Wywóz szamba - koszty, kary za brak rachunków

Wywóz szamba - koszty, kary za brak rachunków
fot. otwierająca: kaparulin / pl.depositphotos.com

Właściciele zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni ścieków są zobowiązani nie tylko do regularnego wywozu nieczystości, ale też do udokumentowania, że wywóz rzeczywiście się odbywa. Jak często powinno wywozić się szambo? Ile to kosztuje? Jak przebiega gminna kontrola i co grozi za brak rachunków za wywóz szamba?

Posłuchaj artykułu

00:00 / 00:00

Jak często powinno wywozić się szambo?

Powtarzana odpowiedź „co trzy, cztery tygodnie" jest myląca, bo częstotliwość nie zależy od kalendarza, lecz od prostego bilansu: ile wody zużywa gospodarstwo i jaką pojemność ma zbiornik. Praktycznie cała woda pobrana z wodociągu trafia do szamba, więc licznik wody jest najlepszym wskaźnikiem tempa zapełniania.

Przeciętne zużycie wody w domu jednorodzinnym z pełnym wyposażeniem sanitarnym mieści się w przedziale od 100 do 150 litrów na osobę na dobę, czyli od 0,1 do 0,15 m³. Przy zbiorniku o pojemności 10 m³ oznacza to, że dwuosobowe gospodarstwo zapełni go w około 30–45 dni, czteroosobowe w 15–22 dni, a sześcioosobowe już w 10–15 dni. Popularny zbiornik 6 m³ przy czterech domownikach wymaga wywozu nawet co 9–13 dni. Cyklu miesięcznego realnie dotrzymają więc tylko małe gospodarstwa albo właściciele zbiorników o pojemności 10 m³ i większej.

Do wyliczenia własnego terminu warto przyjąć nie pełną, a użytkową pojemność zbiornika, mniejszą o około 10 procent. Ten zapas chroni przed sytuacją, w której wóz asenizacyjny nie dojedzie w umówionym dniu, a ścieki zaczną się cofać do najniżej położonego przyboru w domu.

Niezależnie od tej kalkulacji obowiązuje minimalna częstotliwość zapisana w regulaminie utrzymania czystości i porządku uchwalonym przez radę gminy. Gminy mają obowiązek określać ją w regulaminie, a stosowane zapisy różnią się między sobą, więc treść uchwały dla własnej gminy trzeba sprawdzić samodzielnie. Jeśli regulamin wymaga wywozu częstszego, niż wynikałoby z bilansu wody, wiążący jest zapis regulaminu.

Zwlekanie z wywozem nie jest wyłącznie kwestią zapachu. W rozkładających się ściekach powstają siarkowodór i amoniak, gazy odpowiedzialne za charakterystyczną woń wokół nieszczelnej pokrywy, a także metan, który w zamkniętej przestrzeni tworzy mieszaninę wybuchową. Z tego powodu do zbiornika nie wolno wchodzić samodzielnie ani zaglądać do niego z otwartym ogniem.

Wywóz osadu z przydomowej oczyszczalni ścieków

Oczyszczalnia przydomowa nie zwalnia z wywozu, tylko zmienia jego przedmiot i rytm. Ze zbiornika bezodpływowego usuwa się całą objętość ścieków, natomiast z oczyszczalni odbierany jest wyłącznie osad gromadzący się w osadniku wstępnym lub gnilnym oraz osad nadmierny z części biologicznej. Objętości są nieporównywalnie mniejsze, dlatego typowa częstotliwość to raz na 6–12 miesięcy, a dokładny termin określa instrukcja eksploatacji konkretnego urządzenia.

Przy oczyszczalniach z drenażem rozsączającym terminowość ma wymiar finansowy. Przepełniony osadnik przepuszcza zawiesinę do drenażu, gdzie zatyka ona przestrzenie w obsypce żwirowej. Regeneracja zakolmatowanego drenażu jest w praktyce niemożliwa i kończy się jego przebudową, czyli kosztem wielokrotnie wyższym niż zaniechany wywóz.

Osadu nie usuwa się przy tym „do czysta". W osadniku gnilnym pozostawia się część zawartości jako materiał zaszczepiający kolejny cykl rozkładu, a proporcję podaje producent. To kolejny argument, by zlecać opróżnianie firmie znającej dany typ urządzenia, a nie traktować go jak zwykły odbiór szamba.

Od 9 sierpnia 2022 roku, po nowelizacji Prawa wodnego i ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, właściciele oczyszczalni przydomowych mają ten sam obowiązek dokumentowania wywozu co właściciele szamb. Wcześniej przepisy koncentrowały się na zbiornikach bezodpływowych i to jest najczęstsze źródło nieporozumień podczas kontroli.

Koszty wywozu szamba

Firmy asenizacyjne rozliczają usługę na dwa sposoby: według liczby wypompowanych metrów sześciennych albo ryczałtem za pełny wóz. W obu przypadkach do rachunku dochodzi opłata za dojazd oraz kwota minimalna za przyjazd, pokrywająca tak zwany pusty przebieg. Z tego powodu zamówienie wywozu przy częściowo wypełnionym zbiorniku rzadko kosztuje mniej niż dwieście kilkadziesiąt złotych, niezależnie od faktycznie wypompowanej objętości.

Stawka za metr sześcienny mieści się zwykle w przedziale od 40 do 80 zł, a łączny koszt jednorazowego opróżnienia typowego zbiornika o pojemności 8–10 m³ to najczęściej od 250 do 500 zł. Rozrzut jest duży i wynika przede wszystkim z lokalizacji. Dolna granica dotyczy mniejszych miejscowości z punktem zlewnym blisko zabudowy, górna aglomeracji i strefy podmiejskiej, gdzie do stawki dochodzi wysoka opłata za przyjęcie ścieków przez stację zlewną. Za dojazd firmy liczą od 2 do 6 zł za kilometr, doliczane zwykle wtedy, gdy posesja leży dalej niż 10–15 km od bazy przewoźnika lub od punktu zlewnego.

Warto liczyć koszt w skali roku, nie pojedynczej usługi. Czteroosobowa rodzina wytwarza od 145 do niemal 220 m³ ścieków rocznie, co przy zbiorniku 10 m³ oznacza od piętnastu do ponad dwudziestu wywozów. Roczny wydatek wynosi wtedy najczęściej od 6000 do 10 000 zł, a przy wysokim zużyciu wody i stawkach z górnej granicy przekracza tę kwotę. To rachunek, który przesądza o sensowności inwestycji w oczyszczalnię albo przyłącze.

Wbrew rozpowszechnionej opinii mniejszy wóz nie oznacza tańszej usługi. Cena jednostkowa za metr sześcienny spada wraz z pojemnością pojazdu, bo koszt dojazdu rozkłada się na większą objętość. Wozy o pojemności do 4 m³ mają inną zaletę: dojeżdżają do posesji o wąskim wjeździe i nie niszczą kostki na podjeździe. Jeśli jednak dojazd nie stanowi problemu, opłaca się zamawiać wywóz rzadziej i większym pojazdem, a nie odwrotnie.

Obowiązki właściciela zbiornika i oczyszczalni

Zakres obowiązków wynika z art. 5 ust. 1 oraz art. 6 Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i sprowadza się do trzech rzeczy: szczelnego zbiornika, umowy oraz dowodów opłat.

Umowa musi być zawarta z podmiotem posiadającym zezwolenie wójta, burmistrza lub prezydenta miasta na opróżnianie zbiorników bezodpływowych i transport nieczystości ciekłych. Umowa z firmą bez zezwolenia nie chroni przed odpowiedzialnością, a rachunek od takiego przewoźnika nie zostanie uznany podczas kontroli. Wykaz przedsiębiorców z zezwoleniem prowadzi urząd gminy i publikuje go zwykle w Biuletynie Informacji Publicznej.

Dowody uiszczania opłat trzeba przechowywać i okazać na żądanie. Ponieważ gmina kontroluje nieruchomości w cyklu dwuletnim, praktycznym minimum jest zachowanie rachunków z ostatnich dwóch lat. Sama umowa bez rachunków nie wystarczy: przepis wymaga udokumentowania korzystania z usługi, a nie jedynie jej zamówienia.

Nieruchomość podlega też zgłoszeniu do gminnej ewidencji zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni ścieków. Obowiązek zgłoszenia dotyczy również oczyszczalni, także tych uruchomionych przed 2022 rokiem.

Osobnej uwagi wymaga rozlewanie nieczystości na własnym polu, praktykowane dawniej pod pozorem nawożenia. Nigdy nie było ono legalne. Nieczystości ciekłe ze szamba nie są nawozem naturalnym w rozumieniu przepisów o nawożeniu, zawierają bakterie chorobotwórcze i pozostałości środków chemicznych, a ich wprowadzanie do gruntu narusza także Prawo wodne. Zrzut do rowu melioracyjnego, studni chłonnej czy do gruntu jest odrębnym naruszeniem, zagrożonym wyższymi sankcjami niż samo nieudokumentowanie wywozu.

Kontrola gminy — jak przebiega

Nowelizacja z 2022 roku zmieniła sytuację najbardziej w tym punkcie. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta ma obowiązek kontrolować każdą nieruchomość wyposażoną w zbiornik bezodpływowy lub oczyszczalnię co najmniej raz na dwa lata. Nie jest to uprawnienie, z którego gmina może nie skorzystać: na podstawie art. 9z ustawy za zaniechanie kontroli nakładana jest na gminę kara pieniężna w wysokości od 10 000 do 50 000 zł. To dlatego kontrole, przez lata prowadzone wyrywkowo, stały się systematyczne.

Dwuletni cykl liczy się od dnia wejścia nowelizacji w życie, więc kolejny termin rozliczenia samorządów upływa 9 sierpnia 2026 roku. Właściciele nieruchomości, u których w obecnym cyklu nikt jeszcze nie był, mogą spodziewać się wizyty w najbliższych tygodniach. Po tej dacie gminy nie kończą działań, lecz otwierają kolejny dwuletni obieg na tych samych zasadach.

Podczas kontroli urzędnik weryfikuje umowę, rachunki oraz stan techniczny zbiornika. Najskuteczniejszym narzędziem jest jednak porównanie danych: gmina zestawia zużycie wody wykazane przez wodociągi z sumą metrów sześciennych wywiezionych według rachunków. Jeśli gospodarstwo zużyło w roku 180 m³ wody, a udokumentowało wywóz 40 m³ nieczystości, różnica wymaga wyjaśnienia. Bilans domykają jedynie udokumentowane, realne wyjaśnienia, takie jak podlicznik ogrodowy albo bezodpływowe wykorzystanie wody w gospodarstwie.

Drugim źródłem informacji są sprawozdania kwartalne składane gminie przez przedsiębiorców opróżniających zbiorniki. Zawierają one adresy obsługiwanych nieruchomości i odebrane ilości, więc urząd zna faktyczną liczbę wywozów jeszcze przed wizytą na posesji.

Kontrola bywa poprzedzona pisemnym zawiadomieniem, ale w przypadku podejrzenia zanieczyszczenia środowiska może odbyć się bez uprzedzenia. Utrudnianie czynności kontrolnych jest odrębnym wykroczeniem.

Co nam grozi za brak rachunków za wywóz szamba?

Niewykonanie obowiązków z art. 5 ust. 1 ustawy jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny, a sprawę prowadzi się w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia. W praktyce oznacza to dwie różne ścieżki, często mylone ze sobą.

Pierwsza to mandat karny nakładany w toku kontroli, przez straż gminną lub policję, w wysokości do 500 zł za jedno wykroczenie i do 1000 zł, jeżeli w jednym postępowaniu ujawniono kilka wykroczeń. Mandat można przyjąć albo odmówić jego przyjęcia. Odmowa nie zamyka sprawy, lecz przenosi ją do sądu.

Druga ścieżka to postępowanie przed sądem rejonowym, uruchamiane po odmowie przyjęcia mandatu albo od razu, gdy naruszenie jest poważne lub powtarzalne. Sąd wymierza grzywnę na zasadach ogólnych Kodeksu wykroczeń, czyli w wysokości od 20 do 5000 zł.

Najbardziej dotkliwa konsekwencja nie jest jednak karą. Jeśli właściciel nie wykaże umowy i dowodów opłat, gmina ma obowiązek zorganizować opróżnianie zastępcze: wydaje decyzję administracyjną, zleca odbiór nieczystości wybranej przez siebie firmie i obciąża właściciela kosztami. Stawki w tym trybie nie są stawkami rynkowymi, lecz górnymi stawkami opłat uchwalonymi przez radę gminy, ustalanymi celowo powyżej cen rynkowych, aby zniechęcały do uchylania się od umowy. Należność egzekwuje się jak zaległość podatkową, przez urząd skarbowy. Przy zaniedbaniu utrzymującym się latami suma takich obciążeń przewyższa maksymalną grzywnę sądową.

Czy biopreparaty zmniejszają częstotliwość wywozu?

Nie, i wynika to z arytmetyki, a nie z jakości preparatu. Do zbiornika trafia woda, a bakterie zawarte w biopreparacie rozkładają wyłącznie zawartą w niej substancję organiczną, stanowiącą niewielki procent objętości. Woda nie znika, więc tempo zapełniania zbiornika pozostaje takie samo.

Biopreparaty mają natomiast wpływ na to, co dzieje się w zbiorniku między wywozami. Ograniczają zapach, przeciwdziałają zbrylaniu się kożucha na powierzchni i osadzaniu się warstwy dennej, co ułatwia wypompowanie całej zawartości i zmniejsza ryzyko, że część osadu zostanie w zbiorniku po usłudze. W oczyszczalniach z osadnikiem gnilnym pomagają utrzymać stabilną florę bakteryjną.

Realny efekt oszczędnościowy daje więc nie biopreparat, a ograniczenie zużycia wody: sprawna armatura bez przecieków, perlatory, pralka i zmywarka używane przy pełnym załadunku oraz osobny podlicznik na wodę do podlewania, której nie wlicza się do bilansu ścieków.

Kiedy warto zrezygnować z szamba?

Roczny koszt wywozu jest punktem wyjścia do prostego rachunku. Jeśli sięga kilku tysięcy złotych, budowa przydomowej oczyszczalni zwraca się zwykle w kilka lat, bo późniejsze wydatki ograniczają się do okresowego odbioru osadu, energii i obsługi.

Decyzja nie zależy jednak wyłącznie od kalkulacji. Oczyszczalnia z drenażem rozsączającym wymaga przepuszczalnego gruntu, odpowiedniego poziomu wód gruntowych oraz zachowania odległości od granic działki, studni i budynków. Na małych, wilgotnych lub gliniastych działkach rozwiązaniem pozostaje oczyszczalnia z odprowadzeniem do studni chłonnej albo do wód powierzchniowych, co wymaga osobnych uzgodnień.

Jeśli w drodze przy posesji znajduje się sieć kanalizacyjna, sytuacja jest inna: przyłączenie nieruchomości jest obowiązkiem właściciela, a nie jego wyborem. Zwolnienie dotyczy wyłącznie posesji wyposażonych w przydomową oczyszczalnię spełniającą wymagania, uruchomioną przed wybudowaniem sieci. Sam zbiornik bezodpływowy z takiego obowiązku nie zwalnia i utrzymywanie szamba przy dostępnej kanalizacji jest jednym z najczęściej kwestionowanych stanów podczas gminnych kontroli.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Gość Kloczko
04-07-2022 16:16
Witam mam szambo z sąsiadka która mi.nie płaci ja mam umowę z firmą która wywozi nie czystości ona nie ma nic ha mam rachunki.ze to ja opłacam ona nie ma co mogę zrobić w tej sytuacji żeby płaciła połowę za szambo
Wiecej na Forum BudujemyDom.pl
Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz