Wymieniasz stary kocioł bez sprawdzenia tego? To prosta droga do problemów

Wymieniasz stary kocioł bez sprawdzenia tego? To prosta droga do problemów
Od jakości urządzeń, które znajdą się w naszej instalacji grzewczej nie mniej ważne jest to, czy zostaną one właściwie dobrane do faktycznych potrzeb, fot. SAS

Nie sposób omówić wszystkich potencjalnych problemów występujących przy modernizacji ogrzewania i wymianie starego kotła. Dlatego omówimy trudne sytuacje, nieoczywiste pułapki oraz rozprawimy się z popularnymi mitami krążącymi na temat różnych urządzeń grzewczych.

Posłuchaj artykułu

00:00 / 00:00

Modernizacja instalacji grzewczej i wymiana starego kotła to przedsięwzięcia o dużym zakresie prac i technicznej trudności. Jeżeli planujemy również docieplenie domu podczas termomodernizacji, to ono powinno stanowić pierwszy etap. Docieplenie ścian, dachu, podłóg zasadniczo zmienia bowiem zapotrzebowanie na ciepło. Otwiera też nowe możliwości - w ocieplonym domu może z powodzeniem pracować pompa ciepła lub układ hybrydowy z kotłem i pompą.

No co wymienić stary kocioł?

Wymiana kotła na nowy, spalający to samo paliwo (np. gaz ziemny) jest najprostsza. W sprzyjających okolicznościach - o ile nie trzeba modyfikować zabezpieczeń instalacji, urządzenia mają podobne rozmiary i układ przyłączy, można się z tym uporać nawet w jeden dzień. Faktycznie dość często trzeba się jednak liczyć z pewnymi trudnościami i koniecznością dokonywania zmian. Potrzebny może być np. wkład kominowy. Założenie kotła na inne paliwo, ale o podobnych wymaganiach montażowych, np. kotła na pellet zamiast na węgiel, zwykle również nie jest trudne. Jednak trzeba już bardziej uważać na różnice pomiędzy starym i nowym sprzętem. Może się np. okazać, że stary kocioł zasypowy mieścił się bez trudu, zaś nowy z podajnikiem już nie.

Montaż kotła o zupełnie innej charakterystyce, np. gazowego zamiast węglowego, wymaga już szczegółowej konsultacji z fachowcem. W wielu przypadkach konieczna jest wtedy zmiana zabezpieczeń instalacji (wymiana otwartego naczynia wzbiorczego na zamknięte), dodanie wkładu kominowego i wiele innych. Czasem wybrany wariant zmiany może być w ogóle niemożliwy, bo np. kotłów zasilanych gazem płynnym (ze zbiornika) nie wolno instalować w pomieszczeniach piwnicznych.

Zastąpienie starego kotła pompą ciepła pod względem technicznym możliwe jest praktycznie zawsze. Jednak nie w każdym domu takie ogrzewanie będzie działać wystarczająco skutecznie (szczególnie w czasie dużych mrozów) i w sposób ekonomiczny. Zasadnicze znaczenie ma bowiem zapotrzebowanie budynku na moc grzewczą (wynikające głównie ze standardu ocieplenia) oraz to na ile dobrze reszta instalacji c.o. (zwykle typowe grzejniki) współpracuje z niskotemperaturowym źródłem ciepła. Taką zmianę trzeba koniecznie przeanalizować wspólnie z fachowcem. Wcześniejsza termomodernizacja przegród może zupełnie zmieniać sytuację.

Montaż pompy typu powietrze/woda praktycznie nie wymaga ingerencji w działkę, z pompami gruntowymi jest zupełnie inaczej.
Montaż pompy typu powietrze/woda praktycznie nie wymaga ingerencji w działkę, z pompami gruntowymi jest zupełnie inaczej, fot. GALMET

Wykonanie instalacji hybrydowej to najczęściej dodanie pompy ciepła do instalacji z kotłem. Technicznie możliwe jest zarówno pozostawienie tego już posiadanego, jak i wymiana kotła na nowy. Ewentualnie do systemu grzewczego z kotłem dodaje się drugi kocioł, np. bezobsługowy elektryczny w układzie z kotłem na drewno. Producenci coraz częściej oferują również gotowe zestawy hybrydowe, najczęściej z pompą ciepła i kotłem gazowym. Wymagany zakres prac może być tu bardzo różny. Jednak układy hybrydowe bardzo często wykorzystuje się właśnie po to, aby uniknąć konieczności wymiany całej instalacji grzewczej w modernizowanych budynkach.

Wymiana źródła ciepła oraz całej pozostałej instalacji c.o. oznacza prowadzenie prac nie tylko w kotłowni, ale niemal we wszystkich pomieszczeniach. Wymiana rur, grzejników, ewentualnie dodanie ogrzewania podłogowego może wymagać wręcz kapitalnego remontu budynku. Oczywiście, liczba faktycznych wariantów takich prac jest ogromna i niezwykle zróżnicowana. Przykładowo, dodanie podłogówki może oznaczać zarówno usunięcie wszystkich starych warstw podłogowych i wykonanie ogrzewania wodnego, jak i umieszczenie tylko elektrycznej maty grzewczej pod płytkami w łazience. Dlatego przede wszystkim musimy się zastanowić, co ma być głównym celem modernizacji. Ingerencja w działkę, konieczność wykonania na niej określonych prac, może zarówno nie stanowić problemu, jak i uniemożliwić przeprowadzenie modernizacji w pierwotnie planowanym kształcie. Chociażby nie każda działka będzie odpowiednia do założenia pompy ciepła z gruntowym źródłem dolnym. Chociaż i hałas generowany przez pompę powietrzną może w gęstej zabudowie przekreślać możliwość jej legalnego montażu. To tylko jeden z wielu przykładów. O takich sprawach nie możemy zapominać przy modernizacji ogrzewania. Każdy inwestor, planujący modernizacje instalacji grzewczej, powinien staranie przeanalizować powyższe zestawienie. Potraktować je jako swoistą listę kontrolną jeszcze przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac. Późniejsze „odkręcanie” z góry chybionej koncepcji może okazać się trudne, bardzo kosztowne lub wręcz niemożliwe.

Wymiana kotła - dlaczego potrzebny jest wkład lub nowy komin?

Zastąpienie starego kotła nowym wydaje się być najprostszym wariantem zmian. Jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że często trzeba przy tym dodać wkład do starego komina, niekiedy zaś trzeba postawić nowy. Prawie wszystkie nowe kotły gazowe to urządzenia kondensacyjne, czyli takie, w których kondensacja pary wodnej ze spalin jest normą. Ponadto spaliny przetłacza w nich wentylator, a więc znajdują się one pod pewnym ciśnieniem. Nawet ceramiczny komin systemowy założony na potrzeby kotła niekondensacyjnego może nie być dość odporny na kondensat i niewystarczająco szczelny w nowych warunkach. W przypadku kominów murowanych z cegły dodanie wkładu należy zaś z góry uznać za absolutnie niezbędne. Jednak również w przypadku kotłów na paliwa stałe - na węgiel, pellety, drewno - producenci zwykle zalecają dodanie wkładu.

Nowe kotły, szczególnie te z podajnikiem, charakteryzuje bowiem niższa temperatura spalin i mogą one przez wiele godzin pracować z bardzo niską mocą, czyli w warunkach, w których o kondensację jest znacznie łatwiej. Na szczęście, dodanie wkładu zwykle nie jest problemem, o ile komin jest w dobrym stanie, nie ma w nim przewężeń itp. W szczególnych sytuacjach może być więc konieczne nawet rozebranie starego komina i wstawienie na jego miejsce nowego, ewentualnie wykonanie komina zewnętrznego. W przypadku kotłów gazowych wchodzi w grę jeszcze użycie systemu powietrzno-spalinowego (rura w rurze) przechodzącego poziomo przez ścianę zewnętrzną. Jednak trzeba przestrzec, że zgodnie z polskim prawem jest to dopuszczalne wyłącznie w domach wolnostojących (nie w zabudowie bliźniaczej lub szeregowej) i gdy moc kotła nie przekracza 21 kW.

Otwarte czy zamknięte naczynie wzbiorcze?

Bezpieczeństwo działania to podstawa w instalacji centralnego ogrzewania. Dlatego jest zabezpieczona otwartym lub zamkniętym naczyniem wzbiorczym, które przejmuje przyrost objętości wody, następujący wraz ze wzrostem jej temperatury. Większość starych instalacji - praktycznie wszystkie z kotłami na paliwa stałe oraz część z kotłami gazowymi - zabezpieczonych jest za pomocą otwartych naczyń wzbiorczych. Natomiast niemal wszystkie nowe kotły gazowe oraz wszystkie pompy ciepła przystosowane są do pracy wyłącznie w układach zamkniętych (z zamkniętym naczyniem wzbiorczym). Modernizacja może więc oznaczać konieczność przerobienia zabezpieczeń instalacji, ewentualnie rozdzielenia jej na dwie części - zamkniętą np. z pompą ciepła oraz otwartą ze starym kotłem oraz grzejnikami. Przystosowanie jest zawsze możliwe, jednak trzeba je uwzględnić w planach remontu.

Zbiornik c.w.u, zbiornik wody grzewczej, zasobnik opału - czy zmieszczą się w kotłowni?

Niejednokrotnie poważnym problemem przy wymianie starego kotła okazuje się zbyt mało miejsca w kotłowni. Wiele osób nie zdaje sobie np. sprawy z faktu, że wszystkie pompy ciepła pracują jako tzw. urządzenia jednofunkcyjne, co oznacza, że ciepłą wodę użytkową (c.w.u.), czyli tę przeznaczoną do mycia, zmywania itp. przygotowują w zasobniku wody, nie mogą zaś robić tego przepływowo. Zbiornik powinien być przy tym duży, najczęściej ok. 200 l, co z kolei oznacza, że musi on być stojący, a nie wiszący. Dwufunkcyjne, czyli podgrzewające wodę przepływowo, są jedynie wybrane kotły gazowe oraz elektryczne. Tak więc również przy ich wymianie na wariant jednofunkcyjny trzeba najpierw sprawdzić, czy mamy miejsce na zasobnik. Jednak jeszcze większym zaskoczeniem bywa konieczność wyposażenia kotła na paliwo stałe w zbiornik buforowy wody grzewczej. Stare kotły zwykle czegoś takiego nie miały, natomiast jest to obowiązkowe wyposażenie praktycznie wszystkich nowych kotłów bez podajnika paliwa (zasypowych), w tym koniecznie kotłów zgazowujących drewno. Tylko w układzie z dużym - o pojemności 500-1000 l - zbiornikiem buforowym osiągają one deklarowaną sprawność oraz spełniają normy emisji zanieczyszczeń. Na tym tle konieczność zmieszczenia w kotłowni nowego kotła z podajnikiem i zasobnikiem opału nie wydaje się już dużym problemem. Jednak pamiętajmy, że to również trzeba uwzględnić.

Duży zbiornik c.w.u. może zajmować więcej miejsca niż kocioł lub pompa ciepła.
Duży zbiornik c.w.u. może zajmować więcej miejsca niż kocioł lub pompa ciepła, fot. VIESSMANN

Czy pompa ciepła wystarczy do ogrzewania domu?

Wiele osób planujących montaż pompy ciepła obawia się, że pompa nie wystarczy do skutecznego ogrzania domu w czasie dużych mrozów. Nie są to obawy bezzasadne, co pokazała ostatnia zima. Rzecz polega na tym, że pompy, tak jak i wszystkie inne urządzenia grzewcze, mają swoje ograniczenia. W ich przypadku zasadniczą sprawą jest jakość izolacji budynku, a w konsekwencji to, ile muszą dostarczyć ciepła w przeliczeniu na 1 m2 ogrzewanej powierzchni. Dlatego ta sama pompa może się świetnie sprawdzić w budynku spełniającym wymogi izolacyjności WT 2021, zaś okazać się kompletnie niewydolna w domu znacznie gorzej ocieplonym. Dlatego zawsze tak mocno podkreślamy znaczenie tego do jakiego domu ma trafić pompa ciepła. Kwestie termomodernizacji, tego ile izolacji potrzeba, aby osiągnąć standard zbliżony do nowych budynków opisaliśmy w artykule "Termomodernizacja - jak ocieplić dom, by spełnić nowe przepisy". Drugim ważnym czynnikiem jest charakterystyka samej instalacji grzewczej w pomieszczeniach. Pompy są bowiem urządzeniami niskotemperaturowymi, większość z nich nie jest w stanie podgrzewać wody bardziej, niż do 55°C. Trzeba więc sprawdzić jaką moc osiągną nasze grzejniki przy takiej temperaturze zasilania, oraz przy jakiej temperaturze zewnętrznej wystarczy to do pokrycia strat ciepła. To kolejny powód, dla którego docieplenie budynku jest tak ważne.

Dlaczego kocioł z pompą ciepła to dobry pomysł?

Określenie wymaganej mocy pompy oraz tego na ile skutecznie będzie ona w stanie ogrzewać pomieszczenia jest zadaniem dla fachowca, amator może dokonać najwyżej wstępnych szacunków. Co jednak zrobić, jeżeli okaże się np. że pompa wystarczy do np. -7°C? Nie przekreśla to sensu jej montażu. Jednak wówczas należy zdecydować się na tzw. układ hybrydowy. Polega on na tym, że mamy w budynku dwa źródła ciepła. Pompa działa przez większość czasu, nawet 90% sezonu grzewczego. Natomiast w warunkach dużego mrozu, gdy staje się już niewydolna i/lub nieekonomiczna, jej rolę przejmuje kocioł, czyli konwencjonalne źródło ciepła. W wielu przypadkach tę rolę może pełnić już posiadany kocioł, co jest szczególnie atrakcyjnym wariantem dla modernizujących dom. Jednak trzeba uprzedzić, że jeżeli zechcemy skorzystać z dopłat w ramach programu „Czyste Powietrze” to pozostawienie dotychczasowego kotła może być niemożliwe (o ile nie jest to dość nowe urządzenie, spełniające wymogi przynajmniej 5 klasy emisji). Niestety, w obecnej wersji programu nie dostaniemy też dotacji na nowy kocioł gazowy lub jakikolwiek inny wykorzystujący paliwa kopalne.

W trudnych warunkach zimowych wspomaganie pompy kotłem może być rozwiązaniem optymalnym, szczególnie w domu poddanym termomodernizacji, a nie nowym.
W trudnych warunkach zimowych wspomaganie pompy kotłem może być rozwiązaniem optymalnym, szczególnie w domu poddanym termomodernizacji, a nie nowym, fot. TERMET

Czy konieczne trzeba zrobić ogrzewanie podłogowe?

Konieczność pracy pompy ciepła w układzie z ogrzewaniem podłogowym, a nie z grzejnikami, to jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów. Warto jednak przypomnieć, że jeszcze kilkanaście lat temu to samo można było usłyszeć o kotłach kondensacyjnych. Jednak jak w wielu mitach, także w tym jest pewien racjonalny pierwiastek, jednak zniekształcony, czy wręcz sprowadzony do absurdu. Faktem jest, że pompy najlepiej współpracują z ogrzewaniem niskotemperaturowym. Zaś najczęściej spotykanym jego rodzajem jest ogrzewanie podłogowe, w którym typowa temperatura zasilania wynosi 35-40°C. Do efektywnego zasilania typowych grzejników potrzeba zaś przynajmniej o 20°C więcej. Jednak tu najważniejsze okazuje się określenie „typowy grzejnik”. Faktycznie, żeberkowy kaloryfer, pierwotnie zaplanowany dla maksymalnych parametrów 90/70°C (zasilanie i powrót) nie zapewni wydajnego ogrzewania w układzie z pompą, która wodę ogrzewa do maksymalnie 55°C. Jednak już docieplenie budynku, wymiana okien itd. oznacza zupełną zmianę sytuacji. Ten sam grzejnik zasilany znacznie mniej gorącą wodą wystarczy już przez większość sezonu grzewczego. Natomiast jeżeli w takim docieplonym domu wymienimy go na specjalny typ, przystosowany do pracy w układach niskotemperaturowych, to tym lepiej. Trzeba jednak podkreślić, że jeżeli mamy możliwość wykonania ogrzewania podłogowego (bo i tak wymieniamy całe podłogi) lub wykonania ogrzewania sufitowego lub ściennego, to dobrze wykonane będzie one w układzie z pompą nieco bardziej efektywne nawet od najlepszych grzejników. Jednak nie będzie to już zasadnicza różnica.

Kiedy warto wymienić grzejniki?

Wymiana grzejników, a wówczas najczęściej także rurociągów jest poważnym przedsięwzięciem ze względu na to, że wkraczamy z remontem praktycznie do wszystkich pomieszczeń. Może być to umotywowane w różny sposób. Jeżeli grzejniki i rury są skorodowane lub uszkodzone w inny sposób, to wymiana staje się po prostu koniecznością. Czymś zupełnie przeciwnym, chociaż zrozumiałym, jest ich wymiana ze względów estetycznych. Stare mogą zupełnie nie pasować do planów nowej aranżacji wnętrz. Kolejnym wariantem, znów uzasadnionym względami technicznymi jest montaż nowych grzejników, gdy decydujemy się na ogrzewanie pompą ciepła. Szczególnie specjalne rodzaje mogą z niskotemperaturową pompą współpracować zdecydowanie lepiej. Chociaż tu analiza względów techniczno-ekonomicznych powinna obejmować także różne standardy zmniejszenia energochłonności domu oraz wykonanie ogrzewania hybrydowego. Rozpowszechnionym mitem jest natomiast przekonanie o konieczności wymiany starych, w szczególności żeliwnych kaloryferów, gdy decydujemy się na nowy kocioł lub pompę ciepła. Powszechnie prezentowana jest jako wada jest ich duża pojemność wodna. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Duża ilość wody w układzie (tzw. zład wody) jest korzystna zarówno dla działania pompy ciepła, jak i kotła. Kompensuje bowiem chwilowe wahania zapotrzebowania na ciepło. W efekcie przyczynia się do stabilizacji pracy urządzeń i wzrostu ich sprawności. 

Nowy kocioł o takiej samej mocy jak stary - to błąd!

Niezbędna moc urządzeń grzewczych to chyba najsilniej zmitologizowany temat. Decydując się na termomodernizację, nie powinniśmy postępować w myśl zasady: założę nowy kocioł o takiej samej mocy jak stary i będzie dobrze. Kotły są bardzo często przewymiarowane, czyli ich moc jest większa od faktycznie potrzebnej. Tym bardziej, jeżeli decydujemy się na docieplenie domu, wymianę okien itd. to zapotrzebowanie na moc grzewczą spada. Kocioł o zawyżonej mocy nie jest zaś wcale lepszy, wręcz przeciwnie. Przewymiarowanie jest największym problemem w przypadku kotłów na paliwa stałe (węgiel, pellety, drewno). One działając z mocą znacznie mniejszą od nominalnej osiągają gorszą sprawność oraz emitują więcej zanieczyszczeń. Przewymiarowane nigdy zaś w ogóle nie osiągają mocy nominalnej. Specyficznym przypadkiem są jedynie kotły, które nie zasilają budynku bezpośrednio lecz nagrzewają wodę w dużym (np. 1000 l) zbiorniku akumulacyjnym (buforze). Tak działają np. kotły zgazowujące drewno. One z założenia nie mają pracować w sposób ciągły. Ich moc dobiera się więc przede wszystkim stosownie do pojemności bufora, który przejmuje wytworzone ciepło.

Nowoczesne kotły na paliwa stałe cechuje bardzo wysoka spraw- ność i niska emisja zanieczyszczeń, ale nie są one tanie.
Nowoczesne kotły na paliwa stałe cechuje bardzo wysoka sprawność i niska emisja zanieczyszczeń, ale nie są one tanie, fot. MORA POLSKA

Z kolei kotły gazowe cechuje ogromna elastyczność w dostosowywaniu mocy do potrzeb. Tzw. modulacja mocy może obejmować zakres od mniej niż 10% mocy nominalnej. Już od tego progu kocioł może normalnie pracować. To szczególnie ważne w przypadku urządzeń dwufunkcyjnych, czyli podgrzewających wodę przepływowo. Wprawdzie w ich przypadku podaje się zawsze dwie wartości mocy - na c.o. oraz na c.w.u. - jednak różnica pomiędzy nimi nie jest dowolnie duża. W domu po dociepleniu na ogrzewanie wnętrz może zaś wystarczać nie więcej niż 10 kW, zaś na c.w.u. może być potrzebne nawet 30 kW lub więcej. Szczególnym przypadkiem są pompy ciepła. Ich moc nominalna jest zwykle znacznie mniejsza niż kotłów. Ponadto ich cena rośnie bardzo wyraźnie wraz z mocą. Trzeba jednak mieć na uwadze, że moc pomp, szczególnie tych typu powietrze/woda, nie jest wartością stałą. Zwykle odczuwalnie spada wraz ze spadkiem temperatury zewnętrznej. Ponadto spada również tym bardziej, im pompa musi przygotowywać bardziej gorącą wodę. Wiedząc o tym łatwo jest zrozumieć, dlaczego pompy nie sprawdzają się w zbyt słabo docieplonych domach, szczególnie w czasie dużych mrozów. Po prostu pompa w tych najtrudniejszych warunkach daje najmniej ciepła. Z tych względów pompę do domu poddawanego termomodernizacji trzeba dobierać ze szczególną starannością, uwzględniając nie tylko katalogową moc urządzenia, ale i specyfikę domu, w którym ma pracować.

Ile kosztuje wymiana kotła i modernizacja ogrzewania?

Cena samego urządzenia, np. kotła to jedno, zaś cena modernizacji choćby samej kotłowni - drugie. Tym bardziej to odczujemy, jeżeli zechcemy wymienić całą instalację grzewczą. Robocizna jest droga, ale ostatnio bardzo podrożały też materiały instalacyjne, takie jak rury, złączki, zawory, rozdzielacze, pompy obiegowe itd. Przy tym bardzo trudno jest wyznaczyć koszty materiałów i prac instalacyjnych w remontowanym domu. Każdy z nich jest inny, zależnie od obecnego stanu i układu instalacji c.o. zakres koniecznych zmian może być zupełnie odmienny. Dlatego np. wymiana jednego grzejnika może kosztować zarówno 300 zł jak i 1000 zł, w zależności od tego ile trzeba będzie przy tym przerabiać. Przy czym sam typowy grzejnik będzie kosztował np. 500 zł.

Kotły gazowe są stosunkowo tanie, podstawowe modele nawet renomowanych firm kosztują poniżej 4000 zł. Jednak te bardziej zaawansowane, obsługujące niezależne obiegi grzewcze (np. podłogówka i grzejniki), z zaawansowaną automatyką w standardzie kosztują ponad 10 000 zł.

Skończyła się również era tanich kotłów na paliwa stałe. Kocioł z podajnikiem kosztuje ok. 10 000 zł, chociaż są i znacznie droższe. Tanich kotłów zasypowych (bez podajnika) na rynku nie ma wcale. Natomiast te bez podajnika wcale nie kosztują mniej, jeżeli uwzględnimy jeszcze konieczność zakupu zbiornika buforowego.

Wyraźnie potaniały natomiast pompy ciepła. Pompę ciepła o mocy nominalnej ok. 10 kW, o całkiem przyzwoitych parametrach i jakości, kupimy już za 10 000 zł. Jednak te najbardziej znanych producentów będą nawet ponad trzy razy droższe. Osobno należy potraktować pompy z gruntowym źródłem dolnym. Jeżeli będą to odwierty, to za samo ich wykonanie zapłacimy przynajmniej 20 000 zł.

Jednak trzeba jeszcze raz podkreślić, że cena samych urządzeń to tylko część kosztów przedsięwzięcia. Nawet jeżeli za kocioł gazowy zapłacimy zaledwie 4000 zł, to za kompletną modernizację samej kotłowni i wkład kominowy dopłacimy następne 10 000 zł.

Jakie są dopłaty do wymiany kotła i modernizacji ogrzewania?

Ulga termomodernizacyjna i dopłaty z programu „Czyste Powietrze” nie obejmują już zakupu kotłów na paliwa kopalne - na gaz, węgiel, olej opałowy. Nie możemy też uwzględnić kosztu przyłącza gazowego.

Ulgi i dotacje dotyczą jedynie:

  • pomp ciepła;
  • kotłów na biomasę (pellety, drewno, zrębki itp.);
  • kotłów elektrycznych oraz innych rodzajów ogrzewania elektrycznego;
  • kosztów modernizacji pozostałej części instalacji grzewczej.
Obecnie dotowane są jedynie pompy ciepła, kotły na biomasę oraz ogrzewanie elektryczne.
Obecnie dofinansowanie można dostać jedynie na pompy ciepła, kotły na biomasę oraz ogrzewanie elektryczne (to ostatnie do końca 2026 roku), fot. TERMET

Dodatkowo, urządzenia dofinansowane w ramach programu „Czyste Powietrze” muszą być wpisane na listę ZUM (zielonych urządzeń i materiałów), prowadzoną przez Instytut Ochrony Środowiska.

Kredyt na kotły gazowe z ORLEN

Ze względu na te ograniczenia ciekawą inicjatywą jest program Grupy ORLEN, umożliwiający uzyskanie preferencyjnego kredytu na kotły gazowe, pompy ciepła, zestawy hybrydowe, klimatyzatory i wiele innych urządzeń (myorlen.pl/urzadzenia-dla-domu). Jednak w tym przypadku lista dostępnych modeli jest ściśle określona, bank musi potwierdzić zdolność kredytową, zaś montażu muszą dokonać autoryzowani instalatorzy danego producenta. Można przypuszczać, że ten program to w dużej mierze efekt obecności w Grupie ORLEN dawnej spółki PGNiG Obrót detaliczny, czyli sprzedawcy gazu ziemnego.

Modernizacja ogrzewania - przeanalizuj wszystko jeszcze raz

Jaka jest najważniejsza rada dla kogoś planującego modernizację ogrzewania? Przede wszystkim, aby nie podejmował decyzji pochopnie, bez przemyślenia jej skutków i bez konsultacji z fachowcem. Przed rozmową z nim warto wrócić do tego, od czego zaczęliśmy cały artykuł - jak bardzo zróżnicowany może być zakres zmian w instalacji c.o. Następnie dopytajmy na ile w naszym konkretnym przypadku dotyczyć nas będzie to co opisaliśmy w dalszej części tekstu - nieoczywiste dla amatora problemy i dylematy dotyczące pracy systemu grzewczego jako całości. Wreszcie, trzeba też uwzględnić koszty przedsięwzięcia. To na jaki zakres modernizacji ogrzewania się zdecydujemy będzie zwykle kompromisem pomiędzy pierwotnymi oczekiwaniami, możliwościami technicznymi i kosztami.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Jarosław Antkiewicz
Jarosław Antkiewicz
Człowiek wielu zawodów, instalator z powołania i życiowej pasji. Od kilkunastu lat związany z miesięcznikiem i portalem „Budujemy Dom”. W swojej pracy najbardziej lubi znajdywać proste i praktyczne rozwiązania skomplikowanych problemów. W szczególności propaguje racjonalne podejście do zużycia energii oraz zdrowy rozsądek we wszystkich tematach związanych z budownictwem. W wolnych chwilach, o ile nie udoskonala czegoś we własnym domu i jego otoczeniu, uwielbia gotować albo przywracać świetność klasycznym rowerom.
Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz