Ile osób dziś żyje w miastach?
Na przełomie XIX i XX wieku w miastach mieszkało zaledwie 15 proc. ludności świata. Dziś ten odsetek przekroczył 55 proc., a prognozy wskazują, że do 2050 roku w metropoliach będzie żyło już 68 proc. populacji.
Potwierdzają to badania opracowane kilka lat temu dla Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Aż 97 proc. respondentów zadeklarowało, że posiadanie terenów zielonych w okolicy zamieszkania jest dla nich ważne, przy czym dla 84 proc. jest to czynnik bardzo ważny.
Co więcej, 75 proc. badanych wyraziło gotowość zaangażowania się w tworzenie takich przestrzeni i dbanie o nie. Nie jest to deklaracja bez pokrycia – w budżetach obywatelskich największych polskich miast, takich jak Warszawa czy Wrocław, projekty zieleni miejskiej regularnie znajdują się w czołówce najchętniej wybieranych inwestycji.
Mieszkańcy głosują na nasadzenia wzdłuż arterii komunikacyjnych oraz na tworzenie nowych zielonych skwerów i parków kieszonkowych.
Co można zrobić z opuszczonym wiaduktem?
Jednym z ciekawszych trendów ostatnich lat jest zamiana przestrzeni postindustrialnych w tereny zielone. Sztandarowym przykładem pozostaje otwarty w 2009 roku High Line Park w Nowym Jorku.
Powstał na nieużywanym od dekad południowym odcinku wiaduktu kolejowego New York Central Railroad, wybudowanego jeszcze w latach 30. XX wieku do transportu towarów. Nowy sposób na zagospodarowanie tego obiektu narodził się w XXI wieku.
Wiadukt zamieniono w park podzielony na trzy strefy ogrodowe o odmiennym charakterze, alejki spacerowe wykonano z płyt betonowych, a w aranżacji uwzględniono siedziska, instalacje artystyczne i fragmenty odsłoniętych torów przypominające o przemysłowej historii miejsca.
Pomysł znalazł naśladowców. W 2017 roku w Seulu otwarto Seoullo 7017. Dawną estakadę o wysokości 17 metrów i długości blisko kilometra przekształcono w ogród, w którym rośnie 24 tysiące roślin występujących w Korei Południowej.
Nasadzenia podzielono tematycznie, w jednej części rosną róże, w innej sukulenty. Po zmroku park podświetlany jest niebieskim światłem, co nadaje mu odrębny, nocny charakter.
Dlaczego zieleń w mieście to coś więcej niż estetyka?
Korzyści z takich inwestycji wykraczają daleko poza wygląd. Bliskość zieleni obniża poziom stresu i długofalowo wpływa na dobrostan psychiczny mieszkańców. Parki i skwery zachęcają do aktywności fizycznej, co przekłada się na lepszą kondycję zdrowotną społeczności.
Tereny zielone działają też jak płuca miasta. Pochłaniają dwutlenek węgla, filtrują powietrze i obniżają temperaturę otoczenia w miesiącach letnich. Pełnią również funkcję naturalnej gąbki – podczas nawalnych opadów odciążają kanalizację deszczową, a zmagazynowaną wodę stopniowo oddają do środowiska po ustaniu deszczu.
Z czego składa się dobrze zaprojektowany park?
Udany park miejski łączy funkcje społeczne, integracyjne i środowiskowe, a przy tym daje realną możliwość oderwania się od tempa miejskiego życia. W projekcie liczy się roślinność, elementy małej architektury oraz nawierzchnie wyznaczające ramy całego założenia.
Najczęściej wykonuje się je z płyt lub kostek betonowych – materiału trwałego i odpornego na intensywne użytkowanie. Dostępność wielu kolorów i formatów pozwala dopasować nawierzchnię niemal do każdego otoczenia i zachować spójność z sąsiednią zabudową.
We współczesnych realizacjach dominują proste, geometryczne płyty i kostki utrzymane w odcieniach szarości, które stanowią neutralne tło dla zieleni.
Jak nawierzchnia może przepuszczać wodę?
Coraz większą popularnością wśród architektów krajobrazu cieszą się płyty ażurowe oraz płyty z wypustkami na bokach, dzięki którym w nawierzchni powstają przestrzenie biologicznie czynne i przepuszczalne dla wody opadowej.
Wśród ażurów klasykiem pozostaje Polbruk Meba, oferująca aż 40,70 proc. powierzchni biologicznie czynnej – sprawdza się szczególnie na parkingach. Najbardziej designerskim rozwiązaniem jest jednak Polbruk Extrano, duży format o boku 50 cm, w którym otwory rozmieszczono tak, że na większej powierzchni przypominają kubistyczne kłosy zboża, dając 11,60 proc. powierzchni biologicznie czynnej. Jej futurystyczno-postindustrialna stylistyka pasuje do nieszablonowych aranżacji.
Równie ciekawa jest Polbruk Tech Retencja+, przypominająca wyglądem trójwymiarowy hasztag. Po ułożeniu tworzy betonowe pasy w odcieniach szarym, grafitowym i latte, a przestrzenie biologicznie czynne stanowią aż 51,25 proc. powierzchni, czyli najwięcej wśród opisywanych rozwiązań.
Pasy można wypełnić trawą lub drobnym grysem, a samą płytę łączyć z pełnymi elementami, takimi jak Polbruk Magna czy Complex, co dodatkowo urozmaica wygląd nawierzchni. Sprawdza się zarówno na parkingach, jak i na ciągach pieszych.
Drugą grupą rozwiązań są płyty z wypustkami na bokach, o minimalistycznym, geometrycznym designie i podobnej, stonowanej kolorystyce. Kostka Eqol daje 28,75 proc. powierzchni biologicznie czynnej i stanowi nowoczesną wariację na temat tradycyjnej kostki brukowej.
Znana z parkingów Tetka w wersji Retencja+ oferuje 12,47 proc. powierzchni biologicznie czynnej, a kostka Triada Retencja+ – 13,80 proc. Ta ostatnia to komplet trzech kostek średniej wielkości, z których można komponować mozaiki, wypełniając przestrzenie między nimi drobnym grysem.
Obie wersje Retencja+ można swobodnie łączyć z klasycznymi odpowiednikami. Tetkę Retencja+ z tradycyjną Tetką, a Triadę Retencja+ z pełną Triadą, dzięki czemu projektanci mają pełną kontrolę nad tym, gdzie zwiększyć udział powierzchni przepuszczalnej.
Jak wyznaczyć granice dla roślinności?
Oprócz wytyczenia ciągów komunikacyjnych równie istotne jest kontrolowanie rozrostu roślin. W przestrzeniach publicznych stawia się na gatunki wytrzymałe, wymagające minimalnej pielęgnacji, a dodatkową ochronę zapewniają klomby, kwietniki, obrzeża i palisady, które wyznaczają granicę między ciągami pieszymi a zielenią.
Palisada Magna pozwala budować wyższe rabaty i donice, a moduły L-ka Tigela w kształcie litery „L” świetnie sprawdzają się przy budowie kwietników, a nawet ławek.
źródło: Polbruk S.A.
grafika: Adobe Firefly na podstawie materiałów producenta