Czy biokominek jest bezpieczny? Ceny, biopaliwo, zalety i wady
Czy biokominek jest bezpieczny? Ceny, biopaliwo, zalety i wady
fot. Planika
Kominek ekologiczny, zwany biokominkiem lub ekokominkiem, to dekoracyjne palenisko zasilane paliwem na bazie etanolu, które działa bez podłączenia do komina. Gdzie można je bezpiecznie ustawić, a gdzie nie wolno? Jakie biopaliwo wybrać? Ile kosztuje biokominek i jego eksploatacja? Jakie są zalety oraz wady biokominków?
Kominek ekologiczny jest opalany specjalnym biopaliwem, które powstaje na bazie alkoholu etylowego. Paliwo to nie wytwarza sadzy, popiołu ani dymu, jest bezwonne i spala się w całości. Dzięki temu sprawne działanie biokominka nie wymaga przewodów kominowych, w odróżnieniu od tradycyjnych kominków. Produkty spalania trafiają bezpośrednio do pomieszczenia, w którym urządzenie pracuje, i to właśnie ta cecha decyduje o większości zasad jego użytkowania.
Warto od razu sprostować rozpowszechnione nieporozumienie. Biokominek nie jest urządzeniem grzewczym w rozumieniu przepisów budowlanych ani normy przedmiotowej. Norma PN-EN 16647 klasyfikuje go jako dekoracyjne urządzenie wytwarzające płomień, opalane paliwem ciekłym, bez odprowadzania spalin. Nie może więc zastąpić instalacji ogrzewczej, nie uwzględnia się go w obliczeniach zapotrzebowania budynku na ciepło i nie wymaga odbioru kominiarskiego. Pełni funkcję ozdobną, a wydzielane ciepło jest efektem ubocznym.
Na rynku są dostępne modele wolnostojące, do zabudowy oraz ścienne, a do ich produkcji używa się stali, szkła, kamienia, betonu lub płyt MDF. Kupując urządzenie, należy sprawdzić deklarację zgodności z normą PN-EN 16647 oraz oznaczenie CE. Palniki bez takich dokumentów, sprzedawane głównie w serwisach aukcyjnych, bywają pozbawione zabezpieczeń przed rozlaniem paliwa.
Jakie są rodzaje biokominków?
Podział ze względu na sposób montażu
Modele wolnostojące stawia się na podłodze i można je przenosić między pomieszczeniami, choć te o konstrukcji stalowej i kamiennej ważą kilkadziesiąt kilogramów. Modele ścienne mocuje się na kołkach do ściany nośnej lub działowej, przy czym producenci wymagają zwykle podłoża niepalnego albo osłony termicznej. Wersje do zabudowy montuje się we wcześniej przygotowanej niszy z płyt ognioodpornych. Biokominki stołowe to niewielkie urządzenia o pojemności zbiornika rzędu 0,2–0,5 l, przeznaczone na stół lub parapet. Osobną kategorią są tzw. meble z ogniem, czyli stoliki kawowe i konsole z wbudowanym palnikiem.
Dla osób, które planują indywidualną obudowę, producenci oferują same palniki do zabudowy, w wersjach liniowych o długości od kilkudziesięciu centymetrów do ponad dwóch metrów. Obudowę wykonuje się wtedy z płyt krzemianowo-wapniowych lub gipsowo-kartonowych ognioodpornych, z zachowaniem odległości podanych w dokumentacji palnika.
Palniki manualne i automatyczne
Palnik manualny to metalowy pojemnik z wkładem chłonnym, rozpalany długą zapałką i gaszony przez odcięcie dopływu tlenu suwakiem. Jest tani i bezawaryjny, ale nie ma żadnych zabezpieczeń elektronicznych, a raz rozpalonego paliwa nie da się w pełni odzyskać - trzeba je wypalić do końca.
Rozwiązaniem rozbudowanym jest palnik automatyczny, zasilany prądem, z zamkniętym zbiornikiem paliwa i pompą dozującą. Zapłon następuje elektrycznie, a wysokość płomienia reguluje się pilotem lub aplikacją. Takie urządzenia wyposaża się w czujnik stężenia dwutlenku węgla, czujnik temperatury, czujnik przechyłu i wstrząsu oraz funkcję automatycznego wygaszenia po przekroczeniu wartości granicznych. Zbiornik można napełniać także wtedy, gdy palenisko jest jeszcze ciepłe, ponieważ paliwo nie ma kontaktu z płomieniem. Pilot i regulacja wysokości płomienia to wyposażenie palników automatycznych, a nie standard we wszystkich biokominkach.
Gdzie można ustawić biokominek?
Biokominek sprawdzi się w salonie, jadalni, przedpokoju i w innych pomieszczeniach o dużej kubaturze, z działającą wentylacją i możliwością przewietrzenia. Dobrze wypada również na tarasie i na balkonie, przy czym na otwartej przestrzeni płomień jest wrażliwy na wiatr, a zużycie paliwa rośnie.
Znacznie ważniejsze jest jednak to, gdzie biokominka stawiać nie należy. Producenci wykluczają sypialnie i pokoje dziecięce, ponieważ urządzenie pracujące przy zamkniętych drzwiach zużywa tlen i podnosi stężenie dwutlenku węgla w czasie, gdy domownicy śpią i nie kontrolują sytuacji. Wykluczone są też łazienki bez okna, garderoby, małe gabinety, pomieszczenia poniżej poziomu terenu oraz wszelkie przestrzenie zamknięte o kubaturze mniejszej niż wymagana przez producenta. Typowy wymóg dla palnika o mocy 2 kW to pomieszczenie o kubaturze co najmniej 40–50 m³, czyli pokój o powierzchni od około 16 do 20 m² przy standardowej wysokości. Konkretna wartość jest zawsze podana w dokumentacji techniczno-ruchowej urządzenia.
Osobną kwestią są odległości od materiałów palnych. Wartości różnią się między modelami, ale w instrukcjach spotyka się najczęściej wymóg co najmniej 100 cm wolnej przestrzeni nad płomieniem i przed paleniskiem oraz 40–60 cm po bokach. Zasłony, tapicerka, papier, książki, drewniane okładziny i choinka muszą znaleźć się poza tą strefą. Podłoże pod urządzeniem wolnostojącym powinno być niepalne albo zabezpieczone płytą, ponieważ rozlane paliwo zapala się natychmiast.
W budynku wielorodzinnym montaż biokominka nie wymaga zgody administracji ani wpisu do książki obiektu, bo nie ingeruje w instalacje wspólne. Warto jednak sprawdzić regulamin wspólnoty i zwrócić uwagę na to, że w mieszkaniach po termomodernizacji, ze szczelną stolarką i wentylacją grawitacyjną, dopływ powietrza bywa niewystarczający.
Oryginalnym rozwiązaniem są tzw. meble z ogniem. (fot. Spartherm)
Wentylacja i bezpieczeństwo użytkowania biokominka
Ponieważ biokominek nie ma odprowadzenia spalin, wszystko, co powstaje w wyniku spalania, zostaje w pokoju. Spalenie jednego litra bioetanolu pochłania około 1,1 m³ tlenu, co odpowiada zużyciu mniej więcej 5,5 m³ powietrza, i wytwarza około 1,4 kg dwutlenku węgla oraz blisko litr wody w postaci pary. To są liczby, które przesądzają o zasadach użytkowania.
Dla porównania: stężenie dwutlenku węgla w powietrzu zewnętrznym wynosi około 420 ppm, a za granicę komfortu w pomieszczeniach mieszkalnych przyjmuje się 1000 ppm. Biokominek spalający litr paliwa w ciągu czterech godzin oddaje do pomieszczenia blisko 190 litrów dwutlenku węgla na godzinę. W zamkniętym pokoju o kubaturze 50 m³ oznacza to przyrost rzędu kilku tysięcy ppm w ciągu godziny. Pomieszczenie z pracującym biokominkiem trzeba więc regularnie wietrzyć, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się senność lub ból głowy. Nie należy równocześnie wyłączać wentylacji mechanicznej ani zaklejać kratek wywiewnych.
Para wodna to drugi produkt spalania. Litr paliwa oddaje do wnętrza niemal litr wody, co przy kilku godzinach palenia w małym i słabo wentylowanym pomieszczeniu może podnieść wilgotność względną do poziomu sprzyjającego wykraplaniu na szybach i rozwojowi pleśni w narożnikach ścian zewnętrznych.
Przy prawidłowym, zupełnym spalaniu tlenek węgla nie powstaje. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy w pomieszczeniu zabraknie tlenu, gdy płomień jest przydławiony albo gdy do palnika trafi paliwo niewłaściwe. W pomieszczeniu z biokominkiem warto zamontować czujnik tlenku węgla, a w przypadku urządzeń o większej mocy również czujnik dwutlenku węgla. W zasięgu ręki powinna znajdować się gaśnica proszkowa lub koc gaśniczy. Płonącego etanolu nie wolno gasić wodą, ponieważ paliwo rozpływa się wraz z nią po podłodze.
Jakie biopaliwo do kominka wybrać?
Kominek ekologiczny należy opalać paliwem płynnym lub żelowym. Podstawą składu jest etanol o stężeniu około 95–96%, uzupełniony wodą, a w przypadku paliwa żelowego również substancją zagęszczającą. Paliwo żelowe pali się spokojniej i trudniej je rozlać, ale daje niższy płomień, nie jest w pełni bezwonne i nie nadaje się do palników automatycznych z pompą.
Wysokiej jakości biopaliwo nie brudzi - po spaleniu nie pozostaje sadza ani popiół, a palenisko wymaga tylko przetarcia. Paliwa gorszej jakości, z domieszką metanolu lub izopropanolu, dają wyczuwalny zapach i osad na szybie. Do biokominka nie wolno wlewać denaturatu, spirytusu skażonego ani rozpuszczalników, ponieważ zawarte w nich barwniki i substancje gorzkie wydzielają przy spalaniu drażniące związki.
Powtarzana w opisach handlowych teza, jakoby bioetanol nawilżał powietrze, wymaga sprostowania. Para wodna powstaje w reakcji spalania niezależnie od jakości paliwa, a jej ilość jest stała i wynika ze składu chemicznego etanolu. W dużym, wietrzonym pomieszczeniu przyrost wilgotności jest niezauważalny, w małym i szczelnym bywa nadmierny. Nie jest to więc argument za zakupem, tylko kolejny parametr, który trzeba kontrolować.
Można wybrać biopaliwo zapachowe, na przykład o zapachu lasu, kawy czy egzotycznych przypraw. Osoby z alergią i astmą powinny z takich wersji zrezygnować.
Paliwo do spalania w kominku bio powinno mieć pozytywną ocenę higieniczną wydaną przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH - Państwowy Instytut Badawczy (dokument ten w handlu nadal bywa nazywany atestem PZH) oraz kartę charakterystyki. Bez tych dokumentów nie ma podstaw do oceny, co dokładnie znajduje się w kanistrze.
Przechowywanie paliwa
Bioetanol jest cieczą łatwopalną, więc trzyma się go wyłącznie w oryginalnych, szczelnie zamkniętych opakowaniach, z dala od źródeł ciepła i promieni słonecznych, w temperaturze poniżej 25°C, poza zasięgiem dzieci. W mieszkaniu nie powinno się magazynować więcej niż kilku litrów. Kanistra nie wolno trzymać w pobliżu pracującego paleniska ani na nim.
Jak długo pali się biokominek i jak go obsługiwać?
Kominki na biopaliwo są proste w obsłudze. W modelach manualnych płyn wlewa się do metalowego pojemnika, zapełniając go najwyżej w połowie. Pojemnik znajduje się w otworze biokominka i jest wyposażony we wkładkę absorbującą paliwo, zabezpieczającą przed wylaniem płynu. Rozlane krople trzeba wytrzeć do sucha przed zapaleniem ognia. Do rozpalania służy długa zapałka lub zapalarka - nigdy zapalniczka trzymana blisko paliwa.
Jeden litr biopaliwa wystarcza na około 3–5 godzin działania biokominka. Czas palenia zależy od wielkości palnika, ustawienia wysokości płomienia i od przepływu powietrza w pomieszczeniu. Jeden litr paliwa najwyższej jakości, przy optymalnych warunkach i średnim płomieniu, spala się dopiero po upływie sześciu godzin. Odpowiada to mocy rzędu 1,5–3 kW, przy czym całe wytworzone ciepło zostaje w pomieszczeniu, bo nie ma strat kominowych. To odczuwalne dogrzanie jednego pokoju, a nie ogrzanie domu.
Biokominek jest wygaszany przez odcięcie dostępu tlenu do komory spalania. Do tego celu służy suwak lub rączka do regulacji płomienia i wygaszania paleniska; w palnikach automatycznych wystarczy polecenie z pilota. W trakcie spalania ani od razu po wygaśnięciu ognia nie należy dolewać paliwa, gdyż grozi to poparzeniem i pożarem. Przed uzupełnieniem palnika manualnego trzeba odczekać, aż całkowicie ostygnie, co zajmuje kilkanaście minut. Pracującego urządzenia nie wolno przesuwać ani zostawiać bez nadzoru, zwłaszcza w obecności dzieci i zwierząt.
Konserwacja i czyszczenie
Palenisko po ostygnięciu przeciera się suchą, miękką ściereczką. Do szyby stosuje się preparaty do szkła bez środków ściernych, a do elementów stalowych - środki przeznaczone do stali nierdzewnej. Wkładkę chłonną w palniku manualnym wymienia się zgodnie z zaleceniem producenta, zwykle po kilkudziesięciu cyklach palenia lub gdy przestaje równomiernie wchłaniać paliwo. Palniki automatyczne wymagają okresowego przeglądu układu dozowania. Jeżeli urządzenie nie będzie używane przez dłuższy czas, resztki paliwa należy wypalić lub odessać, a zbiornik osuszyć.
Biokominek efektownie prezentuje się zawieszony na ścianie. (fot. Flamino)
Biokominki mogą mieć formę ozdobnych akcesoriów. (fot. Conmoto)
Rozpiętość cen jest ogromna i wynika przede wszystkim z rodzaju palnika. Najprostsze modele stołowe zaczynają się od 50–100 zł, solidniejsze konstrukcje kosztują do 600 zł, a wersje projektowane przez designerów nawet 2000 zł. Za biokominek wolnostojący lub ścienny z palnikiem manualnym dobrej jakości trzeba zapłacić 1800–3000 zł, obudowa z kamienia, kafli lub betonu architektonicznego podnosi cenę do około 5000 zł, a modele luksusowe przekraczają 15 000 zł. Sam palnik rynnowy do zabudowy w wersji manualnej o długości 80 cm to wydatek rzędu 600 zł.
Palniki automatyczne stanowią osobną półkę cenową. Najtańsze modele z systemem odparowywania paliwa kosztują 5000–10 000 zł, a rozbudowane instalacje z długą linią ognia, pełnym zestawem czujników i sterowaniem zdalnym - od 20 000 zł do ponad 100 000 zł. Różnica względem palnika manualnego wynika nie z samej estetyki płomienia, lecz z elektroniki bezpieczeństwa i zamkniętego układu dozowania paliwa.
Koszt eksploatacji zależy przede wszystkim od wielkości opakowania paliwa. W kanistrach pięcio- i dziesięciolitrowych litr bioetanolu kosztuje 8–14 zł, czyli 40–70 zł za pięciolitrową bańkę. Paliwo w butelkach litrowych, zwłaszcza zapachowe, jest wyraźnie droższe - 18–35 zł za litr. Godzina palenia kosztuje więc od 2 do 5 zł przy zakupie w kanistrach, co przy dwóch wieczorach w tygodniu w sezonie daje wydatek rzędu kilkuset złotych rocznie. Dla porównania, ta sama ilość ciepła uzyskana z gazu ziemnego lub pompy ciepła jest kilkukrotnie tańsza, co potwierdza, że biokominek kupuje się dla efektu wizualnego, a nie dla oszczędności.
Największą zaletą kominka ekologicznego jest brak wymagań instalacyjnych. Nie potrzebuje komina, wkładu, podłączenia do instalacji ani odbioru kominiarskiego, więc można go zamontować w gotowym domu i w mieszkaniu, także takim, w którym budowa tradycyjnego kominka jest niemożliwa. Do tego dochodzi mobilność, prosta obsługa, żywy płomień bez dymu, sadzy i popiołu oraz brak obowiązku przechowywania i donoszenia opału. Ceny modeli podstawowych są znacznie niższe niż koszt wykonania kominka z wkładem.
Wady wynikają z tej samej cechy, która decyduje o zaletach, czyli z braku odprowadzenia spalin. Wszystkie produkty spalania pozostają w pomieszczeniu, co narzuca wymóg odpowiedniej kubaturę i stałego wietrzenia, wyklucza sypialnie i małe pokoje oraz wymaga kontroli wilgotności. Moc rzędu 2 kW nie pozwala traktować urządzenia jako źródła ciepła, a koszt uzyskania tego ciepła jest wysoki. Otwarty płomień w przenośnym urządzeniu oznacza realne ryzyko pożaru przy nieostrożnym uzupełnianiu paliwa. Paliwo trzeba kupować i magazynować, a czas palenia ograniczony jest pojemnością zbiornika.
Osobno warto skorygować argument powtarzany w materiałach handlowych. Twierdzenie, że biokominek nie emituje gazów cieplarnianych, jest nieprawdziwe - dwutlenek węgla powstaje przy spalaniu każdego paliwa węglowodorowego, także pochodzenia roślinnego. Bilans emisji bywa nazywany zerowym dlatego, że rośliny, z których wytworzono etanol, pochłonęły wcześniej odpowiadającą mu ilość dwutlenku węgla, ale w skali pomieszczenia gaz ten jest emitowany w całości i w całości w nim pozostaje.
Biokominek, kominek elektryczny czy gazowy?
Kominek elektryczny nie spala niczego, więc nie zużywa tlenu, nie emituje dwutlenku węgla ani pary wodnej i można go bezpiecznie ustawić w sypialni oraz w małym pomieszczeniu. Płomień jest jednak imitacją - projekcją optyczną lub efektem parowym. Grzałka o mocy do 2 kW pozwala dogrzać pokój, a koszt godziny pracy przy pełnej mocy odpowiada cenie 2 kWh energii, czyli jest wyraźnie niższy niż w przypadku biokominka. To rozwiązanie dla osób, którym zależy na obrazie ognia i braku obowiązków obsługowych.
Kominek gazowy daje prawdziwy płomień i moc od kilku do kilkunastu kilowatów, więc realnie ogrzewa. Wersje z zamkniętą komorą spalania pobierają powietrze z zewnątrz i tam odprowadzają spaliny, dzięki czemu nie obciążają powietrza w pomieszczeniu. Wymagają jednak przyłącza gazu lub butli, przewodu powietrzno-spalinowego, wykonania instalacji przez uprawnionego instalatora i okresowych przeglądów, a koszt zakupu z montażem jest kilkukrotnie wyższy niż w przypadku biokominka.
Wybór sprowadza się do jednego pytania. Jeżeli oczekiwaniem jest źródło ciepła - właściwym kierunkiem jest kominek gazowy lub tradycyjny z wkładem. Jeżeli liczy się wyłącznie efekt wizualny bez ingerencji w budynek - biokominek w dużym, wietrzonym pomieszczeniu albo kominek elektryczny tam, gdzie warunków dla biokominka nie ma.
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
No i się stało. Zaniepokojeni sąsiedzi ujrzeli blask ognia i zawiadomili straż pożarną. A tu kominek był wirtualny...
https://www.wiocha.pl/1747365,Czujni_sasiedzi_wezwali_strazakow
Każdy kominek, oprócz szpanu oczywiście, ma w polskich warunkach sens wyłącznie wtedy, kiedy pełni funkcję źródła ciepła. Kiedyś było to źródło ciepła podstawowe, dzisiaj przeważnie jest to źródło rezerwowe. Bo w polskich warunkach klimatycznych (i nie tylko), każdy ...