Kocioł z podajnikiem zaprojektowano tak, by sam podawał paliwo i stabilnie utrzymywał temperaturę. Drewno działa inaczej: pali się nierówno, potrafi dać dużo ciepła w krótkim czasie i trudniej je zatrzymać. Z tego powodu palenie drewnem w kotle z podajnikiem traktuj wyłącznie jako rozwiązanie awaryjne, na przykład wtedy, gdy nie masz dostępu do standardowego paliwa. Jeśli drewno ma być podstawą ogrzewania, lepiej myśleć o układzie przygotowanym do takiej pracy, bo tutaj łatwo o przegrzanie.
Najpierw sprawdź, czy kocioł w ogóle na to pozwala
W starszych kotłach często znajduje się dodatkowa kratka w komorze spalania, na której da się rozpalić drewno. Zwykle producent przewidział do tego osobny tryb pracy w panelu sterowania, najczęściej opisany jako palenie na ruszcie. Trzeba jednak wiedzieć, że w części urządzeń ta opcja może być ukryta i czasem wymaga odblokowania przez serwis.
Równocześnie obowiązuje ważna zasada dotycząca nowoczesnych urządzeń: w kotłach z certyfikatem 5. klasy funkcja palenia na ruszcie bywa zablokowana i nie da się jej legalnie uruchomić, bo takie spalanie zwykle nie spełnia wymagań dotyczących czystości spalin. W praktyce oznacza to, że nie każdy kocioł z podajnikiem da się bezpiecznie i zgodnie z przeznaczeniem przełączyć na drewno.
Kluczowe jest powietrze, a nie ilość drewna
Jeśli kocioł ma tryb palenia na ruszcie, zacznij od ustawień dopływu powietrza. To właśnie powietrze decyduje, czy ogień będzie spokojny, czy kocioł gwałtownie nabierze mocy. Najbezpieczniej rozpocząć od małej ilości powietrza i nie przekraczać około 40% ustawienia wentylatora. Przy drewnie zbyt duży dopływ powietrza bardzo szybko podnosi temperaturę, a wtedy trudno wrócić do spokojnej pracy.
W tym miejscu warto zadać sobie proste pytanie: czy instalacja grzewcza odbierze to ciepło na bieżąco? Jeśli nie, temperatura zacznie rosnąć niezależnie od tego, że paliwo wygląda na niewielkie.
Jakie drewno wybrać do palenia na ruszcie w kotle z podajnikiem?
To, jakie drewno trafia na ruszt, mocno zmienia tempo spalania i to, co później zostaje w kotle. Drewno liściaste, zwłaszcza twardsze, zwykle spala się spokojniej i dłużej, dzięki czemu łatwiej utrzymać temperaturę bez gwałtownych skoków. Z kolei drewno miękkie i wiele gatunków iglastych potrafi zapalić się szybciej i oddać dużą porcję ciepła w krótkim czasie, co w kotle z podajnikiem może przyspieszać wzrost temperatury ponad to, co instalacja zdąży odebrać.
Istotne są też osady: drewno o większej zawartości żywic częściej sprzyja powstawaniu sadzy i smolistych nalotów, a to oznacza brudniejszą komorę spalania i szybsze zabrudzenie powierzchni, które odbierają ciepło. Jeśli drewno ma być rozwiązaniem awaryjnym, lepiej wybierać takie, które daje spokojniejszy przebieg spalania i nie powoduje szybkiego oklejania wnętrza kotła osadami.
Rozpalanie i dokładanie: małe porcje, pełna kontrola
W kotle z podajnikiem drewno potrafi spalać się intensywnie, dlatego najważniejsza jest ilość jednorazowego załadunku. Kładź na kratkę niewielkie porcje drewna i obserwuj, jak szybko rośnie temperatura. Im większy jednorazowy wsad, tym większa szansa, że kocioł w krótkim czasie wytworzy tyle ciepła, że instalacja nie będzie w stanie go odebrać.
Nie dokładaj drewna, dopóki poprzednia porcja całkowicie się nie wypali, bo dokładanie do żaru często powoduje nagły wzrost intensywności spalania. Najbardziej ryzykowna sytuacja powstaje wtedy, gdy ktoś zasypie drewnem większą część komory spalania. W takim układzie ciepło pojawia się szybko i w dużej ilości, a kocioł i instalacja mogą nie zdążyć zareagować.
Wilgotność drewna: jeden parametr, który potrafi zepsuć wszystko
W kotle z podajnikiem palenie drewnem jest wymagające już samo w sobie, a mokre drewno potrafi zrobić z tego przepis na kłopoty. Gdy drewno ma zbyt dużo wody, najpierw musi ją odparować, więc zamiast stabilnego grzania dostajesz dym, niską temperaturę spalania i spadek sprawności. W praktyce oznacza to więcej paliwa na ten sam efekt i dużo więcej zanieczyszczeń wewnątrz urządzenia.
Co jest najgroźniejsze? Przy mokrym drewnie łatwiej o sadze i smole, które osadzają się na elementach kotła i pogarszają przekazywanie ciepła do instalacji. Z czasem te naloty potrafią działać jak izolacja, przez co kocioł grzeje gorzej, częściej wymaga czyszczenia, a w skrajnych sytuacjach osady mogą przyspieszać niszczenie powierzchni wymiany ciepła. Jeśli drewno ma być użyte choćby awaryjnie, ma sens tylko wtedy, gdy jest dobrze wysuszone, bo inaczej zamiast kontroli i bezpieczeństwa pojawia się dymienie, brud i szybkie pogorszenie pracy urządzenia.
Uwaga na przegrzanie! Wyłączenie wentylatora nie zawsze zatrzymuje ogień
Wiele osób zakłada, że gdy wentylator przestanie dmuchać, spalanie natychmiast osłabnie. W praktyce nie musi tak być. Komin potrafi nadal zasysać powietrze przez palenisko, więc drewno dalej się dopala, a temperatura może rosnąć mimo ograniczenia pracy wentylatora. To właśnie dlatego przy drewnie w takim kotle łatwo o utratę kontroli nad wzrostem temperatury.
Skutek bywa poważny: może dojść do niebezpiecznego przegrzania, a nawet do zagotowania wody w instalacji, jeśli ciepło nie ma gdzie uciec. Z tego powodu palenie drewnem wymaga stałego nadzoru i nie nadaje się do sytuacji, w której kocioł ma pracować bez kontroli przez wiele godzin.
Instalacja grzewcza ma znaczenie
Drewno oddaje ciepło skokami, a kocioł w trybie palenia na ruszcie może w krótkim czasie wytworzyć więcej energii, niż dom potrzebuje w danej chwili. Dlatego w instalacjach opartych o drewno standardem jest zbiornik buforowy, czyli duży zbiornik na wodę grzewczą, który magazynuje nadmiar ciepła. Taki zbiornik działa jak bezpieczny zapas: przejmuje nadwyżkę, kiedy drewno pali się intensywnie, a później oddaje ciepło stopniowo do instalacji.
Bez bufora instalacja musi natychmiast odebrać całe ciepło, co nie zawsze jest możliwe, szczególnie przy ogrzewaniu podłogowym, które ma ograniczenia temperatury i nie lubi gwałtownych zmian. W okresach przejściowych albo poza sezonem grzewczym problem narasta, bo dom nie potrzebuje dużej mocy, a kocioł może ją chwilowo wytworzyć.
Kotły 5. klasy - dlaczego w nowych urządzeniach to zwykle odpada?
Jeśli kocioł ma certyfikat 5. klasy, producent przewidział jego pracę w taki sposób, by spełniał wymagania dotyczące emisji spalin. Spalanie drewna na kratce w komorze spalania zazwyczaj nie mieści się w tych wymaganiach, dlatego funkcja palenia na ruszcie bywa niedostępna. To nie jest kwestia wygody, tylko ograniczenie wynikające z przepisów i konstrukcji urządzenia. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli ktoś szuka sposobu na obejście blokady, nie rozwiązuje problemu, a dokłada ryzyko nieprawidłowej pracy i braku kontroli nad temperaturą.
Co wynika z doświadczeń użytkowników?
W codziennym użytkowaniu palenie drewnem w kotle z podajnikiem okazuje się zajęciem wymagającym obecności w kotłowni. Trzeba pilnować temperatury, dopływu powietrza i wielkości porcji drewna, a mimo to kocioł potrafi szybko wejść na wysokie temperatury.
Część osób po próbach rezygnuje z tego rozwiązania właśnie dlatego, że trudno uzyskać spokojną, przewidywalną pracę. Ten wniosek jest prosty: jeśli drewno ma być tylko wsparciem awaryjnym, da się to zrobić w niektórych starszych kotłach, ale trzeba działać bardzo ostrożnie i pod stałą kontrolą.
Jak zrobić to możliwie bezpiecznie?
Jeśli kocioł dopuszcza palenie na ruszcie, najpierw przełącz go na właściwy tryb w panelu sterowania, a potem ustaw mały dopływ powietrza. Zacznij od niskiej siły pracy wentylatora i nie przekraczaj około 40%, bo zbyt duża ilość powietrza szybko podnosi temperaturę.
Dokładaj tylko małe porcje drewna i nie dokładaj, dopóki poprzednia porcja całkowicie się nie wypali, ponieważ duży jednorazowy wsad może doprowadzić do gwałtownego wzrostu temperatury. Pamiętaj też o tym, że wyłączenie wentylatora nie zawsze zatrzymuje spalanie, bo komin nadal może zasysać powietrze.
Najbezpieczniejszym wsparciem dla takiego palenia jest zbiornik buforowy, który magazynuje nadmiar ciepła. A jeśli masz kocioł 5. klasy, trzeba przyjąć fakt, że palenie drewnem na ruszcie zwykle nie jest w nim dostępne ani przewidziane do legalnego użycia.
źródło i zdjęcia: Heiztechnik