Inspektor nadzoru budowlanego - co może skontrolować, jakie ma prawa?

Inspektor nadzoru budowlanego - co może skontrolować, jakie ma prawa?
fot. Pormezz / stock.adobe.com

Osoby, które zdecydowały się na budowę domu, mogą zostać skontrolowane przez inspektora nadzoru budowlanego praktycznie w każdej chwili. Czasami do kontroli dochodzi w wyniku zgłoszenia sąsiada lub osób postronnych, innym razem jest ona obowiązkowa i wynika wprost z przepisów. Zanim dojdzie do takiego spotkania, warto wiedzieć, czego się spodziewać, jakie uprawnienia ma inspektor i jakich praw może bronić inwestor.

Zakres kompetencji inspektora nadzoru budowlanego

Zakres obowiązków organów odpowiedzialnych za nadzór budowlany został określony w ustawie Prawo budowlane z 7 lipca 1994 roku. Inspektor nie wydaje pozwoleń na budowę i nie przyjmuje zgłoszeń - tym zajmują się organy administracji architektoniczno-budowlanej, czyli starostwo powiatowe albo urząd miasta na prawach powiatu. Nadzór budowlany wkracza dopiero wtedy, gdy prace ruszą, i sprawdza, jak są prowadzone oraz jaki jest ich efekt końcowy.

Pierwszym zadaniem nadzoru budowlanego jest kontrola przestrzegania i stosowania przepisów prawa budowlanego, a więc nadzór nad trwającymi robotami. Drugim obszarem jest kontrola samych organów administracji architektoniczno-budowlanej, czyli sprawdzanie, czy prawidłowo wydają one decyzje i przyjmują zgłoszenia. Trzecim - badanie przyczyn katastrof budowlanych, jeśli do takich doszło. Nadzór współdziała przy tym z organami kontroli państwowej.

Struktura nadzoru budowlanego jest trójstopniowa. Na poziomie powiatu działa powiatowy inspektor nadzoru budowlanego i to on prowadzi sprawy typowej budowy domu jednorodzinnego. Organem wyższego stopnia, do którego trafiają odwołania, jest wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego. Na szczycie stoi Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Jakie obowiązki ma powiatowy inspektor nadzoru budowlanego?

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego osobiście nadzoruje obiekty budowlane w trakcie ich powstawania. Prowadzi kontrole i inspekcje w czasie robót, a po ich zakończeniu czuwa nad tym, by obiekt był utrzymywany w należytym stanie technicznym.

Kontroli może podlegać obiekt budowlany w całości lub jego część. Inspektor sprawdza również, w jakim stanie utrzymuje obiekt osoba za niego odpowiedzialna, czyli właściciel albo zarządca. Jeśli wykryje nieprawidłowości, ma prawo nakazać ich usunięcie, a w poważniejszych przypadkach wstrzymać prowadzenie robót.

Warto od razu uściślić kwestię, która bywa mylona. Inspektor nadzoru budowlanego nie wydaje rozporządzeń - te są aktami prawa powszechnie obowiązującego, zastrzeżonymi dla Rady Ministrów i ministrów. Nadzór budowlany rozstrzyga w formie decyzji administracyjnych i postanowień, a od jednych i drugich przysługują środki zaskarżenia. Ma to praktyczne znaczenie, bo od pisma otrzymanego z inspektoratu niemal zawsze można się odwołać.

Do obowiązków inspektora należy też przyjmowanie zawiadomień o zagrożeniach związanych z prowadzoną budową oraz o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych.

Jakie prawa ma inspektor, a jakie osoba kontrolowana?

Poza możliwością wydawania decyzji i wstrzymania całej budowy inspektorowi przysługuje szereg dalszych uprawnień. Kontrolowany musi wiedzieć przede wszystkim o tym, że inspektor ma prawo wstępu na teren budowy oraz do obiektu budowlanego. Właściciel obiektu, jeśli zostanie o to poproszony, musi umożliwić inspektorowi swobodne poruszanie się po terenie. Odrębne zasady dotyczą lokali mieszkalnych, do których wejście wymaga obecności pełnoletniego domownika i przedstawiciela zarządcy budynku.

Inspektor może żądać udostępnienia dokumentacji budowy oraz udzielenia informacji dotyczących prowadzonych prac. Może również nałożyć obowiązek dostarczenia ocen technicznych lub ekspertyz, a koszt ich sporządzenia obciąża wtedy inwestora bądź właściciela obiektu. Taki obowiązek nakłada się postanowieniem, na które przysługuje zażalenie.

Po drugiej stronie prawem inwestora jest możliwość towarzyszenia inspektorowi podczas wykonywanej kontroli, a także wgląd do akt prowadzonej sprawy. Inwestor ma również prawo do korzystania z zeznań świadków i opinii biegłych, a także do przedstawiania deklaracji właściwości użytkowych i certyfikatów poświadczających, że wykorzystywane materiały spełniają obowiązujące normy. Jeśli osoba kontrolowana nie zgadza się z treścią protokołu, może zażądać wprowadzenia w nim zmian, sprostowania lub uzupełnienia. Podpisanie protokołu bez zastrzeżeń jest równoznaczne z zaakceptowaniem jego treści, dlatego dokumentu nie warto podpisywać pobieżnie.

Jak przebiega kontrola i co sprawdza inspektor?

Czynności kontrolne wykonują osoby dysponujące imiennym upoważnieniem wydanym przez organ nadzoru budowlanego. Inwestor ma prawo zażądać okazania legitymacji służbowej i upoważnienia, zanim wpuści kogokolwiek na teren budowy. Kontrola odbywa się w obecności inwestora, kierownika budowy lub kierownika robót albo osoby przez nich upoważnionej. Nieobecność inwestora nie blokuje czynności, jeśli obecny jest kierownik budowy.

Punktem wyjścia jest zwykle dokumentacja. Inspektor sprawdza dziennik budowy i to, czy jest prowadzony na bieżąco, zatwierdzony projekt zagospodarowania działki oraz projekt architektoniczno-budowlany, a także projekt techniczny. Weryfikuje oświadczenie kierownika budowy o podjęciu obowiązków oraz jego uprawnienia budowlane i przynależność do izby samorządu zawodowego. Sprawdza również, czy na budowie umieszczono tablicę informacyjną i czy teren jest prawidłowo zabezpieczony.

Druga część kontroli dotyczy samego obiektu. Najczęściej weryfikowane jest usytuowanie budynku względem granic działki i sąsiednich budynków oraz zgodność bryły z projektem, a więc powierzchnia zabudowy, wysokość, liczba kondygnacji i geometria dachu. Inspektor ocenia też, czy zastosowane wyroby budowlane są dopuszczone do obrotu i czy inwestor dysponuje dotyczącymi ich dokumentami.

Wśród najczęściej spotykanych nieprawidłowości po stronie budujących na pierwszym miejscu znajduje się brak zawiadomienia o rozpoczęciu budowy. Obecne przepisy nie wymagają już zachowania siedmiodniowego wyprzedzenia, ale samo zawiadomienie wraz z oświadczeniem kierownika budowy pozostaje obowiązkowe. Drugim powtarzającym się uchybieniem jest zbyt mała odległość stawianego budynku od granicy działki lub sąsiednich nieruchomości. Trzecim - błędne ulokowanie przydomowej oczyszczalni ścieków, zwykle wobec studni lub granicy działki.

Z czynności sporządza się protokół. Zastrzeżenia najlepiej wpisać do niego od razu, na miejscu, bo późniejsze kwestionowanie ustaleń jest znacznie trudniejsze.

Dziennik budowy i książka obiektu w wersji elektronicznej

Najpoważniejsza zmiana ostatnich lat dotyczy formy dokumentów, które inspektor sprawdza podczas kontroli. Papierowy dziennik budowy jest stopniowo zastępowany przez elektroniczny dziennik budowy prowadzony w systemie EDB. Inwestor może dziś wybrać formę papierową albo elektroniczną, a wpisy w wersji cyfrowej wykonuje kierownik budowy, inspektor nadzoru inwestorskiego i projektant, każdy z użyciem własnego konta. Dla organu nadzoru oznacza to wgląd w dokumentację bez konieczności wizyty na budowie.

Docelowo dziennik budowy ma być prowadzony wyłącznie elektronicznie - od 1 stycznia 2030 roku EDB stanie się obowiązkowy dla każdej nowej inwestycji. Papierowy dziennik budowy można wydać najpóźniej do końca 2029 roku.

Analogiczna zmiana objęła książkę obiektu budowlanego, prowadzoną w systemie c-KOB, przy czym tutaj przejście następuje szybciej. Dla obiektów oddawanych do użytkowania książkę zakłada się już wyłącznie w postaci cyfrowej, a książki papierowe założone wcześniej można prowadzić najdłużej do 31 grudnia 2026 roku. Od 1 stycznia 2027 roku c-KOB będzie obowiązkowa dla wszystkich obiektów objętych tym wymogiem. Właścicieli domów jednorodzinnych zmiana ta jednak nie dotyczy - książki obiektu budowlanego nie prowadzi się dla budynków mieszkalnych jednorodzinnych ani dla obiektów budownictwa zagrodowego i letniskowego.

Zawiadomienie o zakończeniu budowy oraz większość pozostałych pism kierowanych do nadzoru budowlanego można złożyć przez portal e-Budownictwo, bez wizyty w urzędzie.

Jakie sankcje może nałożyć inspektor nadzoru budowlanego?

Jeśli budowa rozpoczęła się bez wymaganego pozwolenia lub zgłoszenia, jest prowadzona w sposób mogący zagrozić bezpieczeństwu ludzi albo w sposób istotnie odbiegający od zatwierdzonego projektu, inspektor wstrzymuje roboty. Postanowienie o wstrzymaniu robót budowlanych traci ważność po upływie 2 miesięcy od doręczenia, chyba że w tym czasie organ wyda decyzję kończącą postępowanie naprawcze lub legalizacyjne. W praktyce oznacza to, że przez ten okres trwa postępowanie wyjaśniające, a czasami konieczne staje się przygotowanie dodatkowych ekspertyz albo zmiana projektu budowlanego.

Odrębną dolegliwością są kary pieniężne. Pierwsza z nich wiąże się z obowiązkową kontrolą przeprowadzaną przed wydaniem pozwolenia na użytkowanie - i tylko z nią, co bywa źródłem nieporozumień. Jeśli podczas takiej kontroli inspektor stwierdzi nieprawidłowości, wymierza karę stanowiącą iloczyn stawki opłaty, współczynnika kategorii obiektu budowlanego i współczynnika jego wielkości. Stawka podstawowa wynosi 500 złotych, a kara naliczana jest za każdą stwierdzoną nieprawidłowość i sumuje się.

Kara nie jest mandatem, lecz wymierza się ją postanowieniem, na które przysługuje zażalenie. Płatność należy uregulować w terminie 7 dni od dnia doręczenia postanowienia.

Znacznie dotkliwsza jest kara z tytułu nielegalnego przystąpienia do użytkowania, czyli zamieszkania w budynku przed dopełnieniem formalności. Stawka podlega wtedy dziesięciokrotnemu podwyższeniu, a więc do wzoru podstawia się 5000 złotych zamiast 500. Dla budynku mieszkalnego jednorodzinnego daje to 10 000 złotych.

Zapłacenie kary nie zamyka sprawy, jeśli budynek nadal jest użytkowany bezprawnie. Przy kolejnych sprawdzeniach organ może wymierzać następne kary, a stawka opłaty podlega wtedy dodatkowemu pięciokrotnemu podwyższeniu. Zwlekanie z formalnościami po otrzymaniu pierwszego postanowienia szybko staje się więc kosztowne.

Odwołanie od rozstrzygnięć nadzoru budowlanego

Rozstrzygnięcie powiatowego inspektora nie jest ostateczne i inwestor ma realną możliwość jego zakwestionowania. Ścieżka zależy od formy, w jakiej organ się wypowiedział.

Na postanowienia, a więc między innymi na wstrzymanie robót, nałożenie obowiązku sporządzenia ekspertyzy czy wymierzenie kary, przysługuje zażalenie w terminie 7 dni od doręczenia. Od decyzji, takich jak nakaz rozbiórki czy sprzeciw wobec zawiadomienia o zakończeniu budowy, przysługuje odwołanie w terminie 14 dni. Oba środki wnosi się do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, ale za pośrednictwem inspektora powiatowego, który wydał zaskarżane rozstrzygnięcie.

Jeżeli organ drugiej instancji podtrzyma stanowisko, pozostaje skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego, którą wnosi się w terminie 30 dni od doręczenia rozstrzygnięcia. Od wyroku sądu wojewódzkiego przysługuje jeszcze skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego, sporządzona przez adwokata lub radcę prawnego.

Terminy liczone są od daty doręczenia, nie od daty widniejącej na piśmie, i nie podlegają przedłużeniu poza wyjątkowymi sytuacjami uzasadniającymi przywrócenie terminu.

Jak wygląda proces zakończenia budowy?

Zakończenie prac budowlanych wymaga dopełnienia formalności. Przede wszystkim konieczne jest zgłoszenie tego faktu do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego.

W przypadku typowego domu jednorodzinnego wystarcza samo zawiadomienie o zakończeniu budowy. Jeżeli w ciągu 14 dni od jego doręczenia inspektorat nie wniesie sprzeciwu w drodze decyzji, po upływie tego terminu można legalnie zamieszkać w budynku. Jest to konstrukcja tak zwanej milczącej zgody - inspekcja może pojawić się na budowie, ale nie ma takiego obowiązku i przy domach jednorodzinnych zwykle się nie pojawia. Na wniosek inwestora organ może wydać zaświadczenie o braku podstaw do wniesienia sprzeciwu, co bywa potrzebne przy rozliczeniu kredytu albo sprzedaży nieruchomości.

Niekiedy wymagane jest jednak uzyskanie pozwolenia na użytkowanie. Przy domach jednorodzinnych dzieje się tak w dwóch sytuacjach. Pierwsza to zamiar zasiedlenia budynku przed wykonaniem wszystkich robót - na przykład wtedy, gdy inwestor decyduje się zamieszkać na parterze, pozostawiając niewykończone piętro lub poddasze. Druga to wcześniejsze postępowanie legalizacyjne lub naprawcze, jeśli w trakcie budowy stwierdzono nieprawidłowości albo dokonywano istotnych odstępstw od projektu.

Odrębnym obowiązkiem, niezależnym od trybu oddania budynku do użytku, jest zawiadomienie Państwowej Straży Pożarnej i Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Decyduje tu nie to, czy potrzebne jest pozwolenie na użytkowanie, lecz to, czy projekt wymagał uzgodnienia - pod względem ochrony przeciwpożarowej w przypadku straży pożarnej i pod względem wymagań higienicznych oraz zdrowotnych w przypadku inspekcji sanitarnej. Jeżeli takie uzgodnienie było konieczne, zawiadomienie trzeba wysłać również przy zwykłym zgłoszeniu zakończenia budowy. Instytucje te mają 14 dni na zajęcie stanowiska, a brak reakcji w tym terminie traktuje się jak brak zastrzeżeń.

W praktyce najczęstszym powodem, dla którego inwestor budujący dom jednorodzinny musi zawiadomić straż pożarną, jest bliskość lasu. Sąsiedztwo terenu leśnego zaostrza wymagania przeciwpożarowe wynikające z warunków technicznych, co zwykle wymusza uzgodnienie projektu z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, a to z kolei uruchamia obowiązek zawiadomienia. Najprostszy sposób sprawdzenia, czy problem nas dotyczy, to zajrzenie do projektu. Jeśli widnieje na nim pieczątka rzeczoznawcy do spraw przeciwpożarowych albo rzeczoznawcy sanitarnego, zawiadomienie jest obowiązkowe. Jeśli takich pieczątek nie ma, obowiązek nie powstaje.

Wniosek o pozwolenie na użytkowanie jest jednocześnie wezwaniem do przeprowadzenia obowiązkowej kontroli. Organ ma na jej przeprowadzenie 21 dni od doręczenia wezwania, uprzedza inwestora o terminie, a inwestor ma obowiązek w niej uczestniczyć. To właśnie ten termin bywa mylony z czternastodniowym terminem na sprzeciw wobec zwykłego zawiadomienia o zakończeniu budowy.

Jakie dokumenty trzeba złożyć po zakończeniu budowy?

Do zawiadomienia o zakończeniu budowy oraz do wniosku o pozwolenie na użytkowanie dołącza się ten sam komplet załączników. Braki formalne są najczęstszą przyczyną przedłużenia sprawy, dlatego warto skompletować dokumenty zawczasu.

Podstawą jest dziennik budowy - oryginał w wersji papierowej albo dostęp do dziennika elektronicznego - oraz projekt techniczny z naniesionymi zmianami, jeśli w trakcie robót doszło do odstępstw nieistotnych. Kluczowym dokumentem jest oświadczenie kierownika budowy o zgodności wykonania obiektu z projektem, warunkami pozwolenia oraz przepisami, a także o doprowadzeniu do należytego stanu i porządku terenu budowy i terenów przyległych.

Konieczne są ponadto protokoły badań i sprawdzeń instalacji. W praktyce oznacza to protokół kontroli przewodów kominowych sporządzony przez uprawnionego kominiarza, protokół pomiarów instalacji elektrycznej oraz protokół próby szczelności instalacji gazowej, jeśli budynek jest w nią wyposażony.

Osobną grupę stanowią dokumenty geodezyjne i przyłączeniowe. Trzeba złożyć dokumentację geodezyjną z wynikami inwentaryzacji powykonawczej, zawierającą informację o zgodności usytuowania budynku z projektem zagospodarowania działki albo o odstępstwach od niego, oraz potwierdzenia odbioru wykonanych przyłączy wodociągowego, kanalizacyjnego, energetycznego i gazowego.

Do kompletu należy dołączyć również świadectwo charakterystyki energetycznej budynku. Obowiązek ten przywrócono nowelizacją, która weszła w życie 28 kwietnia 2023 roku, i bywa on pomijany przez inwestorów rozpoczynających budowę wcześniej.

Przewidziano od niego dwa rodzaje wyjątków. Pierwszy jest proceduralny i obejmuje domy jednorodzinne o powierzchni zabudowy do 70 m² budowane na uproszczone zgłoszenie w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Zwolnienie działa jednak wyłącznie na etapie odbioru - przy późniejszej sprzedaży albo wynajmie takiego domu świadectwo i tak trzeba będzie sporządzić. Drugi rodzaj wyjątków dotyczy budynków w ogóle zwolnionych z obowiązku posiadania świadectwa. Z perspektywy inwestora indywidualnego liczą się dwa: budynki wolnostojące o powierzchni użytkowej poniżej 50 m² oraz budynki mieszkalne przeznaczone do użytkowania nie dłużej niż cztery miesiące w roku, czyli typowe domki letniskowe.

Samowola budowlana i postępowanie legalizacyjne

Oficjalne zakończenie budowy i, w razie potrzeby, uzyskanie pozwolenia na użytkowanie ma istotne znaczenie prawne. Zamieszkanie w domu bez dopełnienia tych wymogów jest formalnie traktowane jak samowola budowlana.

Wykrycie obiektu wzniesionego bez wymaganej decyzji lub zgłoszenia uruchamia postępowanie legalizacyjne. Organ wstrzymuje roboty i informuje o możliwości złożenia wniosku o legalizację, na co inwestor ma 30 dni. Po jego złożeniu inspektor nakłada obowiązek przedłożenia dokumentów legalizacyjnych, wyznaczając na to termin nie krótszy niż 60 dni. Kompletu wymaga między innymi zaświadczenie o zgodności zabudowy z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego albo decyzja o warunkach zabudowy, projekt zagospodarowania działki i projekt architektoniczno-budowlany oraz oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością.

Ostatnim etapem jest opłata legalizacyjna, która dla budynku mieszkalnego jednorodzinnego wynosi 50 000 złotych. Dopiero jej uiszczenie pozwala organowi wydać decyzję o legalizacji. Nieuiszczenie opłaty albo nieprzedłożenie dokumentów kończy się nakazem rozbiórki.

Inaczej wygląda sytuacja obiektów starych. Jeżeli od zakończenia budowy minęło co najmniej 20 lat, organ nadzoru budowlanego wszczyna z urzędu uproszczone postępowanie legalizacyjne. Tryb ten obejmuje obiekty wzniesione bez pozwolenia, bez zgłoszenia, a także mimo wniesionego wobec zgłoszenia sprzeciwu. Właściciel przedkłada wtedy oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością, oświadczenie o terminie zakończenia budowy, inwentaryzację powykonawczą oraz ekspertyzę techniczną potwierdzającą, że stan obiektu nie stwarza zagrożenia i pozwala na bezpieczne użytkowanie. W tym trybie nie pobiera się opłaty legalizacyjnej, co czyni go nieporównanie łagodniejszym od procedury standardowej.

Uproszczonej ścieżki nie zastosuje się jednak wtedy, gdy dwudziestoletni okres upłynął już po wydaniu postanowienia o wstrzymaniu budowy. Tryb ten nie wyłącza też reakcji na zagrożenie - jeśli inspektor stwierdzi stan zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi, nakazuje postanowieniem bezzwłoczne zabezpieczenie obiektu i usunięcie zagrożenia.

W praktyce w przypadku domów jednorodzinnych interwencje bywają rzadkie i zdarza się, że inwestorzy mieszkają w niezakończonych formalnie budynkach przez lata, po trochu wykonując kolejne roboty własnymi siłami. Taki stan ma jednak wymierne konsekwencje. Dopóki budowa oficjalnie trwa, nie zmienimy taryfy za prąd z niekorzystnej budowlanej na zwykłą, nie zameldujemy się w budynku, a sprzedaż nieruchomości albo rozliczenie kredytu hipotecznego staje się problematyczne.

Kontrole okresowe po zakończeniu budowy

Nadzór nad obiektem nie kończy się z chwilą zamieszkania. Właściciel przejmuje obowiązek utrzymania budynku w należytym stanie technicznym, a jego realizację potwierdzają kontrole okresowe, których dokumentację inspektor może sprawdzić.

Właściciele domów jednorodzinnych są zwolnieni z corocznej kontroli elementów budynku narażonych na szkodliwe wpływy atmosferyczne, czyli elewacji, pokrycia dachowego czy obróbek blacharskich. Zwolnienie nie obejmuje jednak instalacji gazowej ani przewodów kominowych - dymowych, spalinowych i wentylacyjnych - które trzeba sprawdzać co roku. Jest to najczęściej pomijany obowiązek właścicieli domów jednorodzinnych, a jego zaniedbanie bywa podstawą odmowy wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.

Niezależnie od kontroli rocznych co najmniej raz na pięć lat przeprowadza się kontrolę stanu technicznego i przydatności obiektu do użytkowania, obejmującą także badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej. Ten obowiązek dotyczy również domów jednorodzinnych.

Odrębną kategorią są kontrole doraźne, wykonywane każdorazowo po wystąpieniu zdarzeń mogących naruszyć konstrukcję - silnych wiatrów, intensywnych opadów śniegu, wyładowań atmosferycznych, pożarów, powodzi czy osuwisk. Kontrole okresowe mogą przeprowadzać wyłącznie osoby z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi, a stan przewodów kominowych sprawdza osoba mająca kwalifikacje mistrza w rzemiośle kominiarskim albo uprawnienia budowlane w odpowiedniej specjalności.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Gość Rezy
03-03-2022 17:01
Chorzów przy Parku Śląskim ul. Wschodnia kolejna patologia budowlana a Chorzowski Nadzór Budowlany ślepy.
Wiecej na Forum BudujemyDom.pl
Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz