Artykuł pochodzi z: Budujemy Dom 7-8/2011
Remont ścian wewnętrznych
Jeśli wymagają tylko odmalowania, rzecz jest prosta; wystarczy dobrze się przygotować. Bywa jednak, że ściany ujawniają swoje mroczne „życie wewnętrzne”, a remont, pozornie łatwy do przeprowadzenia, przeradza się w męczący kilkuetapowy proces. Warunkiem powodzenia jest tu właściwa ocena sytuacji.

To, czego nie widać…

Remont ścian wewnętrznych
(fot. Caparol)
Nawet najbardziej wypielęgnowany dom po kilku latach traci świeżość i „młodzieńczą” urodę. Wtedy nie pomogą nowe meble; jeśli tło będzie poszarzałe, pełne rys i zacieków, żaden designerski szlagier meblowy nie uratuje sytuacji. Na remont ścian decydujemy się, kiedy zaczynamy dostrzegać pierwsze oznaki niszczenia ich zewnętrznej powłoki. Ciemne smugi w narożnikach i pod sufitem, białe pola po zdjętych obrazkach, drobne zadrapania i pęknięcia, plamy wokół włączników światła… wszystko to wskazuje, że ściany czas odmalować.

 

Najwięcej problemów może nam jednak przysporzyć to, co mniej rzuca się w oczy. Odspojony tynk, który odkrywamy zwykle przypadkiem, pukając w ścianę; ślady przemarzania, najczęściej pojawiające się wzdłuż pionowych (szczytowych) narożników pomieszczeń, często zasłoniętych przez stojące w kątach meble; wreszcie objawy zawilgocenia i zagrzybienia muru, pojawiające się zwykle przy podłodze, u dołu ścian zewnętrznych, a więc najczęściej również ukryte za zabudową. Takie „odkrycia” w znacznym stopniu komplikują proces odnawiania ścian, wymagają bowiem żmudnych i czasochłonnych zabiegów przy użyciu specjalistycznych preparatów.

Po pierwsze – podłoże

Precyzyjna ocena jego stanu to pierwszy i najważniejszy etap remontu; na podstawie szczegółowych oględzin można określić zakres prac, przewidzieć ich uciążliwość i czas trwania, a w konsekwencji zdecydować o tym, czy warto podejmować działania samodzielne, czy też lepiej powierzyć je firmie wykonawczej.

 

Jakość tynków sprawdzamy opukując ściany, a także wykonując miejscowo próby lekkiego zarysowania ostrym narzędziem, np. gwoździem. Zarówno głuchy odgłos, wydawany przez powłokę przy pukaniu (charakterystyczny dla pustego naczynia), jak i osypywanie się, pylenie lub rozwarstwianie jej powierzchni po zarysowaniu, to sygnały oznaczające konieczność skucia uszkodzonych fragmentów powłoki tynkarskiej.

 

Warto także przetrzeć w kilku miejscach malowaną wcześniej ścianę wilgotną gąbką. Jeśli woda wsiąka bardzo szybko, a na gąbce pozostają ślady farby, to znak, że podłoże jest zbyt chłonne i przed malowaniem koniecznie trzeba je zagruntować. Podobnie postępujemy, jeżeli podczas przeciągania po ścianie dłonią zaobserwujemy nawet nieznaczne jej pylenie – zdarza się to często w przypadku starych powłok z farb klejowych i kredowych. Przed zagruntowaniem trzeba je starannie usunąć, co, niestety, oznacza zwykle uciążliwe zeskrobywanie.

 

Agnieszka Rezler

Ciąg dalszy artykułu w wydaniu papierowym miesięcznika Budujemy Dom 7-8/2011

Pozostałe artykuły

Prezentacje firmowe

Poradnik
Cenisz nasze porady? Możesz otrzymywać najnowsze w każdy czwartek!
Budujemy Dom
9,95 zł tylko teraz!
Teraz za darmo!
Od teraz, dla wszystkich! Wystarczy, że się zalogujesz. A otrzymasz dostęp do wszystkich artykułów z papierowego BudujemyDom! Całkowiecie za darmo!
Dom Energooszczędny Vademecum 2019

Dom Energooszczędny Vademecum

Jak zbudować dom energooszczędny

ABC Budowania 2019

ABC Budowania

To, co koniecznie musisz wiedzieć, żeby Twój pierwszy dom był dla Ciebie, a nie dla wroga

Wnętrza 2019

Wnętrza

Nowoczesne, stylowe, piękne wnętrza - zasady, porady, inspiracje

Czas na Wnętrze wrzesień 2019

Czas na Wnętrze

Od inspiracji do realizacji

Twój Dom Twój Styl 2019

Twój Dom Twój Styl

Poradnik shoppingowy

Budujemy Dom lipiec - sierpień 2019

Budujemy Dom

Dla budujących dom i wykonawców

Dom Polski 2019

Dom Polski

Jak zbudować dom tańszy niż mieszkanie

Nowoczesne Instalacje 2019

Nowoczesne Instalacje

Jak zbudować dom energooszczędny