System alarmowy, którego nie widać
Najważniejsze dla bezpieczeństwa domu i jego mieszkańców jest to, czego nie widać gołym okiem! - mówią Zbigniew i Małgosia, członkowie Klubu Budujących Dom.
|
| Okno „widokowe” to antywłamaniowy fiks |
Zabezpieczenia mechaniczne: antywłamaniowe drzwi i niektóre okna.
Zabezpieczenia elektroniczne: wideodomofon; system alarmowy i monitoring.
Decyzja: Mieszkamy na "ślepej ulicy" i na otwartym terenie, więc obcy są widoczni jak na dłoni. Okolicę zamieszkują spokojne rodziny, bez kryminogennego elementu. Przed kupnem działki oceniliśmy stopień zagrożenia włamaniem i napadem jako niski.
Dlatego nie zrobiliśmy z domu twierdzy, jakkolwiek chcieliśmy czuć się w nim bezpiecznie i nie martwić się o niego podczas nieobecności. Zastosowaliśmy nowoczesną elektronikę. Najważniejsze dla bezpieczeństwa domu i jego mieszkańców jest to, czego nie widać gołym okiem!
| Mimo przeszkleń te drzwi szybko nie ulegną włamywaczom, mają certyfikat antywłamaniowy |
| Element systemu alarmowego na zewnątrz budynku – czujka ruchu na podczerwień |
|
Porady i przestrogi:
|
| Wyjście tarasowe chronią kontaktrony |
Z robocizną i po negocjacji cen materiałów, instalacja była połowę tańsza niż w innych firmach. Wewnątrz domu mamy podwójne zabezpieczenie alarmowe, na zewnątrz czujki ruchu na podczerwień.
Poza miastem, na terenie z przeszkodami typu las i pagórki, nie zawsze działają zabezpieczenia bezprzewodowe, czyli radiowe. Dlatego, jako alternatywę, warto zastosować też instalację kablową (nie żałowaliśmy kabli!). Warto posiadać przyciski antynapadowe, kamerę do monitoringu przez Internet, czujki głosu.
Koszty: System alarmowy – 6000 zł; monitoring – 600 zł rocznie; drzwi antywłamaniowe 10 000 zł; okna – 30 000 zł; ubezpieczenie budynku – 700 zł rocznie.
Lilianna Jampolska