Energooszczędność i ogrzewanie - jak to połączyć?

Print image
Copy link image
time image Artykuł na: 29-37 minut
Energooszczędność i ogrzewanie - jak to połączyć?

Od lat domy stają się coraz bardziej energooszczędne. I nie chodzi tylko o to, że do ich ogrzewania wystarcza mniej paliwa. Współczesne instalacje pracują w zupełnie innych warunkach. Odmiennie trzeba dobierać moc kotłów i innych źródeł ciepła czy rodzaj i wielkość grzejników. Nowoczesne systemy to także sterowanie, które zapewni maksimum komfortu i minimum kosztów eksploatacji.

Czego dowiesz się z artykułu?
  • Jak połączyć ogrzewanie z energooszczędnością?
  • Kiedy dom jest energooszczędny?
  • Jak możemy ogrzewać dom energooszczędny?
  • Na czym polega dobre sterowanie ogrzewaniem w energooszczędnym domu?

Kluczem do zrozumienia jak działają nowoczesne instalacje grzewcze, jest efektywność. Chodzi o tę energetyczną, czyli wysoką sprawność kotłów i innych urządzeń, ale też skuteczność w zapewnieniu komfortu cieplnego mieszkańcom.

W domu nie może być nie tylko zbyt zimno, ale i zbyt ciepło. Ten drugi wariant, o ile różnica nie będzie zbyt duża, nie będzie od razu odczuwany negatywnie (uff, jak gorąco!), ale oznacza marnowanie energii i pieniędzy. A to przecież zaprzeczenie całej idei energooszczędności.

Energooszczędność i ogrzewanie - jak to połączyć?

Jaki wpływ ma zapotrzebowanie domu na energię, na to jaki system grzewczy do niego wybrać? Można powiedzieć, że zasadniczy. W domu pasywnym, o znikomym zapotrzebowaniu, w ogóle nie ma typowej instalacji grzewczej. Bo w nim z założenia nie jest potrzebna. Wystarcza lekkie dogrzewanie powietrza wentylacyjnego, sporadyczne użycie grzejnika elektrycznego w łazience itp. Przynajmniej w teorii. Większość budowanych domów potrzebuje jednak znacznie więcej ciepła i jakiejś instalacji grzewczej.

Infografika: Rodzaje energii
Infografika: Rodzaje energii

Energochłonność budynku jest tu punktem wyjścia. W domu, którego roczne zapotrzebowanie na ciepło jest bardzo niskie (np. 30kWh/m²), niespecjalnie odczujemy wysoką cenę nośnika energii (nawet prądu). Rachunki będą i tak niskie. Co innego, jeżeli dom o takiej samej powierzchni będzie potrzebował rocznie 100 kWh/m2. Z tego względu, budując energooszczędny dom, nie powinniśmy popadać w rozpowszechniony w naszym kraju schemat szukania jak najtańszego paliwa. Ponadto dzięki energooszczędności zyskujemy swoiste zabezpieczenie na przyszłość - nawet jeśli ceny paliw wzrosną, to nasze rachunki i tak będą niskie, bo niewiele zużyjemy.

Kolejna sprawa to koszty inwestycyjne, czyli te poniesione w czasie budowy. Zmniejszenie zapotrzebowania na energię nie zawsze przekłada się na niższy koszt instalacji grzewczej i źródła ciepła. Przykładowo, ceny kotłów gazowych zmieniają się tylko minimalnie w zależności od mocy. Przy tym prawie nie ma na rynku urządzeń o mocy ok. 10 kW. Ale kotły gazowe mogą efektywnie pracować, wykorzystując nawet zaledwie kilkanaście procent mocy nominalnej, dlatego zwykle nie ma problemu z ich dopasowaniem.

Za to np. moc pomp ciepła ma bardzo wyraźne odzwierciedlenie w ich cenie. A jeszcze bardziej odczujemy to, decydując się na pompę gruntową, bo na jej potrzeby musimy wykonać odwierty lub kolektor poziomy. Z kolei większa moc pompy to automatycznie także konieczność wykonania większej (i droższej) instalacji gruntowej.

Po przeliczeniu wszystkiego może się okazać, że efektywność energetyczna powinna ustąpić miejsca ekonomii. Pompa powietrze/woda będzie bardziej opłacalna niż bardziej efektywna w niskich temperaturach pompa typu grunt/woda. Tak samo nieco prostszy i tańszy model kotła może okazać się bardziej uzasadnionym wyborem niż najlepszy, ale i najdroższy, danego producenta. Chłodna kalkulacja czasem daje zaskakujące wyniki, szczególnie jeżeli przewidywane koszty eksploatacyjne i tak są niskie.

Obniżenie zapotrzebowania na energię otwiera ponadto nowe możliwości przy tworzeniu instalacji grzewczych. Przykładowo, w takim domu założenie paneli słonecznych może umożliwić zredukowanie rocznych rachunków za energię niemal do zera. Nie znaczy to, że staniemy się niezależni od sieci energetycznej. Jednak oddając do systemu nadmiar energii w lecie, możemy ją potem odebrać. Jeżeli ogrzewamy dom pompą ciepła, to nagromadzony nadmiar może wystarczyć do zbilansowania.

Trochę wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu może się też okazać, że w domu o bardzo niskim zapotrzebowaniu na ciepło całkiem rozsądnym rozwiązaniem będzie użycie kotła elektrycznego. Samo urządzenie jest dość tanie, nie wydajemy też pieniędzy na osobne przyłącze, kotłownię i komin. Sprzęt jest przy tym bezobsługowy i banalnie łatwo się nim steruje. Bez problemu włączymy go w każdy system automatyki (inteligentny budynek).

Jeżeli dobrze się nad tym zastanowić, to okazuje się, że decydując się na dom energooszczędny mamy większe niż standardowo możliwości wyboru sposobu ogrzewania. Zaś to, które z nich będą najbardziej uzasadnione, zależy w dużej mierze od stopnia energooszczędności. Bo to akurat pojęcie jest wyjątkowo szerokie.

Kocioł elektryczny
Kocioł elektryczny może być rozsądnym wyborem w domu o małym zapotrzebowaniu na ciepło. Dodatkowo rachunki można ograniczyć dzięki instalacji paneli PV. (fot. Elterm)

Energooszczędny dom, czyli jaki?

Właściwie nie wiadomo, co dokładnie oznacza określenie dom energooszczędny albo energooszczędne ogrzewanie. Oficjalnej, prawnej definicji brak, dlatego niejednokrotnie jest to tylko marketingowe hasło. Dlatego bardzo ostrożnie podchodźmy do deklaracji sprzedawców i producentów chwalących się energooszczędnością swoich produktów.

Właściwie to za energooszczędny należy uznać każdy budynek, który jest lepszy, niż wymagają tego obowiązujące przepisy. Łatwo zauważyć, że różnica może wynosić 20%, ale równie dobrze 80%. Tak więc energooszczędny jest dom, który już dziś pełnia wymogi warunków technicznych, które będą obowiązywać wszystkich za kilka miesięcy (od 31 grudnia 2020 r.), jak i budynek pasywny. Nie zapominajmy, że dom dziś zupełnie przeciętny (standardowy), jeszcze 10 lat temu byłby postrzegany jako bardzo energooszczędny. Dlatego pamiętajmy, że energooszczędność jest nie tylko pojęciem bardzo szerokim, ale do tego jeszcze względnym.

Ekonomiczny i techniczny sens wielu decyzji zależy od tego, jakie zapotrzebowanie konkretnego domu na energię, czyli tego na ile jest on energooszczędny. Jednak z wyznaczeniem tej wartości jest ogromne zamieszanie. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (WT) wyznacza nie tylko maksymalną wartość współczynnika U ścian, dachu czy okien, ale również maksymalne roczne zapotrzebowanie na energię w przeliczeniu na 1 m2 powierzchni domu.

Ten wskaźnik wyznacza się także w tzw. świadectwach energetycznych oraz projektowanej charakterystyce energetycznej, będącej częścią projektu domu. Kłopot w tym, że jest to zapotrzebowanie na tzw. energie pierwotną - EP. Ta wartość obrazuje zaś wpływ na środowisko, głównie emisję dwutlenku węgla, a może w istocie nic nie mówić o tym, ile ciepła będziemy zużywać oraz ile nas to będzie kosztować. Rzecz w tym, że budynki o identycznym wskaźniku EP mogą nawet ponad 5-krotnie różnić się zapotrzebowaniem na energię zawartą w paliwie. I to w sytuacji, gdy sprawność kotłów i całej instalacji jest identyczna!

Wszystko dlatego, że wprowadzono tzw. wskaźnik nieodnawialnej energii pierwotnej, który ma obrazować właśnie wpływ na emisję CO2. W efekcie ilość energii zawartej w zużytym paliwie przemnaża się przez ten wskaźnik, wynoszący:

  • 1,1 - węgiel, gaz, olej opałowy;
  • 0,2 - drewno, pelety, inna biomasa;
  • 3,0 - energia elektryczna.

Słabo zorientowanego inwestora może to sprowadzić na manowce. A sprytnemu projektantowi daje możliwość manipulacji. W zupełnie standardowym domu wystarczy bowiem zastąpienie proponowanego dawniej kotła na eko-groszek podobnym modelem na pelety, żeby bez trudu spełnić wymagania stawiane przez rozporządzenie w sprawie warunków technicznych obowiązujące od 31 XII 2020 r.

Nowoczesny kocioł na pelety
Nowoczesne kotły na pelety mają bardzo wysoką sprawność, a ich obsługa ograniczona jest do minimum. Do tego wykorzystują czyste, odnawialne paliwo. (fot. SAS)

Na pierwszy rzut oka projekt będzie się prezentował świetnie, bo dom będzie miał wskaźnik EP znacznie niższy, niż wiele faktycznie bardziej energooszczędnych - o świetnej izolacji przegród, z rekuperatorem i kolektorami słonecznymi do ciepłej wody. Niektórzy projektanci idą tak daleko, że zaczynają uwzględniać na potrzeby charakterystyki energetycznej kominek. Przyjmują, że pokrywa on np. 20% rocznego zapotrzebowania na ciepło. A jak przeliczyć to przez bardzo niski współczynnik nakładu (0,2), to nagle dom robi się znacznie bardziej energooszczędny. Niestety, tylko na papierze.

Dlatego z bardzo dużą rezerwą podchodźmy do wartości EP. Nie mówi ona wiele o rzeczywistej energooszczędności ani przyszłych kosztach utrzymania. Do porównania 2 budynków nadaje się tylko, jeżeli w obu domach ma być wykorzystywane to samo paliwo.

W projektowanej charakterystyce energetycznej warto poszukać innych wskaźników. Przede wszystkim wartości zapotrzebowania na energię końcową - EK. Mówi ona ile energii trzeba dostarczyć do granic działki, żeby zaspokoić zapotrzebowanie domu na energię. Daje to nam już pewne wyobrażenie o tym, za jaką mniej więcej ilość energii będziemy musieli zapłacić.

W jaki sposób najlepiej ogrzewać dom energooszczędny?

Źródła ciepła w domu energooszczędnym mogą być właściwie dowolne, np:

  • kotły gazowe;
  • kotły elektryczne;
  • kotły na paliwa stałe (węgiel, pelety, drewno);
  • pompy ciepła;
  • bezpośrednie ogrzewanie elektryczne (grzejniki, folie, kable i maty).

Osobna kwestia to na ile użycie któregoś z nich jest uzasadnione w budynku o konkretnej charakterystyce i ze względu na położenie - z odmiennym dostępem do infrastruktury, przede wszystkim do gazu z sieci. Nie bez przyczyny domy położone blisko sieci gazowej prawie zawsze zostają do niej przyłączone. Kotły gazowe są niezbyt drogie (od 3000-4000 zł), ciepło pozyskiwane z gazu też ma bardzo umiarkowaną cenę (ok. 0,25 zł/kWh), a sam sprzęt jest bezobsługowy i bez trudu można sterować jego pracą.

W ostatnich latach bardzo zyskują na popularności pompy ciepła. Szczególnie te pracujące w systemie powietrze/woda. Można je bowiem zainstalować na każdej działce i jest to dość proste. Największym problemem jest wciąż wysoka cena urządzeń. Na pompę powietrze/ woda wraz z montażem musimy wydać przynajmniej 20 000 zł.

Producenci kotłów na paliwa stałe także mają atrakcyjne oferty dla budujących domy energooszczędne. Przede wszystkim obecnie są to nowoczesne urządzenia, o bardzo wysokiej sprawności i czystości spalania. Najczęściej wyposażone w podajnik i zaawansowaną automatykę sterującą. Co ważne są dostępne urządzenia o niskiej mocy, poniżej 10 kW, co jeszcze kilka lat temu było ewenementem. Co bardzo ważne, z paliw stałych możemy korzystać w miejscach z gorzej rozwiniętą infrastrukturą, tam gdzie nie dociera np. sieć gazowa. Nowoczesne kotły na węgiel, pelety lub drewno są, niestety, drogie. Ich cena sięga nawet 10 000 zł.

W domach o niskim zapotrzebowaniu na energię warto zastanowić się jednak nad rozwiązaniami stosowanymi w innych budynkach rzadko lub wcale. Przede wszystkim chodzi o różne rodzaje ogrzewania elektrycznego - kotły, grzejniki, elektryczne ogrzewanie podłogowe (kable, maty, folie). W standardowych domach przez lata odstraszająco działała wysoka cena prądu. Obecnie to ok. 0,65 zł/kWh przy rozliczaniu w pierwszej taryfie. Sporo, bo używając gazu z sieci, zapłacimy ok. 0,25 zł/kWh, a peletów czy węgla jeszcze kilka groszy mniej. Jednak nie przekłada się to na wysokie rachunki, jeżeli zapotrzebowanie jest małe. Ponadto dużym atutem tego rodzaju ogrzewania są bardzo niskie koszty inwestycji i łatwość sterowania.

Rachunki da się ponadto obniżyć na różne sposoby. Może to być korzystanie głównie z drugiej taryfy. Wówczas za akumulator ciepła służy np. gruba wylewka podłogowa albo duży zbiornik wody. Ponadto kocioł elektryczny może z powodzeniem współpracować z innym źródłem ciepła, choćby kominkiem z płaszczem wodnym. W kominku palimy, jeżeli mamy na to czas i chęć, a szczególnie w czasie większych mrozów. W razie potrzeby zaś ogrzewanie przejmuje kocioł elektryczny, działający w pełni automatycznie.

Specjalne rozwiązania stworzone z myślą o domach o bardzo niskim zapotrzebowaniu na ciepło to centrale grzewczo-wentylacyjne. W nich zintegrowano pompę ciepła typu powietrze/woda, centralę wentylacyjną (rekuperator) i zbiornik ciepłej wody użytkowej. Czyli zapewniają ogrzewanie, wentylację i c.w.u. Wszystko w jednym urządzeniu wielkości szafy (większość objętości to zbiornik wody). Wszystkie komponenty są przy tym idealnie dopasowane, mają wspólną automatykę, a montaż w budynku jest bardzo prosty. W ten sposób oszczędzamy też cenną w domu przestrzeń. Zwykle mają niewielką moc grzewczą (od 4 kW).

Grzejniki i ogrzewanie podłogowe w domach energooszczędnych

Najczęściej w nowoczesnych domach wybierane jest tzw. ogrzewanie niskotemperaturowe, czyli z temperaturą zasilania do 40°C. Wbrew obiegowej opinii nie wynika to z faktu, że samo obniżenie temperatury wody w obiegu daje oszczędności energii. Przecież, jeżeli woda z obiegu c.o. ma przekazać do pomieszczeń określoną ilość ciepła, to albo może to być mniejsza ilość wody o wysokiej temperaturze, albo dla odmiany większa ilość o temperaturze niższej. Praw fizyki nie zmienimy.

Po prostu taką niskotemperaturową charakterystykę mają kotły kondensacyjne i pompy ciepła. To ich sprawność jest najwyższa, gdy przygotowują wodę o dość niskiej temperaturze. Ale jeżeli mamy np. kocioł elektryczny lub na pelety to on z powodzeniem i bez obniżenia sprawności, zapewni nam wodę o wysokiej temperaturze (np. 75°C lub więcej).

Jednak z coraz popularniejszymi niskotemperaturowymi źródłami ciepła efektywnie może współpracować jedynie ogrzewanie płaszczyznowe oraz specjalne rodzaje grzejników z wentylatorami wymuszającymi intensywną wymianę ciepła. Zwykłe grzejniki się tu nie sprawdzają ze względu na zbyt niską moc grzewczą, która gwałtownie spada wraz z obniżeniem temperatury wody w obiegu. Za to ogrzewanie płaszczyznowe i specjalne grzejniki są zaprojektowane tak, żeby osiągać pełną moc grzewczą nawet przy temperaturze zasilania 35-40°C.

Grzejniki kanałowe
Grzejniki kanałowe działają efektywnie nawet przy niskiej temperaturze zasilania. Do tego oddają ciepło dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebne, czyli w pobliżu dużych przeszkleń. (fot. Jaga)

Jedne i drugie można ponadto wykorzystać do chłodzenia pomieszczeń. Po prostu zamiast ciepłej - puszczając w obieg odpowiednio schłodzoną wodę. Może ją zapewniać pompa ciepła, pracująca w odwróconym obiegu sprężarki, albo tzw. trybie chłodzenia pasywnego. Ten ostatni jest możliwy tylko w przypadku urządzeń typu grunt/woda oraz woda/woda. To takie, które czerpią energię z gruntu lub wody gruntowej. W ciepłym sezonie mogą dzięki instalacji gruntowej oddawać ciepło do gruntu, którego temperatura jest latem znacznie niższa od temperatury powietrza. Jeżeli myślimy o chłodzeniu domu to ważki argument za pompą gruntową.

W funkcji chłodzenia dobrze sprawdzają się także specjalne niskotemperaturowe grzejniki. Dzięki temu, że ruch powietrza wymuszają w nich wentylatory, chłodzenie jest bez porównania bardziej efektywne. Zwykłe grzejniki w praktyce nie nadają się do chłodzenia, właśnie ze względu na znikomą efektywność wymiany ciepła w tych warunkach.

Sterowanie ogrzewaniem w energooszczędnym domu

Na czym polega dobre sterowanie ogrzewaniem w energooszczędnym domu? Przede wszystkim z zasady jest tu potrzebna większa precyzja niż w układach typowych, w standardowych domach. Po prostu, jeżeli grzejnik w pokoju musiał mieć moc np. 1500 W, to różnicy 200 W mniej czy więcej praktycznie nie sposób było zauważyć.

Co innego, jeżeli zapotrzebowanie na ciepło w takim wnętrzu wynosi np. 400 W. Ta uprzednio "drobna" niedokładność to teraz 50% całości. Czyli albo spowoduje wyraźne niedogrzanie, albo przegrzanie. Stąd właśnie konieczność uzyskania większej dokładności w sterowaniu wytwarzaniem i dystrybucją ciepła w budynku. Zwykle na ten proces wpływają aż 3 grupy urządzeń:

  • sterownik kotła lub pompy ciepła dba o optymalizację samego procesu pozyskiwania ciepła. Ma dbać o jak najwyższą sprawność samego urządzenia;
  • pokojowy albo pogodowy regulator temperatury dba o to, żeby temperatura w budynku była zgodna z zaprogramowaną. Może wysyłać sygnały o konieczności uruchomienia lub wyłączenia ogrzewania, ale także o potrzebie zmiany jego intensywności;
  • głowice termostatyczne na grzejnikach lub współpracujące z poszczególnymi pętlami ogrzewania podłogowego to już sterowanie miejscowe, niejako doprecyzowujące, bo przecież może być i tak, że w jednym pomieszczeniu ogrzewanie jest potrzebne, zaś w drugim już nie, choćby z powodu zysków ciepła przez nasłonecznione okna.
System sterowania ogrzewaniem
W naprawdę dobrym systemie sterowania ogrzewaniem jedyne co ostatecznie musimy zrobić, to wybrać pożądaną temperaturę. Resztę powinna zrobić automatyka. (fot. Nibe-Biawar)

Jednak na początku jest jeszcze jeden etap, zwykle zaniedbywany w domach jednorodzinnych. Mianowicie regulacja hydrauliczna całego układu c.o. Bo nic nie będzie działać prawidłowo, jeżeli do jednych grzejników lub pętli ogrzewania będzie dopływać zawsze zbyt mało wody, a do innych zbyt wiele. Te pierwsze będą zawsze zbyt zimne, a drugie wiecznie za gorące.

Osiągnięcie właściwego przepływu wody wymaga przede wszystkim właściwego doboru pompy obiegowej c.o. oraz jej ustawień, a następnie zrównoważenia przepływów w poszczególnych częściach instalacji - przez dopasowanie stopnia otwarcia zaworów na rozdzielaczach lub tzw. nastaw wstępnych zaworów grzejnikowych. Zwykle nie jest to specjalnie trudne, ale wymaga staranności, poświęcenia czasu przez projektanta i instalatora. Dlatego, jeżeli widzimy, że w naszym domu niektóre grzejniki lub pętle podłogówki są wyraźnie zbyt zimne lub za ciepłe, zwróćmy się do instalatora z prośbą o ich wyregulowanie.

Jako inwestorzy budujący dom, a następnie jego użytkownicy, musimy dbać o to, żeby nie zepsuć działania rozwiązań przewidzianych przez projektanta instalacji grzewczej. Wbrew pozorom nie jest to wcale rzadkością, bo niewielkie z pozoru zmiany mogą istotnie wpłynąć na działanie ogrzewania. Nie będziemy opisywać spraw zasadniczych - nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że zmiana przewidzianego w projekcie kotła na paliwo stałe na pompę ciepła (lub odwrotnie) powinna wiązać się z przejrzeniem i ewentualnym dostosowaniem całej instalacji grzewczej.

Ale wbrew pozorom dużą zmianą jest np. inny sposób wykończenia ogrzewanej podłogi. Rzecz w tym, że ilość przekazywanego do pomieszczeń ciepła bardzo zależy od temperatury podłogi, a dokładniej - jej wierzchniej warstwy. Dlatego zastosowanie innych materiałów do wykończenia, choćby paneli lub wykładziny zamiast płytek może wyraźnie obniżyć moc cieplną takiej podłogi. Dużą różnicę może spowodować nawet zastosowanie innego materiału jako podkładu. Wbrew pozorom kilka milimetrów pianki wygłuszającej to dość skuteczny, a bardzo niepożądany w tej sytuacji, izolator.

Tak naprawdę można stosować z powodzeniem różne materiały na posadzkę, nawet te niezbyt dobrze przewodzące ciepło. Cała rzecz w tym, żeby uwzględnić tę ich cechę przy projektowaniu. Można np. gęściej ułożyć rurki czy elektryczne przewody grzejne.

Panele i podkład podłogowy na ogrzewanie podłogowe
Panele i podkład podłogowy na ogrzewanie podłogowe muszą spełniać szczególne warunki. Producent musi dopuszczać ich zastosowanie w takim miejscu i powinny możliwie dobrze przewodzić ciepło. (fot. Arbiton)
Mata elektryczna
Do dobrego sterowania matami elektrycznymi wystarczy nawet prosty termostat w pomieszczeniu. (fot. Fenix Polska)

Odnośnie sterowania, najczęściej spotykanym dylematem inwestorów jest decyzja, czy zdecydować się na regulator pokojowy czy pogodowy. Ten pierwszy mierzy temperaturę wewnątrz budynku, porównuje ją z wartością pożądaną (np. 20°C) i zależnie od wyniku (za zimno/właściwie/za ciepło) wysyła odpowiedni sygnał do kotła o tym, czy grzanie jest potrzebne. Ewentualnie może być używany również do sterowania chłodzeniem (klimatyzacją). Mamy tu prostą, bezpośrednią zależność, bo mierzymy temperaturę wprost w miejscu, gdzie ma być osiągnięta.

Bardzo użyteczne są przy tym regulatory bezprzewodowe, które w każdej chwili możemy przenieść w inne miejsce. Przykładowo, zwykle trzymamy go w salonie, ale jeśli np. rozpalamy w kominku, to przenosimy go do sypialni, żeby ciepło z kominka nie fałszowało pomiaru. Fakt, że w salonie jest już wystarczająco ciepło, nie znaczy przecież, że można to samo powiedzieć o całym domu. Podobne zjawisko mamy, jeżeli np. okna z jednej strony domu są akurat mocno nasłonecznione, a z drugiej pozostają w cieniu.

Alternatywą dla pokojowych są regulatory pogodowe. One mierzą temperaturę na zewnątrz i, używając odpowiednio dopasowanego do budynku przelicznika, wysyłają sygnał o konieczności zmiany temperatury wody w instalacji grzewczej. To rozwiązanie z założenia ma działać z pewnym wyprzedzeniem - gdy spada temperatura zewnętrzna, to już wtedy zmieniamy parametry pracy ogrzewania, chociaż wewnątrz domu nie odczuliśmy żadnej zmiany. Ma to sens w przypadku ogrzewania podłogowego lub innego płaszczyznowego, które bardzo wolno nagrzewa się lub stygnie.

Co innego z grzejnikami. Odpowiednio dobrane grzejniki mają przy tym istotną zaletę względem takiego bezwładnego ogrzewania płaszczyznowego. Podłogówką bardzo trudno jest sterować, gdyż powoli nagrzewa się i stygnie. Zaś działanie grzejników niskotemperaturowych można w pełni kontrolować - szybko włączyć, wyłączyć lub zmienić moc. Dzięki temu można ilość oddawanego ciepła dostosować do faktycznych potrzeb w danym momencie.

Dlatego zasadność używania automatyki pogodowej w systemach z grzejnikami jest wątpliwa. Wymyślono je w istocie po to, żeby zniwelować dużą bezwładność niektórych systemów grzewczych.

Jarosław Antkiewicz
fot. otwierająca: Bosch Termotechnika

Dodaj komentarz

time image
time image
Program Czyste Powietrze - odpowiada zastępca Prezesa Zarządu NFOŚiGW
Program Czyste Powietrze - odpowiada zastępca Prezesa Zarządu NFOŚiGW
Zadaj pytanie ekspertowi Masz wątpliwości lub dodatkowe pytania? Napisz do nas!
expert image
Akceptowane formaty plików: 'jpg', 'jpeg', 'gif', 'bmp', 'png'. Dodawanie wielu plików - wciśnij CTRL.
Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Okres przetwarzania danych: Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania – czyli w tym konkretnym przypadku, do czasu udzielenia odpowiedzi. Masz prawo do: dostępu do Twoich danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych lub ich przenoszenia. Możesz: odwołać zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych, zażądać, by Twoje wszystkie dane zostały usunięte. Podstawy prawne: art. 5, 6, 12, 13 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Czytaj więcej
Dodano plik do wysłania
Poradnik
Cenisz nasze porady? Możesz otrzymywać najnowsze w każdy czwartek!
Budujemy Dom
tylko teraz!
Teraz za darmo!
Od teraz, dla wszystkich! Wystarczy, że się zalogujesz. A otrzymasz dostęp do wszystkich artykułów z papierowego Budujemy Dom! Całkowicie za darmo!
Dom Energooszczędny Vademecum 2019

Dom Energooszczędny Vademecum

ABC Budowania 2019

ABC Budowania

Jak budować bez błędów

Wnętrza 2020

Wnętrza

Nowoczesne, stylowe, piękne wnętrza - zasady, porady, inspiracje

Czas na Wnętrze maj 2020

Czas na Wnętrze

Od inspiracji do realizacji

Twój Dom Twój Styl 2019

Twój Dom Twój Styl

Poradnik shoppingowy

Budujemy Dom maj 2020

Budujemy Dom

Dla budujących dom i wykonawców

Dom Polski 2020

Dom Polski

Jak zbudować dom tańszy niż mieszkanie

Nowoczesne Instalacje 2020

Nowoczesne Instalacje