Renowacja schodów drewnianych krok po kroku

Renowacja schodów drewnianych krok po kroku
fot. Adobe Stock

Schody łączą kondygnacje, ale w domu jednorodzinnym pełnią też rolę elementu aranżacyjnego, widocznego z każdego miejsca w otwartej przestrzeni parteru. Ich forma i wykończenie powinny współgrać z charakterem wnętrza, a po kilkunastu latach użytkowania zwykle wymagają odnowienia. Dotyczy to zwłaszcza konstrukcji drewnianych, w których ścieranie powierzchni i luzowanie połączeń postępuje najszybciej. Jak krok po kroku przeprowadzić renowację drewnianych schodów?

Kształty i wymiary schodów

O kształcie biegu, czyli trasy pokonywanej przy wchodzeniu i schodzeniu, decydują głównie dwa czynniki: usytuowanie schodów względem ścian nośnych oraz układ pomieszczeń na obu kondygnacjach. Schody bywają zamknięte w wydzielonej klatce schodowej albo wyprowadzone wprost z korytarza czy salonu, gdzie stają się jednocześnie elementem dekoracyjnym.

Pod względem wygody użytkowania najlepiej wypadają schody proste: jednobiegowe albo dwubiegowe, rozdzielone spocznikiem prostym lub narożnym. Często spotyka się też rozwiązania mieszane, w których fragment biegu jest prosty, a fragment zabiegowy, o stopniach w kształcie trapezu. Tam, gdzie ruch między kondygnacjami jest rzadszy lub schody prowadzą na adaptowane poddasze, montuje się konstrukcje kręte, zajmujące najmniej miejsca.

Schody drewniane jednobiegowe
Schody drewniane jednobiegowe, fot. Lilianna Jampolska.
Schody drewniane dwubiegowe
Schody drewniane dwubiegowe, fot. Lilianna Jampolska.
Schody drewniane zabiegowe
Schody drewniane zabiegowe, fot. Lilianna Jampolska.
Schody drewniane kręte
Schody drewniane kręte, fot. Schody Prudlik.

Konstrukcja schodów, ściśle powiązana z ich lokalizacją, przesądza o zakresie i sposobie prowadzenia prac renowacyjnych.

Schody ukryte w klatce schodowej buduje się najczęściej jako proste lub zabiegowe o konstrukcji wrzecionowej. Daje ona stopniom stabilne, obustronne oparcie na ścianach klatki schodowej albo na ścianie i tak zwanej duszy, czyli wewnętrznym murze rozdzielającym biegi. Renowacja jest tu prostsza, bo stopnie mają kształt prostokątny i powtarzalne wymiary, co ułatwia przygotowanie elementów naprawczych i nakładek.

Schody reprezentacyjne przyjmują zwykle formę policzkową, w której obciążenie przenoszą skośne belki nośne o kształcie prostym, łamanym lub łukowym. Jeden policzek bywa samonośny, drugi mocowany do ściany. Odnowienie takiej konstrukcji jest trudniejsze, ponieważ stopnie często mają indywidualne wymiary, a każdy element naprawczy trzeba dopasowywać osobno. Ma to bezpośrednie przełożenie na koszt, bo nakładki na schody zabiegowe i policzkowe wykonuje się na zamówienie, według szablonu zdjętego z każdego stopnia.

Ocena stanu schodów i możliwości naprawcze

Zakres prac zależy od oczekiwanego efektu oraz od rodzaju i skali stwierdzonych uszkodzeń. Może ograniczyć się do odświeżenia powierzchni, objąć pełną renowację ze zmianą pokrycia stopni albo sięgnąć modernizacji samej konstrukcji.

Drewno zużywa się przede wszystkim na powierzchni stopnic: ściera się w pasie najczęstszego ruchu, matowieje i traci powłokę ochronną, a uderzenia mechaniczne wykruszają krawędzie. Z czasem dochodzi też do naturalnego rozluźnienia połączeń, objawiającego się skrzypieniem lub wyczuwalnym rozchwianiem konstrukcji. Najbardziej narażone są schody o dwóch policzkach samonośnych, gdzie belki opierają się wyłącznie na końcach.

Zanim zapadnie decyzja o metodzie, trzeba rozpoznać cztery rzeczy, bo każda z nich zawęża pole manewru.

Gatunek drewna decyduje o tym, jak agresywnie można szlifować i jakiej gradacji użyć na wykończenie. Dąb, jesion i buk znoszą szlifowanie dobrze, sosna i świerk są miękkie, więc łatwo o wyżłobienia i przepalenia przy zbyt długim postoju szlifierki w jednym miejscu. Gatunek rzutuje też na samo lakierowanie: drewno egzotyczne, takie jak teak, ipe czy wenge, a także część gatunków iglastych, zawiera naturalne oleje, żywice i minerały, które potrafią znacznie wydłużyć schnięcie powłoki albo zmienić jej kolor. Producenci lakierów zalecają w takich przypadkach wykonanie próby na niewielkim fragmencie przed przystąpieniem do całości.

Rodzaj istniejącej powłoki określa, jak głęboko trzeba zejść ze szlifowaniem. Kropla wody rozlana na stopniu wsiąka w powierzchnię olejowaną, a na lakierowanej utrzymuje się w formie kropli. Jeżeli nowe wykończenie ma być tego samego rodzaju co dotychczasowe, zwykle wystarczy przeszlifowanie matujące, które nadaje przyczepność kolejnej warstwie. Zmiana rodzaju wykończenia - lakieru na olej albo oleju na lakier - wymaga natomiast zdjęcia starej powłoki aż do surowego drewna, ponieważ obu tych systemów nie da się na sobie nałożyć.

Grubość stopnicy przesądza o tym, ile razy schody można jeszcze odnowić. Stopnica z litego drewna o grubości 40 mm wytrzymuje kilka cykli szlifowania, przy czym ogranicza je nie sama grubość deski, lecz zanikanie zaokrąglenia przedniej krawędzi i stopniowe osłabianie osadzenia stopnia w policzku. Zupełnie inaczej wygląda to przy stopniach oklejonych fornirem lub wykonanych z płyty z cienką warstwą licową - tam szlifowanie zgrubne przetrze okleinę i odsłoni materiał pod spodem. W takim przypadku jedynym sensownym rozwiązaniem pozostają nakładki.

Obecność szkodników wyklucza renowację powierzchniową do czasu zwalczenia problemu. Sygnałem są okrągłe otwory wylotowe o średnicy 1-2 mm oraz drobna mączka drzewna wysypująca się spod stopni, typowe dla kołatka domowego, albo otwory owalne o wymiarach kilku milimetrów, charakterystyczne dla spuszczela. Odnowienie powierzchni bez wcześniejszej dezynsekcji jedynie zamaskuje proces, który postępuje wewnątrz przekroju.

Warto też z góry ustalić kolejność prac, bo jej odwrócenie zwykle kończy się powtarzaniem czynności. Najpierw stabilizuje się konstrukcję i likwiduje skrzypienie, następnie uzupełnia ubytki drewna, potem szlifuje całość, a dopiero na końcu nakłada powłokę. Wkręcanie czegokolwiek w świeżo polakierowany stopień oznacza konieczność poprawiania powłoki w tym miejscu.

Co i jak możemy naprawić?

Prace renowacyjne obejmują uzupełnienie i odnowienie powierzchni, wymianę okładziny stopni oraz usztywnienie konstrukcji.

Ubytki powstałe po odpryskach lub uszkodzeniach fragmentów profili uzupełnia się wstawką z nowego drewna, po uprzednim wycięciu gniazda o regularnym kształcie. Potrzebne są do tego narzędzia specjalistyczne, przede wszystkim frezarka. Wstawkę dobiera się nie tylko pod względem gatunku, ale i układu słojów, bo element wklejony w poprzek rysunku drewna pozostanie widoczny nawet po polakierowaniu.

Naprawa ubytków okrągłych jest łatwiejsza i wymaga wierteł frezarskich o dobranej średnicy. Jedno wiertło wycina otwór, a drugie przygotowuje pasujący do niego flek, czyli drewnianą zatyczkę wklejaną w gniazdo.

Uszkodzenia płytkie, lecz rozległe, w postaci przetarcia powierzchni stopni, naprawia się przez wklejenie cienkich pasków forniru w kilku warstwach i wyrównanie całości szlifowaniem. Drobne wykruszenia wypełnia się szpachlówką do drewna, nakładaną wielokrotnie cienkimi warstwami.

Przy szpachlowaniu trzeba pamiętać o jednym ograniczeniu: masa szpachlowa przyjmuje bejcę inaczej niż lite drewno i po koloryzacji potrafi odciąć się jaśniejszą lub ciemniejszą plamą. Jeżeli w planach jest zmiana odcienia, próbę koloru wykonuje się najpierw na fragmencie zaszpachlowanym, a nie na czystym drewnie.

Odrębnym problemem są wykruszone krawędzie stopnic, czyli miejsca najbardziej narażone na ścieranie i uderzenia. Naprawa wstawką bywa tu nietrwała, bo nowy element pracuje inaczej niż podłoże. Skuteczniejsze okazuje się odcięcie całego uszkodzonego pasa czoła stopnia na szerokości kilku centymetrów i wklejenie listwy z tego samego gatunku drewna, dopasowanej na całej długości.

Odświeżające szlifowanie stopni

Szlifowanie ma usunąć zabrudzoną i uszkodzoną warstwę wierzchnią, wyrównać powierzchnię i przygotować ją pod nową powłokę konserwacyjno-ochronną.

Kształt schodów i liczba zakamarków sprawiają, że w grę wchodzą wyłącznie elektronarzędzia ręczne. Na płaskich, większych powierzchniach pracuje szlifierka taśmowa, na krzywiznach oscylacyjna, a naroża i styki z policzkiem doczyszcza się szlifierką typu delta albo ręcznie, klockiem z papierem. Duże szlifierki do podłóg nie mają tu zastosowania, bo nie wchodzą w narożniki, a na wąskiej stopnicy trudno utrzymać je w poziomie.

Praca przebiega w trzech przejściach. Pierwsze, zgrubne, wykonuje się papierem o gradacji 40-60 i to ono zdejmuje starą powłokę. Drugie, pośrednie, gradacją 80, usuwa rysy pozostawione przez papier zgrubny. Trzecie, wykańczające, gradacją 100-120, przygotowuje powierzchnię pod lakier. Pominięcie przejścia pośredniego jest częstym błędem: rysy po ziarnie 40 pozostają w drewnie i ujawniają się dopiero po nałożeniu pierwszej warstwy lakieru, gdy poprawka wymaga już zdjęcia całej powłoki.

Szlifowanie schodów to również jedna z bardziej uciążliwych prac pyłowych w domu. Szlifierkę podłącza się do odkurzacza z filtrem klasy M, klatkę schodową odgradza folią od reszty domu, a pracę wykonuje w półmasce z filtrem przeciwpyłowym. Pył z drewna dębowego i bukowego zaliczany jest do substancji o udowodnionym działaniu rakotwórczym, więc ochrona dróg oddechowych nie jest tu przesadą.

Po szlifowaniu wykańczającym powierzchnię trzeba dokładnie odkurzyć. Zostają jeszcze szczeliny na połączeniach elementów i pęknięcia, których - w odróżnieniu od ubytków w drewnie, uzupełnianych wstawkami - nie da się załatać inaczej niż masą szpachlową. Stosuje się gotowe masy na bazie spoiwa akrylowego i pyłu drzewnego z różnych gatunków, co pozwala dopasować kolor wypełnienia do drewna schodów.

Odkurzanie powierzchni schodów po szlifowaniu
Po szlifowaniu należy dokładnie odkurzyć schody, fot. UZIN.

Gęstą masę wciska się w szersze szczeliny stalową szpachlą, zostawiając niewielki naddatek. Masa szpachlowa podczas twardnienia nieco się kurczy, więc bywa konieczne powtórne nałożenie. Do szczelin wąskich używa się masy rzadszej, o konsystencji masła. Po zaszpachlowaniu powierzchnię szlifuje się ponownie papierem o gradacji 100-120, prowadząc narzędzie wzdłuż włókien drewna.

Lakier czy olej - wybór powłoki

Nową powłokę dekoracyjno-ochronną uzyskuje się przez lakierowanie albo olejowanie drewna. Różnica nie sprowadza się do wyglądu, lecz do sposobu, w jaki obie powłoki się zużywają i w jaki się je odnawia.

Lakier tworzy na powierzchni ciągłą, szczelną błonę. Chroni skutecznie, ale zużywa się punktowo: w pasie ruchu przeciera się do drewna, a naprawa miejscowa jest praktycznie niewykonalna, bo granica starej i nowej powłoki pozostaje widoczna. Odnowienie oznacza zwykle ponowne przeszlifowanie całego biegu.

Dobór lakieru zależy przede wszystkim od przewidywanej intensywności użytkowania, przy czym kryterium nie jest podział na wyroby rozpuszczalnikowe i wodne, lecz odporność konkretnej powłoki na ścieranie. Do schodów, po których chodzi się w obuwiu, dobiera się lakiery o najwyższej klasie odporności, zwykle dwuskładnikowe; tam, gdzie ruch jest mniejszy i odbywa się bez obuwia, wystarczą wyroby jednoskładnikowe. Współczesne lakiery wodorozcieńczalne występują w obu tych grupach, a w wersjach dwuskładnikowych stosuje się je również w obiektach o bardzo dużym natężeniu ruchu, dlatego dawne utożsamianie wyrobów wodnych z powłokami miękkimi jest już nieaktualne. Przed lakierowaniem nakłada się podkład, który zapobiega ciemnieniu drewna i tworzy właściwe podłoże dla warstw wierzchnich. Może też posłużyć do koloryzowania, jeżeli planowana jest zmiana odcienia. Podkład stosuje się wyłącznie bezpośrednio na surowe drewno - nie łączy się go z bejcami ani olejami i nie nakłada na istniejące wykończenia, co jest kolejnym argumentem za zeszlifowaniem starej powłoki do czystego materiału.

Kompletny system wodny to zwykle trzy warstwy: jedna podkładowa i dwie nawierzchniowe. Szlifowanie międzywarstwowe padem o uziarnieniu około 320, które ścina włókna drewna podniesione przez wodę zawartą w lakierze, wykonuje się po pierwszej warstwie nawierzchniowej, a nie zaraz po podkładzie - podkłady bywają na tyle elastyczne, że zapychają pad zamiast się ścinać. Kolejną warstwę nakłada się w oknie czasowym podanym przez producenta, zwykle nieprzekraczającym 24 godzin od poprzedniej.

Za lakierami wodorozcieńczalnymi przemawia jeszcze jeden argument, istotny przy pracy wewnątrz zamieszkanego domu. Dopuszczalna zawartość lotnych związków organicznych w lakierach do podłóg wynosi 140 g/l (dyrektywa 2004/42/WE), a produkty wodne schodzą zwykle poniżej 100 g/l. Ich karty charakterystyki często wskazują, że mieszanina nie jest klasyfikowana jako niebezpieczna (rozporządzenie CLP), a temperatura zapłonu samego wyrobu przekracza 100°C, przez co produkt nie podtrzymuje palenia - inaczej niż w przypadku materiałów rozpuszczalnikowych, gdzie bywa ona rzędu kilkunastu stopni. Nie zwalnia to z podstawowych zabezpieczeń: przy nakładaniu potrzebna jest sprawna wentylacja, rękawice z kauczuku nitrylowego i ochrona oczu, a szlifowanie już wyschniętej powłoki wytwarza pył wymagający ochrony dróg oddechowych. Konkretne wartości zawsze podaje karta charakterystyki i karta techniczna wybranego produktu.

Alternatywą jest olejowanie, polegające na wtarciu w drewno oleistej substancji, która je konserwuje i podkreśla naturalny rysunek. To odpowiednik dawnego pastowania, dziś uzupełniany warstwą nawierzchniową z twardego wosku nakładaną na zaolejowane podłoże. Olej wnika w strukturę zamiast tworzyć błonę, dzięki czemu zużywa się równomiernie, a przetarte miejsca można olejować punktowo, bez szlifowania całości. Wymaga za to regularnej konserwacji, zwykle raz lub dwa razy w roku.

Z olejowaniem wiąże się zagrożenie, o którym łatwo zapomnieć. Szmaty i pady nasączone olejem schnącym utleniają się z wydzielaniem ciepła i pozostawione w zwiniętym pakiecie potrafią doprowadzić do samozapłonu. Po pracy rozkłada się je pojedynczo do wyschnięcia na niepalnym podłożu albo zanurza w wodzie.

Antypoślizgowość schodów

Renowacja bywa okazją do poprawy bezpieczeństwa, o którym przy wyborze powłoki myśli się rzadko. Lakier wysokopołyskowy daje powierzchnię wyraźnie bardziej śliską niż matowy, co najmocniej odczuwa się przy chodzeniu w skarpetkach, a tak porusza się po domowych schodach większość domowników. Bezpieczniejszym wyborem są lakiery matowe i półmatowe, dostępne również w wersjach z dodatkami zwiększającymi przyczepność, oraz wykończenia olejowo-woskowe, które nie tworzą gładkiej błony. Uzupełnieniem bywają listwy lub taśmy antypoślizgowe montowane przy krawędzi stopnia, a w domach z małymi dziećmi i osobami starszymi - pełne pokrycie biegu wykładziną.

Kiedy schody wrócą do użytku?

Schody są zwykle jedyną drogą na piętro, więc harmonogram schnięcia powłoki bywa większym problemem niż sama renowacja. Punktem wyjścia są warunki panujące w pomieszczeniu. Producenci lakierów wodnych podają jako optymalne 18-25°C i wilgotność względną powietrza w przedziale 30-60%, przy czym temperatura podłoża, powietrza i samego lakieru nie powinna spaść poniżej 13°C ani w trakcie nakładania, ani podczas schnięcia. Wyższa temperatura i niższa wilgotność skracają czas schnięcia, niższa temperatura i wysoka wilgotność wyraźnie go wydłużają.

Pojedyncza warstwa podkładu wodnego wysycha zwykle w ciągu 1-2 godzin przy 20°C i 60% wilgotności względnej, co bywa mylące, bo sugeruje możliwość wykonania całego systemu w jeden dzień. Nie zaleca się jednak nakładania więcej niż dwóch pełnych warstw dziennie, ponieważ drewno chłonie wodę z kolejnych powłok i zaczyna nadmiernie pęcznieć. Trzywarstwowy system rozkłada się więc na co najmniej dwa dni robocze, a przy gatunkach egzotycznych i żywicznych trzeba doliczyć zapas czasu.

Osobną kwestią jest moment, w którym po schodach można zacząć ostrożnie chodzić, oraz czas potrzebny powłoce do osiągnięcia pełnej odporności mechanicznej. Wartości zależą od rodzaju wykończenia i różnią się między sobą kilkukrotnie. Lakiery wodorozcieńczalne, akrylowe i poliuretanowe, dopuszczają ostrożny ruch po 8-12 godzinach, a pełną odporność osiągają po 3-7 dniach. Wyroby rozpuszczalnikowe, na przykład uretanowo-alkidowe, wymagają odpowiednio 12-24 godzin i 7-14 dni. Najdłużej czeka się przy olejach i olejowoskach: ostrożne chodzenie jest możliwe po 24-48 godzinach, a pełne utwardzenie zajmuje od 10 do 14 dni. Stosowane na drewnie rzadziej żywice podłogowe, epoksydowe i poliuretanowe, plasują się pośrodku - około doby do pierwszego wejścia i mniej więcej tydzień do pełnej odporności.

Różnice te przekładają się wprost na organizację robót. Przy lakierze wodnym kolejny etap prac można prowadzić już następnego dnia, przy oleju dopiero po dwóch dobach, a moment, w którym schody wolno obciążyć bez ograniczeń, odsuwa się o kolejne dwa tygodnie. Do tego czasu na stopniach nie układa się chodników ani nakładek dywanowych i nie stawia doniczek na spoczniku, bo powłoka jeszcze pracuje.

Praktycznym wyjściem jest renowacja etapowa, prowadzona co drugi stopień. Po zakończeniu prac na pierwszej połowie i wyschnięciu powłoki przechodzi się do pozostałych stopni. Pokonywanie schodów co drugi stopień jest niewygodne i wymaga ostrożności, ale pozwala zachować dostęp do piętra przez cały czas trwania robót. Metoda sprawdza się przy lakierowaniu i olejowaniu, nie nadaje się natomiast do szlifowania zgrubnego, które wykonuje się na całym biegu naraz.

Olejowanie drewna
Schody drewniane można zabezpieczyć metodą olejowania, fot. Drewnochron.

Nakładki renowacyjne na stopnie

Znaczne zużycie stopni, objawiające się głębokim wytarciem drewna albo odłupanymi krawędziami, wymaga rozwiązania dalej idącego niż szlifowanie. Kilka metod pozwala przywrócić schodom wygląd i funkcjonalność bez wymiany konstrukcji.

Wyrównanie podłoża i zastosowanie nakładek maskujących sprawdza się przy uszkodzeniach różnego typu i jest rozwiązaniem najczęściej wybieranym. Do wyboru są nakładki drewniane o grubości 2-3 cm, nakładki dywanowe albo pełne pokrycie biegu wykładziną, a decyzja zależy od kształtu schodów i oczekiwanego efektu.

Nakładki drewniane mocuje się klejem lub wkrętami i najlepiej nadają się do biegów prostych. Dla schodów zabiegowych wykonuje się je na indywidualne zamówienie, według szablonu zdejmowanego z każdego stopnia osobno.

Nakładki zmieniają geometrię biegu

Z montażem nakładek wiąże się konsekwencja, którą trzeba przewidzieć przed zamówieniem materiału, a nie po jego ułożeniu. Nakładka podnosi powierzchnię każdej stopnicy o swoją grubość, ale poziom podłogi na parterze i na piętrze pozostaje bez zmian. W efekcie wysokość podstopnic w środku biegu nie ulega zmianie, natomiast pierwszy stopień staje się wyższy o grubość nakładki, a ostatni o tę samą wartość niższy. Przy nakładkach o grubości 3 cm różnica między skrajnymi stopniami sięga więc 6 cm, co jest wartością wielokrotnie przekraczającą próg wyczuwalny stopą.

Problem rozwiązuje się na etapie planowania, przez dobór nakładek możliwie cienkich, wyrównanie poziomu podłogi na jednej z kondygnacji albo rozłożenie różnicy na cały bieg, czyli podniesienie kolejnych stopnic o rosnącą wielokrotność jednego, stałego modułu - tak samo jak przy korekcie nierównych schodów żelbetowych. Zaniedbanie tej kwestii oznacza, że po zakończeniu prac schody będą wprawdzie wyglądać dobrze, ale skrajne stopnie staną się miejscem regularnych potknięć.

Alternatywą dla nakładek drewnianych są cienkowarstwowe nakładki z paneli podłogowych, przy których zmiana geometrii jest znacznie mniejsza. Krawędź stopnia zabezpiecza się wówczas listwą, na przykład aluminiową, chroniącą przed wykruszeniem.

Nakładki dywanowe z antypoślizgową krawędzią można zastosować praktycznie na każdych schodach. Montuje się je taśmą klejową na równym i gładkim podłożu. Pełne pokrycie biegu wykładziną daje spójny efekt i wyraźnie tłumi dźwięk kroków, co bywa istotne przy schodach wyprowadzonych bezpośrednio do salonu. Wykładzinę trzeba dokładnie przyciąć i przykleić do podłoża.

Układanie wykładziny na schodach
Przycięte wykładziny do podłoża zapewnią pełne przykrycie schodów, fot. UZIN.

Balustrada i poręcz

Renowacja ograniczona do stopni daje efekt połowiczny, bo balustrada pozostaje najbardziej widocznym elementem schodów, a powłoka na poręczy zużywa się inaczej niż na stopniach - ściera ją pot i tłuszcz z dłoni, przez co przetarcia stają się widoczne wcześniej.

Poręcz szlifuje się ręcznie, papierem na elastycznym podkładzie, ponieważ jej profil rzadko bywa płaski. Wykończenie olejowo-woskowe sprawdza się tu lepiej niż lakier: powierzchnia pozostaje przyjemna w dotyku, nie robi się śliska i nie łuszczy się po latach, a przetarte fragmenty można odnawiać punktowo. Tralki i słupki odnawia się razem z poręczą, przy czym w konstrukcjach toczonych łatwiej jest zdemontować pojedyncze elementy i oszlifować je poza schodami niż operować szlifierką między nimi.

Wymagania stawiane balustradom

Otwartą stronę biegu trzeba zabezpieczyć zawsze tam, gdzie schody lub różnica poziomów służą pokonaniu wysokości większej niż 0,5 m (§ 296 ust. 1 warunków technicznych). Domów jednorodzinnych dotyczy jeden wyjątek: schody o wysokości do 1 m mogą pozostać bez balustrady, jeżeli są obustronnie szersze od drzwi lub przejścia, do którego prowadzą, o co najmniej 0,5 m (§ 296 ust. 2).

Wysokość balustrady mierzy się do wierzchu poręczy. W budynkach jednorodzinnych i wewnątrz mieszkań wielopoziomowych minimum wynosi 0,9 m, a w budynkach wielorodzinnych, zamieszkania zbiorowego, oświaty, wychowania i zakładach opieki zdrowotnej - 1,1 m (§ 298 ust. 2).

Rozstaw tralek w domu jednorodzinnym nie jest natomiast przez przepisy określony. Ten sam przepis, w części dotyczącej maksymalnego prześwitu między elementami wypełnienia, dla zabudowy jednorodzinnej podaje zapis „nie reguluje się”, podczas gdy dla budownictwa wielorodzinnego i obiektów oświatowych ustala 0,12 m. Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu nie istnieje więc formalny zakaz montażu balustrady o szerokim rozstawie we własnym domu. Nie znaczy to jednak, że jest to rozwiązanie rozsądne. Tam, gdzie mieszkają dzieci, przyjmuje się jako dobrą praktykę standard z budownictwa wielorodzinnego, czyli prześwit do 12 cm, ponieważ szersza szczelina pozwala małemu dziecku przecisnąć się przez balustradę albo zakleszczyć w niej głowę. Renowacja bywa dobrym momentem na uzupełnienie takiej balustrady dodatkowymi elementami wypełnienia, zwłaszcza w starszych domach, gdzie tralki rozstawiano swobodnie.

Poza wymiarami trzeba spełnić trzy warunki konstrukcyjne. Balustrada nie może mieć ostro zakończonych elementów, jej konstrukcja musi przenosić siły poziome określone w Polskich Normach obciążeniowych, a wypełnienia szklane wykonuje się ze szkła o podwyższonej wytrzymałości na uderzenia, tłukącego się na drobne, nieostre odłamki (§ 298 ust. 1).

Osobną sprawą jest zamocowanie. Rozchwiana balustrada jest zagrożeniem sama w sobie, bo przy potknięciu użytkownik chwyta ją odruchowo i całym ciężarem ciała. Jej poluzowanie ma zwykle to samo źródło co skrzypienie schodów - pracę drewna i wybicie się otworów pod wkrętami. Naprawa polega na wyjęciu wkrętów, wklejeniu w otwory kołków z drewna i ponownym przewierceniu, a nie na dokręceniu grubszego wkrętu w to samo, powiększone gniazdo.

Stabilizacja konstrukcji schodów drewnianych

Skrzypienie to najczęstsza dolegliwość drewnianych schodów. Drewno jest materiałem higroskopijnym, reaguje na zmiany wilgotności powietrza, kurczy się i pęcznieje, przez co połączenia luzują się, a elementy zaczynają przesuwać się względem siebie. Zjawiska nie da się wyeliminować całkowicie, zwłaszcza w schodach policzkowych, mniej sztywnych i bardziej podatnych na ugięcia. Nasila się ono w sezonie grzewczym, gdy wilgotność względna w domu spada, i słabnie latem.

Sposobów na ograniczenie skrzypienia jest kilka, uszeregowanych od najprostszych do najbardziej inwazyjnych. Najmniej kłopotu sprawia dokręcenie poluzowanych śrub, a jeżeli to nie wystarczy - nasmarowanie złączy woskiem albo wtarcie w szczeliny talku czy sproszkowanego grafitu. Dokręcenie bywa skuteczne trwale, o ile luz powstał w samym połączeniu śrubowym. Wosk i talk jedynie wyciszają tarcie stykających się elementów, więc ich działanie z reguły nie utrzymuje się dłużej niż kilka miesięcy.

Trwalszy efekt daje zaklinowanie luzu. W szczelinę między stopnicą a podstopnicą albo między stopnicą a policzkiem wbija się cienkie kliny drewniane posmarowane klejem, a po związaniu odcina ich wystające końce równo z powierzchnią. Podobnie działa wklejenie w naroże między stopnicą a podstopnicą trójkątnej listwy wzmacniającej, niewidocznej od strony użytkowej. Oba rozwiązania wykonuje się od spodu biegu, jeżeli konstrukcja jest od dołu dostępna.

Tam, gdzie dostęp od spodu jest niemożliwy, stosuje się dokręcenie stopnicy wkrętami wpuszczanymi od góry, w otworach nawierconych pod łeb i zaślepionych flekiem z tego samego gatunku drewna. Wkręt musi trafić w policzek lub podstopnicę, więc miejsce trzeba wyznaczyć dokładnie, a nie wkręcać na wyczucie.

Najbardziej inwazyjnym rozwiązaniem pozostaje usztywnienie całej konstrukcji dodatkowymi podporami pod belkami policzkowymi, ustawionymi najlepiej w połowie ich długości. Zabieg ogranicza jednak przestrzeń pod schodami i wpływa na wygląd, dlatego traktuje się go jako ostateczność, gdy ugięcie biegu jest wyraźnie wyczuwalne.

Kiedy renowacja przestaje się opłacać?

Są sytuacje, w których odnawianie schodów nie ma uzasadnienia. Przekroczona granica to widoczne pęknięcia policzków w przekroju, trwałe ugięcie biegu, rozległe zawilgocenie z ogniskami rozkładu drewna albo czynne żerowanie owadów w elementach nośnych. Wątpliwości budzi też renowacja stopni okleinowanych, w których warstwa licowa jest już przetarta - koszt nakładek bywa wtedy zbliżony do kosztu nowych stopnic. W takich przypadkach rozsądniej wymienić zużyte stopnice, a przy uszkodzonych policzkach całą konstrukcję biegu, niż finansować kolejny cykl napraw powierzchniowych.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz