Opał z niespodzianką. Nie wnieś szkodników drewna do domu

Opał z niespodzianką. Nie wnieś szkodników drewna do domu
Fot. Adobe Stock

Zapach płonącego drewna i ciepło w salonie to urok jesienno-zimowych wieczorów. Z kolejnym koszem polan ze stosu można jednak wnieść do domu owady. Większość z nich jest niegroźna, ale dwa gatunki zasługują na uwagę. Kołatek domowy atakuje meble, podłogi i elementy konstrukcji. Spuszczel pospolity jest groźny dla więźby, stropów i słupów.

Posłuchaj artykułu

00:00 / 00:00

Kornik w kominku? Najczęściej fałszywy alarm

Wiele osób obawia się „korników”. Prawdziwy kornik, na przykład drukarz, żeruje w lasach pod korą żywych lub świeżo ściętych drzew. Dla suchego drewna konstrukcyjnego i mebli zagrożenie z jego strony jest praktycznie zerowe. Korniki w kominku zwykle giną w miarę zasychania polan albo w palenisku.

Inne owady, na przykład kózkowate czy wykarczak, mogą wylatywać z drewna wniesionego do ciepła. Jest to nieprzyjemne, ale zwykle nie zagraża suchym meblom ani lakierowanym parkietom. Groźniejszy jest kołatek domowy, który może zasiedlić drewno w cienistym składzie, zawilgoconej wiacie czy piwnicy, oraz spuszczel, którego mogą nieść polana iglaste.

Kołatek domowy (fot. Adobe Stock)
Kołatek domowy (fot. Adobe Stock)
Spuszczel (fot. Adobe Stock)
Spuszczel (fot. Adobe Stock)

Kołatek domowy: cichy lokator

Kołatek domowy (Anobium punctatum) zasiedla drewno już obrobione i użytkowe. Atakuje meble, podłogi, ramy obrazów i elementy konstrukcji, zarówno iglaste, jak i liściaste, szczególnie biel, czyli młodszą, zewnętrzną warstwę pnia tuż pod korą. Kołatek w drewnie kominkowym najlepiej czuje się tam, gdzie jest wilgotno i chłodno: w cienistych składach, zawilgoconych wiatach, piwnicach, nieocieplonych poddaszach. Do rozwoju potrzebuje drewna o wilgotności co najmniej ok. 10–12%, a optimum to 14–20% i więcej. W suchym, ogrzewanym wnętrzu, gdzie wilgotność drewna spada poniżej 10%, larwy zwykle zamierają.

Larwy są aktywne mniej więcej w przedziale 13–28°C, a optimum to 20–23°C. Poniżej 10°C zapadają w stan spoczynku.

Larwy rozwijają się zwykle od roku do trzech lat. W niekorzystnych warunkach, np. przy małej wartości odżywczej drewna lub niskiej wilgotności (ale powyżej progu, poniżej którego larwy giną), rozwój może się wydłużyć nawet do 9 lat. Przez ten czas drążą gęstą sieć korytarzy, a z zewnątrz problem bywa długo niewidoczny. Dorosłe chrząszcze mają 2,5–5 mm i żyją 2–4 tygodnie. Wylatują z drewna od maja lub czerwca do sierpnia.

Ciepło w domu może obudzić zimujące w polanach owady, przerwać ich spoczynek i pobudzić do wylotu. Zakażone polana, składowane w pobliżu drewnianych mebli, parkietu czy schodów, mogą więc stać się źródłem infekcji, bo chrząszcze po wylocie składają jaja w wyposażeniu domu. Larwy zwykle nie rozwijają się w suchym, ogrzewanym wnętrzu, więc większe ryzyko dotyczy miejsc wilgotniejszych, takich jak piwnice i nieocieplone poddasza. Dlatego opał wnosi się w małych porcjach, na 1–2 dni palenia.

Jak rozpoznać atak?

  • Okrągłe otwory o średnicy ok. 1–2,5 mm, z ostrymi krawędziami, to ślad po kołatku.
  • Większe, owalne otwory o wymiarach ok. 4–5 mm szerokości i 8–12 mm długości wskazują na spuszczela pospolitego.
  • Jasna mączka drzewna z drobnymi grudkami odchodów wysypuje się z otworów.
  • Skrobanie w drewnie i chrobotanie, które w ciche wieczory słychać z drewna.

Otwory w drewnie opałowym, świeża mączka na polanach albo odgłosy dochodzące ze stosu oznaczają, że takiego polana nie należy składować przy kominku ani w domu. Najlepiej spalić je od razu.

Warto wiedzieć: kornik, kołatek, spuszczel

Kornik (np. drukarz) żeruje pod korą świeżego drewna, głównie w lesie. Suchemu drewnu w domu praktycznie nie zagraża.
Kołatek domowy drąży w drewnie powietrznie suchym, iglastym i liściastym. Zostawia okrągłe otwory ok. 1–2,5 mm i jasną mączkę. Lubi chłód i wilgoć.
Spuszczel pospolity (Hylotrupes bajulus) atakuje suche drewno iglaste: sosnę, świerk, jodłę. Jego larwy żyją od kilku do kilkunastu lat i drążą duże korytarze, a ślady to owalne otwory ok. 4–5 × 8–12 mm. Może zasiedlić polana iglaste, a stamtąd zagrozić więźbie, stropom i słupom.

Jak przechowywać drewno do kominka?

Na zewnątrz drewno trzeba odizolować od ziemi i od budynku:

  • Podkład. Polana układaj na paletach, kantówkach lub bloczkach, minimum 10–15 cm nad gruntem.
  • Dach z przewiewem. Zadaszenie ma mieć przewiewne boki. Szczelna plandeka lub folia tworzy mikroklimat sprzyjający pleśni i larwom.
  • Odstęp od domu. Przy ścianie zostaw szczelinę wentylacyjną min. 5–10 cm. Nie składuj drewna pod drewnianą podbitką ani przy ścianach z bali, tarasach i drewnianych elementach elewacji.
  • Kora. Okorowanie drewna z grubą, luźną korą może pomóc, bo pod luźną korą kryją się owady.
  • Suszenie. Drewno suszone komorowo, w temperaturze powyżej ok. 56–60°C, jest wolne od żywych szkodników w chwili wyjścia z suszarni. Dalej trzeba je składować zgodnie z zasadami powyżej.

Więźba jest podatna na atak spuszczela, bo w większości domów zabezpieczono ją tylko powierzchowną impregnacją kąpielową, a nie głęboką ciśnieniową. Samica znajduje wtedy niezaimpregnowane pęknięcia i szczeliny w krokwiach i składa jaja pokładełkiem nawet na głębokość 30 mm.

Przy suchym, dobrze wysuszonym drewnie i wnoszeniu małych porcji ryzyko zainfekowania mebli czy dachu jest minimalne.

Pięć zasad wnoszenia drewna do domu

  1. Obejrzyj polana na zewnątrz. Szukaj świeżej mączki, licznych otworów, miękkiej struktury, gęstych korytarzy. Polana z pojedynczymi śladami odłóż. Mocno zaatakowane spal od razu, bez składowania przy kominku.
  2. Strząśnij owady. Stuknij polanami o twardą powierzchnię jeszcze przed wejściem do domu, by pozbyć się lokatorów spod kory.
  3. Wnoś tyle, ile spalisz w 1–2 dni. Nie rób zapasów w salonie.
  4. Kosz lub stojak ustaw na płytkach albo blasze. Z dala od drewnianych mebli, boazerii i schodów.
  5. Odkurzaj miejsce pod stojakiem. Rób to regularnie, bo tam najłatwiej zauważyć mączkę.

Gdy szkodnik już się wprowadził?

Przepisy z internetu, takie jak ocet, nafta, cynamon czy olejki eteryczne, smarowane na powierzchnię drewna, nie docierają do korytarzy wydrążonych przez larwy w głębi drewna.

Pojedyncze ślady. Przy niewielkim, wyraźnie ograniczonym ataku na cennym meblu lub drobnym elemencie wystarczy czasem punktowy preparat biobójczy (np. na bazie rozpuszczalników organicznych). W odróżnieniu od smarowania powierzchni trafia on w głąb drewna przez otwory wylotowe. Wstrzykuje się go strzykawką bezpośrednio w te otwory, owija element folią na 2–3 dni, by zatrzymać opary, a potem dokładnie wietrzy pomieszczenie. Takie preparaty są zwykle łatwopalne, więc nie stosuj ich w pobliżu kominka, pieca ani innego źródła ognia. Małe przedmioty można też poddać wymrażaniu albo pozbawić tlenu (anoksja).

Rozległe porażenie (więźba, schody, podłogi) wymaga zabiegu profesjonalnego:

  • Fumigacja (fosforowodorem) jest najskuteczniejsza, bo dociera do wszystkich stadiów i trudno dostępnych elementów. Robią ją wyspecjalizowane firmy w szczelnie zabezpieczonym budynku. Zabieg trwa minimum 7 dni i wymaga temperatury otoczenia powyżej 10°C, więc zimą często nie wchodzi w grę. Mieszkańcy zwykle muszą się na ten czas wyprowadzić.
  • Metody termiczne. Drewno trzeba utrzymać w temperaturze min. 56°C przez 30 minut w całym przekroju elementu, w komorze lub przy nagrzewaniu gorącym powietrzem.
  • Mikrofale (np. system SAURUS) nagrzewają wilgoć w drewnie i w ciałach owadów bez chemii. Pełną śmiertelność larw daje podgrzanie elementu do 75°C i utrzymanie tej temperatury przez 5 minut w całym przekroju. Mieszkańcy nie muszą opuszczać domu, ale zabieg prowadzi się odcinkowo, belka po belce, i wymaga bezpośredniego dostępu do drewna. Można go wykonać przez cały rok, także przy mrozie. Przy rozległym porażeniu jest czasochłonny i kosztowny.

Mikrofale i fumigacja nie chronią na przyszłość, dlatego po zabiegu zaleca się impregnację profilaktyczną odsłoniętego drewna. O wyborze metody decyduje specjalista od dezynsekcji drewna po oględzinach, zależnie od zasięgu porażenia i dostępu do elementów. Skrobanie w schodach lub więźbie to wystarczający powód, by taką inspekcję zlecić.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz