Wygodniej mieszkać w domu bez schodów...

Print image
Copy link image
time image Artykuł na: 9-16 minut
Wygodniej mieszkać w domu bez schodów...

Aleksandra i Jan mieszkali w bloku, potem w segmencie, a obecnie w parterowym domu. Pod względem lokalizacji coraz bardziej oddalają się od miasta. Niedawno kupili nawet łemkowską chałupę ze spichlerzem na południu kraju i nie wykluczają, że za jakiś czas tam zamieszkają.

aktualizacja: 2014-06-24 11:13:27
Dom murowany, parterowy z garażem; jednowarstwowe ściany z betonu komórkowego Ytong; dach pokryty dachówką ceramiczną.
Powierzchnia działki: 2000 m2.
Powierzchnia domu: 189,20 m2.
Powierzchnia garażu: 32,20 m2.
Roczne koszty utrzymania budynku: 15 730 zł.

Jan wychował się w jednorodzinnym domu, więc od początku małżeństwa ciągnęło go do wyprowadzenia się z miejskiego bloku. Pierwsza przeprowadzka nastąpiła po 15 latach, po urodzeniu się młodszej córki. Para kupiła wtedy segment w podwarszawskim Piasecznie. Miał powierzchnię 240 m2 i ogródek, a kosztował tyle samo, co mieszkanie w stolicy o powierzchni 80 m2. To zdecydowało o jego wyborze. Tak się złożyło, że szeregowiec, który miał piękną lokalizację przy sadzie, znajdował się na ulicy o takiej samej nazwie, jak dotychczasowe mieszkanie. Część nowego adresu pozostawała więc taka sama. Jednak małżeństwo, po zaledwie 6 latach użytkowania lokum, postanowiło je opuścić. Mimo wysiłku, jaki włożyło w jego wykończenie.

Własny dom na działce pod lasem

Segment, który Ola i Jan kupili w stanie surowym, został przez nich naprawdę dopieszczony. Wydawało się, że posłuży rodzinie przez wiele następnych lat. Szybko okazało się, że chodzenie – z dzieckiem na ręku po 54 schodach między 4 kondygnacjami – jest ogromnie uciążliwe. Na dodatek intymne osiedle złożone z dwóch szeregowców, po wykarczowaniu sadu powiększyło się o wiele długich budynków.

Front domu skierowany jest na pobliską szutrową drogę. Na elewacji frontalnej znajdują się wąskie okna, ale właściciele cieszą się, że wnętrze domu jest schowane przed wzrokiem przechodniów. Wybrali natomiast projekt, w którym ściana zachodnia ma duże otwory okienne, doskonale oświetlające strefę dzienną Dom zaplanowano w kształcie litery „T”. Główne wejście ma prostą formę, podobnie jak reszta bryły. Ganek osłania wypuszczony okap, wsparty na jednej kolumnie. Tylko z tej strony są dwa niskie schodki, wykończone płytkami z klinkieru. Nie ma ich ani na tarasie, ani wewnątrz budynku

{avtmod}1{/avtmod}

Zrobiło się nieprzytulnie i ciaśniej, niż na Ursynowie – wyjaśnia Ola. – Kropla goryczy przelała się, kiedy niosąc na ręku młodszą córeczkę, spadłam ze schodów. Bardzo się potłukłam, chroniąc dziecko. Po tym zdarzeniu poszukaliśmy działki i zdecydowaliśmy się zbudować jednorodzinny dom. Trafiliśmy na nią z ogłoszenia na płocie, jakie ujrzeliśmy w czasie objazdu okolicy. Miała maksymalną wielkość, jaką byliśmy skłonni kupić, idealny układ w strony świata oraz sąsiedztwo kilku domów jednorodzinnych.

 

Zauroczyło nas jej położenie – przy krótkiej piaszczystej ulicy, w pewnej odległości od wsi, ale szczęśliwie w przystępnej odległości od przystanku autobusowego i sklepów. Opierała się o las, o statusie parku krajobrazowego, więc liczyliśmy na ochronę przed masowym budownictwem. Dla takiej lokalizacji byliśmy skłonni znosić dalekie, bo trzydziestokilometrowe, dojazdy do pracy. Wiedzieliśmy, w jaki sposób poradzimy sobie z brakiem kanalizacji i gazu na działce z dostępem jedynie do sieci elektrycznej i wodociągowej. Był to czas, kiedy uważano, że instalacje gazowe w domu mogą nieść zagrożenie zatruciem lub wybuchem, więc nie uznawaliśmy tego braku za wadę tego terenu. Woleliśmy zaprojektować dom, w oparciu o ekologiczne rozwiązania.

 

Spora odległość od Warszawy oraz brak niektórych mediów sprawiły, że ziemia kosztowała 100 000 zł. Kupiliśmy ją, korzystając z kredytu. W podobny sposób sfinansowaliśmy budowę, tyle że na wyposażenie domu przeznaczyliśmy również część środków ze sprzedaży segmentu. Moim zadaniem był wybór projektu, natomiast mąż zajmował się organizacją budowy. Wybrałam projekt, do którego nie musiałam wprowadzać wielu zmian. Wierzyłam w siłę pomysłu autorki projektu.

Wysunięty do przodu garaż na dwa samochody jest połączony z resztą pomieszczeń wewnętrznym korytarzem. Podjazd do niego utwardzono kostką betonową. Obok urządzono dodatkowy parking "pod chmurką", który wysypano drobnymi kamieniami. Dzięki temu nie wydaje się zbyt monumentalny Ola i Jan wykończyli dom klasycznymi materiałami budowlanymi. Na dachu ułożyli ceramiczną dachówkę, na ścianach tynk cementowo-wapienny, który pomalowali zmywalną farbą. Podmurówkę obłożyli płytkami z klinkieru. Budynek otoczyli odwodnieniem liniowym i opaską z drobnych kamieni

Tylko na jednym poziomie

Z użytkowania segmentu Ola i Jan wyciągnęli następujący wniosek – życie rodzinne głównie toczy się na parterze. Sypialnie potrzebne są jedynie do nocowania i schody niepotrzebnie utrudniają docieranie do nich. Para postanowiła więc, że tym razem zapewni sobie i dzieciom życie na jednej kondygnacji. Tylko ukształtowanie terenu i zbudowanie domu w najwyższym jej punkcie sprawiło, że nie uniknęła, jak pierwotnie zastrzegała, budowy dwóch schodów przy głównym wejściu. Natomiast przy tarasie z tyłu domu udało się ich nie urządzać.

 

Nowy dom miał mieć mniejszą powierzchnię, niż segment. Rodzina zgodnie stwierdziła, że jego powierzchnia powinna zamknąć się w 200 m2 (segment miał 240 m2). Oprócz strefy dziennej, jej członkowie potrzebowali oddzielonej strefy prywatnej z trzema sypialniami i łazienką. Ola planowała między tymi strefami hol, najlepiej podłużny, ciągnący się od wiatrołapu do tarasu, pełniący rolę akustycznej i wizualnej przegrody. Miał też ułatwiać komunikację – m.in. na trasie wiatrołap–taras (żeby latem można było wprowadzać gości od razu na taras) oraz kuchnia–taras (i omijać salon i jadalnię).

 

Pani domu długo szukała gotowego projektu z takim rozwiązaniem. Ale w końcu znalazła! W praktyce hol bardzo się sprawdza, bo dzięki niemu strefa dzienna mniej się brudzi. Duży taras, ładnie wpisany w bryłę budynku, był kolejnym kryterium wyboru projektu. Jeszcze inne, dotyczące wielkości okien w salonie i jadalni zapewnia szerokie widoki na ogród i las.

Parter Parter po modernizacji
Projekt: Barbara Kierejewska-Zielińska Pracownia Architektoniczna

Ola przyznaje, że oglądając projekty z katalogu, była wyczulona na funkcjonalność budynku, w szerokim pojęciu tego słowa. Marzył się jej dom z komfortowym zapleczem gospodarczym. Zapewniają go dwie garderoby oraz pomieszczenie techniczne z pralnią, suszarnią, szatnią. Na wypadek konieczności przenocowania większej liczby gości, małżeństwo też znalazło sposób. Zdecydowało się na ocieplenie strychu nad parterem. Trudno dostępne przestrzenie pod skosami wykorzystuje jako składziki, zaś pomieszczenie do nocowania, ogrzewane przez ciepło od kominka, przewidziało natomiast w centrum. Na strych prowadzą składane schody.

Pomieszczenie gospodarcze jest chłodne i pełni wiele funkcji. Na półkach szafy z przesuwnymi drzwiami magazynuje się niektóre artykuły spożywcze, przemysłowe i chemię do pielęgnacji domu. Za wiszącą elektryczną termą znajduje się sprzęt do prania i suszenia. Zlikwidowanie ścianki działowej, dzielącej to pomieszczenie, ułatwiło komunikację
Zintegrowana przestrzeń dzienna ma łącznie powierzchnię 120 m2. Jest wygodna i reprezentacyjna. Właściciele urządzili ją samodzielnie. W całym budynku posadzki wykończyli finishparkietem, a tylko w łazienkach – płytami gresu. Ściany i sufity, przykryte maszynowo gipsem, pomalowali na kolor kawa latte Urządzenie kuchni zaprojektowali fachowcy. Meble wykonali z drewna czereśniowego. Parapetu celowo nie zlicowali z blatem, żeby nie brudzić szyby. Blaty są wykończone okleiną foliową, Ola i Jan wymienią je na granitowe. Dziś na części posadzki ułożyliby płyty gresu, bo na parkiecie pojawiły się plamy od wody i tłuszczu

Z betonu komórkowego i z elektrycznym ogrzewaniem

Na działce, nabytej wiosną, w lecie wylano fundamenty. Przeczekały zimę, bo właścicielom zależało, żeby dobrze osiadły w piaszczystym gruncie. Wiosną następnego roku ruszyła budowa, a przeprowadzka nastąpiła tuż przed zimą.

 

Spieszyło się nam z budową, więc wybrałem beton komórkowy – wyjaśnia Jan. – Ale nie był to pochopny wybór. Długo konsultowałam różne materiały, przeznaczone do stawiania ścian. Do betonu komórkowego przekonała mnie dobra termoizolacyjność, bez konieczności układania dodatkowej warstwy ocieplającej oraz szybkość wznoszenia ścian. Przedsięwzięcie, po przeszkoleniu moich wykonawców przez wysłannika producenta kształtek betonowych, przebiegało sprawnie i czysto. Razem z wykończeniem kosztowało 800 000 zł. Budynek zaopatrzyłem w przydomową oczyszczalnię ścieków, co jest rozwiązaniem bardzo korzystnym dla domowego budżetu.

 

Na początku budowy rozważałem zasadność zastosowania pompy ciepła. Kilka lat temu, koszt jej założenia był dla nas zbyt wysoki i długo się zwracający. Na samą pompę ciepła musielibyśmy wyłożyć 70 000 zł i dodatkowo wprowadzić nietanią wodną instalację w podłogach, bo pompa i podłogówka to zgrany duet, zalecany przez fachowców od ogrzewania. Nie chciałem gromadzić żadnego z paliw płynnych przy budynku i na dodatek dużo za nie płacić, więc postanowiłem ogrzewać dom grzejnikami elektrycznymi. Konwektory zaopatrzyłem w automatyczne radiowe sterowanie pogodowe. Wodę użytkową również ogrzewam elektrycznie w termie o pojemności 150 l.

 

Na wypadek wyłączeń prądu, w salonie urządziłem kominek z żeliwnym wkładem, a od niego zleciłem poprowadzenie systemu DGP. Zastanawiałem się, czy do ogrzewania wody użytkowej nie zamontować kolektorów słonecznych. Ale bez dopłaty są drogie. Skorzystamy z nich w nowo kupionym połemkowskim domu w Beskidzie Niskim, bo są dotowane przez miejscową gminę z projektu unijnego. To ważna inwestycja, bo może w przyszłości przeniesiemy się na południe Polski.

Dodaj komentarz

time image
time image
Warto wiedzieć dodatkowo:
Zobacz inne artykuły
 Aria2 z pracowni MTM Styl
Aria2 z pracowni MTM Styl
Zadaj pytanie ekspertowi Masz wątpliwości lub dodatkowe pytania? Napisz do nas!
expert image
Akceptowane formaty plików: 'jpg', 'jpeg', 'gif', 'bmp', 'png'. Dodawanie wielu plików - wciśnij CTRL.
Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Administrator danych osobowych: AVT-Korporacja sp. z o.o. z siedzibą: ul. Leszczynowa 11, 03-197 Warszawa. Cel przetwarzania danych: udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie. Okres przetwarzania danych: Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania – czyli w tym konkretnym przypadku, do czasu udzielenia odpowiedzi. Masz prawo do: dostępu do Twoich danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych lub ich przenoszenia. Możesz: odwołać zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych, zażądać, by Twoje wszystkie dane zostały usunięte. Podstawy prawne: art. 5, 6, 12, 13 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Czytaj więcej
Dodano plik do wysłania
Poradnik
Cenisz nasze porady? Możesz otrzymywać najnowsze w każdy czwartek!
Budujemy Dom
9,95 zł tylko teraz!
Teraz za darmo!
Od teraz, dla wszystkich! Wystarczy, że się zalogujesz. A otrzymasz dostęp do wszystkich artykułów z papierowego BudujemyDom! Całkowicie za darmo!
Dom Energooszczędny Vademecum 2019

Dom Energooszczędny Vademecum

Jak zbudować dom energooszczędny

ABC Budowania 2019

ABC Budowania

To, co koniecznie musisz wiedzieć, żeby Twój pierwszy dom był dla Ciebie, a nie dla wroga

Wnętrza 2019

Wnętrza

Nowoczesne, stylowe, piękne wnętrza - zasady, porady, inspiracje

Czas na Wnętrze październik 2019

Czas na Wnętrze

Od inspiracji do realizacji

Twój Dom Twój Styl 2019

Twój Dom Twój Styl

Poradnik shoppingowy

Budujemy Dom wrzesień 2019

Budujemy Dom

Dla budujących dom i wykonawców

Dom Polski 2020

Dom Polski

Jak zbudować dom tańszy niż mieszkanie

Nowoczesne Instalacje 2019

Nowoczesne Instalacje

Jak zbudować dom energooszczędny