Zapomnieli o gniazdkach
Instalację wykonaliśmy według schematu dołączonego do projektu gotowego. Kiedy jednak przyszedł elektryk i pokazał mi, gdzie mniej więcej będą puszki uznałam, że jest ich przynajmniej o połowę za mało.
Na przykład w kuchni przewidziane były tylko cztery gniazda, a w połączonej z nią jadalnią nie było żadnego. Elektryk tłumaczył to zasadą, że na 6 m2 daje się przeważnie jedno gniazdo, a nasza kuchnia z jadalnią to właśnie 24 m2. Przeszliśmy się po całym domu i dodaliśmy gniazda oraz punkty światła. Wszystko zostało zrobione zgodnie z moimi wytycznymi. Ale niestety, nie zostało to naniesione na projekt. Przyszli tynkarze i dla odmiany zatynkowali mi część dodanych gniazd. Musiałam ich potem szukać „na pamięć” i wykuwać. Koleżanka zrobiła zdjęciową dokumentację instalacji elektrycznej – uważam, że to konieczne.