Jak szybko wybudować zdrowy, ciepły i bezpieczny dom i nie płacić później więcej za ogrzewanie?

Szybka budowa domu to dziś cel wielu inwestorów, ale tempo prac nie może oznaczać gorszej jakości. O tym, czy dom będzie naprawdę ciepły, zdrowy i bezpieczny, decydują nie tylko projekt i instalacje, lecz także ilość wilgoci technologicznej w ścianach. To właśnie ona może podnieść rachunki za ogrzewanie, pogorszyć mikroklimat wnętrz, a nawet wpłynąć na trwałość i nośność konstrukcji.

Jak szybko wybudować zdrowy, ciepły i bezpieczny dom i nie płacić później więcej za ogrzewanie?
Zakład Ceramiki Budowlanej „OWCZARY” Ceramika budowlana
Dane kontaktowe:
+48 44 756 10 74
Owczary 28C 26-341 Mniszków

PokażUkryj szczegółowe informacje o firmie

Czego dowiesz się z artykułu?

Szybka budowa domu to dziś standard, ale liczy się nie tylko termin zakończenia prac

Jak wskazują wyniki badań statystycznych wśród inwestorów planujących budowę własnego domu, większość z nich zakłada zakończenie całej inwestycji w ciągu maksymalnie dwóch lat. Nie dziwi to, zważywszy na fakt, że finansowanie większości z nich oparte jest na kredycie. W takim przypadku każdy kolejny miesiąc budowy to strata, stąd też coraz większe tempo, w jakim powstaje budynek. Trzeba się jednak liczyć z pewnymi konsekwencjami takich działań i wybrać rozwiązania, które – pomimo szybkiej budowy – zapewnią bezpieczeństwo oraz zdrowe użytkowanie.

Wybudowanie domu w 1–2 lata ma wiele oczywistych zalet. Chodzi nie tylko o korzyści ekonomiczne związane z kredytem i skróceniem okresu wynajmu innego mieszkania, ale także o mniejszy stres towarzyszący budowie oraz niższe koszty utrzymania placu budowy. Nic więc dziwnego, że wielu inwestorów chce budować szybko i możliwie szybko wprowadzić się do nowego domu.

To podejście ma sens, ale tylko pod pewnymi warunkami. Oprócz samych kosztów realizacji inwestycji trzeba bowiem brać pod uwagę także późniejsze koszty użytkowania budynku. W tym miejscu pojawia się ważne pytanie: czy czas budowy i szybkie zasiedlenie domu mogą wpłynąć na koszty jego utrzymania, a jeśli tak, to w jakim stopniu?

Koszty ogrzewania zależą nie tylko od projektu, ale także od wilgoci technologicznej

Na pierwszy rzut oka szybkość budowy nie powinna wpływać na wysokość opłat za użytkowanie domu. Koszt utrzymania budynku zależy przecież głównie od kosztów ogrzewania, a te są zdeterminowane przede wszystkim przez przyjęte rozwiązania projektowe. Mowa tu o systemie grzewczym, wentylacyjnym oraz parametrach cieplnych przegród. W teorii powinny one pozostawać niezmienne w czasie.

W praktyce istnieje jednak jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, o którym inwestorzy często zapominają. Jest nim wilgoć technologiczna zawarta w ścianach nowo wybudowanego domu. To właśnie ona może w pierwszych latach użytkowania budynku wyraźnie zwiększać zapotrzebowanie na energię potrzebną do ogrzewania wnętrz oraz do osuszenia przegród.

Dlatego warto wcześniej sprawdzić, ile wilgoci gromadzą mury i czy jej ilość zależy od wybranego materiału ściennego. Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Ilość wilgoci w murach zależy nie tylko od wielkości budynku, ale także w dużym stopniu od rodzaju materiału i technologii zastosowanej podczas budowy.

Ile wody może być w ścianach nowego domu?

Aby wyeliminować zmienną związaną z wielkością budynku, przyjmijmy do analizy „dom marzeń statystycznego Polaka” – budynek jednokondygnacyjny z użytkowym poddaszem o powierzchni około 130 m². Na podstawie przeprowadzonych badań [1] można określić ilość wilgoci zgromadzonej w murach.

Jeśli do budowy użyjemy pustaków z ceramiki poryzowanej, woda technologiczna zawarta w murach wyniesie około 680 litrów. To sporo, ale przy zastosowaniu innych materiałów ściennych ilość wody może wynosić od 4000 do nawet 10 000 litrów. Oznacza to, że w wersji minimalnej mury mogą zawierać sześciokrotnie więcej wilgoci niż w przypadku ceramiki, a w wariancie maksymalnym nawet ponad dziesięciokrotnie więcej.

To ogromna różnica, która nie bierze się z przypadku. Wynika ona przede wszystkim z odmiennych procesów produkcyjnych. Ceramika jest materiałem wypalanym w temperaturze przekraczającej 900°C, natomiast pozostałe materiały powstają w procesie autoklawizacji, czyli naparzania. Już sam sposób wytwarzania przekłada się więc na to, ile wilgoci materiał wnosi do budynku na etapie budowy.

Więcej wilgoci w ścianach to większe rachunki i słabsza izolacyjność cieplna

W przypadku nowych budynków warto przeanalizować dwa podstawowe aspekty. Pierwszy dotyczy wpływu zawilgocenia elementów ściennych na izolacyjność termiczną ściany. Drugi wiąże się z ilością energii potrzebnej do wysuszenia przegród do stabilnego poziomu wilgotności. Tej energii dom sam nie wytworzy „za darmo”. Musi ją dostarczyć system grzewczy, a zapłaci za nią inwestor.

Wróćmy więc do naszego modelowego domu. Analiza ilości wody technologicznej zgromadzonej w ścianach pokazuje, że energia potrzebna do jej odparowania różni się skrajnie w zależności od materiału. Dla ceramiki wynosi zaledwie 462 kWh, dla silikatów już 2765 kWh, a dla betonu komórkowego aż 7340 kWh [2].

To niemal szesnastokrotna różnica, którą bardzo łatwo przełożyć na konkretne pieniądze. Na tym jednak problem się nie kończy. Wraz ze wzrostem zawilgocenia wyraźnie spada izolacyjność termiczna przegród, szczególnie w przypadku zawilgoconego betonu komórkowego. W praktyce oznacza to większe straty ciepła przez ściany zewnętrzne w okresie schnięcia. Gdy połączy się to z energią konieczną do osuszania murów, koszty ogrzewania w pierwszych latach użytkowania domu mogą znacząco wzrosnąć.

Wilgoć w ścianach może obniżać komfort życia i pogarszać jakość powietrza

Koszty eksploatacji to tylko jedna strona problemu. Wilgoć w ścianach może wywoływać znacznie poważniejsze konsekwencje niż same straty materialne. Dużo ważniejszy od ekonomii jest komfort codziennego życia oraz zdrowie mieszkańców.

Na pierwszy rzut oka związek między wilgocią technologiczną a jakością życia w domu może wydawać się abstrakcyjny. W praktyce jest jednak bardzo realny. Jak podają specjaliści z zakresu mykologii budownictwa [3], zagrożenie tworzenia się i namnażania chorobotwórczych grzybów oraz pleśni pojawia się już przy zawilgoceniu ścian na poziomie 5%.

To właśnie dlatego niska zawartość wilgoci w ścianach ceramicznych, wynosząca około 1%, oraz szybkie tempo ich wysychania są tak dużą zaletą tego materiału. Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy po wymurowaniu ściany są szybko docieplane i wykańczane tynkiem lub glazurą. W takich warunkach usunięcie wilgoci uwięzionej we wnętrzu przegród jest utrudnione i rozciąga się w czasie.

W efekcie ceramiczna konstrukcja murów może sprzyjać utrzymaniu czystego i zdrowego powietrza w domu, wolnego od alergenów oraz nieprzyjemnych zapachów związanych z zawilgoceniem ścian. W połączeniu z dobrymi parametrami cieplnymi budynku pozwala to stworzyć korzystny mikroklimat wewnątrz pomieszczeń już od początku użytkowania.

Zbyt mokre mury to większe ryzyko pleśni i problemów zdrowotnych

W przypadku innych materiałów zawilgocenie ścian po wymurowaniu może sięgać nawet 30%. To poziom, przy którym ryzyko pojawienia się pleśni oraz uszkodzeń warstw wykończeniowych jest wyraźnie wyższe. W pierwszych latach użytkowania, gdy ściany nadal wysychają, mieszkańcy muszą często stosować się do dodatkowych zaleceń producentów. Chodzi na przykład o niedosuwanie mebli do ścian, by umożliwić cyrkulację powietrza i ograniczyć rozwój pleśni za szafami czy zabudową.

To pokazuje, że materiał ścienny wpływa nie tylko na etap budowy, ale także na codzienny komfort mieszkania w nowym domu. Zanieczyszczenie powietrza wywołane przemianą materii grzybów i pleśni może prowadzić przede wszystkim do chorób układu oddechowego, uczucia zmęczenia i duszności, a w skrajnych przypadkach nawet działać rakotwórczo.

Bezpieczeństwo konstrukcji też zależy od poziomu zawilgocenia

Przy szybkim tempie budowy nie można zapominać o jeszcze jednej kwestii, czyli bezpieczeństwie konstrukcji. Jak pokazują badania przeprowadzone przez ITB [4], nośność elementów murowych z poszczególnych materiałów zmienia się wraz z ich nasyceniem wodą.

Największe zmiany nośności obserwuje się w przypadku betonu komórkowego. Przy fabrycznym zawilgoceniu przekraczającym 30% materiał ten traci od 20% do 30% swojej wytrzymałości. Podobnie wygląda sytuacja bloczków silikatowych. Produkcyjne nasycenie wodą na poziomie około 3% powoduje spadek wytrzymałości o około 30%. Jeśli zawilgocenie wzrasta jeszcze bardziej, na przykład wskutek zalania, dochodzi do kolejnego spadku nośności o następnych kilkanaście procent.

Na tle tych materiałów ceramika budowlana wypada bardzo korzystnie. Zmiana wilgotności od stanu całkowicie suchego do fabrycznego, wynoszącego około 1%, powoduje jedynie niewielkie zmiany wytrzymałości, rzędu 1–5%. Nawet dalszy wzrost zawilgocenia oznacza stosunkowo niewielki spadek nośności, wynoszący od 6% do 11% względem stanu suchego przy pełnym nasyceniu.

To ważne zwłaszcza dlatego, że beton komórkowy i silikaty osiągają najgorsze parametry nośności dokładnie wtedy, gdy są najbardziej potrzebne, czyli w trakcie budowy oraz podczas wykonywania ciężkich prac montażowych.

Jak szybko wybudować zdrowy, ciepły i bezpieczny dom?

Jeśli planujemy zamknąć proces budowy domu w ciągu roku lub dwóch, warto wybierać rozwiązania, które nie tylko przyspieszą prace, ale także ograniczą problemy eksploatacyjne po wprowadzeniu się do budynku. W tym kontekście suchy z natury materiał ceramiczny okazuje się rozwiązaniem szczególnie korzystnym.

Pozwala on zwiększyć bezpieczeństwo w trakcie wznoszenia budynku, ograniczyć wydatki na ogrzewanie w pierwszych latach użytkowania oraz poprawić jakość mikroklimatu we wnętrzach. A to właśnie zdrowe powietrze, mniejsze ryzyko rozwoju pleśni i stabilne parametry cieplne decydują o tym, czy nowy dom rzeczywiście będzie wygodny, bezpieczny i tani w utrzymaniu.

Szybka budowa nie musi więc oznaczać kompromisów. Pod warunkiem że już na etapie wyboru technologii postawi się na materiały, które ograniczają wilgoć technologiczną i pozwalają szybciej osiągnąć pełen komfort użytkowania domu.

 

[1]. Praca badawcza dotycząca cieplno-wilgotnościowych właściwości użytkowych murów wykonanych z pustaków ceramicznych, bloczków silikatowych, betonu komórkowego, nr pracy 01716/14/Z00NF, Instytut Techniki Budowlanej, Warszawa, luty 2015

[2]. Analiza zużycia ciepła przy zmiennym zawilgoceniu konstrukcyjnych części pionowych przegród budowlanych, Narodowa Agencja Poszanowania Energii, Warszawa 2015

[3]. Ocena właściwości wilgotnościowych ścian z pustaków ceramicznych, bloczków silikatowych oraz z betonu komórkowego w kontekście możliwości wzrostu grzybów w budynkach z analizą zagrożeń zdrowotnych, Polskie Stowarzyszenie Mykologów Budownictwa, Wrocław 2015

[4]. Praca badawcza dotycząca  zmian wytrzymałości na ściskanie trzech grup elementów murowych  w zależności od stopnia zawilgocenia, nr pracy 02528/16/Z00NZK, Instytut Techniki Budowlanej, Warszawa, luty 2017

źródło i zdjęcia: Zakład Ceramiki Budowlanej „OWCZARY”

opracowanie: Anna Chrystyna

Autor
Anna Chrystyna
Anna Chrystyna
Swoje redakcyjne doświadczenie i umiejętności budowałam przez kilkanaście lat pracy w różnych obszarach branży. Ostatecznie od ponad 20 lat związana jestem z wydawnictwem AVT, tworząc artykuły na portal. Poza pracą zawodową znajduję czas na relaks i pasje w siedlisku na Mazurach. Tam oddaję się swoim zainteresowaniom kulinarnym i ogrodniczym, co stanowi dla mnie nie tylko źródło przyjemności, ale również wyjątkowy sposób na odprężenie się i odpoczynek od codzienności.