Wiercenie studni głębinowej - co warto wiedzieć?

Wiercenie studni głębinowej - co warto wiedzieć?
fot. otwierająca: autorushd / forum.budujemydom.pl

Własna studnia bywa praktyczna nawet tam, gdzie działka ma dostęp do sieci wodociągowej. Zanim jednak wjedzie wiertnica, trzeba wiedzieć, ile kosztuje odwiert, jakich formalności wymaga i czy woda z takiego ujęcia nadaje się do picia. Od odpowiedzi na te pytania zależy, czy studnia okaże się oszczędnością, czy kosztownym eksperymentem.

Posłuchaj artykułu

00:00 / 00:00

Jakie są rodzaje studni?

Na działce przydomowej spotyka się trzy rozwiązania i różnią się one nie tylko głębokością, ale przede wszystkim tym, z jakiej warstwy wody czerpią.

Studnia wiercona, nazywana potocznie głębinową, powstaje przy użyciu wiertnicy. W otworze umieszcza się rurę osłonową o średnicy zwykle od 110 do 160 mm, a na wysokości warstwy wodonośnej – rurę filtrową obsypaną żwirem, który zatrzymuje drobne frakcje piasku. Górną część otworu uszczelnia się korkiem iłowym lub cementacją, żeby woda powierzchniowa nie spływała wzdłuż rury do ujęcia. Woda wydobywana jest pompą zanurzeniową.

Studnia kopana to zestaw betonowych kręgów o średnicy 80–120 cm, opuszczanych w wykop. Sięga zaledwie kilku metrów, więc korzysta z pierwszej warstwy wody gruntowej – tej najbardziej narażonej na spływy z powierzchni terenu. Szczelność połączeń kręgów, obsypka i szczelna pokrywa decydują tu o jakości wody bardziej niż cokolwiek innego.

Studnia abisyńska (wbijana) to najtańsze rozwiązanie: stalowa rura o średnicy jednego lub dwóch cali, wbijana młotem do głębokości 7–8 m, zakończona pompą ręczną albo samozasysającą. Sprawdza się przy podlewaniu ogrodu, gdy woda gruntowa zalega płytko. Do zasilania domu praktycznie się jej nie stosuje.

Typ studni Typowa głębokość Wydajność Przeznaczenie
Wiercona (głębinowa) 15–40 m 1–3 m³/h zasilanie domu i ogrodu
Kopana 3–8 m zmienna, zależna od pogody gospodarcze, rzadziej bytowe
Abisyńska (wbijana) do 8 m 0,5–1 m³/h podlewanie ogrodu

Czy studnia głębinowa jest opłacalna?

Studnia ma sens przede wszystkim tam, gdzie zapotrzebowanie na wodę jest duże i regularne: przy ogrodzie wymagającym podlewania, przy uprawach, basenie albo zwierzętach gospodarskich. Drugi typowy powód to brak alternatywy – działka poza zasięgiem sieci, na której gmina nie planuje inwestycji, albo wodociąg ulegający częstym awariom.

Rachunek opłacalności warto zrobić na własnych liczbach, bo obiegowe zapewnienia o zwrocie po kilku latach rzadko się sprawdzają. Czteroosobowa rodzina zużywa około 220 m³ wody rocznie. Przy taryfie na poziomie kilku złotych za metr sześcienny daje to oszczędność rzędu 1000–1500 zł w skali roku, pomniejszoną o koszt prądu zużywanego przez pompę, czyli mniej więcej 60–100 zł. Przy studni kompletnej za kilkanaście tysięcy złotych zwrot wypada więc po dziesięciu latach, a nie po czterech.

Kluczowe zastrzeżenie dotyczy ścieków. Jeżeli dom jest podłączony do kanalizacji sieciowej, opłata za odprowadzenie ścieków nie znika – rozlicza się ją wtedy na podstawie podlicznika na instalacji studziennej albo ryczałtu ustalonego przez przedsiębiorstwo wodociągowe. Oszczędność dotyczy zatem wyłącznie części wodnej rachunku. Studnia przestaje się natomiast opłacać, gdy woda okaże się silnie zażelaziona: koszt stacji uzdatniania potrafi dorównać kosztowi samego odwiertu.

Ile wody potrzebuje dom i jaka wydajność wystarczy?

Na jednego mieszkańca przyjmuje się około 150 litrów na dobę, co dla czterech osób oznacza 0,6 m³ dziennie. Podlewanie ogrodu dokłada 3–5 litrów na metr kwadratowy jednorazowo, więc przy 500 m² trawnika pojedyncze nawodnienie zużywa nawet 2,5 m³. Nawet z ogrodem typowe gospodarstwo domowe rzadko przekracza średniorocznie 3 m³ na dobę.

Ta liczba ma znaczenie prawne, o czym niżej, ale też techniczne. Wydajność odwiertu na poziomie 1–1,5 m³/h w pełni zaspokaja potrzeby domu jednorodzinnego, ponieważ woda nie jest pobierana w sposób ciągły, a zbiornik przeponowy wygładza chwilowe rozbiory. Pogoń za wysoką wydajnością nie ma uzasadnienia: pompa dobrana z nadmiarem szybciej ściągnie zwierciadło wody poniżej filtra i zacznie zasysać piasek.

Wydajności nie da się przewidzieć przed wykonaniem otworu. Ustala ją próbne pompowanie – dopiero ono pokazuje, ile wody studnia oddaje przy określonym obniżeniu poziomu, czyli depresji, i po jakim czasie zwierciadło wraca do stanu wyjściowego.

Jaka głębokość jest najlepsza dla studni głębinowej?

Nie decyduje o niej życzenie inwestora, lecz układ warstw pod działką. Pierwsza warstwa to woda gruntowa, zalegająca kilka metrów pod powierzchnią i pozbawiona naturalnej izolacji, dlatego łatwo zanieczyszczana azotanami z nawozów i bakteriami. Głębiej, pod warstwą nieprzepuszczalnego iłu lub gliny, znajduje się woda wgłębna – odizolowana od powierzchni, mikrobiologicznie znacznie pewniejsza. Studnie wiercone sięgają najczęściej od 15 do 40 metrów i to właśnie tej warstwy szukają.

Rozpowszechnione przekonanie, że im głębszy otwór, tym czystsza woda, jest nieprawdziwe. Wody wgłębne bywają silnie zażelazione i zmanganione, a na większych głębokościach dochodzi jeszcze siarkowodór i podwyższona twardość. Głębokość poprawia zabezpieczenie przed zanieczyszczeniami z powierzchni, nie skład mineralny wody.

Wiertnik ustala głębokość na podstawie danych archiwalnych z okolicznych otworów i własnego doświadczenia w danym rejonie. Twierdzenie, że bez odrębnych badań geologicznych nie można wykonać studni, dotyczy wyłącznie otworów głębszych niż 30 m. Dla studni przydomowej wystarcza rozpoznanie profilu podczas samego wiercenia, na bieżąco – to na jego podstawie dobiera się długość rury filtrowej i miejsce jej posadowienia.

Studnia głębinowa wiercona
Schemat studni głębinowej wierconej.

Jakie formalności przy studni do 30 metrów?

To najczęstszy przypadek i zarazem najprostszy: studnia o głębokości do 30 m, z której pobiera się nie więcej niż 5 m³ wody na dobę średniorocznie, nie wymaga żadnych zezwoleń.

Podstawą jest instytucja zwykłego korzystania z wód opisana w art. 33 ustawy z 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne. Właściciel gruntu może w tym trybie pobierać wodę podziemną na potrzeby własnego gospodarstwa domowego i domowego ogrodu do wskazanego limitu. Art. 395 tej samej ustawy zwalnia takie ujęcie z obowiązku uzyskania pozwolenia wodnoprawnego i dokonania zgłoszenia wodnoprawnego. Otworu o takich parametrach nie obejmuje również ustawa z 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze, która w art. 3 wyłącza ze swojego zakresu wkopy i otwory wiertnicze do 30 m wykonywane w celu ujęcia wód podziemnych na potrzeby zwykłego korzystania z wód. Oznacza to brak obowiązku sporządzenia projektu robót geologicznych i dokumentacji hydrogeologicznej.

Sama studnia jest urządzeniem wodnym, nie obiektem budowlanym, dlatego nie dotyczy jej ani pozwolenie na budowę, ani zgłoszenie budowlane – zwolnienie wynika z art. 29 Prawa budowlanego. Powtarzana w internecie informacja o zgłoszeniu wymaganym dla studni o wydajności poniżej 50 m³/h jest pozbawiona podstaw – taka wydajność odpowiada ujęciu komunalnemu obsługującemu kilkutysięczną miejscowość.

Zwolnienie z formalności nie zwalnia z obowiązku zachowania odległości opisanych w dalszej części tekstu. Jeżeli działka nie ma miejscowego planu zagospodarowania, a studnia powstaje razem z budynkiem, ujęcie wskazuje się w projekcie zagospodarowania terenu.

Kiedy potrzebne jest pozwolenie wodnoprawne?

Formalności pojawiają się po przekroczeniu któregokolwiek z dwóch progów: głębokości 30 m albo poboru 5 m³ na dobę. Wystarczy jeden z nich, żeby procedura ruszyła w całości.

Ścieżka wygląda wtedy tak. Uprawniony geolog sporządza projekt robót geologicznych, który zgłasza się organowi administracji geologicznej, czyli najczęściej staroście, co najmniej dwa tygodnie przed rozpoczęciem wiercenia. Po wykonaniu otworu i próbnym pompowaniu powstaje dokumentacja hydrogeologiczna określająca zasoby eksploatacyjne ujęcia, zatwierdzana decyzją organu. Na jej podstawie występuje się o pozwolenie wodnoprawne do właściwego zarządu zlewni Wód Polskich – osobno na wykonanie urządzenia wodnego i na usługę wodną, jaką jest pobór wody.

Pobór poza zwykłym korzystaniem z wód jest odpłatny. Opłata składa się z części stałej, liczonej od mocy przyznanej w pozwoleniu, i zmiennej, zależnej od faktycznej ilości pobranej wody, co wymaga zainstalowania wodomierza i składania okresowych odczytów. Dla studni przydomowej te koszty i obowiązki sprawozdawcze są zwykle wystarczającym argumentem, żeby zaprojektować ujęcie poniżej progów ustawowych.

Gdzie na działce można umieścić studnię?

Lokalizację wyznaczają przepisy, a nie wyłącznie wskazania wiertnika. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, w § 31 wymaga, aby studnia dostarczająca wodę do picia i na potrzeby gospodarcze była oddalona – licząc od osi studni – co najmniej o:

  • 5 m od granicy działki,
  • 7,5 m od osi rowu przydrożnego,
  • 15 m od budynków inwentarskich, szczelnych zbiorników na nieczystości, kompostowników i związanych z nimi szczelnych silosów,
  • 30 m od najbliższego przewodu rozsączającego kanalizacji indywidualnej, jeżeli odprowadzane są do niej ścieki oczyszczone biologicznie,
  • 70 m od nieutwardzonych wybiegów dla zwierząt, pól filtracyjnych oraz przewodów rozsączających kanalizacji bez urządzeń biologicznego oczyszczania ścieków.

Odległość 15 m nie odnosi się do budynku mieszkalnego – ten może stać bliżej. Dotyczy obiektów i urządzeń stanowiących potencjalne źródło skażenia. Na działce o standardowej szerokości najtrudniejszy do spełnienia jest wymóg 70 m od pola filtracyjnego, co wyklucza łączenie studni z drenażem rozsączającym na jednej niedużej posesji. Przepisy dopuszczają studnię wspólną dla dwóch sąsiednich działek, zlokalizowaną na ich granicy.

Poza wymiarami liczy się ukształtowanie terenu: ujęcia nie umieszcza się w zagłębieniu, do którego spływa woda z podjazdu, dachu czy terenu sąsiada.

Odległości dotyczące studni głębinowej
Podczas wiercenia studni głębinowej trzeba pamiętać o zachowaniu minimalnych odległości od innych obiektów.

Jak wybrać wiertnika i co zapisać w umowie?

Wiercenie studni to jedna z niewielu prac na budowie, których rezultatu nie da się zagwarantować z góry. Otwór bezwodny albo o wydajności zbyt małej do zasilenia domu jest realną możliwością i to zapis w umowie decyduje, kto ponosi jej koszt.

W umowie powinny znaleźć się co najmniej cztery ustalenia. Pierwsze to sposób rozliczenia otworu, który nie osiągnie zakładanej wydajności – czy inwestor płaci za wykonane metry, czy za efekt. Drugie to minimalna wydajność, którą wykonawca deklaruje osiągnąć, potwierdzona próbnym pompowaniem po zakończeniu robót. Trzecie to zakres prac: czy cena obejmuje wyłącznie odwiert, czy również rurę osłonową i filtrową, obsypkę, uszczelnienie górnej części otworu, montaż pompy i doprowadzenie rury do budynku. Czwarte to przekazanie dokumentacji powykonawczej z profilem przewierconych warstw, głębokością posadowienia filtra oraz zmierzonym zwierciadłem statycznym i dynamicznym. Ten dokument będzie potrzebny przy każdej późniejszej naprawie i przy doborze nowej pompy.

Sprawdzenia wart jest sprzęt. Wiertnice udarowo-obrotowe pracujące na płuczce radzą sobie w większości warunków, ale w gruntach nawodnionych i w skale zachowują się różnie – warto zapytać o realizacje w najbliższej okolicy i o to, na jakiej głębokości wiertnik znajdował tam wodę.

Jaka pompa do studni głębinowej?

Pompa samozasysająca stoi w budynku i jest połączona ze studnią rurą ssawną. Jej ograniczeniem jest fizyka: podnosi wodę z maksymalnie 7–8 m, licząc od zwierciadła dynamicznego, nie od poziomu terenu. Jest tania, łatwo dostępna w razie awarii, ale hałaśliwa i mniej sprawna energetycznie. W studni głębinowej znajduje zastosowanie tylko wyjątkowo, przy bardzo wysokim poziomie wody.

Pompa głębinowa ma kształt walca o średnicy trzech lub czterech cali i pracuje zanurzona w wodzie, która ją jednocześnie chłodzi. Zawiesza się ją na przewodzie tłocznym i lince zabezpieczającej, 1–2 m nad dnem otworu i poniżej zwierciadła dynamicznego – nigdy na dnie, bo zassałaby osad. Pracuje cicho, bez problemu obsługuje kilkadziesiąt metrów słupa wody, jest trwała i sprawna, a jej wadą jest wyższa cena oraz konieczność wyciągnięcia całego zestawu przy każdej naprawie.

Pompa samozasysająca
Studnia z pompą samozasysającą.
Pompa głębinowa
Studnia z pompą głębinową.

Pompa to jeden element instalacji. Konieczny jest zbiornik przeponowy o pojemności 80–100 l, który utrzymuje ciśnienie i ogranicza liczbę załączeń silnika, presostat sterujący pracą oraz zabezpieczenie przed suchobiegiem – czujnik lub sonda odcinająca pompę, gdy poziom wody spadnie poniżej wlotu. Bez niego uszkodzenie urządzenia jest kwestią czasu. Rurę PE prowadzi się do budynku poniżej strefy przemarzania, na głębokości od 0,8 do 1,4 m w zależności od regionu. Głowicę studni zamyka się szczelnie – albo w studzience z pokrywą, albo za pomocą adaptera osadzonego bezpośrednio na rurze osłonowej pod ziemią.

Instalacji zasilanej ze studni nie wolno połączyć z instalacją wodociągową. Przepływ zwrotny może skazić sieć, dlatego oba źródła prowadzi się osobnymi obiegami albo stosuje przełączenie fizycznie uniemożliwiające jednoczesne zasilanie z dwóch stron.

Czy woda ze studni głębinowej jest zdatna do picia?

Sama głębokość ujęcia tego nie przesądza. Odpowiedź daje wyłącznie badanie laboratoryjne, wykonane w akredytowanym laboratorium lub w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej, a wymagania jakościowe określa obowiązujące rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, dostosowywane do standardów unijnej dyrektywy 2020/2184.

Zakres podstawowy obejmuje część fizykochemiczną – barwę, mętność, zapach, odczyn, przewodność, twardość, żelazo, mangan, amoniak, azotany i azotyny – oraz mikrobiologiczną, w której oznacza się bakterie grupy coli, Escherichia coli i enterokoki. Pierwsze badanie zleca się po wykonaniu studni i przepompowaniu jej do uzyskania klarownej wody, następne raz w roku, a dodatkowo po każdej ingerencji w ujęcie, po powodzi i po długim przestoju instalacji.

Najczęstszym problemem nie jest skażenie bakteriologiczne, lecz nadmiar żelaza i manganu, dający rdzawe zacieki na armaturze i osad w bojlerze. Usuwa się je w stacji uzdatniania z napowietrzaniem i złożem katalitycznym. Wysoką twardość redukuje zmiękczacz jonowymienny, zawiesinę – filtr mechaniczny, a przy potwierdzonym skażeniu mikrobiologicznym stosuje się lampę UV, przy czym jest ona zabezpieczeniem, nie rozwiązaniem przyczyny. Do celów spożywczych część inwestorów dodaje odwróconą osmozę w jednym punkcie poboru, co jest tańsze niż uzdatnianie całej wody w domu.

Jaki jest koszt wywiercenia studni głębinowej?

Podstawą wyceny jest metr odwiertu. Stawka wynosi obecnie mniej więcej 250–400 zł za metr głębokości i zależy od średnicy otworu, technologii wiercenia, warunków gruntowych oraz regionu. Górna granica dotyczy trudnych warunków geologicznych – w rejonach, gdzie wiertnica wchodzi w skałę, na przykład na południu Polski, stawki dochodzą do 500 zł za metr. Ważne, co obejmuje: część firm podaje cenę samego wiercenia, inne – kompletnego ujęcia z orurowaniem i obsypką.

Do kosztu odwiertu trzeba doliczyć:

  • pompę głębinową wraz z osprzętem – od 1500 zł za model podstawowy do 4000 zł za pompę markową o wyższej sprawności,
  • zbiornik przeponowy 80–100 l – 500–1200 zł,
  • przewód tłoczny, adapter lub studzienkę, zabezpieczenie suchobiegu i montaż – 2000–4000 zł,
  • badanie wody w zakresie podstawowym – 250–600 zł,
  • stację uzdatniania, jeśli badanie wykaże taką potrzebę – 3000–6000 zł,
  • projekt robót geologicznych i dokumentację hydrogeologiczną przy studni głębszej niż 30 m – 3000–8000 zł.

Kompletna studnia o głębokości około 30 m, gotowa do pracy, to zatem wydatek rzędu 12 000–20 000 zł. Studnia abisyńska kosztuje 1500–3500 zł, a studnia kopana – 500–900 zł za krąg z robocizną.

Dwie zmienne działają tu niezależnie. Im płytsza warstwa wodonośna, tym krótszy odwiert i niższy koszt. Wydajność zależy natomiast od tego, na jaką warstwę wiertnik trafi – i nie ma bezpośredniego związku z ceną metra.

Eksploatacja studni i najczęstsze błędy

Studnia nie jest urządzeniem bezobsługowym. Z czasem filtr i obsypka zarastają związkami żelaza i osadem – zjawisko to nazywa się kolmatacją i objawia stopniowym spadkiem wydajności oraz coraz częstszym załączaniem pompy. Reakcją jest regeneracja: mechaniczne szczotkowanie filtra, intensywne pompowanie albo zabieg chemiczny. Wykonana w porę, przywraca pierwotne parametry i kosztuje 1500–4000 zł, czyli kilka razy mniej niż nowy odwiert.

Po każdym otwarciu ujęcia, wymianie pompy i po zalaniu obudowy wodą powierzchniową instalację dezynfekuje się preparatem na bazie podchlorynu, a następnie przepompowuje do zaniku zapachu i wykonuje badanie mikrobiologiczne. Instalację ogrodową opróżnia się przed zimą, głowicę i studzienkę sprawdza pod kątem szczelności po każdej zimie.

Cztery błędy powtarzają się najczęściej. Pompa dobrana z nadmiarem względem wydajności otworu, która ściąga zwierciadło poniżej filtra i zasysa piasek. Brak zabezpieczenia przed suchobiegiem. Nieszczelna głowica lub studzienka, przez którą do ujęcia dostaje się woda z powierzchni – to najczęstsza przyczyna skażeń bakteriologicznych, mylnie przypisywanych jakości warstwy wodonośnej. I wreszcie rezygnacja z badań wody po pierwszym, pomyślnym wyniku, mimo że skład wody zmienia się w czasie.

Trzeba też liczyć się z ograniczeniami samego rozwiązania. Pompa nie pracuje bez prądu, więc przy awarii zasilania dom zostaje bez wody – chyba że instalacja ma zbiornik buforowy lub generator. Woda ze studni bywa smaczniejsza od wodociągowej, ale nie jest z definicji zdrowsza; bez uzdatniania i regularnej kontroli bywa odwrotnie.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

retrofood
30-08-2021 10:33
14 minut temu, Gość czytelnik napisał: autorowi artykułu proponuję doczytać ustawę Prawo geologiczne i górnicze i nie wprowadzać ludzi w błąd   A Ty przeczytałeś? I co tam napisali?
Gość czytelnik
30-08-2021 10:18
autorowi artykułu proponuję doczytać ustawę Prawo geologiczne i górnicze i nie wprowadzać ludzi w błąd
Wiecej na Forum BudujemyDom.pl
Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz