Jak zmieniły się ceny pelletu na początku 2026 roku?
Z danych platformy cenapelletu.pl wynika, że podwyżki są na razie niewielkie, jednak widełki cenowe pozostają bardzo szerokie. Najtańszy pellet klasy A1 można kupić już od około 1250 zł za tonę, a najdroższe oferty sięgają nawet 2050 zł za tonę. Różnice wynikają przede wszystkim z producenta, certyfikacji oraz kosztów transportu, które w sezonie potrafią mocno podbić finalny rachunek.
W praktyce oznacza to, że dwie osoby z różnych regionów mogą w tym samym czasie zobaczyć zupełnie inne stawki, mimo że obie szukają pelletu tej samej klasy. Dlatego porównywanie ofert warto zaczynać od doprecyzowania warunków dostawy, terminu realizacji i tego, co dokładnie obejmuje cena w ogłoszeniu.
Zimowa pogoda zwiększa zużycie pelletu
Utrzymujące się zimowe warunki atmosferyczne powodują wyraźny wzrost zużycia pelletu w gospodarstwach domowych. Gdy mróz trzyma dłużej, zapasy w kotłowniach topnieją szybciej, a część użytkowników zaczyna rozważać dokupienie paliwa jeszcze w trakcie sezonu grzewczego. To naturalna reakcja na chłodniejszą pogodę, ale jednocześnie moment, w którym rynek bywa najbardziej wrażliwy na gwałtowny wzrost popytu.
Właśnie dlatego w styczniu i lutym częściej widać presję na ceny, dłuższe terminy dostaw i większe rozbieżności między ofertami. Dla kupującego kluczowe staje się chłodne podejście: ocena realnego zużycia, stanu zapasów i tego, czy zakup „na wszelki wypadek” nie będzie po prostu przepłaceniem w najdroższym okresie roku.
Zakupy w sezonie? Ekspert ostrzega
Eksperci zwracają uwagę, że zakupy w szczycie sezonu mogą nie być najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza gdy w kotłowni nadal leży solidny zapas.
Odradzam zakupy osobom, które dysponują jeszcze zapasem rzędu trzech ton pelletu - mówi Grzegorz Kamieniak, właściciel firmy PolKam, od 16 lat zajmującej się sprzedażą pelletu w województwie łódzkim.
Dokupywanie paliwa przy dużych zapasach w kotłowni niepotrzebnie psuje rynek i może przyczyniać się do dalszego wzrostu cen. Zalecam uzupełnianie zapasów dopiero wtedy, gdy zostanie nam około pół tony. Najlepszym momentem na zakup pelletu są miesiące maj i czerwiec, kiedy obowiązują tzw. ceny letnie - dodaje ekspert.
W praktyce taka strategia oznacza planowanie zakupów z wyprzedzeniem: zamiast reagować na zimowe skoki popytu, lepiej wykorzystać okres, gdy popyt jest niższy, a sprzedawcy częściej konkurują ceną i warunkami dostawy.
Rynek hurtowy pelletu pod presją: dostawy, kolejki i terminy
Sytuacja na rynku hurtowym pozostaje wymagająca. Wielu dystrybutorów czeka na nowe dostawy od producentów, a w niektórych punktach sprzedaży dostępne są już tylko ostatnie partie towaru. To przekłada się na sposób składania zamówień: coraz częściej pojawiają się zakupy z odroczonym terminem realizacji oraz z wydłużonym czasem oczekiwania na dostawę pelletu.
Dla kupujących oznacza to konieczność dokładnego czytania warunków oferty. Cena „na dziś” nie zawsze znaczy, że pellet będzie dostępny od ręki, a różnice w terminach potrafią być ważniejsze niż pozorna oszczędność kilkudziesięciu złotych na tonie. W sezonie grzewczym kluczowe jest bezpieczeństwo dostaw i pewność, że paliwo dotrze wtedy, kiedy faktycznie będzie potrzebne.
Kiedy ceny pelletu mogą spaść i co może uspokoić rynek?
Producenci pelletu nie posiadają obecnie nadwyżek magazynowych, co ogranicza podaż. Dodatkowo część zakładów produkcyjnych w okresie świąteczno-noworocznym wprowadziła przerwy technologiczne trwające nawet do 6 stycznia. W efekcie dystrybutorzy ustawiają się w kolejkach po surowiec, a mniejsza dostępność towaru może wzmacniać presję cenową.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że sytuacja powinna się stabilizować wraz z końcem sezonu grzewczego. Jeśli wczesną wiosną na rynek trafi większa podaż, może to sprzyjać umiarkowanym korektom cenowym. Z perspektywy domowego budżetu to ważna wskazówka: najdroższy okres zwykle nie jest najlepszym momentem na budowanie zapasu na wiele miesięcy, jeśli nie ma ku temu realnej potrzeby.
źródło i zdjęcie: Kostrzewa