Wilgoć w ścianie - skąd się bierze?
Każdy zamieszkany dom produkuje parę wodną. Gotowanie, prysznic, suszenie prania i sam oddech domowników to kilka litrów wody dziennie. Większą część usuwa wentylacja, ale część pary przenika w głąb ścian.
W domu szkieletowym jest jeszcze drugi mechanizm. Między włóknami wełny mineralnej znajduje się powietrze, a w nim para wodna. Gdy w którymś miejscu przegrody temperatura spadnie poniżej punktu rosy, para skrapla się w wodę. Zawilgocenie może więc powstać wewnątrz Ściany, nawet jeśli z zewnątrz nie dostała się do niej ani kropla deszczu.
Dla drewnianej konstrukcji kluczowe jest zatem nie tylko to, ile wilgoci trafi do przegrody, ale też jak szybko zdoła z niej odparować. Krótkotrwałe zawilgocenie, które szybko wysycha, nie jest groźne. Problemem jest wilgoć zamknięta na długie miesiące.
Co naprawdę znaczy „oddychająca ściana”?
Sformułowanie jest chwytliwe, ale mylące. Przez ścianę nie wymienia się powietrze — od tego jest wentylacja grawitacyjna, mechaniczna lub rekuperacja. Fachowo mówimy o otwartości dyfuzyjnej: para wodna może stopniowo przenikać przez kolejne warstwy, a przegroda jest w stanie się osuszyć.
Podstawowa reguła brzmi: im bliżej wnętrza, tym warstwa powinna być szczelniejsza dla pary, a im bliżej zewnątrz — tym bardziej otwarta. Dlatego od strony pomieszczeń stosuje się paroizolację, a od zewnątrz membranę wiatroizolacyjną, która chroni wełnę przed wiatrem, ale parę przepuszcza.
Płyta OSB ma wysoki opór dyfuzyjny. Jeśli przylega bezpośrednio do ocieplenia od strony zewnętrznej, może utrudniać wysychanie. Ale to cecha konkretnego układu warstw, a nie samego materiału.
Ta sama płyta, inne działanie. Przykład ściany ze szczeliną wentylacyjną
Dobrze widać to na przykładzie ściany, którą w swoich budynkach stosuje firma Tektum. Od wnętrza znajdują się tu: płyta gipsowo-kartonowa, 45-milimetrowa warstwa instalacyjna z wełną, paroizolacja oraz szkielet 45x 145 mm wypełniony wełną mineralną. Na zewnątrz konstrukcję zamyka membrana wiatroizolacyjna.
Kluczowe jest to, co dzieje się dalej. Za membraną jest 40-milimetrowa szczelina wentylacyjna, w której krąży powietrze. Dopiero za nią montowana jest płyta OSB, będąca podłożem dla elewacji. Para wodna, która przejdzie przez ocieplenie, trafia więc do przewietrzanej pustki i jest z niej odprowadzana, zamiast zatrzymywać się na płycie.
W takim układzie OSB w ogóle nie styka się z ocieploną częścią ściany. Ocena „jest OSB, więc jest źle” okazuje się tu po prostu nietrafiona.
Styropian na OSB - izolacja czy podłoże?
W tej samej ścianie na płycie OSB leży jeszcze 30 mm styropianu. Nie jest to jednak warstwa ocieplenia — za izolację cieplną odpowiada wełna w konstrukcji. Styropian służy jako równe podłoże pod tynk cienkowarstwowy.
Ważny szczegół: płyty styropianowe są mocowane mechanicznie kołkami, a nie klejone do OSB. To inne rozwiązanie niż klasyczny system Etics przyklejony wprost do poszycia konstrukcji. Więcej o tym, jak zbudowane są domy szkieletowe energooszczędne w tej technologii, można przeczytać na stronie producenta.
Pięć pytań o ścianę, które warto zadać wykonawcy
Zamiast pytać tylko, czy w ścianie jest OSB, lepiej poprosić o przekrój przegrody i zapytać:
- W którym miejscu układu warstw jest płyta OSB?
- Co oddziela ją od ocieplonej konstrukcji?
- Jak rozwiązano paroizolację od strony wnętrza i czy instalacje jej nie przebijają?
- Czy od zewnątrz zastosowano membranę przepuszczającą parę wodną?
- Czy jest szczelina wentylacyjna i czy powietrze ma w niej swobodny wlot i wylot?
Rzetelny producent domów szkieletowych powinien odpowiedzieć na nie bez zastanowienia i pokazać rysunek przekroju.
Wniosek: liczy się droga dla wilgoci
Dom szkieletowy to system warstw, które muszą ze sobą współpracować. Zmiana jednej z nich potrafi odwrócić zachowanie całej przegrody. Dlatego zamiast dzielić ściany na „z OSB” i „bez OSB”, warto patrzeć, czy przegroda ma możliwość kontrolowanego wysychania. To ona, a nie sama obecność płyty, decyduje o trwałości drewnianego domu.