Uwaga na prywatny monitoring! UODO bezlitosne dla właściciela posesji - rekordowa kara za nagrywanie ulicy

Uwaga na prywatny monitoring! UODO bezlitosne dla właściciela posesji - rekordowa kara za nagrywanie ulicy
fot. Adobe Stock

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych po raz pierwszy w historii nałożył administracyjną karę pieniężną na osobę prywatną w sprawie dotyczącej domowego monitoringu. Właściciel posesji, którego kamery rejestrowały drogę publiczną i sąsiednie działki, zapłaci 26 711 zł. Co istotne, kara nie została wymierzona za samo nieprawidłowe zamontowanie kamer, lecz za uporczywe ignorowanie prawomocnego nakazu urzędu. Ta decyzja to ważny sygnał dla wszystkich, którzy instalują kamery wokół własnego domu.

Kamery skierowane poza granice działki

Ukarany mężczyzna zamontował na swojej nieruchomości system monitoringu, który przez całą dobę rejestrował obraz i dźwięk. Kluczowym problemem okazał się zasięg urządzeń - obiektywy kamer wykraczały daleko poza teren prywatnej posesji, obejmując drogę publiczną oraz działki sąsiadów.

Zgodnie z przepisami RODO właściciel domu może bez ograniczeń nagrywać wyłącznie własny teren. Z chwilą, gdy kamera rejestruje przestrzeń publiczną lub cudzą nieruchomość, jej operator staje się administratorem danych osobowych - ze wszystkimi wynikającymi z tego obowiązkami i odpowiedzialnością.

Około 30 osób pod stałą obserwacją

Urząd ustalił, że działanie kamer naruszyło prywatność około 30 osób - sąsiadów oraz członków ich rodzin. Poszkodowani przez długi czas żyli z poczuciem ciągłej inwigilacji podczas wykonywania codziennych czynności i korzystania z drogi.

UODO zwrócił szczególną uwagę na to, że stały monitoring rejestrował nie tylko wizerunek i głos, ale również wrażliwe dane o lokalizacji sąsiadów - precyzyjnie dokumentując, kiedy i z kim wychodzą ze swoich domów, gdzie przebywają i jak się poruszają.

Postępowanie wykazało przy tym, że nagrania w ogóle nie służyły ochronie mienia. Właściciel wykorzystywał je do nękania sąsiadów oraz inicjowania na szeroką skalę nieuzasadnionych zgłoszeń na policję i do sądów. Monitoring, który w założeniu ma poprawiać bezpieczeństwo, stał się więc narzędziem konfliktu sąsiedzkiego.

Najpierw był tylko nakaz - bez żadnej kary

Prezes UODO początkowo nie sięgnął po sankcję finansową. Pierwsza decyzja jedynie nakazywała usunięcie naruszenia - właściciel dostał 7 dni na demontaż kamer lub zmianę ich usytuowania tak, by obejmowały wyłącznie jego posesję. Mężczyzna nie skorzystał z prawa do wniesienia skargi do sądu administracyjnego, zignorował nakaz i kontynuował nagrywanie.

źródło: https://uodo.gov.pl/pl/138/4492

Redakcja Budujemy Dom
Redakcja Budujemy Dom
Od 1998 roku Redakcja "Budujemy Dom" tworzy społeczność pasjonatów budownictwa, którzy z chęcią dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nasz zespół to wykwalifikowani redaktorzy, architekci, inżynierowie i specjaliści z różnych dziedzin budownictwa, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i śledzą najnowsze trendy.
Komentarze

Zdaniem Czytelnika
15-07-2026 14:31
Komentarz dodany przez Maciek: Tytuł powinien brzmieć "Rekordowa kara UODO dla właściciela posesji, który zignorował nakaz urzędu".
Wiecej na Forum BudujemyDom.pl
Najnowsze artykuły
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz