osuszyć ściany itp. Trzeba się przy tym liczyć z rozmaitymi „niespodziankami”, które wychodzą na jaw dopiero w trakcie prac. Dlatego szczególnie trudno jest podać koszt takich prac jak docieplenie fundamentów oraz podłóg na gruncie. Tu bowiem wiele zależy od sytuacji w konkretnym przypadku. Zupełnie czym innym jest przecież pozbycie się starej drewnianej podłogi na legarach, niż usunięcie betonowej wylewki i wybieranie ziemi.
Za ocieplenie ścian styropianem zapłacimy 200-300 zł/m2. Robocizna kosztuje tu więcej niż materiały, fot. AUSTROTHERM
Dlaczego nie warto oszczędzać na grubości ocieplenia podczas termomodernizacji?
Chociaż każde 5 cm styropianu kosztuje 15-20 zł/m2, to jednak próby obniżenia kosztów przez stosowanie cienkiej warstwy ocieplenia nie bardzo mają sens przy termomodernizacji. Nie jest to bowiem znacząca różnica, skoro i za materiały i robociznę będziemy musieli zapłacić 200-300 zł/m2 . Dlatego tym bardziej nie opłaca się ocieplać ścian warstwą cieńszą niż 10 cm. Większość wydatków i tak poniesiemy, niezależnie od tego czy ocieplenie będzie miało 5, 15 czy 20 cm.
Jak dostać dopłaty do termomodernizacji?
Realne wydatki na termomodernizacji można zmniejszyć wykorzystując ulgę podatkową lub dotację w programie „Czyste Powietrze”. W skrócie ulga termomodernizacyjna polega na tym, że właściciel lub współwłaściciel budynku może odliczyć od dochodu wydatki poniesione na termomodernizację. Zmniejsza w ten sposób podstawę opodatkowania, a więc może otrzymać zwrot nadpłaconego podatku PIT. Co ważne, ta ulga jest związana przede wszystkim z osobą (podatnikiem), nie zaś nieruchomością. Dlatego jeżeli np. dom stanowi współwłasność małżonków to każde z nich może odliczyć 53 000 zł od swojego dochodu. Natomiast jeżeli podatnik jest właścicielem lub współwłaścicielem kilku nieruchomości, to i tak ogranicza go limit 53 000 zł. Co bardzo ważne, wydatki muszą być udokumentowane fakturami VAT wystawionymi na podatnika.
Czymś zupełnie innym jest program „Czyste Powietrze”. Umożliwia on uzyskanie dotacji na wiele prac związanych z termomodernizacją (docieplenie przegród, wymianę okien itd.). Jednak zawsze pod warunkiem, że źródło ciepła spełnia wymagania programu. Nie dostaniemy więc dopłaty na docieplenie budynku, w którym nadal jest stary kocioł. Ponadto konieczne jest najpierw przeprowadzenie audytu energetycznego, który wskaże najbardziej pożądane zmiany w ramach termomodernizacji. Z kolei po zakończeniu przedsięwzięcia obowiązkowe jest sporządzenie świadectwa charakterystyki energetycznej. Ono traktowane jest jako potwierdzenie skuteczności przeprowadzonych działań. Niestety, zasady programu są dość skomplikowane, zaś zestaw wymogów bardzo rozbudowany. Przewidziano np. trzy progi wysokości dotacji na te same przedsięwzięcia (od 40 do 100% kosztów kwalifikowanych), zależnie od poziomu dochodów ubiegającego się o dotację właściciela nieruchomości. Równocześnie same budynki podzielono na trzy kategorie, w zależności od charakteryzującego je poziomu rocznego zapotrzebowania na energię:
poniżej 80 kWh/(m2 ·rok);
pomiędzy 80 oraz 140 kWh/(m2 ·rok);
powyżej 140 kWh/(m2 ·rok).
W każdym z nich odmienny jest zarówno zakres przedsięwzięć podlegających dofinansowaniu, jak i osiągnięcie innego efektu końcowego uważane jest za wystarczające. W przypadku tych najmniej energochłonnych budynków (zapotrzebowanie roczne poniżej 80 kWh/m2) dotacja obejmuje wyłącznie wymianę źródła ciepła, dopłat takich działań jak docieplenie ścian w ogóle się nie przewiduje. Chociażby po tym widać, że bez przeprowadzenia audytu trudno nawet powiedzieć, czy staranie się o dotację ma sens. Jednak nie ma co ukrywać, że program „Czyste Powietrze” nie funkcjonuje dobrze. Środki wypłacane są z wielomiesięcznym opóźnieniem, zaś próby naprawy programu raczej jeszcze pogłębiły problemy. Będzie on jednak nadal zmieniany. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada kolejną reformę programu.
Człowiek wielu zawodów, instalator z powołania i życiowej pasji. Od kilkunastu lat związany z miesięcznikiem i portalem „Budujemy Dom”. W swojej pracy najbardziej lubi znajdywać proste i praktyczne rozwiązania skomplikowanych problemów. W szczególności propaguje racjonalne podejście do zużycia energii oraz zdrowy rozsądek we wszystkich tematach związanych z budownictwem.
W wolnych chwilach, o ile nie udoskonala czegoś we własnym domu i jego otoczeniu, uwielbia gotować albo przywracać świetność klasycznym rowerom.