W instalacji kanalizacyjnej pojawił się odgłos bulgotania. Co robić?

W instalacji kanalizacyjnej pojawił się odgłos bulgotania. Co robić?
Spływające ścieki zasysają powietrze do pionów kanalizacyjnych. Zablokowanie dopływu powietrza objawia się hałasem i bulgotaniem w przyborach.

W instalacji kanalizacyjnej, która przez lata pracowała bez zarzutu, pojawił się ostatnio niepokojący objaw. Za każdym razem, gdy spuszczam wodę w toalecie, z umywalki podłączonej do tego samego pionu dobiega wyraźne bulgotanie. Wyczyszczenie syfonu podumywalkowego niczego nie zmieniło. Skąd biorą się te dźwięki i jak się ich pozbyć?

Bulgotanie w przyborze sąsiadującym z ustępem to klasyczny objaw zaburzonego napowietrzania pionu kanalizacyjnego. Spuszczana woda nie spływa cienką warstwą po ściance rury, lecz tworzy tłok wodny, który porywa ze sobą powietrze. Za opadającym słupem ścieków powstaje chwilowe podciśnienie i instalacja natychmiast szuka miejsca, którym może zassać powietrze uzupełniające. Jeśli droga od góry pionu jest zamknięta, jedynym dostępnym otworem okazuje się najbliższe zamknięcie wodne - najczęściej syfon umywalki. Przeciskające się przez wodę pęcherze wywołują charakterystyczny odgłos. Dlatego czyszczenie samego syfonu nie mogło pomóc: dźwięk powstaje nie w nim, lecz w pionie, a syfon jest wyłącznie miejscem, w którym słychać skutki.

Objaw ten warto potraktować poważnie, ponieważ przy silniejszym podciśnieniu woda zostaje z syfonu wyssana do pionu. Zamknięcie wodne przestaje wtedy pełnić swoją funkcję i do łazienki zaczynają przedostawać się gazy kanalizacyjne. Bulgotanie jest więc zwykle wcześniejszym ostrzeżeniem, po którym pojawia się nieprzyjemny zapach.

Od czego zacząć poszukiwanie przyczyny?

Ponieważ z opisu nie wynika, w jaki sposób instalacja jest napowietrzana, diagnostykę trzeba rozpocząć od ustalenia tego faktu. Pion może być wyprowadzony ponad połać dachu wywiewką albo zakończony zaworem napowietrzającym ukrytym w zabudowie, w szafce, na strychu lub w skrzynce rewizyjnej. Sprawdzenie tego elementu zajmuje kilkanaście minut i w większości przypadków od razu wskazuje winowajcę.

Prosty test polega na odkręceniu kapturka zaworu napowietrzającego (albo zdemontowaniu go w całości) i ponownym spuszczeniu wody w toalecie. Jeżeli bulgotanie w umywalce ustaje, ponieważ powietrze ma swobodny dostęp do wnętrza rury, przyczyna leży po stronie zaworu. Gdy dźwięk utrzymuje się mimo otwartego dopływu powietrza, problemu należy szukać w drożności instalacji odpływowej.

Wywiewka dachowa - kontrola drożności

Wywiewki wyprowadzone ponad dach zatykają się liśćmi, gałązkami, resztkami z okolicznych drzew, a niekiedy ptasimi gniazdami budowanymi w ciepłym wylocie rury. Zimą wylot potrafi zarosnąć szronem powstającym ze skraplającej się pary wodnej, co znacząco zmniejsza jego przekrój. Drożność ocenia się wzrokowo od strony dachu albo - pewniej - wlewając do rury wodę z węża ogrodowego i obserwując, czy swobodnie spływa. Przy okazji warto sprawdzić stan kołnierza uszczelniającego przejście przez połać, bo nieszczelność w tym miejscu bywa źródłem zacieków mylnie wiązanych z pokryciem dachowym.

Zawór napowietrzający - najczęstsza usterka

W zaworach napowietrzających typową awarią jest sklejenie się membrany regulującej dopływ powietrza. Element gumowy przywiera do gniazda i nie otwiera się w momencie, w którym instalacja tego potrzebuje, czyli przy gwałtownym spływie ścieków. Naprawa sprowadza się do odkręcenia kapturka, ostrożnego rozdzielenia sklejonych powierzchni i przetarcia ich wilgotną szmatką. Jeśli zawór pracuje od kilku lat, lepiej wymienić go na nowy - membrany z czasem twardnieją, tracą sprężystość i przestają szczelnie zamykać się po zakończeniu przepływu, przez co do pomieszczenia zaczyna przedostawać się zapach.

Przy doborze nowego zaworu trzeba zwrócić uwagę na jego przepustowość powietrza podawaną w litrach na sekundę oraz na średnicę przyłącza. Model przewidziany do pojedynczego podejścia nie obsłuży pionu, do którego podłączono ustęp, wannę i pralkę.

Gdzie i jak montować zawór napowietrzający?

Zawór umieszcza się w miejscu zapewniającym swobodny dostęp serwisowy - za drzwiczkami rewizyjnymi, w szafce lub w łatwej do zdemontowania zabudowie. Wbudowanie go na głucho w ścianę praktycznie uniemożliwia późniejszą konserwację, a jest to element eksploatacyjny, wymagający okresowej kontroli.

Równie ważna jest ochrona przed niską temperaturą. Zawór zamontowany na nieocieplonym poddaszu lub w nieogrzewanym pomieszczeniu może zimą pokryć się szronem powstającym ze skraplającej się w rurach pary wodnej, a oszroniona membrana nie przepuści powietrza. Miejsce montażu musi mieć zapewniony stały i swobodny dopływ powietrza z otoczenia, więc szczelna zabudowa bez kratki nawiewnej dyskwalifikuje takie rozwiązanie.

Ściśle określona jest także wysokość montażu. Zawór powinien znaleźć się co najmniej 10 cm ponad najwyższym poziomem przelewu przyborów podłączonych do danego przewodu, jeżeli jest to niewielki zawór lokalny obsługujący pojedyncze podejście, albo 15 cm, gdy chodzi o zawór główny pracujący na pionie. Przy urządzeniach wspomagających niskie podejścia oraz montowanych w pobliżu wpustu podłogowego dolną granicą jest 35 cm nad posadzką - dystans ten chroni zawór przed zanieczyszczeniem i zapobiega wypływowi ścieków przez niego w razie spiętrzenia wody w rurach. Pozycja montażu jest wyłącznie pionowa, z odchyleniem nieprzekraczającym 5%.

Norma produktowa PN-EN 12380 dzieli zawory na dwie klasy, o czym warto pamiętać już przy zakupie. Urządzenia klasy A wolno instalować poniżej poziomu zalewania przyborów, natomiast klasy B - wyłącznie powyżej tego poziomu.

Zasadą pomijaną najczęściej jest natomiast to, że zawór napowietrzający wpuszcza powietrze do instalacji, ale nie odprowadza z niej gazów. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych dopuszcza w § 125 rezygnację z wyprowadzania części pionów ponad dach pod warunkiem zamontowania na nich urządzeń napowietrzających przeciwdziałających przenikaniu wyziewów do pomieszczeń, jednocześnie jednak nakazuje zachować klasyczne rury wywiewne dla ostatniego pionu, licząc od podłączenia kanalizacyjnego na każdym przewodzie odpływowym, oraz dla co najmniej co piątego z pozostałych pionów w budynku. Zastąpienie wszystkich wywiewek zaworami jest więc nie tylko niezgodne z przepisami, ale prowadzi też do wypychania odorów przez zamknięcia wodne przy każdym wzroście ciśnienia w sieci.

Te same przepisy regulują usytuowanie wylotu wywiewki: musi on znajdować się powyżej górnej krawędzi okien i drzwi, jeżeli odległość pozioma między nim a tymi otworami jest mniejsza niż 4 m. Całkowicie zabronione jest wprowadzanie przewodów wentylujących piony kanalizacyjne do przewodów dymowych, spalinowych oraz do kanałów wentylacji ogólnej pomieszczeń. Rozwiązanie takie zdarza się w starszych, przerabianych samodzielnie instalacjach i zawsze wymaga przebudowy.

Kiedy przyczyną nie jest powietrze, lecz zator?

Jeżeli elementy napowietrzające działają prawidłowo, a bulgotanie nie ustępuje, źródłem kłopotów jest najczęściej częściowo zarośnięty przewód odpływowy. Zwężony przekrój rury działa podobnie jak brak napowietrzenia: przepływająca woda całkowicie wypełnia światło przewodu i zaczyna zasysać powietrze zza zamknięć wodnych.

Na taki scenariusz wskazuje kilka objawów towarzyszących. Woda w umywalce lub w brodziku odpływa wolniej niż dawniej, poziom wody w misce ustępowej po spłukaniu przez chwilę faluje, a bulgotanie słychać w więcej niż jednym przyborze - zwłaszcza w tych położonych najniżej, na parterze lub w piwnicy. Charakterystyczne jest też nasilanie się objawów przy zrzucie dużej ilości wody, na przykład podczas pracy pralki lub zmywarki.

Zwężenie powstaje przez odkładanie się tłuszczu i osadów na ściankach poziomu odpływowego, przez wpłukane włókna i włosy, przez wrastające w nieszczelne złącza korzenie drzew albo przez osiadanie odcinka przykanalika, który utracił projektowy spadek. W budynkach z zbiornikiem bezodpływowym lub przydomową oczyszczalnią bardzo częstą przyczyną jest po prostu przepełnienie zbiornika, zamulony drenaż rozsączający albo zablokowany przelew - ścieki nie mają dokąd odpływać i cała instalacja zaczyna pracować z oporem. Warto sprawdzić poziom w zbiorniku, zanim zaczniemy szukać usterek wewnątrz domu.

Udrożnienie odcinków poziomych wykonuje się spiralą kanalizacyjną, a w trudniejszych przypadkach metodą hydrodynamiczną, czyli strumieniem wody pod wysokim ciśnieniem. Jeśli zator wraca po kilku tygodniach, przyczyna jest strukturalna - wtedy jedyną sensowną drogą jest inspekcja kamerą, która pokazuje dokładne miejsce i charakter uszkodzenia.

Błędy wykonawcze ujawniające się po latach

Zdarza się, że instalacja od początku miała rezerwę zbyt małą, by tolerować jakiekolwiek pogorszenie warunków pracy, a objawy pojawiły się dopiero po dołożeniu kolejnego przyboru albo po zamianie starej pralki na model o większym zrzucie. Najczęstszym grzechem są zbyt długie podejścia pozbawione własnego napowietrzenia. Norma PN-EN 12056-2 wyznacza dla nich cztery granice, których nie wolno przekraczać w powszechnie stosowanym u nas systemie pojedynczego pionu: długość mierzona po trasie rurociągu od syfonu do pionu nie może być większa niż 4 m, różnica wysokości między miejscem połączenia podejścia z pionem a najwyżej położonym odpływem z syfonu nie może przekraczać 1 m, na trasie mogą wystąpić najwyżej trzy łuki 90° nie licząc kolana przyłączeniowego przy samym przyborze, a spadek rury nie powinien być mniejszy niż 1%. Przekroczenie choćby jednego z tych parametrów, na przykład przy podejściu od ustępu poprowadzonym przez pół łazienki, wymaga zaprojektowania osobnej wentylacji podejścia albo zamontowania zaworu napowietrzającego. Bez tego wysysanie zamknięć wodnych podczas spływu ścieków jest wyłącznie kwestią czasu.

Do pozostałych typowych usterek projektowych należą podłączenie kilku przyborów do jednego, zbyt słabo zwymiarowanego podejścia oraz przyjęcie za małej średnicy pionu. Osobnej uwagi wymagają piony wyższe niż 10 m, w których podłączenia podejść na najniższej kondygnacji muszą ściśle spełniać szczegółowe wymagania PN-EN 12056-2 - to właśnie tam ciśnienie wywołane spadającym słupem ścieków osiąga wartości najbardziej niebezpieczne dla syfonów. Kłopot sprawiają również elastyczne rury harmonijkowe stosowane zamiast sztywnych, ponieważ ich karbowane wnętrze zatrzymuje osady i szybko traci drożność.

Osobną kwestią są przybory używane sporadycznie, takie jak kratka ściekowa w pralni czy umywalka w rzadko odwiedzanej łazience. Woda w ich syfonach po prostu odparowuje, a pusty syfon nie tylko przepuszcza zapach, ale też staje się dogodną drogą zasysania powietrza przez instalację. Wystarczy raz na kilka tygodni wlać tam trochę wody.

Kiedy wezwać instalatora?

Kontrola wywiewki, oczyszczenie lub wymiana zaworu napowietrzającego oraz przepchanie krótkiego podejścia to prace w zasięgu każdego użytkownika. Pomocy specjalisty wymaga natomiast sytuacja, w której bulgotanie występuje jednocześnie w kilku przyborach na różnych kondygnacjach, ścieki cofają się do najniżej położonego odpływu albo objawy powracają mimo udrożnienia. Wskazuje to na problem w poziomie odpływowym lub w przyłączu, a jego lokalizacja bez kamery inspekcyjnej sprowadza się do zgadywania. Przy okazji montażu nowych zaworów w instalacjach kanalizacyjnych warto od razu zaplanować dostęp serwisowy do wszystkich elementów napowietrzających - koszt drzwiczek rewizyjnych jest niewspółmiernie niższy niż późniejsze rozkuwanie zabudowy.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz