| Oszczędny kociołek W Polsce podstawowym źródłem ciepła jest kocioł c.o. Najtańsze w eksploatacji są kotły na paliwo stałe, zwłaszcza na biomasę. Mając tanie źródło odpadów drewna (np. z pobliskiego tartaku) lub słomy, albo nawet możliwość samodzielnej uprawy roślin na opał, można znacznie obniżyć koszty ogrzewania. Zaoszczędzimy zwłaszcza, hodując samodzielnie tzw. rośliny energetyczne (np. wierzbę) na niewykorzystanych nieużytkach rolnych. Jednak kocioł na paliwo stałe jest mniej wygodny w eksploatacji niż gazowy lub olejowy. Musi on ponadto współpracować z instalacją typu otwartego, co powoduje przenikanie tlenu do wnętrza instalacji i szybszą korozję grzejników. Można temu zapobiec stosując zbiornik buforowy lub wymiennik płytowy, który utworzy dwa obiegi wodne: otwarty - obieg kotłowy i zamknięty - grzejnikowy. Jednak takie rozwiązanie znacznie podwyższa koszty inwestycyjne. Koszty eksploatacyjne można jeszcze obniżyć, kupując urządzenie niskotemperaturowe lub kondensacyjne. Kotły kondensacyjne mają najwyższą sprawność, gdyż odzyskuje się w nich ciepło kondensacji, czyli skraplania pary wodnej zawartej w spalinach. Spaliny zostają schłodzone poniżej punktu rosy i zawarta w nich para wodna zmienia stan skupienia z gazowego na ciekły. Wydzielające się w tym procesie ciepło dodatkowo podgrzewa wodę kotłową. W ten sposób można uzyskać do 11% energii, a oszczędność w zużyciu paliwa wynosi około 10-20%. Im niższa jest temperatura wody grzewczej, tym większą sprawność osiąga kocioł. Największa jest wtedy, gdy temperatura wody wynosi 40-50°C. Z tego wynika, że kotły kondensacyjne przeznaczone są przede wszystkim do instalacji niskotemperaturowych, zwłaszcza ogrzewania podłogowego. Wysoką sprawność, chociaż niższą od kondensacyjnych, mają kotły niskotemperaturowe. Temperatura wody grzewczej nie przekracza w nich 75°C i może się zmieniać w zależności od temperatury na zewnątrz. Natomiast temperatura wody powrotnej może być obniżona do 40°C przy opalaniu gazem lub 30°C, gdy paliwem jest olej. Produkowane są także kotły, w których temperatura wody może być dowolnie niska. Stosując taki kocioł zaoszczędzimy na kosztach ogrzewania nawet 5-10%. Dodatkową ich zaletą jest efektywna praca w lecie, przy podgrzewaniu ciepłej wody użytkowej. Jednak należy pamiętać, że decydując się na instalację niskotemperaturową, więcej zapłacimy za grzejniki - muszą mieć one większą powierzchnię niż przy temperaturze wody grzewczej wynoszącej około 90°C. Jaki kocioł należy wybrać, żeby jego praca była najbardziej efektywna? Jeżeli będzie to kocioł kondensacyjny, warto żeby miał moc wyższą niż wyliczona w projekcie. Ma on bowiem najwyższą sprawność przy małym obciążeniu. W kotle niskotemperaturowym (zwłaszcza z palnikiem modulowanym) sprawność zmienia się w bardzo niewielkim zakresie, dzięki czemu stopień obciążenia nie wpływa na jej zmianę. Jedynie kupując kocioł tradycyjny powinniśmy wybrać model o mniejszej mocy niż wynika to z projektu, gdyż im większe jest jego obciążenie, tym wyższa sprawność. Ponieważ praca kotła jest nieekonomiczna przy małym obciążeniu, ważne jest, żeby z taką mocą pracował możliwie najrzadziej. Zalecana moc może być nawet o 10% niższa niż wynika to z obliczeń. Jedynym mankamentem jest to, że w czasie silnych mrozów trzeba będzie dogrzewać dom. Na szczęście naprawdę niskie temperatury są zazwyczaj przez kilka dni w roku, więc dodatkowe ogrzewanie nie powinno znacznie podwyższyć rocznych kosztów ogrzewania. Tania ciepła woda Wodę użytkową ogrzewać można w sposób pojemnościowy lub przepływowy. Z punktu widzenia energooszczędności lepiej jest ogrzewać wodę przepływowo - wówczas nie ma strat związanych z ochładzaniem się zgromadzonej w zbiorniku ciepłej wody. Jednak analizując komfort użytkowania, rozwiązaniem lepszym jest podgrzewanie wody w zasobniku. Jeżeli pojemność zbiornika dobierzemy odpowiednio do potrzeb, gorąca woda, która jest w nim magazynowana, umożliwi jednoczesne, komfortowe korzystanie z niej w kilku miejscach w domu, np. przy zmywaniu w kuchni i w czasie kąpieli. Jednak pamiętajmy, że zasobnik musi być dobrze zaizolowany, bo wtedy straty ciepła będą minimalne a woda nie będzie się zbyt szybko ochładzała. Również niezbędna jest dobra izolacja rur ciepłej wody i cyrkulacyjnych. Jeżeli wykonamy cyrkulację c.w.u. (co znacznie zwiększa komfort korzystania z zasobnika ciepłej wody), warto dokupić do niej programator. Można tak ustawić pracę pompki cyrkulacyjnej, że nie będzie działała wtedy, gdy nikt z wody nie korzysta. Kupując niezależny podgrzewacz przepływowy, warto wybrać model z elektroniczną regulacją mocy. Umożliwia to precyzyjne nastawienie temperatury (z dokładnością do jednego stopnia) i pozwala zaoszczędzić do 20% energii w stosunku do podgrzewaczy z regulacją hydrauliczną. A może za darmo? Duże oszczędności można uzyskać wprzęgając w system grzewczy kolektory słoneczne, pompę ciepła lub prawie nieznany system ogrzewania pasywnego. Kolektory zamieniają energię słoneczną w cieplną. Można z niej korzystać przez cały rok lub tylko sezonowo. Kolektory mogą być rurowe i płaskie. Droższy, ale bardziej wydajny kolektor rurowy służy do wspomagania c.o. i ogrzewania ciepłej wody. Kolektory płaskie są tańsze, ale przeznaczone raczej do podgrzewania c.w.u. i ewentualnie wody w basenie. Kolektory są najbardziej opłacalne przy planowanym dużym zużyciu ciepłej wody. Warto je wykorzystywać zwłaszcza, gdy alternatywą jest ogrzewanie c.w.u. za pomocą prądu. Zwrot kosztów instalacji solarnej następuje wtedy już po kilku latach. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest pompa ciepła -. Urządzenie to, którego zasada działania zbliżona jest do działania lodówki (ciepło pobierane z zimnego otoczenia przekazywane jest do wnętrza budynku), pozwala na znaczne obniżenie kosztów związanych z ogrzewaniem. Chociaż pompie ciepła trzeba do pracy dostarczyć prąd elektryczny, z 1 kWh energii elektrycznej można uzyskać 3-4 kWh energii cieplnej. Gdy ogrzewana woda ma względnie niską temperaturę, np. 30-35°C, w instalacji ogrzewania podłogowego, sprawność pompy może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Pompa ciepła jest rozwiązaniem najprostszym inwestycyjnie, gdy jej dolnym źródłem (tym, z którego pobierane jest ciepło) jest woda gruntowa. Głębokość studni czerpalnej, z której pobierana jest woda musi wynosić min. 6 m - na tej głębokości, niezależnie od pory roku, temperatura wody jest stała i wynosi 8-10°C. Droższym inwestycyjnie rozwiązaniem jest zastosowanie kolektora, czyli rur wypełnionych solanką i zakopanych w gruncie. Kolektor, który odbiera z ziemi ciepło, może być płaski, pionowy lub spiralny. Najczęściej stosowany kolektor poziomy montuje się na głębokości min. 1 m, czyli poniżej poziomu przemarzania gruntu. Najmniej popularne w Polsce, chociaż również bardzo ciekawe, jest ogrzewanie pasywne, którego zasada działania polega na wykorzystaniu energii słonecznej do ogrzewania budynku bez wykorzystania kolektorów słonecznych. Promieniowanie słoneczne wnika do środka przez odpowiednio rozmieszczone przeszklenia i pochłaniane jest przez elementy konstrukcyjne budynku, czyli stropy i ściany. Proces akumulowania ciepła czy też odbijania ciepła od specjalnie wykonanych przegród zwiększa możliwości systemu - w ten sposób można ogrzać nawet pokój, którego okna skierowane są na północ. W ogrzewaniu domu pasywnego duże znaczenie ma ciepło wytworzone przez domowników i sprzęt przez nich używany, czyli tzw. ciepło bytowe. Iwona Małkowska |