Wodociągi apelują, by nie podlewać ogrodów. Prosty zbiornik może uratować działkę w czasie suszy
Wodociągi apelują, by nie podlewać ogrodów. Prosty zbiornik może uratować działkę w czasie suszy
Planując magazyn na deszczówkę warto sprawdzić w urzędzie, czy lokalny samorząd nie oferuje dotacji na budowę systemów małej retencji, jak np. skrzynki rozsączające, fot. WAVIN
Wodociągi w kolejnych gminach apelują do mieszkańców i wprowadzają ograniczenia w używaniu kranówki do podlewania ogrodów, trawników i upraw oraz napełniania basenów. Powodem jest susza w Polsce. Przy niskim poziomie wód i dużym poborze sieć zaczyna pracować na granicy wydajności. Dlatego nawet prosty zbiornik na deszczówkę jest dobry rozwiązaniem. Zbieranie deszczówki pozwala obniżyć koszty utrzymania ogrodu, zapewnia niezależność od dostawcy wody i zwiększa odporność działki na suszę.
Polska cierpi na niedobór wody. W maju 2026 r. temat zbierania deszczówki przestał być wyłącznie ekologiczną ciekawostką. Coraz więcej gmin i lokalnych wodociągów apeluje do mieszkańców, by nie używali wody z sieci do podlewania ogrodów, trawników, upraw, mycia samochodów czy napełniania basenów. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, w całym kraju takie apele wystosowało już kilkadziesiąt samorządów, a w ostatnich dniach dochodziło m.in. do przerw w dostawie wody w Pułtusku, spadków ciśnienia w gminie Lesznowola, czy zakaz wykorzystywania wody wodociągowej do celów gospodarczych w Brwinowie.
Dlaczego warto zbierać deszczówkę, gdy wodociągi apelują o oszczędzanie wody?
Dlatego temat zbierania deszczówki staje się coraz bardziej nośny. Woda opadowa to bezpłatny zasób, który w większości polskich domów trafia prosto do kanalizacji lub przesiąka w grunt bez żadnego pożytku. Tymczasem jej gromadzenie i późniejsze wykorzystywanie może wpłynąć na obniżenie rachunków za wodę, uniezależnić gospodarstwo domowe od sieci wodociągowej i odciążyć lokalne systemy odprowadzania wód burzowych. Sposobów na gromadzenie deszczówki jest kilka. Różnią się kosztem, stopniem skomplikowania instalacji oraz możliwościami wykorzystania zebranej wody. Część rozwiązań można wdrożyć samodzielnie w ciągu kilku godzin, inne wymagają profesjonalnego projektu i prac ziemnych. Zanim jednak przyjrzymy się konkretnym metodom, warto sprawdzić, dlaczego w ogóle warto tę wodę zbierać.
Deszczówka zamiast kranówki. Do czego można ją wykorzystać w domu i ogrodzie?
Zainteresowanie gromadzeniem deszczówki rośnie w Polsce z roku na rok, i to nie tylko ze względu na ekologię. Coraz dłuższe okresy suszy, rosnące ceny wody oraz administracyjne ograniczenia w korzystaniu z wodociągów w celu podlewania ogrodu sprawiają, że własny zapas wody staje się praktycznym rozwiązaniem.
W wielu polskich domach woda opadowa trafia prosto do gruntu, co jest nieekonomiczne i nieekologiczne, dlatego znacznie lepiej jest gromadzić deszczówkę, fot. CELLFAST
Specjaliści szacują, że dobrze zaprojektowany system może zmniejszyć zużycie wody z sieci lub studni nawet o połowę - choć ostateczny wynik zależy od wielu czynników, tj. wielkości działki i domu, liczby domowników, rodzaju ogrodu czy częstotliwości kąpieli. Woda deszczowa nadaje się do wielu codziennych zastosowań: podlewania roślin, mycia samochodu, spłukiwania toalet, prania, a także zasilania oczka wodnego lub przydomowego basenu. Poza tym deszczówka ma zalety, których nie ma kranówka - jest miękka, bo pozbawiona wapnia i magnezu, więc nie osadza kamienia w pralce ani w instalacji, a także jest lepiej tolerowana przez większość roślin ogrodowych niż uzdatniana woda z sieci. Na działkach z gliniastymi, słabo przepuszczalnymi gruntami, odpowiednio zaprojektowany system pozwala też uniknąć powstawania zastoisk po intensywnych opadach. O systemie zagospodarowania wody opadowej najlepiej pomyśleć już na etapie projektowania domu. Niektóre rozwiązania wymagają bowiem wykonania wykopów, które lepiej przeprowadzić podczas budowy, a nie w urządzonym już ogrodzie.
Zbiornik przy rynnie to najprostszy sposób zbierania deszczówki
Najprostszym i najtańszym sposobem na zebranie deszczówki jest ustawienie przy domu jednej lub kilku beczek podłączonych do rur spustowych. Powoli to odbierać wodę opadową spływającą z połaci dachowej przez system orurowania. Nie wymaga to dużych nakładów finansowych. W rurze spustowej trzeba tylko zamontować tzw. łapacz lub zbieracz - element, który kieruje wodę do pojemnika i jednocześnie zabezpiecza go przed napływem liści i innych zanieczyszczeń. Oczywiście trzeba też kupić jeden lub więcej zbiorników na deszczówkę. W sprzedaży dominują pojemniki naziemne na deszczówkę wykonane z tworzywa sztucznego, choć na rynku dostępne są też wersje drewniane. Ich pojemność zazwyczaj nie przekracza 300 l. Producenci oferują wiele wariantów kolorystycznych i kształtów, w tym ozdobne zbiorniki na deszczówkę, które mogą stanowić element kompozycji ogrodowej. Z praktycznego punktu widzenia ważne jest, by zbiornik miał w dolnej części kran spustowy - ułatwia to napełnianie konewki czy podłączenie węża. Jeśli planowane jest podlewanie ogrodu zraszaczem lub wężem ogrodowym na większym terenie, warto wyposażyć zbiornik na deszczówkę w pompę zanurzeniową lub zewnętrzną, która zapewni odpowiednie ciśnienie wody.
Zebraną deszczówkę można przeznaczyć na podlewanie ogrodu, mycie samochodu czy spłukiwanie toalet, fot. JFC POLSKA
Zbieranie deszczówki w zbiornikach podziemnych
Gdy potrzeby wodne działki są większe, a przestrzeń naziemna ograniczona lub po prostu nie chcemy, by zbiornik na deszczówkę był widoczny, dobrym wyborem stają się zbiorniki na deszczówkę podziemne. Ich pojemność jest nieporównywalnie większa niż naziemnych odpowiedników - standardowe modele mieszczą od kilku do 10 m3 wody, a przy odpowiednim projekcie można łączyć kilka zbiorników w jeden układ. Na rynku dostępne są dwa podstawowe rodzaje zbiorników na deszczówkę podziemnych: z tworzywa sztucznego i z betonu zbrojonego.
Zbiorniki na deszczówkę plastikowe mają tę zaletę, że są lekkie - można je dostarczyć na działkę i opuścić do wykopu bez użycia ciężkiego sprzętu. Ich słabą stroną jest jednak podatność na siły wyporu: pusty zbiornik w gruncie nasyconym wodą może zostać uniesiony lub zdeformowany przez parcie wód gruntowych. Dlatego musi być starannie zakotwiony - producenci oferują do tego specjalne płyty fundamentowe lub systemy kotwiące.
Podziemne zbiorniki na deszczówkę mogą być wykonane z tworzywa sztucznego. Są łatwiejsze w transporcie, ale wymagają zakotwienia w gruncie, fot. ROTH POLSKA
Zbiorniki na deszczówkę betonowe są ciężkie i wymagają podczas montażu dźwigu, ale ich masa sama w sobie stanowi zabezpieczenie przed wyparciem przez wody gruntowe. Do zbiornika podziemnego wodę doprowadza się rurami spustowymi poprowadzonymi w gruncie z niewielkim spadkiem. Przy każdej rurze spustowej warto zamontować osadnik rynnowy wyposażony w kosz lub sitko - zatrzyma on liście, igły, nasiona i inne zanieczyszczenia, które mogłyby przedostawać się do zbiornika i stopniowo go zapychać. Wodę ze zbiornika podziemnego pobiera się za pomocą pompy - może to być urządzenie zanurzeniowe opuszczone do wnętrza zbiornika lub pompa ssąca zamontowana na zewnątrz.
Podziemne zbiorniki na deszczówkę z betonu zbrojonego trzeba zamontować z użyciem dźwigu, fot. GIZO
Czym są skrzynki rozsączające i jak działają?
Alternatywą dla zbiornika retencyjnego jest drenaż rozsączający. W tym rozwiązaniu deszczówka nie jest gromadzona, lecz odprowadzana do gruntu za pośrednictwem sieci perforowanych rur drenażowych ułożonych w wykopach wypełnionych żwirem i owiniętych geowłókniną. Rury te rozprowadza się pod powierzchnią działki tak, by woda wsiąkała równomiernie na dużym obszarze. Taki system sprawdza się, gdy celem jest uniknięcie zastoin wody na powierzchni działki, ewentualnie odciążenie kanalizacji i nawilżenie gruntu, a nie gromadzenie wody do późniejszego użycia.
Zadaniem tuneli i skrzynek rozsączających jest magazynowanie wody opadowej i stopniowe oddawanie jej do gruntu, fot. EKOBUDEX RETENCJA
Bardziej zaawansowaną formą podziemnego rozsączania są skrzynki rozsączające. To przestrzenne elementy z tworzywa sztucznego, które umieszcza się w gruncie. Można je łączyć w większe zestawy, zależnie od pożądanej pojemności. Ponadto skrzynki osłania się geowłókniną, aby uniknąć przedostawania się osadów do ich wnętrza. Zwykle skrzynki obsypuje się żwirem tworząc w ten sposób warstwę o dobrej przepuszczalności. Skrzynki rozsączające można układać zarówno w jednej warstwie obok siebie, jak i piętrowo, co pozwala dostosować pojemność układu do potrzeb konkretnej działki. Działają na zasadzie tymczasowego magazynu: przyjmują wodę w czasie deszczu i stopniowo oddają ją do otaczającego gruntu. Pojemność skrzynek trzeba dobrać zarówno do ilości odprowadzanej wody, jak i do stopnia przepuszczalności otaczającego je gruntu. W praktyce, im wolniej woda odpływa do ziemi, tym więcej potrzeba skrzynek rozsączających.
Studnia chłonna - rozwiązanie na działki, na których po deszczu stoi woda
Jeżeli tylko wierzchnie warstwy gruntu cechuje niska przepuszczalność, to rozwiązaniem może być studnia chłonna, która przebija się przez nie i doprowadza wodę do głębiej położonego, bardziej chłonnego gruntu.
Studnię chłonną buduje się z kręgów betonowych lub z elementów z tworzywa sztucznego, sięgając od powierzchni terenu do przepuszczalnej warstwy gruntu. Dno studni wypełnia się materiałem filtracyjnym – żwirem lub mieszaniną żwiru z grubym piaskiem. Przy jej projektowaniu należy zachować dwa kluczowe parametry: odległość między jej dolną krawędzią a zwierciadłem wód gruntowych powinna wynosić co najmniej 1,5 m, a sama studnia musi być usytuowana nie bliżej niż 2 m od ściany budynku. Do jednej studni chłonnej można doprowadzić wodę z kilku rur spustowych jednocześnie, układając w gruncie rury ze spadkiem ok. 1% w kierunku studni. Zamiast rur prowadzonych w gruncie można też wyprofilować na powierzchni odpowiednie koryta odwadniające, wykonane z elementów stosowanych przy odpływach liniowych. Odprowadzanie powierzchniowe ma tę zaletę, że nie ma ryzyka jego zapchania przez zanieczyszczenia, ponadto łatwo jest usunąć zalegający lód.
Deszczówka w domowej instalacji. Mało popularne, ale najbardziej opłacalne rozwiązanie
Najbardziej rozbudowanym, choć wciąż rzadko stosowanym w Polsce wariantem jest włączenie deszczówki bezpośrednio do instalacji wodnej w domu. Pozwala to zasilać nią spłuczki toaletowe, pralki, ewentualnie inne punkty poboru wody niewymagające jakości pitnej. Korzyści z takiego wykorzystania deszczówki są największe ze wszystkich omówionych rozwiązań, ale i wymagania techniczne są odpowiednio wyższe. Centralnym elementem takiego systemu jest duży zbiornik retencyjny o pojemności kilku tysięcy litrów. Może być zakopany w ogrodzie lub ustawiony w piwnicy budynku. Niezależnie od lokalizacji zbiornik musi być całkowicie nieprzezroczysty - dostęp światła sprzyja rozwojowi glonów, które szybko zdegradowałyby jakość wody i zanieczyściły instalację. Woda trafiająca do zbiornika powinna być wstępnie oczyszczona przez filtry mechaniczne - najlepiej samooczyszczające, które bez ingerencji użytkownika zatrzymują piasek, fragmenty liści, nasiona i inne cząstki stałe. Oczyszczona woda jest następnie tłoczona pompą do zbiornika wyrównawczego wewnątrz budynku albo bezpośrednio do instalacji. Kluczowym wymogiem technicznym i prawnym jest całkowite rozdzielenie instalacji deszczówki od instalacji wody pitnej - obie sieci muszą być od siebie niezależne. Zwykle trzeba odpowiednio rozmieścić zawory zwrotne, które uniemożliwiają przenikanie wody deszczowej do części zasilanej wodą pitną. Projekt takiej instalacji powinien też uwzględniać dwa scenariusze krytyczne: co zrobić z nadmiarem wody w czasie długotrwałych opadów oraz jak automatycznie przełączyć pobór na wodę wodociągową, gdy zbiornik z deszczówką będzie pusty. Oba te zagadnienia wymagają indywidualnych rozwiązań projektowych i najlepiej powierzyć je doświadczonemu instalatorowi.
Ile kosztuje inwestycja w zbieranie deszczówki?
Wydatki na elementy pozwalające gromadzić deszczówkę są bardzo zróżnicowane. Najtańszy zbiornik naziemny o pojemności 300 l można kupić już za niespełna 300 zł.
Najważniejszym kryterium przy zakupie naziemnego zbiornika na deszczówkę jest pojemność. Z reguły wynosi ona ok. 300 l, fot. GRAF POLSKA
Koszt zakupu i wykonania studni chłonnej nie powinien przekroczyć 3 tys. zł. Na wykonanie systemu skrzynek rozsączających trzeba już natomiast przeznaczyć od kilku do kilkunastu tys. zł, w zależności od liczby skrzynek, rodzaju gruntu oraz kosztów robocizny. Aby obniżyć koszty inwestycji, będzie można skorzystać z dofinansowania do deszczówki w ramach programu „Mikroretencja” (następca programu Moja Woda) realizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Nabór wniosków zapowiedziano w maju 2026 r. Maksymalna dotacja na przydomowe systemy gromadzenia i wykorzystania deszczówki ma wynieść 8 tys. zł. Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej NFOŚiGW. Programy wsparcia takich przedsięwzięć prowadzą też lokalne samorządy. Przykładowo w Warszawie miasto oferuje dotację do zbierania deszczówki w wysokości nie większej niż 4 tys. zł, w Gdańsku - na zbieranie deszczówki można dostać maksymalnie 5 tys. zł, a w Rzeszowie - 1,5 tys. zł.
Z mediami jestem związany od 20 lat. Bardzo lubię pisać i redagować, starając się dopasować przekaz do konkretnej grupy odbiorców. W AVT Korporacja pracuję od dekady. Początkowo zajmowałem się infrastrukturą sportową, potem budownictwem - w miesięczniku „Budujemy Dom” i w tematycznych dodatkach specjalnych.
Moją największą pasją jest zwiedzanie bliższych i dalszych miejsc, o których piszę na swoim blogu podróżniczym. Poza tym interesuję się tematyką międzynarodową i geografią polityczną. W wolnych chwilach jeżdżę na rowerze, pływam i gram w koszykówkę.