Jak odpowietrzyć grzejnik?

Jak odpowietrzyć grzejnik?
fot. Oknoplast

Sprawne grzejniki to podstawa w sezonie grzewczym. Zimny kaloryfer albo bulgotanie w rurach zwykle oznaczają powietrze w instalacji, ale nie zawsze. Podpowiadamy, jak rozpoznać zapowietrzony grzejnik, odpowietrzyć go krok po kroku i co zrobić, gdy problem wraca.

Po czym poznać, że grzejnik jest zapowietrzony?

Powietrze zbiera się w najwyższym punkcie grzejnika, dlatego klasycznym objawem zapowietrzenia jest zimna górna część kaloryfera przy ciepłym dole. Towarzyszy temu często bulgotanie, szum przelewającej się wody albo krótki świst przy otwieraniu zaworu termostatycznego.

Zanim sięgniesz po kluczyk, warto jednak sprawdzić, czy problem rzeczywiście wynika z powietrza. Zimny grzejnik ma kilka przyczyn i każda wymaga innego działania.

Jeśli zimny jest dół grzejnika, a góra pozostaje ciepła, powietrze nie ma z tym nic wspólnego. Tak objawia się zamulenie, czyli osad z produktów korozji zalegający w dolnej części kaloryfera, albo zbyt mały przepływ wody przez grzejnik. Odpowietrzanie nic tu nie da, potrzebne jest płukanie instalacji lub regulacja hydrauliczna.

Jeśli cały grzejnik jest zimny, a rury doprowadzające ciepłe, najczęstszą przyczyną jest zablokowany trzpień głowicy termostatycznej. Wystarczy zdjąć głowicę i sprawdzić, czy bolec pod nią daje się wcisnąć i sam wraca do pierwotnej pozycji. Zakleszczony trzpień można delikatnie poruszyć szczypcami. Druga możliwość to zamknięty zawór odcinający na powrocie, o którym łatwo zapomnieć po pracach hydraulicznych.

Jeśli natomiast zimne są także rury zasilające, problem leży po stronie źródła ciepła albo pompy obiegowej i sprawa wykracza poza pojedynczy grzejnik.

Skąd bierze się powietrze w instalacji grzewczej?

Najbardziej oczywistym źródłem jest napełnianie i uzupełnianie instalacji centralnego ogrzewania. Woda wodociągowa zawiera rozpuszczone gazy, które po podgrzaniu wydzielają się i wędrują do najwyższych punktów układu. Dlatego świeżo napełniona instalacja wymaga odpowietrzania kilkakrotnie, w odstępie kilku dni.

Drugą przyczyną jest dyfuzja tlenu przez ścianki rur z tworzyw sztucznych pozbawionych warstwy antydyfuzyjnej. Rury przeznaczone do ogrzewania mają barierę tlenową, ale w starszych instalacjach, zwłaszcza wykonanych z materiałów przypadkowych, tlen przenika do wody nieprzerwanie. Efektem jest nie tylko powietrze w grzejnikach, lecz także przyspieszona korozja elementów stalowych.

Powietrze zasysane jest również przez nieszczelności, choć nie w sposób, jakiego można by się spodziewać. Przy zbyt niskim ciśnieniu w górnych partiach instalacji powstaje podciśnienie i nieszczelne złącze zamiast przeciekać, wciąga powietrze do środka.

Osobny mechanizm dotyczy instalacji z grzejnikami aluminiowymi. Aluminium reaguje z wodą o zbyt wysokim odczynie, wydzielając wodór, który zbiera się w grzejniku dokładnie tak samo jak powietrze. Grzejnik odpowietrzony wczoraj jest zapowietrzony za tydzień, a przy okazji ubywa wody z układu. W takim przypadku samo odpowietrzanie jest leczeniem objawu, a rozwiązaniem jest uzdatnienie wody i dobór odpowiedniego inhibitora korozji.

Kiedy i jak często odpowietrzać grzejniki?

Podstawowy termin to początek sezonu grzewczego, jeszcze zanim mrozy na dobre się zaczną. Latem woda w instalacji stoi, gazy zdążą się z niej wydzielić i pierwsze uruchomienie ogrzewania niemal zawsze ujawnia powietrze w kilku grzejnikach.

Odpowietrzania wymaga też każda instalacja po napełnieniu, po uzupełnieniu wody oraz po pracach hydraulicznych, przy których układ był rozszczelniany, choćby chodziło o wymianę jednego zaworu. W sprawnej instalacji domowej poza tymi sytuacjami odpowietrzanie nie powinno być potrzebne częściej niż raz na sezon.

Przygotowanie instalacji

Skuteczność zabiegu zależy od tego, co zrobisz przed odkręceniem odpowietrznika. Wyłącz kocioł i pompę obiegową, a następnie odczekaj od dwudziestu do trzydziestu minut. Krążąca woda porywa pęcherzyki i rozprowadza je po całym układzie. Dopiero po zatrzymaniu obiegu powietrze spokojnie zbierze się w górnych punktach grzejników, skąd da się je usunąć za jednym razem.

Zawory termostatyczne we wszystkich grzejnikach otwórz maksymalnie. Odpowietrzaj od grzejników położonych najniżej w kierunku najwyższych, czyli od parteru ku poddaszu, a na każdej kondygnacji zaczynaj od tego, który znajduje się najbliżej kotła. Odwrotna kolejność sprawia, że powietrze wypchnięte z góry trafia z powrotem do grzejników już odpowietrzonych.

Jak odpowietrzyć grzejnik krok po kroku?

Sama czynność zajmuje kilka minut i nie wymaga specjalistycznej wiedzy. Potrzebny będzie kluczyk do odpowietrznika, płaskie naczynie na wodę, ścierka oraz szmatka do zabezpieczenia podłogi. Sposób postępowania zależy od rodzaju grzejnika.

Grzejnik płytowy stalowy

To dziś najczęściej spotykany typ kaloryfera. Odpowietrznik znajduje się w górnym narożniku grzejnika, po stronie przeciwnej niż zawór zasilający, i ma postać niewielkiej śruby z kwadratowym gniazdem. Otwiera się ją kluczykiem, który zwykle dołączany jest do grzejnika, a w razie zgubienia kosztuje kilka złotych w każdym markecie budowlanym. Część modeli ma zamiast tego zwykłe nacięcie pod płaski wkrętak.

Podstaw naczynie pod odpowietrznikiem i odkręć śrubę o niecały obrót, w lewo. Nie wykręcaj jej do końca, bo pod ciśnieniem potrafi wystrzelić. Usłyszysz syk uchodzącego powietrza, który po chwili ustanie, a z otworu zacznie wypływać cienki strumień wody. To sygnał, że w grzejniku nie ma już powietrza. Dokręć śrubę i wytrzyj obudowę do sucha, bo pozostawiona woda zostawia na lakierze zacieki.

Grzejnik aluminiowy

Postępowanie jest takie samo, choć odpowietrznik wygląda inaczej. Śrubka umieszczona jest w białym kołnierzu w górnej części skrajnego żeberka. Zakręć głowicę termostatyczną, podstaw naczynie i przekręć śrubkę kluczykiem, a gdy syk ustąpi i pojawi się woda, zakręć ją z powrotem.

Po zakończeniu zabiegu ustaw termostat na wybraną wartość i po godzinie sprawdź dłonią, czy grzejnik nagrzewa się równomiernie na całej powierzchni.

Grzejnik aluminiowy
Odpowietrznik grzejnika aluminiowego otwieramy kluczykiem o niecały obrót, do momentu pojawienia się wody. (fot. petr73 / pl.depositphotos.com)

Grzejnik żeliwny

Stare grzejniki żeliwne w większości mają korek odpowietrzający wkręcony w górny otwór skrajnego członu. Wykręca się go płaskim kluczem, przytrzymując drugim kluczem korpus, żeby nie naruszyć uszczelnienia sąsiednich połączeń. Wody wypływa z niego znacznie więcej niż z odpowietrznika grzejnika płytowego, dlatego naczynie powinno być odpowiednio pojemne, a podłoga zabezpieczona.

Jeśli grzejnik nie ma korka odpowietrzającego, w internecie znajdziesz porady o poluzowaniu śrubunku na rurze zasilającej. To rozwiązanie ostateczne i ryzykowne, ponieważ ciśnienie wody potrafi rozszczelnić połączenie na dobre, a zardzewiały gwint często nie daje się dokręcić z powrotem. Zdecydowanie lepszym wyjściem jest zlecenie instalatorowi wymiany korka na odpowietrznik ręczny, co przy okazji rozwiązuje problem raz na zawsze.

Grzejnik żeliwny
Przy grzejniku żeliwnym korek odpowietrzający wykręcamy dwoma kluczami, przytrzymując korpus. (fot. photography33 / pl.depositphotos.com)

Odpowietrzniki automatyczne

Odpowietrznik automatyczny usuwa powietrze samoczynnie, dzięki pływakowi, który przy braku wody w komorze otwiera zawór wylotowy. Montuje się go w najwyższych punktach instalacji, przy kotle i na rozdzielaczach, a coraz częściej także w samych grzejnikach.

Wygoda ma jednak swoją cenę. Komora odpowietrznika zbiera zanieczyszczenia krążące w wodzie, przez co pływak z czasem przestaje szczelnie zamykać zawór i urządzenie zaczyna przeciekać albo w drugą stronę, zatyka się i przestaje odpowietrzać. Odpowietrzniki automatyczne warto więc kontrolować raz na sezon, a przy okazji przeglądu instalacji sprawdzić, czy nie noszą śladów wycieku.

Ciśnienie w instalacji po odpowietrzeniu

To krok, o którym najczęściej się zapomina, a bez niego cała operacja bywa bezcelowa. Każde odpowietrzenie obniża ciśnienie w instalacji, bo razem z powietrzem ubywa wody. Po odpowietrzeniu kilku grzejników spadek jest już wyraźny.

Sprawdź wskazanie manometru umieszczonego na kotle lub na rurze w kotłowni. W zimnej instalacji domu jednorodzinnego ciśnienie powinno wynosić od 1,0 do 1,5 bara, choć wartość zależy od wysokości budynku i zaleceń producenta kotła, więc warto zajrzeć do instrukcji. Po nagrzaniu instalacji wskazanie rośnie o mniej więcej 0,3 bara i to zjawisko normalne.

Jeśli ciśnienie spadło poniżej jednego bara, uzupełnij wodę zaworem napełniającym przy kotle, dolewając ją powoli i obserwując manometr. Po uzupełnieniu odczekaj kwadrans i sprawdź grzejniki jeszcze raz, bo świeża woda wnosi do układu kolejną porcję rozpuszczonych gazów.

Regularnie spadające ciśnienie to sygnał ostrzegawczy. Oznacza albo nieszczelność instalacji, albo zużyte naczynie przeponowe, którego membrana przestała pracować. Uzupełnianie wody co kilka dni nie jest rozwiązaniem, ponieważ z każdą dolewką do układu trafia świeża porcja tlenu i soli mineralnych, co przyspiesza korozję i zakamienienie.

Odpowietrzanie w bloku i przy ogrzewaniu podłogowym

Mieszkanie w bloku

Grzejnik odpowietrza się identycznie, ale warunki są inne i wymagają większej ostrożności. Instalacja jest wspólna dla całego budynku, pracuje pod wyższym ciśnieniem, a woda w niej bywa znacznie gorętsza niż w domu jednorodzinnym, co przy nagłym wypływie grozi poparzeniem. Odpowietrznik otwieraj powoli i trzymaj dłoń z boku, nie nad strumieniem.

Kluczowa różnica dotyczy uzupełniania wody. Mieszkaniec lokalu nie ma możliwości ani prawa dolewać wody do instalacji budynku, a ubytek zgłasza się administracji. Jeżeli po odpowietrzeniu grzejnik nadal nie grzeje albo zapowietrza się w krótkim czasie, przyczyna zwykle leży poza mieszkaniem, w rozregulowanym pionie lub źle wyregulowanej instalacji budynku.

Ogrzewanie podłogowe

Przy ogrzewaniu płaszczyznowym nie ma czego odpowietrzać w pomieszczeniu, ponieważ pętle rur ułożone są w wylewce. Powietrze usuwa się na rozdzielaczu, wyposażonym w odpowietrznik na belce zasilającej i powrotnej oraz w zawory odcinające poszczególne obiegi.

Zapowietrzoną pętlę przepłukuje się pojedynczo. Zamyka się wszystkie obiegi poza jednym i przetłacza przez niego wodę, wypychając powietrze do odpowietrznika lub zaworu spustowego. Czynność powtarza się dla każdej pętli po kolei. Objawem zapowietrzenia jest wyraźnie chłodniejszy fragment podłogi lub szum słyszalny przy rozdzielaczu.

Zapowietrzenie wraca mimo odpowietrzania

Jednorazowe odpowietrzenie na początku sezonu jest normą. Jeśli ten sam grzejnik trzeba odpowietrzać co kilka tygodni, instalacja ma usterkę i szukanie jej przyczyny da więcej niż kolejne sięganie po kluczyk.

Sprawdź kolejno cztery rzeczy. Po pierwsze ciśnienie, bo przy zbyt niskim powietrze zasysane jest przez nieszczelności zamiast wyciekać na zewnątrz. Po drugie naczynie przeponowe, którego zużyta membrana powoduje wahania ciśnienia przy każdym cyklu grzewczym. Po trzecie odpowietrzniki automatyczne, bo zabrudzony pływak przepuszcza powietrze w obie strony. Po czwarte materiał rur, jeśli instalacja jest starsza i mogła zostać wykonana z rur bez bariery antydyfuzyjnej.

Osobnego rozpoznania wymaga sytuacja, w której wraz z powietrzem systematycznie ubywa wody. Przy grzejnikach aluminiowych wskazuje to na wydzielanie wodoru i wymaga sprawdzenia parametrów wody w instalacji. W pozostałych przypadkach oznacza nieszczelność, która niekoniecznie musi być widoczna, bo woda wyciekająca z rury w wylewce potrafi odparowywać bez śladu na powierzchni podłogi.

Ile kosztuje odpowietrzenie grzejnika?

Odpowietrzanie należy do najprostszych i najtańszych usług hydraulicznych, ale przy zlecaniu jej fachowcowi o rachunku decyduje nie liczba grzejników, lecz sam przyjazd. Instalatorzy stosują minimalną stawkę za wizytę, do której doliczają koszt dojazdu, a odpowietrzenie kolejnych grzejników w tym samym mieszkaniu kosztuje już niewiele.

Orientacyjnie koszt wizyty zamyka się w kwocie od 150 do 250 zł, przy czym w dużych miastach stawki są wyższe, a poza nimi dochodzi opłata za dojazd liczona od kilometra. Z tego powodu wezwanie hydraulika do jednego grzejnika rzadko ma ekonomiczne uzasadnienie. Opłaca się natomiast połączyć odpowietrzenie z przeglądem instalacji przed sezonem, sprawdzeniem naczynia przeponowego i regulacją zaworów, bo wtedy koszt dojazdu rozkłada się na kilka czynności.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Gość Marcin
28-11-2021 10:00
U siebie to robiłem i powietrze zeszło a potem dobrze dawał ciepło. Wadą jest fakt, że powietrze pojawić się może z samych rur i trzeba to pilnować. 
Wiecej na Forum BudujemyDom.pl
Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz