Czy plastikowe rury są bezpieczne w razie pożaru?

Czy plastikowe rury są bezpieczne w razie pożaru?

Krótka odpowiedź brzmi: tak, ale nie wszystkie. O bezpieczeństwie rur z tworzyw sztucznych w pożarze nie decyduje sama nazwa materiału, tylko klasyfikacja reakcji na ogień (Euroklasa), potwierdzona badaniami. Wysokiej jakości systemy rurowe z tworzyw, takie jak PVC-C i PVC-U, mogą osiągać bardzo dobre wyniki, ograniczając udział materiału w rozwoju pożaru, zmniejszając dymienie i eliminując zjawisko "kapania" płonącymi kroplami. To właśnie te parametry w największym stopniu wpływają na bezpieczeństwo domowników, czas ewakuacji i warunki pracy służb ratowniczych.

Skąd biorą się wątpliwości wokół "plastiku" w ogniu?

Tworzywa sztuczne kojarzą się z topnieniem i dymem, a to w kontekście pożaru uruchamia naturalny niepokój. Problem polega na tym, że "plastik" jest pojęciem potocznym i bardzo szerokim: obejmuje materiały o skrajnie różnych zachowaniach w wysokiej temperaturze. Jedne mogą łatwo podtrzymywać płomień, inne natomiast mają bardzo ograniczony udział w pożarze i nie zwiększają ryzyka gwałtownego rozwoju ognia. W dodatku w instalacjach domowych rury zwykle pracują w bruzdach, szachtach, obudowach albo za warstwą wykończenia, więc o rzeczywistym ryzyku decyduje nie tylko rura, ale też sposób prowadzenia instalacji i materiały otaczające.

Kluczowe jest też to, że w pożarach najczęściej zabija nie sama temperatura, lecz warunki, które uniemożliwiają ucieczkę. Największym wrogiem jest dym, bo ogranicza widoczność, utrudnia oddychanie i skraca czas na podjęcie decyzji. Dlatego w ocenie materiałów instalacyjnych liczy się nie tylko "czy się pali", ale przede wszystkim: ile dymu wytwarza, czy tworzy płonące krople oraz czy może przyczynić się do gwałtownego rozwoju pożaru.

Euroklasy: najważniejsze oznaczenie, które mówi więcej niż reklama

W Europie do oceny reakcji materiału na ogień stosuje się system Euroklas opisany w normie PN-EN 13501-1. To nie jest marketingowe hasło, tylko uporządkowany język parametrów, dzięki którym da się porównać różne wyroby. Podstawowy podział obejmuje klasy od A1 do F, gdzie A1 i A2 są najbezpieczniejsze, a kolejne litery oznaczają rosnący udział materiału w rozwoju pożaru. W kontekście instalacji rurowych szczególnie istotne jest to, że materiały o klasach słabszych mogą sprzyjać zjawisku, którego w budynku boi się każdy strażak: rozgorzeniu (flashover), czyli gwałtownemu przejściu pożaru w fazę "pełnego objęcia" pomieszczenia. Od tego momentu temperatura rośnie skokowo, a warunki ewakuacji dramatycznie się pogarszają.

Do liter oznaczających klasę dochodzą jeszcze dwie podklasy, które warto umieć odczytać, bo często mówią najwięcej o realnym zagrożeniu dla ludzi. Pierwsza to dym: s1, s2 lub s3, gdzie s1 oznacza bardzo ograniczone dymienie, a s3 – duże. Druga to płonące krople/cząstki: d0, d1 lub d2. Z punktu widzenia bezpieczeństwa w domu i na drodze ewakuacji ogromne znaczenie ma d0, czyli brak płonących kropel. To właśnie krople potrafią zapalać inne materiały, powodować poparzenia i tworzyć dodatkowe ogniska pożaru w miejscach, gdzie nikt się tego nie spodziewa.

Co oznacza, że rura ma klasę B-s1,d0 albo B-s2,d0?

Wysoka ocena w Euroklasach nie jest "ładną etykietą", tylko efektem rygorystycznych badań. Jeśli system rur uzyskuje klasę B, oznacza to bardzo ograniczony udział w pożarze i brak tendencji do napędzania rozwoju ognia w stopniu, który zwiększa ryzyko rozgorzenia. Gdy obok pojawia się s1, oznacza to, że wytwarzanie dymu jest małe, czyli warunki widoczności i oddychania pogarszają się wolniej niż przy materiałach o wyższym dymieniu. Z kolei d0 to informacja szczególnie czytelna dla każdego: brak płonących kropli. Oznacza to mniejsze ryzyko "kapania ogniem" na dół, mniejsze prawdopodobieństwo zapalenia odzieży lub materiałów pod rurą oraz bezpieczniejsze warunki pracy dla osób ewakuujących się i dla ratowników.

W analizowanych systemach rurowych wysokiej jakości wyniki wyglądają następująco: rury PVC-C mogą osiągać klasyfikację B-s1,d0, natomiast rury PVC-U klasyfikację B-s2,d0. Różnica między nimi dotyczy przede wszystkim emisji dymu: s1 jest korzystniejsze niż s2. W obu przypadkach kluczowe pozostaje jednak to, że mówimy o klasie B oraz o d0, co eliminuje jeden z najbardziej niebezpiecznych efektów, których obawiają się użytkownicy tworzyw w instalacjach.

Jak produkt może otrzymać Euroklasę?

Żeby produkt mógł otrzymać Euroklasę, przechodzi zestaw badań laboratoryjnych. Dla wyrobów osiągających klasę B kluczowe są dwa typy testów. Pierwszy to badanie zapalności od małego płomienia PN-EN ISO 11925-2, w którym sprawdza się, czy próbka zapala się od krótkotrwałego kontaktu z płomieniem i jak zachowuje się ogień na jej powierzchni. Drugi to test SBI (Single Burning Item – PN-EN 13823), który symuluje rozwój pożaru w narożniku pomieszczenia i mierzy parametry związane z tempem rozwoju pożaru oraz dymieniem. To w takich testach wyliczane są wskaźniki pokazujące, jak szybko rośnie pożar i jak intensywnie wytwarza się dym, a więc dane, które przekładają się na realne bezpieczeństwo.

Istotne jest również to, kto te badania wykonuje. Jeśli klasyfikację potwierdzają renomowane jednostki badawcze, łatwiej zaufać wynikom i łatwiej obronić dobór materiału na etapie projektu, odbioru czy ewentualnej kontroli.

Przepisy i harmonizacja z UE

W Polsce przez lata funkcjonowały określenia typu "niezapalne", "trudno zapalne" czy "niekapiące", ale ich interpretacja bywała niejednoznaczna, zwłaszcza przy porównywaniu wyrobów z różnych rynków. Zmiany w przepisach i praktyce rynkowej wynikają z potrzeby harmonizacji ze standardami Unii Europejskiej oraz dopuszczania produktów oznakowanych CE. Żeby to działało w sposób spójny, potrzebne są zasady równoważności pomiędzy dotychczasową terminologią krajową a klasyfikacją europejską. W efekcie projektanci i inspektorzy mogą opierać się na jednoznacznych parametrach, a inwestorzy mają większą szansę porównać oferty nie po obietnicach, tylko po twardych danych.

Oznacza to jedno: jeśli ktoś pyta, czy "plastikowe rury są bezpieczne w pożarze", najuczciwsza odpowiedź brzmi: sprawdź Euroklasę i jej składowe, a dopiero potem oceniaj materiał. Same deklaracje o "odporności" bez klasyfikacji są zbyt ogólne, by wyciągać z nich wnioski dla bezpieczeństwa domowników.

Co z innymi zaletami PVC-C i PVC-U – czy mają znaczenie w kontekście pożaru?

Choć temat dotyczy pożaru, warto zauważyć, że wybór wysokiej jakości systemu z tworzywa sztucznego zwykle wiąże się również z cechami użytkowymi, które wpływają na trwałość instalacji i ograniczenie awarii. PVC-C i PVC-U są cenione za odporność na korozję, odporność chemiczną, brak zarastania osadami i higieniczność w instalacjach wody. Dla użytkownika oznacza to mniejsze ryzyko przecieków, przeróbek i napraw, a każda nieplanowana ingerencja w instalację to potencjalne pogorszenie jakości przejść, uszczelnień czy obudów. Innymi słowy: trwałość i przewidywalność systemu pośrednio wspiera bezpieczeństwo, bo ogranicza liczbę "chałupniczych" napraw i prowizorek, które w budynkach bywają najsłabszym ogniwem.

Komentarze

Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz