Jeśli projekt budynku
z katalogu nie zaspakaja
wszystkich estetycznych
i użytkowych potrzeb,
inwestorzy szukają
innego projektu albo
dokonują korekt.
Marta i Łukasz poszli
tą drugą drogą.
Data publikacji: 2011-05-27
Data aktualizacji: 2011-07-12
Dom murowany, parterowy z użytkowym
poddaszem i garażem; ściany
z pustaków ceramicznych ocieplone
styropianem; dach pokryty blachodachówką
Powierzchnia działki: 6000 m2,
użytkowane tylko 3000 m2
Powierzchnia domu: 305 m2
Powierzchnia garażu: 34,5 m2
Roczne koszty utrzymania domu:
15 000 zł
Marta i Łukasz najpierw nawiązali kontakty z kilkoma pracowniami architektonicznymi,
ponieważ do typowych funkcji użytkowych przyszłego budynku, jakie znali z domów
swoich rodziców, chcieli dodać kilka dodatkowych pasujących do ich stylu pracy i życia.
Pani Marcie zależało na pracowni malarskiej, natomiast pan Łukasz potrzebował pokoju
komputerowego (gabinetu).
Jednak współpraca z architektami się nie udała. Drogo wycenili swoją pracę i próbowali
forować warianty mijające się z oczekiwaniami klientów. Marta i Łukasz zaczęli
więc szukać w katalogach. Ale i te próby długo nie przynosiły efektu.
Kiedy nareszcie spodobał im się jeden z nich, postanowili nie wyolbrzymiać faktu, że
układ wnętrz nie jest idealny.
By nie kusił złodziei
O wyborze projektu zadecydowała zewnętrzna bryła i wielkość
budynku. To był najładniejszy dom, jaki znaleźli w katalogach
Marta i Łukasz, i na jaki było ich stać. A jednak pomimo to,
po rozważeniu szczegółów, postanowili wprowadzić korekty
w jego zewnętrznym wyglądzie. Zależało im bowiem, żeby… nie
był zanadto interesujący dla złodziei. Dlatego od strony frontu
zrezygnowali z wykuszu w kuchni, dzięki czemu reprezentacyjna
elewacja stała się nieco skromniejsza.
O wyborze projektu zadecydowała zewnętrzna bryła i wielkość budynku. To był
najładniejszy dom, jaki znaleźli w katalogach Marta i Łukasz, i na jaki było ich stać.
Od strony frontu zrezygnowali z wykuszu w kuchni, dzięki czemu reprezentacyjna
elewacja stała się nieco skromniejsza
Elewację ogrodową ozdabia duże okno z łukiem, dające szeroki widok z salonu
na ogród oraz wykusz powiększający małżeńską sypialnię. Udaną poprawką było
zamontowanie drzwi tarasowych w jadalni, a nie jak to zaplanowano w salonie
Podobny wykusz pozostawili natomiast w sypialni małżeńskiej,
z tyłu domu. Z tej strony budynku właścicielom wręcz zależało na
efektownym wyglądzie, by cieszyć się nim, odpoczywając w ogrodzie.
Elewację ogrodową ozdabia ponadto duże okno z łukiem, dające
szeroki widok z salonu. Udaną poprawką było zamontowanie
drzwi tarasowych w jadalni, a nie jak to zaplanowano w salonie.
W ten sposób komunikacja z ogrodem odbywa się na linii kuchnia-jadalnia-taras i nie trzeba przechodzić przez pokój dzienny.
Lepsze wnętrza
Układ wnętrz od początku nie przystawał do aktualnych potrzeb
rodziny, więc jeszcze przed zakupem projektu Marta i Łukasz
sprawdzili u autora projektu, czy można go będzie zmienić. Nie
było z tym większego problemu.
Przy małżeńskiej sypialni na dolnej kondygnacji rodzice chcieli
mieć tuż obok pokój dziecięcy dla pierworodnej córeczki. Dopiero
w przyszłości planowali przenieść dzieci na poddasze. Pokój
powstał więc z części kotłowni i garażu, który przesunięto do
przodu w kierunku drogi. Nad garażem dobudowano dodatkowe
pomieszczenie. Aby było funkcjonalne, podniesiono ścianki
kolankowe o jeden pustak. To samo zrobiono nad całą częścią
mieszkalną. Obecnie na poddaszu znajdują się cztery pokoje
i łazienka.
Mniejsze poprawki dotyczyły zmiany liczby łazienek (powstały
po jednej na każdym poziomie), lokalizacji garderób i spiżarni.
– Korekta bryły domu i układu wnętrz skutecznie poprawiła
funkcje użytkowe. Jesteśmy z nich zadowoleni, ponieważ dzięki
temu stworzyliśmy dla dzieci oraz przyjezdnej rodziny różnorodną
strefę mieszkalną na poddaszu. A dla siebie oddzielną prywatną
strefę na parterze. Dopieszczamy szczegóły, ponieważ tutaj zamierzamy
pozostać na długo, może do końca życia.
W salonie właściciele zrezygnowali z kominka, ponieważ wiedzieli, że nie
będą mieć czasu ani radości z jego używania. Ponadto, nie podobało im
się miejsce, gdzie został zaprojektowany. Bez kominka wnętrze okazało się
przestronniejsze i łatwiejsze do umeblowania
Kuchnia i jadalnia zostały oddzielone bufetem. W projekcie stanowiły
całość. Wnętrza dzienne pani Marta zaprojektowała w beżowo-czekoladowej
kolorystyce. Od czasu do czasu zmienia zasłony, dywany, poduszki, kwiaty
– wszystko po to, by przestrzeń się zmieniała i nie znudziła się
Zostaniemy tu na długo
To lokalizacja działki sprawia, że właściciele nie szukają innego
miejsca do życia. Działka znajduje się blisko Warszawy, a jednocześnie
w luźno zabudowanym miejscu z widokami na las i pola.
Jest bogato uzbrojona – ma elektryczność, wodociąg i gaz ziemny.
Skanalizowanie terenu jest kwestią najbliższych lat. Pod Warszawą
obecnie rzadko spotyka się już takie miejsca. Marta i Łukasz mają
tego świadomość. Tym pewniej inwestują w swoją ziemię i dom.
Budynek wznieśli z pustaków ceramicznych, ocieplając ściany
styropianem (15 cm). Dach ocieplili wełną mineralną (20 cm), natomiast
ławy fundamentowe styropianem – w pionie 5 cm, a pod
poziomą płytą fundamentową 2 × 5 cm. Plastikowe okna wyposażyli
w antywłamaniowe szyby. Część z nich to nieotwierane
fiksy, dzięki czemu udało się obniżyć łączny koszt zakupu dużych
niestandardowych okien.
Właściciele uznali, że bliski dostęp do sieci gazu ziemnego
rozwiązuje kwestię sposobu ogrzewania budynku. Zamontowali
więc gazowy kocioł współpracujący z wodnym ogrzewaniem podłogowym
(w kuchni i łazienkach) oraz grzejnikami na ścianach.
Najbardziej żałują, że podczas budowy domu nie zdecydowali
się na instalację solarną (obecnie po narodzinach drugiej córeczki
zużywają jeszcze więcej ciepłej wody) oraz zainstalowanie
centralnego odkurzacza, który w budynku o powierzchni 300 m2
bardzo by się przydał.
Natomiast cieszą się, że zaciągnęli kredyt hipoteczny, dzięki
któremu udało się szybciej wykończyć budynek. Woleli się zadłużyć,
niż wprowadzić do domu z niewykończonym poddaszem. Był
to słuszny krok, do którego namówili ich znajomi, bo nawet kilka
elementów pozostawionych do wykończenia po przeprowadzce
dowiodło, jak trudne jest mieszkanie podczas remontu.
Właściciel samodzielnie wykończył klatkę schodową, której wykonanie
fachowcy wycenili na 20 000 zł. Tymczasem materiały kosztowały
5000 zł, a zamontowanie balustrad ze stali nierdzewnej nie okazało się
zbyt trudne dla amatora
W ogrodzie rodzice zapewnili córeczkom możliwość zabawy i przyjemnego
spędzania czasu na powietrzu. Dziewczynki chętnie bawią się w wiklinowym
domku, piaskownicy i huśtawkach. Korzystają też z dużej przestrzeni na trawniku
Zakasując rękawy
Budowa domu kosztowała 500 000 złotych. Każdy etap budowy
właściciele rozliczali z kolejnymi wykonawcami dopiero po odbiorze
prac przez inspektora nadzoru, nigdy nie dając z góry zaliczek. Dla
wykonawców był to, oprócz umowy prawnej z określonymi stawkami
kar za opóźnienia, kolejny bodziec do starannej pracy. Współpraca
z inspektorem nadzoru budowlanego była dla Marty i Łukasza, nieznających
się na budownictwie, gwarancją jakości i bezpieczeństwa.
Podczas budowy przekonali się, jak łatwo jest przekroczyć zaplanowany
kosztorys budowy, nie mówiąc już o kosztach wykończenia
budynku. Z tego powodu pan Łukasz zdecydował się obniżyć koszty
wykończenia własną pracą i tą metodą oszczędził już kilkadziesiąt
tysięcy złotych. Samodzielnie zamontował między innymi bramę
wjazdową oraz położył kostkę granitową na podjeździe i ścieżkach.
– Zamiast pełnowartościowej kostki granitowej kupiliśmy do wykończenia
ścieżek odpady takiej kostki – mówi. – Kosztowało to zaledwie
500 zł. Tylko podjazd przed garażem utwardziliśmy kostką wyższej
jakości. Łącznie za materiały zapłaciliśmy 5500 zł i co najmniej drugie
tyle zaoszczędziliśmy na własnej robociźnie.
Podobnie właściciel zorganizował wykończenie klatki schodowej,
której wykonanie fachowcy wycenili na 20 000 zł. Tymczasem materiały
kosztowały 5000 zł, a zamontowanie balustrad ze stali nierdzewnej
nie okazało się zbyt trudne dla amatora.
Dziełem pana Łukasza jest również ogród, a w nim specjalne
miejsce do odpoczynku przy ognisku (krąg otoczony ławeczkami) oraz
plac zabaw dla córeczek (z huśtawkami, piaskownicą i wiklinowym
domkiem).