Pompa ciepła przy -15°C. Zużycie prądu i koszty ogrzewania

Silny mróz nie musi oznaczać „rachunków grozy”, jeśli instalacja z pompą ciepła jest dobrze dobrana i poprawnie ustawiona. Przykłady z domu jednorodzinnego i budynku wielorodzinnego pokazują konkretne zużycia energii oraz realne koszty w warunkach rzędu -15°C, a nawet -18°C.

Pompa ciepła przy -15°C. Zużycie prądu i koszty ogrzewania

Dlaczego mrozy nie muszą rujnować budżetu przy pompie ciepła

W dobrze zaprojektowanym systemie grzewczym opartym o pompy ciepła zużycie energii elektrycznej nawet przy bardzo niskich temperaturach może utrzymywać się na poziomie, który pozwala zachować domowy budżet pod kontrolą. W praktyce często oznacza to dzienne koszty rzędu kilkunastu do około 20 zł, zależnie od taryfy, nastaw i charakterystyki budynku.

Wbrew obiegowym opiniom znaczenie ma przede wszystkim projekt, dobór i regulacja, a nie sam fakt, czy urządzenie pracuje w nowym domu czy w budynku po modernizacji, ani to, czy ciepło oddaje podłogówka, czy tradycyjne grzejniki.

W kontekście codziennej eksploatacji ważna jest też konsekwencja w utrzymywaniu temperatury w domu, bo dogrzewanie wychłodzonego obiektu zawsze kosztuje więcej niż stabilna praca. Pod tym względem wciąż niezbędna jest edukacja. Stare przyzwyczajenia często wiążą się z zupełnie niepotrzebnymi wydatkami, których można uniknąć.

Przykład z domu 220 m- 19 kWh/dobę przy -15°C

W czasie mrozów, gdy w styczniu niskie temperatury utrzymywały się w wielu regionach Polski, pod internetowym wpisem o zużyciu pomp ciepła pojawił się komentarz użytkownika z konkretnymi danymi. To cenna perspektywa, bo odnosi się do realnej pracy instalacji w trudnych warunkach.

Dom 220 m2, ogrzewane 165 m2. Żadnego buforu nie posiadam, grzeje bezpośrednio ogrzewanie podłogowe i zużycie energii na dobę mam na poziomie 19 kW przy -15 stopniach Celsjusza.

Warto zauważyć, że użytkownicy w takich komentarzach potocznie mieszają jednostki (kW i kWh). W kontekście dobowego zużycia chodzi o energię, czyli kWh na dobę.

W przytoczonym przykładzie dom ogrzewa pompa ciepła Stiebel Eltron o mocy 8 kW, a przy płaskiej taryfie wskazane zużycie przekłada się na wydatek rzędu ok. 21 zł dziennie.

Eksperci podkreślają, że takie wyniki nie są zaskoczeniem, jeśli system jest policzony na zapotrzebowanie budynku przy niskich temperaturach i poprawnie skonfigurowany. Dotyczy to zarówno nowych domów z ogrzewaniem podłogowym, jak i modernizowanych budynków z grzejnikami.

Klucz do niskich kosztów: dobór urządzenia i parametry przy minusowych temperaturach

W dyskusjach o kosztach ogrzewania zimą często umyka najważniejszy element: urządzenie musi być dopasowane do potrzeb cieplnych budynku, a jego realna moc i sprawność przy ujemnych temperaturach powinny być znane przed wyborem. Najpierw trzeba sprawdzić zapotrzebowanie obiektu na ciepło, a dopiero potem dobrać pompę o mocy, która zapewni komfort także w mrozie.

Istotne jest też, jak zachowuje się urządzenie przy temperaturach poniżej zera. Wtedy rośnie zapotrzebowanie na ciepło, a system powinien nadal pracować stabilnie, wykorzystując energię z otoczenia. Grzałka elektryczna może się pojawić jako wsparcie - ważne jednak, by przy prawidłowym doborze włączała się rzadko, krótko i głównie przy ekstremalnych spadkach temperatury.

„Urządzenia wysokiej jakości i odpowiednio dobrane do zapotrzebowania budynku na ciepło wspomagają się grzałką, co jest zjawiskiem całkowicie normalnym. Jednak dzięki odpowiedniemu zwymiarowaniu urządzenia względem budynku grzałka włącza się jedynie przy na prawdę silnych mrozach i na krótko, co w kontekście całości kosztów ogrzewania wciąż nie stanowi problemu”

Blok w Urszulinie: sześć pomp ciepła i ok. 15 zł dziennie za ogrzewanie oraz c.w.u.

Dane z budynku wielorodzinnego są równie ciekawe, bo pokazują działanie kaskady pomp ciepła w miejscu, gdzie pogoda potrafi być szczególnie wymagająca. W Urszulinie (woj. lubelskie) drugi sezon za ogrzewanie i ciepłą wodę użytkową w bloku mieszkalnym odpowiada kaskada sześciu pomp ciepła HPA-O 13 Premium od Stiebel Eltron, która zastąpiła kotłownię węglową.

Mieszkańcy odczuwają mróz rzędu -18°C głównie na zewnątrz, bo komfort w lokalach pozostaje bez zmian, a od uruchomienia systemu (czerwiec 2024) grzałki ani razu się nie uruchomiły.

Warunki pogodowe w żaden sposób nie wpłynęły na komfort w mieszkaniach. Zużycie energii w styczniu 2026 wyniesie ok. 13 tys. kWh. Dla porównania, w styczniu 2025 roku, który był zdecydowanie cieplejszym miesiącem, było to ok. 7,5 tys. kWh. Warto pamiętać, że to energia pobierana przez sześć urządzeń, bo tyle pomp ciepła tworzy kaskadę ogrzewającą nasz blok.

Prawidłowy skonfigurowany system grzewczy, uwzględniający zapotrzebowanie obiektu na ciepło w niskiej temperaturze, będzie działał sprawnie i efektywnie pod względem kosztowym również w trakcie mroźnej zimy. Tak będzie zarówno w nowych domach, w których wykorzystywana jest podłogówka, jak i budynkach modernizowanych, w których ciepło transmitowane jest tradycyjnymi grzejnikami – wskazuje Tomasz Tchórzewski, dyrektor ds. inwestycji w StiebelEltron Polska, który również jest użytkownikiem powietrznej pompy ciepła zasilającej podłogówkę.

Szacuję, że ogrzanie mojego domu, który ma 180 m2 powierzchni ogrzewanej do 21’C, przy silnych mrozach jakie ostatnio występują, wyniesie w granicach 500 zł za miesiąc, czyli średnio około 17 zł dziennie. Nie jest to żadna astronomiczna kwota – dodaje.

W styczniu 2026 uśredniony pobór energii przez jedną pompę miał wynieść ok. 2300 kWh. Przy 32 mieszkaniach wzrost średniego dobowego zużycia na lokal (porównanie styczeń 2025 vs. styczeń 2026) oszacowano na ok. 5,5 kWh/dzień, a dzienne koszty ogrzewania mieszkania w styczniu 2026 roku na ok. 14,70 zł (bez uwzględnienia produkcji energii z paneli PV zamontowanych na obiekcie).

Stała temperatura jest tańsza niż poranne „odrabianie” nocnych spadków

Wątek ustawień temperatury wraca co roku, bo wiele osób wciąż obniża temperaturę nocą, licząc na oszczędności. Tymczasem w praktyce często kończy się to wyższym poborem energii rano, kiedy dom trzeba szybko dogrzać.

W nocy, przy najniższych temperaturach zewnętrznych, straty ciepła są największe, a dodatkowo wiele gospodarstw obniża wówczas temperaturę wewnętrzną. Dogrzewanie obiektów o poranku przekłada się na wyraźny wzrost poboru mocy.

Z jednej strony poranny pik poboru energii nie jest niczym nadzwyczajnym, a system energetyczny sobie z nim radzi. Z drugiej strony miejmy świadomość, że optymalizacja obejmująca utrzymanie temperatury w obiekcie na pożądanym poziomie, oznacza mniejsze zapotrzebowanie na energię, a tym samym koszty.Tak, jak zasugerował przedstawiciel PSE, obniżanie temperatury nocą działa na niekorzyść użytkownika – mówi Tomasz Tchórzewski.

Wniosek jest prosty: poranny pik nie musi być problemem dla systemu energetycznego, ale dla domowego rachunku bywa niekorzystny. Stabilna temperatura oznacza mniejsze wahania pracy instalacji i zwykle lepszą efektywność niż intensywne dogrzewanie po nocnym spadku.

W przypadku inwerterowych pomp ciepła nocny wzrost konsumpcji energii potrzebnej do napędu sprężarki dla standardowego domu jednorodzinnego (o powierzchni do 200 m2) wyniesie kilkaset watt, czyli tyle ile pobiera czajnik elektryczny.

Ta zasada dotyczy też obiektów biurowych i klimatyzatorów z funkcją grzania: całkowite wyłączanie na noc i uruchamianie rano może oznaczać wyższe zużycie niż pozostawienie urządzeń w minimalnym trybie pracy, który utrzymuje temperaturę na rozsądnym poziomie.

W przypadku inwerterowych pomp ciepła nocny wzrost konsumpcji energii potrzebnej do napędu sprężarki dla standardowego domu jednorodzinnego (o powierzchni do 200 m2) wyniesie kilkaset watt, czyli tyle ile pobiera czajnik elektryczny  – podkreśla przedstawiciel Stiebel Eltron Polska.

–  Jeżeli po zakończeniu dnia pracy klimatyzatory są wyłączane i włączane ponownie o poranku, to zapotrzebowanie na energię tych urządzeń będzie wyższe, niż gdyby pozostawić je w trybie minimalnej pracy nocą – wyjaśnia ekspert.

źródo i zdjęcia: Stiebel Eltron