Kotły gazowe. Tradycyjny kontra kondensacyjny.
Dla właściciela domu, który płaci rachunki za ogrzewanie najważniejsze jest to o ile można podnieść sprawność wykorzystując technikę kondensacyjną?
Dla właściciela domu, który płaci rachunki za ogrzewanie najważniejsze jest to o ile można podnieść sprawność wykorzystując technikę kondensacyjną?
| Zdaniem Redakcji BD opinia z forum.budujemydom.pl jest: | ||
| WPROWADZAJĄCA W BŁĄD | DYSKUSYJNA | |
Od tego przecież zależy, czy wykorzystanie procesu kondensacji jest ekonomicznie uzasadnione.
Ktoś kiedyś przyjął, co to jest 100% dla pieca, bo nie pomyślał, że kiedyś piece będą sprawniejsze. Teraz są, no i mamy 110%. Oczywiście, to czy da się je osiągnąć, to już zupełnie inna bajka...
Różnice efektów osiąganych dzięki kondensacji w kotłach na różne paliwa biorą się stąd, że zawierają inną ilość węgla w stosunku do wodoru, a im wodoru więcej, tym więcej jest też wody do skroplenia. Stosunek ilości wodoru do węgla wynosi:
|
| Schemat budowy kotła kondensacyjnego. Zwykle zamiast wymiennika pierwotnego i wtórnego występuje jeden większy |
4:1 – metanu (główny składnik gazu ziemnego);
2,6:1 – propan (gaz płynny);
2:1 – olej opałowy;
0,5:1 – węgiel kamienny.
Mamy przy okazji odpowiedź, dlaczego nikt nie próbuje wdrożyć techniki kondensacyjnej do kotłów na paliwa stałe...
A jak ta wyższa sprawność przekłada się na rachunki za paliwo?
Ja mam kocioł kondensacyjny dwufunkcyjny Ulrich. Sprawdza się bardzo dobrze – rachunki za gaz mamy o 30% niższe niż sąsiedzi, którzy mają piec jednofunkcyjny Junkers z zasobnikiem ciepłej wody. Mamy ogrzewanie podłogowe wodne w łazienkach i kuchni oraz grzejniki.
Załóżmy, że:
Używając kotła tradycyjnego zużyjemy 2474 m3 gazu za 4824 zł. W przypadku kondensacyjnego odpowiednio 2153 m3 i 4199 zł. Różnica wynosi więc rocznie 625 zł.
Oczywiście inwestycja w droższy kocioł kondensacyjny jest tym bardziej opłacalna im większe jest zapotrzebowanie budynku na ciepło.
Jarosław Antkiewicz