Wymogi prawne dotyczące instalacji elektrycznych
Wymagania techniczne dotyczące współczesnych instalacji elektrycznych są zawarte w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Rozporządzenie to było wielokrotnie nowelizowane, a obecnie obowiązujący tekst jednolity opublikowany został jako Załącznik do obwieszczenia Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 15 kwietnia 2022 r. (poz. 1225). Przypomnijmy sobie kilka najważniejszych jego postanowień dotyczących bezpośrednio tematu, który nas interesuje:
1. Dział I, Przepisy ogólne.
§ 2. 1. Przepisy rozporządzenia stosuje się przy projektowaniu, budowie i przebudowie oraz przy zmianie sposobu użytkowania budynków oraz budowli nadziemnych i podziemnych spełniających funkcje użytkowe budynków, a także do związanych z nimi urządzeń budowlanych
2. Przy nadbudowie, rozbudowie, przebudowie i zmianie sposobu użytkowania:
1) budynków o powierzchni użytkowej nieprzekraczającej 1000 m2,
2) budynków o powierzchni użytkowej przekraczającej 1000 m2, o których mowa w art. 5 ust. 7 pkt 1-4 i 64) ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane
I dalej
5. Przepisy rozporządzenia odnoszące się do budynku o określonym przeznaczeniu stosuje się także do każdej części budynku o tym przeznaczeniu.
Z postanowień tego punktu wynika, że każda osoba dokonująca montażu wyłącznika różnicowoprądowego (RCD) w starej, dawnej instalacji, bez technicznego dostosowania jej do wymogów współczesnych, może być zmuszona do wytłumaczenia się przed sądem dlaczego dokonywanie takiej zmiany w instalacji elektrycznej nie uznała za jej rozbudowę czy przebudowę. I do poniesienia prawnych konsekwencji swojej decyzji.
Przypomnijmy jeszcze ogólnie o jakie podstawowe wymagania techniczne chodzi:
§ 183. 1. W instalacjach elektrycznych należy stosować:
1) złącza instalacji elektrycznej budynku, umożliwiające odłączenie od sieci zasilającej i usytuowane w miejscu dostępnym dla dozoru i obsługi oraz zabezpieczone przed uszkodzeniami, wpływami atmosferycznymi, a także ingerencją osób niepowołanych;
2) oddzielny przewód ochronny i neutralny, w obwodach rozdzielczych i odbiorczych;
3) urządzenia ochronne różnicowoprądowe uzupełniające podstawową ochronę przeciwporażeniową i ochronę przed powstaniem pożaru, powodujące w warunkach uszkodzenia samoczynne wyłączenie zasilania;
4) wyłączniki nadprądowe w obwodach odbiorczych;
5) zasadę selektywności (wybiórczości) zabezpieczeń;
6) przeciwpożarowe wyłączniki prądu;
7) połączenia wyrównawcze główne i miejscowe, łączące przewody ochronne z częściami przewodzącymi innych instalacji i konstrukcji budynku;
8) zasadę prowadzenia tras przewodów elektrycznych w liniach prostych, równoległych do krawędzi ścian i stropów;
9) przewody elektryczne z żyłami wykonanymi wyłącznie z miedzi, jeżeli ich przekrój nie przekracza 10 mm2;
10) urządzenia ochrony przeciwprzepięciowej.
I dalej
§ 188. 1. Obwody odbiorcze instalacji elektrycznej w budynku wielorodzinnym należy prowadzić w obrębie każdego mieszkania lub lokalu użytkowego.
2. W instalacji elektrycznej w mieszkaniu należy stosować wyodrębnione obwody: oświetlenia, gniazd wtyczkowych ogólnego przeznaczenia, gniazd wtyczkowych w łazience, gniazd wtyczkowych do urządzeń odbiorczych w kuchni oraz obwody do odbiorników wymagających indywidualnego zabezpieczenia.
Dodać jeszcze należy
§ 9. 5. Wykaz Polskich Norm powołanych w rozporządzeniu określa załącznik nr 1 do rozporządzenia.
Ten wykaz dedykuję tym wszystkim osobom, które na różnych forach internetowych kłócą się zaciekle, że w dzisiejszych czasach stosowanie norm jest całkowicie dobrowolne. Otóż to nie całkiem tak. Jeśli norma jest przywołana w rozporządzeniu i ten akt prawny odsyła do jej (normy) szczegółów, to norma staje się wtedy obowiązującym prawem. A nie dobrą wolą projektanta czy wykonawcy robót.
Poza tym, stosowane w aktach prawnych wyrażenia "należy”oraz "powinien” oznacza po prostu prawny obowiązek, a nie jedynie zalecenie, jak wiele osób mylnie uważa. Dobrym przykładem jest sam tytuł rozporządzenia, gdzie mowa jest warunkach technicznych, jakim "powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie”.
Zanim porozmawiamy o montażu różnicówki
Żeby lepiej rozumieć niektóre niuanse techniczne, związane z budową i montażem instalacji elektrycznych, oraz jednoznacznie identyfikować pojęcia, których będę używał, proszę osoby zainteresowane o uprzednie zapoznanie się z dwoma wcześniejszymi opracowaniami. Pierwsze z nich dotyczy wyłącznika różnicowoprądowego (czyli RCD) https://budujemydom.pl/instalacje/instalacje-elektryczne/a/30283-wylacznik-roznicowopradowy-czyli-rcd , natomiast drugie opracowanie dotyczy układów sieci i instalacji domowych https://budujemydom.pl/instalacje/instalacje-elektryczne/a/117260-uklady-sieciowe-tn-c-tn-s-tt-co-oznaczaja-i-dlaczego-sa-wazne . Dlaczego to jest istotne? Otóż nie chciałbym powtarzać tego wszystkiego, o czym kiedyś już pisałem.
Proszę też zwrócić szczególną uwagę na właściwe nazewnictwo przewodów instalacji w różnych układach sieciowych, gdyż w większości internetowych "poradników” ta kwestia jest zupełnie pomijana, dla ich autorów najwidoczniej nie ma to żadnego znaczenia. Co już świadczy o tym jaką wiedzę w temacie mają ci autorzy. Proszę też spojrzeć na zagadnienie "RCD w układzie TN-C”, bo jest to temat, który z uporem maniaka wraca na różne fora. Chciałbym co nieco do niego dodać, ale pominę kwestie, o których już wspominałem.
Różnicówka NIE JEST podstawą bezpieczeństwa w instalacji elektrycznej
Jeśli wrzuci się w wyszukiwarkę internetową pytanie "jak podłączyć różnicówkę”, to pojawią się dziesiątki stron z kwiecistymi opisami pseudo technicznego bełkotu, z których tak naprawdę niewiele wynika. Bo co może wynikać ze zdania "W Polsce, instalacja różnicówki musi być zgodna z normami… , które określają wymagania dla wyłączników różnicowoprądowych”. I podane są normy które określają parametry techniczne dla różnicówek w sklepach i hurtowniach, a nie mówią niczego o ich podłączaniu. Albo takie zdanie: "Ważne jest, aby różnicówki były instalowane w obwodach, które są odpowiednio zabezpieczone i spełniają określone parametry techniczne.” Przecież skoro obwody są już odpowiednio zabezpieczone i spełniają określone parametry techniczne, to po co tam jeszcze różnicówka?
Takich pseudo porad jest masa, wszystkie one razem wzięte są warte mniej niż zero, ale jedno stwierdzenie, powszechnie się powtarzające u większości autorów, bardzo mnie irytuje, gdyż jest wyjątkowo szkodliwe. Brzmi ono mniej więcej tak: "Różnicówki są kluczowymi elementami w systemach elektrycznych, które chronią przed porażeniem prądem…” Albo u innych "Podłączenie różnicówki to kluczowy element zapewniający bezpieczeństwo instalacji elektrycznej. Ten niewielki, ale niezwykle ważny element chroni przed porażeniem prądem”. Jest jeszcze "Prawidłowe podłączenie wyłącznika różnicowoprądowego (RCD), czyli popularnej "różnicówki”, to podstawa bezpieczeństwa Twojej instalacji elektrycznej.”
To jest nieprawda! to jest totalna bzdura! To nie jest żadna "podstawa bezpieczeństwa”!
Ale z bzdury tej wynika owczy pęd m.in. miłośników (bez wyobraźni) stosowania RCD w układzie TN-C, którym się wydaje, że bez RCD w instalacji nie ma bezpieczeństwa. To fałsz!
Otóż, proszę Szanownych Czytających, PODSTAWOWYM środkiem bezpieczeństwa przeciwporażeniowego w każdej domowej instalacji elektrycznej, niezależnie od jej układu sieci, powtarzam: W KAŻDEJ instalacji, jest SAMOCZYNNE WYŁĄCZENIE ZASILANIA (czyli SWZ), uzyskiwane poprzez dobranie odpowiednich zabezpieczeń do poszczególnych obwodów i okresowe, kontrolne sprawdzanie stanu oraz parametrów tejże instalacji. Natomiast zastosowanie różnicówki jest w tejże instalacji środkiem bezpieczeństwa UZUPEŁNIAJĄCYM !
Wynika to zresztą bezpośrednio z przepisów prawa, gdyż wspomniane wcześniej WT mówią o tym jasno i wyraźnie:
§ 183. 1. W instalacjach elektrycznych należy stosować:
[…]
3) urządzenia ochronne różnicowoprądowe uzupełniające podstawową ochronę przeciwporażeniową i ochronę przed powstaniem pożaru, powodujące w warunkach uszkodzenia samoczynne wyłączenie zasilania;
A więc różnicówki UZUPEŁNIAJĄ ochronę podstawową i chociaż są bardzo ważnym oraz potrzebnym elementem instalacji elektrycznych, to proszę nie bajać, że są jakoby kluczowe i stanowią panaceum na różne, głupie ludzkie zachowania. Bo nie są takie i nigdy takimi nie będą.
Jedynym przypadkiem, kiedy RCD rzeczywiście może się okazać kluczowym elementem zabezpieczeń jest przypadek sieci TT na rozległym terenie, z którego usunięto np. metalowe konstrukcje podziemne, albo rurociągi stalowe, stanowiące niegdyś podstawę uziemienia i zastąpiono je rurami plastykowymi. Czyli wartość rezystancji uziemienia nagle wzrosła w sposób trwały i nie ma go czym zastąpić. Wtedy kaskadowe połączenie RCD może być jedynym lekarstwem na taką sytuację i jedynym skutecznym środkiem zapewnienia bezpieczeństwa w użytkowaniu instalacji elektrycznych. Ale jest to wyjątek, przypadek szczególny, a nie codzienność.
Powie ktoś okay, przecież to tylko różnica w nazewnictwie. Otóż nie! Jest to kwestia zasadnicza przy budowie oraz eksploatacji wszelkich instalacji elektrycznych! Bo bezpieczeństwo ich użytkowania polega przede wszystkim na prawidłowym projekcie i właściwym doborze zabezpieczeń a później okresowym sprawdzaniu i pomiarach poprawności parametrów instalacji, przy czym dokłada się do tego najpierw rozdział przewodu ochronno - neutralnego, później wykonanie połączeń wyrównawczych, a dopiero na końcu, uzupełnieniem tych wcześniejszych zabezpieczeń jest zamontowanie wyłącznika RCD. Odwrotnie nie ma to sensu, czego nie potrafią zrozumieć rzesze miłośników stosowania RCD w układzie TN-C, oraz wielu autorów "poradników” internetowych. Zgroza po prostu.
Jest jeszcze inna kwestia, typowo techniczna, której występowanie uniemożliwia potraktowanie wyłącznika różnicowoprądowego RCD jako zabezpieczenia podstawowego. To problem niezawodności RCD, o czym pisałem już we wspominanym opracowaniu na temat różnicówek. Przypominam więc, że pomimo wszelkich starań producentów, statystyka wykazuje od 2 - 5 % niesprawnych egzemplarzy RCD, wykonanych przez producentów renomowanych aż do 20 % egzemplarzy wadliwych u producentów mniej doświadczonych. Jest to odsetek produktów które utraciły sprawność już podczas użytkowania, a nie ilość wad wykrytych w trakcie kontroli technicznej w procesie produkcji. Utraciły zbyt szybko i bez umyślnej winy użytkowników. Więc jak i dlaczego mielibyśmy elementarne bezpieczeństwo użytkowników instalacji elektrycznych powierzać aparatowi, który w więcej niż dwu przypadkach na sto jest zawodny? Kto by ponosił odpowiedzialność za wypadki z tym związane? Producent RCD czy instalator? Czy jeszcze ktoś inny? Kto będzie kontrolował, czy użytkownik regularnie używa przycisku testowego? Czy różnicówka była sprawdzana według zaleceń? Kto za to odpowiada? Kto będzie to sprawdzał?
Wyłącznik RCD zawsze będzie aparatem bardziej skomplikowanym technicznie niż zwykły wyłącznik nadprądowy, co jednocześnie oznacza, że będzie też bardziej zawodny. I nic tego nie zmieni. Dlatego też podstawowa ochrona przeciwporażeniowa opiera się na bezpiecznikach topikowych albo wyłącznikach nadprądowych, natomiast wyłączniki różnicowoprądowe stanowią i będą stanowić jedynie ochronę uzupełniającą, a nie odwrotnie. To się nie zmieni.
Błędy i przekłamania spotykane w internecie
Oto jedna z "porad” internetowych w temacie "Jak podłączyć różnicówkę bez uziemienia”. "Z różnicówki wyciągamy przewód fazowy i z innej instalacji bierzemy uziemienie - coś, do czego będzie odpływał prąd. Jego moc powinna wynosić tyle, aby różnicówka przy nim zadziałała. Bierzemy przewód neutralny z innej instalacji niż z różnicówką, a także fazę z różnicówki”.
Najpierw miało być "bez uziemienia”, ale uziemienie teraz jest (bo "bierzemy uziemienie”), tylko nie wiem po co, skoro różnicówka potrafi doskonale działać bez uziemienia. Potem, dziwnie, uziemienie - hokus pokus - stało się neutralnym. Po drugie, jeśli prąd odpływa do uziemienia, to w instalacji jest zwarcie, w normalnej instalacji prąd nie ma prawa "odpływać do uziemienia”. Po trzecie nie istnieje pojęcie "moc prądu”. Możemy mówić co najwyżej o mocy urządzenia elektrycznego (grzejnika czy żarówki).
Tak jak nie istnieje pojęcie "napięcie prądu”. Napięcie jest elektryczne, moc może być elektryczna, zaś prąd ma natężenie. Czyli "poradnik” pisze ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o elektrotechnice i określeniach w niej stosowanych. A jeszcze bardziej "zieleńsze” ma wyobrażenie o instalacjach elektrycznych w ogóle. Czyli nie rozumie kompletnie niczego. A bierze się za nauczanie innych. I jeszcze, po czwarte, skąd tam inna instalacja i po co brać z niej przewód neutralny? Przecież jeśli w jakiejś instalacji istnieje przewód neutralny, to na 99 % jest już tam również zamontowana różnicówka. Bo to instalacja budowana wg współczesnych zasad. A jeśli w instalacji nie ma przewodu neutralnego, to różnicówki też tam być nie może. Ani przedtem, ani teraz, ani potem.
Jeszcze fajniej jest w temacie "Jak podłączyć różnicówkę w bloku”. Wg autora "Jeśli trafiłeś na mieszkanie ze starą instalacją i zastanawiasz się jak podłączyć różnicówkę w bloku, odpowiadamy - bądź ostrożny. Należy przy tym zabezpieczyć przestrzeń działania. Wyprowadź wszystkie kable instalacyjne poza mieszkanie. To może być specjalny szacht techniczny lub klatka schodowa.”
Ostrożnym zawsze być warto, ale wyprowadzić "wszystkie kable instalacyjne poza mieszkanie”? Skąd wziąć kable, skoro w mieszkaniach są przewody? Ale zostawmy niewłaściwą nazwę, przede wszystkim jak to zrobić? Powyrywać ze ścian? Przecież przepis WT mówi wyraźnie i jednoznacznie: § 188. 1. Obwody odbiorcze instalacji elektrycznej w budynku wielorodzinnym należy prowadzić w obrębie każdego mieszkania lub lokalu użytkowego. Czyli żadnego "wyprowadzania kabli” z mieszkania być nie może! Ani na klatkę schodową, ani w szacht techniczny, gdyż jest to pomieszczenie podlegające administracji obiektu, a nie właścicielowi mieszkania. "Wyprowadzanie kabli” będzie po prostu zwyczajnym łamaniem prawa!