Koniec mitu wielkiej płyty i nowe realia placu budowy
Przez dziesięciolecia prefabrykacja kojarzyła się inwestorom i nabywcom mieszkań z technicznymi niedoróbkami minionej epoki. Równolegle w powszechnym przekonaniu utrwalił się pogląd, że „czerwone jest zdrowe”, faworyzujący tradycyjne materiały ceramiczne kosztem ściennych elementów żelbetowych. Te stereotypy przez lata skutecznie ograniczały zainteresowanie budownictwem uprzemysłowionym w segmencie wielorodzinnym.
Sytuacja uległa zmianie pod wpływem twardych realiów rynkowych. Gwałtowny wzrost cen robocizny oraz rosnące stawki wynajmu sprzętu budowlanego sprawiły, że wykonawcy i inwestorzy ponownie zwrócili się ku prefabrykacji.
Nowoczesne technologie wielkopłytowe znacznie skracają czas wznoszenia konstrukcji budynku, redukując równocześnie liczbę osób potrzebnych do prowadzenia prac montażowych.
Prefabrykowanym warstwowym ścianom zewnętrznym stawia się przy tym dokładnie takie same wymagania odnośnie maksymalnej wartości współczynnika przenikania ciepła U, jak przegrodom realizowanym na mokro w technologiach tradycyjnych.
Skąd bierze się problem mostków cieplnych w ścianach warstwowych?
W prefabrykowanych ścianach warstwowych – zarówno w panelach trójwarstwowych typu sandwicz, jak i w ścianach podwójnych z pustką technologiczną do późniejszego zabetonowania – żelbetowa warstwa elewacyjna jest oddzielona od żelbetowej warstwy nośnej izolacją termiczną. Układ ten wymaga zastosowania elementów nośnych, które trwale łączą obie skrajne warstwy konstrukcji.
Łączniki te przebijają ciągłość termoizolacji. W klasycznych rozwiązaniach opartych na stali, ich obecność pogarsza parametry cieplne przegrody, co wymusza uwzględnienie w obliczeniach poprawki ze względu na łączniki mechaniczne ΔUf. W praktyce projektowej prowadzi to bezpośrednio do konieczności zwiększenia grubości styropianu lub wełny mineralnej.
Przy niezmiennych gabarytach zewnętrznych budynku grubsza ściana ogranicza wymiary wewnętrzne pomieszczeń. W skali wielorodzinnej inwestycji oznacza to wymierną stratę powierzchni użytkowej mieszkań, zmniejszając ostateczny zysk dewelopera ze sprzedaży lokali.
Właściwości termiczne prętów z włókna szklanego
Rozwiązaniem problemu punktowych strat ciepła są kotwy termiczne Schöck Isolink (występujące pod oznaczeniami TA-H i TA-D, dawniej znane jako Thermoanker, a także w seriach C-EH/C-ED oraz C-SH/C-SD). Elementy te wytwarzane są z prętów zbrojeniowych z włókna szklanego Schöck Combar, którego unikalne właściwości fizyczne stanowią bezpośrednią alternatywę dla elementów stalowych.
Współczynnik przewodzenia ciepła kotew Isolink wynosi zaledwie λ = 0,7 W/(m·K). To wartość piętnastokrotnie mniejsza w porównaniu ze stalą nierdzewną, dla której współczynnik ten osiąga ok. 15–17 W/(m·K). W zestawieniu z tradycyjną stalą węglową redukcja przewodności cieplnej okazuje się jeszcze bardziej drastyczna.
Dzięki tak niskiemu przewodzeniu udział punktowych mostków termicznych przy zastosowaniu kotew Isolink spada poniżej 3%, co oznacza, że jest on w świetle obliczeń pomijalny. Ocieplenie przebite łącznikami kompozytowymi traktuje się jako w pełni jednolite, bez konieczności korygowania współczynnika U o poprawkę ΔUf.
Eliminacja wpływu mostków punktowych pozwala w wielu projektach pocienić warstwę termoizolacji, czasami nawet o niepozorny 1 cm. Taka zmiana przy obrysie całego budynku generuje zauważalny zysk na powierzchni użytkowej, bezpośrednio podnosząc rentowność inwestycji. Parametry termoizolacyjne kotew potwierdza certyfikat niemieckiego Instytutu Domów Pasywnych (Passivhaus Institut) w Darmstadt, przyznany w najwyższej klasie efektywności.
Jakie obciążenia konstrukcyjne przenoszą kompozytowe łączniki?
Obok bardzo wysokiej izolacyjności termicznej, kotwy Schöck Isolink TA-H i TA-D pełnią funkcję w pełni autonomicznych elementów nośnych. Przenoszą one wszystkie oddziaływania wewnętrzne i zewnętrzne występujące w obrębie ściany zewnętrznej w pełnym, projektowanym okresie eksploatacji obiektu.
W ustroju ściennym pracują dwa rodzaje kotew:
- kotwy ukośne (diagonalne, typu TA-D lub C-ED/C-SD), których zadaniem jest bezpieczne przeniesienie ciężaru własnego zewnętrznej warstwy elewacyjnej,
- kotwy poziome (prostopadłe, typu TA-H lub C-EH/C-SH), odpowiedzialne za przejmowanie sił wywoływanych przez parcie i ssanie wiatru.
Zbrojenie z włókna szklanego bez trudu radzi sobie również z oddziaływaniami termicznymi: kompensuje naprężenia wynikające ze zmiany temperatury na grubości samej płyty fakturowej oraz różnic temperatur pomiędzy wewnętrzną a zewnętrzną powierzchnią ściany.
W przypadku prefabrykowanych ścian warstwowych z pustką kotwy Isolink przenoszą ponadto wysokie parcie mieszanki betonowej, która jest układana wewnątrz elementu bezpośrednio na placu budowy.
Korzyści wykonawcze dla zakładu prefabrykacji
Efektywność produkcji w fabryce elementów betonowych zależy wprost od pracochłonności poszczególnych etapów formowania ściany. Wdrożenie kotew Isolink zamiast łączników stalowych w mierzalny sposób przyspiesza cykl technologiczny:
- Eliminacja docinania ocieplenia: kotwy Isolink osadza się w warstwie konstrukcyjnej dopiero po kompletnym ułożeniu płyt izolacji termicznej. Zapobiega to uciążliwemu, pracochłonnemu pasowaniu i nacinaniu wełny lub polistyrenu, które jest standardem przy kotwach stalowych.
- Precyzyjna kontrola montażu: łączniki wyposażone są w zintegrowane ograniczniki osadzenia (np. wersje TA-HC, TA-HD lub C-SH, C-SD), co umożliwia szybką kontrolę głębokości ich zakotwienia w świeżej mieszance betonowej.
- Funkcja dystansera: w prefabrykowanych ścianach podwójnych z pustką kotwy stabilizują geometrię elementu, działając równocześnie jako precyzyjny element dystansowy między oboma płaszczami żelbetu.
- Ułatwiona logistyka: niska masa własna prętów z włókna szklanego oraz ich niewielkie gabaryty ułatwiają transport wewnątrzzakładowy i ograniczają przestrzeń potrzebną do ich magazynowania.
Suma tych udogodnień sprawia, że zakłady prefabrykacji są w stanie wykonać w ciągu jednego dnia roboczego znacznie więcej gotowych elementów ściennych niż przy użyciu tradycyjnych elementów łączących, co przekłada się na wyższą wydajność produkcji oraz krótszy czas realizacji całego kontraktu.
Źródło i zdjęcia: Schöck