Co to jest współczynnik U w oknach?
Współczynnik U, nazywany współczynnikiem przenikania ciepła, mówi wprost, ile ciepła ucieka przez okno na zewnątrz. Najłatwiej wyobrazić to sobie tak: okno działa jak „przegroda”, przez którą ciepło może przenikać. Im więcej go przenika, tym gorzej dla Twojego portfela i komfortu.
W praktyce zapamiętaj jedną zasadę: im niższa wartość U, tym lepsza izolacyjność okna. Jednostka W/(m²K) brzmi technicznie, ale nie musisz jej rozkładać na czynniki pierwsze, żeby dobrze wybrać.
Dlaczego niższy współczynnik U oznacza realne oszczędności?
Zimą dom nie traci ciepła „gdzieś tam” – ono ucieka przez konkretne miejsca. Okna są jednymi z największych powierzchni przegród, więc ich parametry mocno wpływają na bilans energetyczny. Gdy U jest wysokie, grzejniki muszą pracować intensywniej, a rachunki rosną.
Warto spojrzeć na różnicę na prostym przykładzie: okno o U = 1,5 W/(m²K) przepuszcza wyraźnie mniej ciepła niż okno o U = 3,0 W/(m²K). Przy dużej łącznej powierzchni okien w domu różnica w stratach w skali sezonu może być odczuwalna w budżecie, szczególnie przy dzisiejszych cenach energii.
Jakie wartości współczynnika U są dziś uznawane za dobre?
Jeśli wymieniasz okna albo wybierasz je do nowego domu, warto myśleć przyszłościowo. Ogólna zasada jest prosta: im niżej, tym lepiej, ale rozsądek i budżet też mają znaczenie.
Starsze okna, szczególnie sprzed lat 90., często mają U rzędu 2,5-3,0 W/(m²K) – to poziom, przy którym ciepło po prostu ucieka. Okna z lat 90. i początku XXI wieku zwykle mieszczą się w przedziale 1,5-2,0 W/(m²K) i mogą być „w porządku”, ale w wielu domach nie dają już tego komfortu, jakiego dziś oczekujemy.
Współczesne okna energooszczędne często schodzą do okolic 0,8-1,1 W/(m²K) i to zakres, który najczęściej warto brać pod uwagę przy wymianie. Okna pasywne potrafią mieć jeszcze lepsze parametry, zwykle 0,5-0,8 W/(m²K), ale ich opłacalność zależy od całej koncepcji budynku i pozostałych elementów izolacji.
Co wpływa na współczynnik U okna?
Parametr U nie bierze się znikąd. Składa się na niego kilka elementów, które w praktyce decydują o tym, czy okno będzie „ciepłe”, czy będzie tworzyć chłodną strefę przy ramie i szybie.
Największą powierzchnię stanowi pakiet szybowy. Nowoczesne rozwiązania wykorzystują pakiety trzyszybowe, często wypełnione gazem szlachetnym (np. argonem), oraz powłoki niskoemisyjne, które ograniczają ucieczkę ciepła. Drugi filar to rama i skrzydło.
PVC z konstrukcją wielokomorową, drewno o odpowiedniej grubości czy aluminium z przerwą termiczną – każdy materiał może być dobry, ale pod warunkiem, że profil i konstrukcja są przemyślane, a nie „najtańsze z możliwych”.
Na koniec dochodzi szczelność, czyli uszczelki i jakość wykonania. Nawet świetny pakiet szybowy nie pomoże, jeśli okno nie domyka się szczelnie lub montaż jest zrobiony niedbale.
Komfort cieplny: czemu przy oknie bywa zimno mimo grzania?
Wysoki współczynnik U to nie tylko liczba w katalogu. To również uczucie chłodu, gdy siedzisz przy oknie, choć w mieszkaniu jest ciepło. Niska izolacyjność powoduje spadek temperatury powierzchni szyby i okolic ramy, a to przekłada się na dyskomfort i wrażenie „ciągnięcia” od okna.
Lepsze okna sprawiają, że temperatura przy szybie jest bliższa tej w środku pomieszczenia. Zmniejsza się też ryzyko kondensacji pary wodnej na szybach, co ma znaczenie dla higieny i ograniczenia problemów z zawilgoceniem oraz pleśnią.
Jak sprawdzić współczynnik U w praktyce i nie pomylić parametrów?
Przy zakupie poproś o kartę produktu albo deklarację właściwości użytkowych. To tam powinny być podane parametry. Kluczowa jest jedna rzecz: często występują dwa oznaczenia, które łatwo pomylić.
- Ug – współczynnik przenikania ciepła dla samej szyby
- Uw – współczynnik dla całego okna (wraz z ramą)
W codziennym wyborze liczy się przede wszystkim Uw, bo opisuje całe okno, a nie tylko szybę. Jeśli producent chwali się wyłącznie Ug, a Uw jest trudne do znalezienia, warto zachować czujność i dopytać o pełne dane.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie okien?
Najbezpieczniejsza strategia to wybór możliwie niskiego Uw w ramach budżetu, ale bez odrywania parametru od reszty. Różnica w cenie między oknami o lepszym i gorszym U potrafi się zwrócić dzięki niższym stratom ciepła, szczególnie jeśli ogrzewasz dom droższym źródłem energii.
Równie ważne są szczelność, jakość okuć i poprawny montaż, bo nawet najlepsze okno „na papierze” może zawieść, jeśli zostanie źle osadzone.
Okna kupuje się na lata, więc warto porównać oferty kilku producentów, poprosić o dokumenty i patrzeć na Uw całej konstrukcji, a nie tylko na atrakcyjnie wyglądające hasła w reklamie.
Jeśli trzymasz się tej zasady, łatwiej wybrać okna, które faktycznie ograniczą straty ciepła i poprawią komfort w domu.
źródło i zdjęcia: AWILUX Polska