Projekt domu dla pięcioosobowej rodziny wymagał wielu przeróbek!
Projekt domu dla pięcioosobowej rodziny wymagał wielu przeróbek!
Nika i Jarek wytypowali gotowy projekt dla pięcioosobowej rodziny, lecz poddali go kilku ważnym przeróbkom. Na przykład nie wyobrażali sobie domu na wsi bez dużej wypoczynkowej werandy i garażu w bryle.
Dom murowany, parterowy z użytkowym poddaszem i garażem; dwuwarstwowe ściany z bloczków betonu komórkowego o gr. 24 cm i wełny mineralnej o gr. 12 cm; dach pokryty dachówką ceramiczną.
Powierzchnia działki: 2500 m2.
Powierzchnia użytkowa domu: 210 m2.
Powierzchnia garażu: 54 m2.
Roczne koszty utrzymania budynku: 15 030 zł.
Spośród bogatej oferty projektów katalogowych para wyselekcjonowała trzy, a z nich - ten najodpowiedniejszy. Choć nie zamierzała mieszkać z rodzicami, wybrała dwukondygnacyjny budynek z tradycyjną bryłą i mansardowym dachem oraz dwoma osobnymi wejściami i strefami mieszkalnymi. W mniejszej, ulokowanej na części parteru i zawierającej dwa pokoje (w tym jeden z aneksem kuchennym), urządziła pokój gościnny oraz pracownię malarską dla Niki i muzyczną dla Jarka, który ma profesjonalny sprzęt do słuchania muzyki i syna, który gra na gitarze. To idealne miejsce do rozwijania zainteresowań - świetnie się sprawdza, bez niego dom nie byłby funkcjonalny.
PROJEKT DOMU - PRZERÓBKI MAŁE I DUŻE
Do głównego mieszkania, rozciągającego się na dwóch kondygnacjach, dodali pomieszczenia i elementy, których wyjściowy plan nie przewidywał, a które uznali za absolutnie niezbędne. W bryle budynku koniecznie chcieli mieć garaż na 2 samochody. Przypuszczali, że balkon usytuowany z tyłu na poziomie poddasza i przy sypialniach - nie będzie pięcioosobowej rodzinie tak przydatny, jak obszerna zadaszona weranda dostępna z salonu na parterze. Zlikwidowali więc balkon na jej korzyć. Natomiast w samym salonie brakowało im kominka.
Do zaplanowanej dwukondygnacyjnej bryły domu Nika i Jarek dodali przestronną werandę, natomiast zrezygnowali z balkonu przy sypialniach na poddaszu. Okładzina z drewna na ścianie harmonizuje z drewnianą konstrukcją jadalni na powietrzu.
Weranda, z dużym pełnym dachem, ma powierzchnię 30 m2. Jest dostatecznie wygodna dla pięcioosobowej rodziny, lecz gdy przybywają goście staje się za ciasna.
- Dodając do bryły garaż i werandę, mogliśmy ulokować je jedynie z przodu i z tyłu budynku - opowiada Nika. - Taki układ wynikał po prostu z podłużnego kształtu działki. Choć jest duża, ma szerokość tylko 25 m przy długości 100 m, co nie pozwalało na rozbudowanie domu na boki. Dziś z pewnością wybrałabym posesję bardziej kwadratową, z większą przestrzenią wokół zabudowań. Kupującym ziemię radzę zwrócić na to uwagę.
Mamy troje dzieci oraz koty i psy, więc podczas przeprojektowywania domu położyłam szczególny nacisk na poprawienie jego funkcjonalności. Dlatego garaż ma aż 54 m2 i aneks gospodarczy - wszyscy uprawiamy sporty letnie i zimowe, potrzebujemy miejsca do przechowywania rozmaitego osprzętu. Zadbałam, żeby weranda z widokiem na ogród była dostatecznie przestronna, zajmuje 30 m2. Postawiliśmy ją z drewna i zadaszyliśmy pełnym dachem, uzyskując przewiewną i zawsze zacienioną jadalnię na powietrzu. Zgodnie z naszym życzeniem architektka doprojektowała w salonie komin do kominka, a my zbudowaliśmy przy nim tradycyjne otwarte palenisko. Zmieniła jeszcze układ ścian w strefie dziennej na parterze, bo zależało nam na otworzeniu kuchni na jadalnię, natomiast odgrodzeniu salonu od wewnętrznego holu i jadalni.
Zdecydowaliśmy się powiększyć spiżarnię, bo robimy dużo przetworów. Dziś ze zmianami poszłabym jeszcze dalej, bo z perspektywy czasu widzę pewne braki. Na przykład żałuję, że nie podnieśliśmy ścianek kolankowych na poddaszu. Z wyższymi sypialnie byłyby znacznie wygodniejsze - nie wykluczam, że wybierając projekt domu dzisiaj, wybrałabym pełne piętro i płaski dach. Kolejna sprawa - rano odczuwamy brak drugiej łazienki na poddaszu, niektórym domownikom jest za daleko do łazienki na parterze.
Najbardziej doskwiera mi jednak brak oddzielonego wiatrołapu, szczególnie jeśli chodzi o przechowywanie dużej ilości obuwia i wierzchniej odzieży. Przy obecnym układzie wnętrz, przebieramy się… w centrum domu. Siłą rzeczy hol-szatnia jest pomieszczeniem brudnym - wchodzimy do niego w butach, często mokrych lub zabłoconych. Oczywiście często sprzątam, ponieważ przebiegają przez niego główne trasy komunikacyjne - staram się uniknąć roznoszenia brudu do pokojów. Lokalizację holu oceniam jednak jako niekomfortową.
- Z powodu dużego ruchu w holu zdecydowaliśmy się, z żoną, postawić ścianę działową na jego granicy z salonem - mówi Jarek. - Przegroda przydaje się również, gdy część domowników ogląda telewizję w salonie, a reszta korzysta z urządzeń w kuchni, albo rozmawia w jadalni. W saloniku osłoniętym ścianami jest przytulnie i cicho. Taki układ nie sprawdza się natomiast, kiedy rozpalamy ogień w kominku. Wtedy jest tu za gorąco. Po wyprowadzeniu się dzieci planujemy otworzenie przestrzeni. Ogólnie nie żałujemy zamknięcia strefy dziennej, staraliśmy się przewidzieć różne potrzeby domowników i sytuacje. W wyjściowym projekcie była otwarta, teraz jej części są wydzielone i bardziej przytulne.
Projekt: Agrobisp Wanda Wendorff, adaptacja projektu Elżbieta Dębek; Rzut parteru i rzut parteru po zmianach
BUDOWA DOMU DLA PIĘCIOOSOBOWEJ RODZINY
W fazie budowy domu Jarek starannie dobierał materiały budowlane i wykończeniowe. Od razu postanowił, że dwuwarstwowe ściany domu na wsi zaizoluje termicznie wełną mineralną, nie styropianem - głównie ze względu na jej dobre parametry cieplne oraz ochronę przed uszkodzeniem przez gryzonie. W przypadku materiału na nośną warstwę przegród, wahał się dłużej. Ostatecznie, po rozmowach z fachowcami, zastosował bloczki betonu komórkowego, rezygnując z poryzowanych pustaków ceramicznych, wskazanych w projekcie. Później zlecił wykończenie ścian, po obu stronach, tradycyjnym tynkiem mineralnym, a na poziomie poddasza - obłożenie od zewnątrz okładziną z drewna.
- Z perspektywy czasu nie żałuję, że wybrałem takie materiały - opowiada właściciel. - Ściany są ciepłe, dobrze osiadły w gliniastym gruncie, więc nie pękają. Do wykończenia ich nie wahałem się użyć drewna. Oboje z Niką uważamy, że jest to wspaniały, szlachetny materiał. Co kilka lat jest z nim trochę pracy, ale bez przesady. Tylko raz odnawiałem drewnianą okładzinę, tam gdzie spełzła od słońca, np. na ścianie nad werandą. Konserwuję werandę, najszybciej wyciera się jej podest, a na podłogach w domu - deski podłogowe z drewna sosnowego. Przy licznych domownikach, gościach i zwierzętach to normalny proces. Żadnej renowacji nie wymagają ramy okien, wykonane z trwałego mahoniu.
Budynek wykończono solidnymi materiałami. Dach przykryto dachówką ceramiczną, a jego wysunięty okap podbitką z drewna sosnowego. Podpory w podcieniu wzniesiono z kantówki sosnowej. Natomiast z drewna mahoniowego wykonano ramy okien pionowych (okna mają dwie szyby, między nimi - argon). Stalowe rynny nagrzewają się od słońca, więc w zimie lód w nich zalegający bardzo szybko topnieje.
BUDYNEK DOBRZE WYPOSAŻONY
Lokalna gazownia nie czyniła problemów z doprowadzeniem sieci gazu ziemnego do działki Niki i Jarka oraz ich sąsiadów. Głównie z tej przyczyny nie zamontowali pompy ciepła, ale wpływ na tę decyzję miały także częste awarie napowietrznej sieci elektrycznej (zdarzały się nawet całodobowe). Dom wyposażyli więc w gazowy system grzewczy z kondensacyjnym kotłem, panelowymi grzejnikami na ścianach i wodną podłogówką w pracowni, kuchni, holu, łazienkach, pralni (Nika naciskała, żeby w kuchni zainstalować kuchenkę na gaz, ponieważ to rozwiązanie pozwala na gotowanie bez względu na przerwy w dostawie energii elektrycznej).
- Od początku zamierzaliśmy wyposażyć budynek w wentylację mechaniczną z rekuperatorem i gruntowym wymiennikiem ciepła w postaci rury zakopanej w gruncie i dziś cieszymy się, że tak zrobiliśmy - opowiadają właściciele. - To dobra i bezawaryjna instalacja. Tylko podczas dłuższych upałów poddasze się nagrzewa. W przyszłości być może założymy tu klimatyzację. Bardzo dobrze sprawdza się system centralnego odkurzania. Myślimy też powoli o instalacji fotowoltaicznej, bo prąd jest zbyt drogi.
W domu na wsi potrzebny jest obszerny garaż. Autorka adaptacji projektu dodała go z przodu tradycyjnej bryły. Na ścianie garażu właściciele zawiesili kinkiety, które dobrze oświetlają ścieżkę, poprowadzoną od furtki do głównego wejścia pod podcieniem.
Komin do otwartego kominka doprojektowano na życzenie właścicieli. Palenisko jest tradycyjne otwarte, a kiedy rozpala się w nim ogień, w małym saloniku natychmiast robi się gorąco (rozchodzenie się ciepła ograniczają ściany działowe na granicy salonu i jadalni oraz salonu i holu). W każdym pomieszczeniu wiszą obrazy namalowane przez Nikę.
W przyszłości Nika i Jarek zamierzają zlikwidować ścianę od strony holu, którą celowo postawili ze względu na spory ruch w strefie wejściowej.
Mniejszy kompleks mieszkalny z oddzielnym wejściem od strony ogrodu wykorzystali na pomieszczenia do pracy i rozwoju swoich zainteresowań, np. Nika maluje, Jarek z synem grają na gitarze.
Ceny niektórych przyłączy, instalacji, urządzeń:
Przyłącze gazowe - 6000 zł.
Przyłącze wodociągowe - 14 000 zł.
Przyłącze kanalizacji (w 2015 r.) - 2400 zł.
Instalacja wentylacji z rekuperatorem i GWC - 23 000 zł.
Koszty, i gdzie można zaoszczędzić na eksploatacji
Utrzymanie domu rocznie kosztuje 15 030 zł (przed podłączeniem budynku do sieci kanalizacji zbiorczej w 2015 r. koszty sięgały 16 930 zł).
Opłaty za gaz z sieci rocznie nie przekraczają kwoty 4800 zł, a za zużycie energii elektrycznej - 3500 zł. W otwartym kominku spala się najwyżej 2 mp. drewna w cenie 180 zł/mp., czyli za 360 zł.
Za usługę wywozu segregowanych śmieci płaci się 12 x 45 zł, czyli 540 zł. Przed zbudowaniem sieci kanalizacji zbiorczej w 2015 r. i podłączeniem do niej domu koszt wywozu ścieków z szamba rocznie wynosił nawet 4700 zł, bo usługę zamawiano aż 18-20 razy w roku. Natomiast za wodę z wodociągu 700 zł, przy czym właściciele zainstalowali oddzielny licznik na wodę do podlewania ogrodu. Obecnie za zużycie wody z wodociągu i odprowadzenie ścieków do kanalizacji opłaty łącznie oscylują wokół 3500 zł.
Inne opłaty: monitoring 700 zł, ubezpieczenie domu 1200 zł, podatek od nieruchomości 430 zł.
Trafne decyzje i rady właścicieli
Nika: Zrezygnowałam z balkonu na rzecz zadaszonej werandy, lecz stawiając dom teraz, zbudowałabym balkon i werandę. Dlaczego? Ponieważ z wysokości balkonu panorama na ogród i okolicę jest szersza, niż z poziomu podestu werandy. Obecna weranda bywa za ciasna, gdy przyjmujemy gości, dziś zaplanowałabym rozleglejszą. Przy domu natomiast - większe drewniane podesty, na których my moglibyśmy usiąść i ogrzać się w słońcu, a zwierzaki osuszyć się przed wejściem do pomieszczeń.
Urządzając od nowa garderobę na poddaszu, zastosowałabym głównie wieszaki, bo można na nich rzeczy suszyć i od razu przechowywać, a pominęłabym szuflady. Przy tylu domownikach muszę unikać pewnych zbędnych czynności, np. przewieszania, składania ubrań.
Jarek: Dobrze wybraliśmy lokalizację. Podczas szukania działki serce podpowiadało nam osiedlenie się w cichym, zielonym i słabo zaludnionym miejscu, natomiast rozsądek - znalezienie posesji w miarę blisko tzw. cywilizacji, ponieważ mamy troje dzieci. Trafiliśmy idealnie! Cisza i spokój bardziej się dla nas liczyły, niż uzbrojenie działki - wiedzieliśmy, że współczesne urządzenia i technologie pomogą nam odpowiednio uzbroić dom, to tylko kwestia ceny. Okazało się, że sieć elektryczna biegnie tuż przy posesji, a gazowa i wodociągowa w odległości 100 m od naszej uliczki - koszty doprowadzenia dwóch ostatnich przyłączy udało się nam podzielić z sąsiadami, były więc do zniesienia. Kanalizację zbudowano 4 lata temu, więc nie uniknęliśmy korzystania z szamba i ponoszenia bardzo wysokich kosztów wywozu ścieków. Ważnym parametrem wyboru była przystępna cena ziemi, trochę zrekompensowała koszty uzbrojenia domu w media.
Od ponad dwudziestu lat w przystępny sposób opisuje domy i ogrody Czytelników. Współpracowała z kilkoma znanymi poradnikami budowlanymi. Jest autorką tekstów i zdjęć. W wolnych chwilach z przyjemnością zajmuje się własnym ogrodem.
Metodą permakulturową uprawia w nim zarówno rośliny ozdobne, jak i zioła, warzywa itp. Amatorsko interesuje się architekturą, ogrodnictwem, ornitologią, sportem, filmem. Uwielbia podróżować, poznawać nowych ludzi i miejsca. Jeżeli potrzebuje wypocząć, najchętniej wyjeżdża nad morze, poza sezonem wakacyjnym.