Wiedza zamiast prostych haseł
Prawdziwym paliwem przyszłości jest wiedza. W debacie o transformacji energetycznej łatwo o uproszczenia, tymczasem skuteczna dekarbonizacja musi opierać się na realiach: strukturze krajowego miksu energetycznego, bezpieczeństwie dostaw, kosztach dla użytkowników i możliwościach istniejącej infrastruktury.
Według danych European Heating Industry z 2025 roku w Europie sprzedaje się rocznie ponad 5 mln kotłów gazowych. Polska odpowiada za około 5% tej sprzedaży, czyli około 250 tys. urządzeń. Dla porównania w Niderlandach, które mają prawie o połowę mniej gospodarstw domowych niż Polska, sprzedaż kotłów gazowych wyniosła 413 900 sztuk, czyli 8% całego rynku.
Znaczenie gazu widać także w infrastrukturze. Sieć gazowa w Unii Europejskiej liczy ponad 2 mln kilometrów, a Polska znajduje się w pierwszej piątce krajów europejskich pod względem jej długości. To pokazuje, że gaz pozostaje istotnym elementem systemu energetycznego i nie może być pomijany w rozmowie o tempie oraz kosztach transformacji.
– Transformacja energetyczna wymaga technologicznego pragmatyzmu. Nie możemy budować bezpieczeństwa energetycznego wyłącznie w oparciu o źródła zależne od pogody. Potrzebny jest model, który łączy rozwój OZE z technologiami zapewniającymi stabilność systemu i realne ograniczanie emisji – mówi Damian Majer, Prezes Zarządu Termet S.A.
Polski miks energetyczny pod presją
Skala wyzwania jest duża. Roczne zużycie energii elektrycznej w Polsce wynosi około 170 TWh, podczas gdy zużycie gazu sięga nawet około 215 TWh i nie maleje. Obecna konsumpcja gazu to około 20 mld m³ rocznie, a według prognoz w 2031 roku może wzrosnąć do 27 mld m³, czyli o ponad 30%.
Jednocześnie polska energetyka nadal w dużym stopniu opiera się na węglu. Około 53% energii elektrycznej produkowane jest z tego paliwa. OZE odpowiadają za około 30%, gaz za 12%, a pozostałe źródła za około 5% produkcji energii. Właśnie dlatego rozmowa o emisyjności ogrzewania powinna uwzględniać nie tylko samo urządzenie grzewcze, lecz także źródło energii, z którego korzysta.
Pompy ciepła wykorzystują energię elektryczną z krajowego systemu elektroenergetycznego. Ich rzeczywisty ślad emisyjny zależy więc bezpośrednio od miksu energetycznego.
Gdy dominującym źródłem energii pozostaje węgiel, sama elektryfikacja ogrzewnictwa nie zawsze oznacza natychmiastową i pełną redukcję emisji. Może też zwiększać obciążenie systemu w okresach wysokiego zapotrzebowania na energię.
Czy OZE potrzebują stabilnego zaplecza?
Odnawialne źródła energii są kluczowe dla transformacji, ale ich produkcja zależy od warunków pogodowych. Przykładem był okres od 4 do 14 listopada 2024 roku, kiedy jednocześnie wystąpiły brak wiatru, pochmurne niebo i stabilna wyżowa pogoda. Produkcja energii z OZE wyraźnie spadła, a system potrzebował stabilnych, przewidywalnych źródeł energii.
– OZE są niezbędnym elementem transformacji, jednak potrzebują stabilnego zaplecza. Bez źródeł gwarantujących bezpieczeństwo dostaw trudno mówić o odporności systemu energetycznego, szczególnie w okresach wysokiego zapotrzebowania na energię – podkreśla Damian Majer.
W tym kontekście gaz może pełnić funkcję zabezpieczenia systemu. Dostawy energii z gazu są niezależne od pogody, a paliwo ma wysoką gęstość energetyczną. Jeden metr sześcienny gazu wysokometanowego dostarcza około 11 kWh energii. Aby zmagazynować podobną ilość energii w akumulatorach litowo-jonowych, potrzebne byłoby od 50 do 80 kg materiału, który w przyszłości wymaga specjalistycznego recyklingu.
Emisje CO2 i problem smogu
Dyskusja o ekologii ogrzewnictwa nie powinna ograniczać się wyłącznie do emisji CO2. Równie ważna jest jakość powietrza, zwłaszcza w miejscowościach, w których wciąż używane są przestarzałe kotły na paliwa stałe. Podczas spalania gazu emitowane jest około dwa razy mniej CO2 niż przy spalaniu węgla w przeliczeniu na jednostkę energii. Gaz nie powoduje też emisji pyłów PM2,5 i PM10, które są jedną z głównych przyczyn smogu.
W polskich domach nadal działa około 2,5 mln tzw. kopciuchów. Jednocześnie liczba wniosków dotyczących wymiany źródeł ciepła w 2025 roku spadła o 80% w porównaniu z poprzednim rokiem. Jednym z powodów może być wycofanie dofinansowania na kotły gazowe, co ograniczyło dostępność tej ścieżki modernizacji dla części gospodarstw domowych.
– Polska nadal mierzy się przede wszystkim z problemem niskiej emisji i smogu. W debacie publicznej coraz częściej skupiamy się wyłącznie na CO2, podczas gdy mieszkańcy wielu miast i mniejszych miejscowości nadal oddychają powietrzem zanieczyszczonym pyłami zawieszonymi. Transformacja musi uwzględniać oba te wyzwania jednocześnie – mówi Damian Majer.
Czy jedna technologia wystarczy?
Transformacja energetyczna nie powinna polegać na przeciwstawianiu sobie technologii. Pompy ciepła są ważnym elementem zmian i mogą ograniczać emisje, ale ich efektywność zależy od jakości projektu, warunków pracy, standardu energetycznego budynku oraz krajowego miksu energetycznego. W okresach bardzo niskich temperatur mogą też wymagać dodatkowego wsparcia systemu grzewczego.
Warto pamiętać, że nowoczesne technologie często są ze sobą powiązane. Stosowany w wielu pompach ciepła czynnik chłodniczy R290 to propan, czyli produkt procesu wydobycia i przetwarzania gazu ziemnego.
W debacie o transformacji rzadziej mówi się natomiast o komforcie użytkowników i otoczeniu technicznym. Moc akustyczna nowoczesnych kotłów gazowych wynosi około 35–45 dB, podczas gdy emisja hałasu pompy ciepła to około 50–65 dB. Przy większej liczbie urządzeń pracujących jednocześnie poziom hałasu może dochodzić do około 70 dB, co przy dłuższej ekspozycji bywa uciążliwe dla mieszkańców.
– Przyszłość rynku będzie należała do rozwiązań komplementarnych, które łączą OZE z technologiami gwarantującymi stabilność systemu energetycznego i bezpieczeństwo dostaw energii niezależnie od warunków pogodowych. Transformacja będzie skuteczna tylko wtedy, gdy odbiorcy będą mieli pewność ciągłości dostaw ciepła i przewidywalnych kosztów eksploatacji – podkreśla Damian Majer.
Czy kocioł gazowy i PVT sprawdzą się jako system hybrydowy?
Jednym z przykładów praktycznego podejścia do transformacji są systemy hybrydowe, które łączą różne źródła energii i wykorzystują ich mocne strony. Propozycją Termetu jest rozwiązanie łączące nowoczesny kocioł gazowy z panelami fotowoltaiczno-termicznymi PVT. Taki system jednocześnie produkuje energię elektryczną i odzyskuje energię cieplną ze słońca.
Współpraca kotła gazowego z technologią PVT pozwala ograniczyć zużycie gazu, obniżyć koszty eksploatacji i zmniejszyć roczną emisję CO2 nawet o około 80% w porównaniu z kotłem na paliwo stałe. Kocioł gazowy zapewnia stabilność dostaw ciepła niezależnie od pogody, a moduł PVT wspiera redukcję zużycia paliwa i emisji.
Takie rozwiązania mogą mieć znaczenie szczególnie tam, gdzie pełna elektryfikacja ogrzewania jest trudna technicznie, kosztowna lub wymaga głębokiej modernizacji budynku. Hybryda pozwala stopniowo ograniczać emisje, bez rezygnacji z bezpieczeństwa dostaw ciepła.
Transformacja oparta na komplementarnych rozwiązaniach
– Transformacja energetyczna będzie skuteczna tylko wtedy, gdy pozostanie racjonalna ekonomicznie, technicznie i społecznie. Potrzebujemy rozwiązań, które ograniczają emisje, ale jednocześnie gwarantują bezpieczeństwo energetyczne i akceptowalne koszty dla użytkowników – podsumowuje Damian Majer.
Przyszłość ogrzewnictwa będzie zależała od zdolności łączenia technologii, a nie od eliminowania części z nich z debaty. Realistyczna transformacja powinna uwzględniać rozwój OZE, modernizację źródeł ciepła, redukcję smogu, stabilność systemu energetycznego i przewidywalne koszty dla odbiorców. Dopiero takie podejście pozwala mówić o zmianie, która jest nie tylko ambitna, ale też możliwa do wdrożenia.
Źródło: ACER, Agencja Współpracy Regulatorów Energii
Zdjęcie: Termet S.A.