Dlaczego mech, glony i porosty to nie tylko problem estetyczny?
Jesienią dachówki częściej „łapią” wilgoć, kurz i organiczne osady, a niższe temperatury i ograniczona ilość słońca spowalniają wysychanie pokrycia. W takich warunkach mchy, glony i porosty mają idealne środowisko do rozrostu.
Z zewnątrz widać zielonkawe lub szarawe plamy, ale ważniejsze jest to, co dzieje się z materiałem dachówki, gdy wilgoć utrzymuje się na niej zbyt długo.
Wilgoć i mróz - jak powstają mikropęknięcia dachówek?
Największy problem zaczyna się wtedy, gdy woda nie może odparować. Mchy i porosty działają jak gąbka – pochłaniają wodę i ją zatrzymują. A kiedy ta woda zamarza, rozszerza się i może powodować mikropęknięcia pokrycia.
Z czasem takie drobne uszkodzenia osłabiają powierzchnię dachówek, zwiększają ich porowatość i sprawiają, że kolejne cykle zamarzania i rozmarzania działają jeszcze mocniej.
Równocześnie grubsza warstwa mchu utrudnia naturalne odparowywanie wilgoci i ogranicza wentylację pokrycia dachowego. Efekt bywa prosty: dachówki pozostają mokre dłużej, a to przyspiesza proces degradacji.
Wentylacja pokrycia dachowego - co się dzieje, gdy jest niewłaściwa?
Częstym problemem na dachach z porostami i mchem jest niewłaściwa wentylacja pokrycia dachowego. To ona odpowiada za odprowadzanie wilgoci spod pokrycia i utrzymanie bardziej suchego środowiska pracy dachówek. Gdy system nie działa prawidłowo, wilgoć nie tylko zalega na wierzchu, ale może też utrzymywać się dłużej w całej warstwie pokrycia.
Brak odpowiedniej wentylacji – na przykład wtedy, gdy wlot powietrza przy okapie jest zbyt mały, dachówek wentylacyjnych jest za mało albo przekroje wentylacyjne są zatkane brudem, liśćmi, mchem czy kurzem – powoduje, że dachówki nie mogą wysychać.
W takich warunkach wilgoć utrzymuje się dłużej, a zamarzająca woda, wnikając w pory materiału, może spowodować jego uszkodzenie. Dlatego prawidłowe wykonanie i regularne utrzymanie systemu wentylacji jest równie ważne, jak sam wybór wysokiej jakości dachówek.
Jak dbać o dach jesienią i zimą, żeby nie przyspieszać jego zużycia?
Choć porosty, mchy i glony pojawiają się na dachach naturalnie, ich obecność nie powinna być lekceważona. Zatrzymują wilgoć, ograniczają wentylację i mogą prowadzić do poważnych uszkodzeń podczas mrozów.
Jesień to najlepszy moment, by przygotować dach na zimę: oczyścić go, sprawdzić stan pokrycia i dopilnować, by wentylacja działała bez przeszkód. Regularna konserwacja to prosty sposób, by cieszyć się pięknym i trwałym dachem przez wiele lat.
Najwięcej można zyskać, działając zanim przyjdą stałe przymrozki. Jesienią warto zadbać o to, by na połaciach nie zalegały liście i osady, bo to one zatrzymują wilgoć i „karmią” naloty biologiczne. W praktyce chodzi o regularne czyszczenie dachu z mchu, glonów i porostów oraz usuwanie zanieczyszczeń, które tworzą warstwę długo utrzymującą wodę.
Równie ważna jest kontrola wentylacji: wloty powietrza przy okapie oraz wyloty w kalenicy powinny być drożne, a elementy wentylacyjne nie mogą być zasłonięte osadami.
Jeśli zauważysz pęknięte albo wyraźnie porowate dachówki, nie warto zwlekać z ich wymianą, bo uszkodzony element szybciej łapie wodę i staje się słabszym punktem całego pokrycia.
źródło i zdjęcia: RÖBEN POLSKA