Anoda tytanowa w zasobniku c.w.u. Kiedy lepsza od magnezowej?

Emaliowany zasobnik c.w.u. wygląda jak „pancerny”, ale w praktyce wystarczą mikrouszkodzenia emalii, by stal zaczęła korodować. Wtedy do gry wchodzi anoda: klasyczna magnezowa albo nowocześniejsza tytanowa. Różnica nie sprowadza się tylko do ceny – chodzi o wygodę, serwis i problemy z wodą ze studni, które potrafią uprzykrzyć życie.

Anoda tytanowa w zasobniku c.w.u. Kiedy lepsza od magnezowej?
Galmet Elektryczne ogrzewacze wody i wymienniki c.w.u
Dane kontaktowe:
77 403 45 00, 77 403 45 60
Raciborska 36 48-100 Głubczyce

PokażUkryj szczegółowe informacje o firmie

Anoda magnezowa a tytanowa - dwie różne filozofie ochrony

W tradycyjnym rozwiązaniu anoda magnezowa działa jak element „poświęcający się” – stopniowo się rozpuszcza, chroniąc stalowy płaszcz zbiornika. To skuteczne, ale okupione koniecznością kontroli i wymian, bo gdy magnez się zużyje, ochrona słabnie.

W wersji tytanowej sytuacja wygląda inaczej. Jak podkreśla Ekspert Galmet, „Anoda tytanowa to aktywny system ochrony antykorozyjnej” i w przeciwieństwie do magnezu nie zużywa się mechanicznie. Zamiast „zjadać” anodę, system wykorzystuje zewnętrzne zasilanie elektryczne, by utrzymać ochronę na stałym poziomie.

Jak działa anoda tytanowa i dlaczego musi mieć stałe zasilanie?

Układ jest prosty w założeniu: składa się z pręta tytanowego, przewodu ochronnego oraz zasilacza podłączonego do sieci 230 V. Zasilacz generuje niskie napięcie stałe i wprowadza do zbiornika kontrolowany prąd ochronny, który odwraca kierunek reakcji elektrochemicznej. W praktyce stalowy płaszcz zbiornika przestaje się utleniać, a korozja zostaje zahamowana bez „zużywania” metalu.

Jest jednak warunek: wymaga stałego dostępu do prądu – ochrona działa tak długo, jak długo podłączone jest zasilanie. Dlatego w codziennym użytkowaniu kluczowe jest nie tylko samo podłączenie, ale też to, by zasilacza nie odłączać „na chwilę”, bo właśnie wtedy znika tarcza antykorozyjna.

Kiedy anoda tytanowa jest najlepszym wyborem: studnia, zapach siarki i wysoka przewodność

W teorii magnez pasuje do większości instalacji. W praktyce problemy zaczynają się tam, gdzie woda ma wysoką mineralizację, dużą przewodność albo pochodzi ze studni i potrafi „pachnieć”. W takich warunkach magnez może zużywać się szybciej, a serwis staje się częstszy i bardziej uciążliwy.

Anoda tytanowa w zbiorniku c.w.u. - kiedy warto, a kiedy jest konieczna?

Szczególnie ważny jest temat zapachu siarkowodoru. W wodzie studziennej, gdzie występują siarczany i bakterie redukujące siarkę, anoda magnezowa może wchodzić w reakcje prowadzące do powstawania nieprzyjemnego zapachu.

W tym kontekście kluczowe jest zdanie: „Anoda tytanowa nie wchodzi w reakcję chemiczną z taką wodą”, co często rozwiązuje problem „siarki” w kranie bez kombinowania z kolejnymi wymianami anody.

Serwis i kontrola bez spuszczania wody - przewaga, którą czuć na co dzień

Największa różnica w komforcie wychodzi przy obsłudze. Anoda magnezowa jest „niewidoczna” aż do fizycznej kontroli w zbiorniku, co zwykle oznacza ingerencję i często opróżnianie zasobnika. W opisach przyjmuje się, że kontrola lub wymiana może być potrzebna nawet maksymalnie co 18 miesięcy, a w trudnych warunkach szybciej.

W systemie tytanowym zasilacz ma sygnalizację LED. Zielona dioda oznacza prawidłową pracę, a czerwona sygnalizuje problem, na przykład brak zasilania albo przerwę w obwodzie. Dzięki temu można szybko ocenić, czy ochrona działa, bez kłopotliwego rozbierania instalacji.

Dobór anody do pojemności zasobnika

Dobór urządzenia nie jest uniwersalny, bo liczy się pojemność zasobnika. W praktyce przyjmuje się, że do zbiorników do 300 litrów stosuje się anodę małą. Przy zasobnikach w okolicach 400–500 litrów wchodzi w grę duża anoda pojedyncza, a przy 700-1500 litrach – duża podwójna.

Dla największych pojemności rzędu 2000–3000 litrów przewiduje się wariant duży podwójny maxi. Warto tę część dopasować dokładnie do swojego zbiornika, bo od tego zależy skuteczność ochrony.

Montaż - o czym trzeba pamiętać, żeby ochrona naprawdę działała?

Przy wymianie na tytan trzeba pamiętać o usunięciu wszystkich starych anod magnezowych. W typowym scenariuszu wykręca się anodę górną i dolną, a dolny otwór zaślepia śrubą nierdzewną. Istotna jest też różnica w wymiarach montażowych: „anoda tytanowa wymaga otworu montażowego o średnicy 10 mm”, podczas gdy magnezowa ma 8,5 mm.

Ponieważ system pracuje z zasilaniem 230 V, montaż i podłączenie warto zlecić osobie z uprawnieniami, a samo urządzenie powinno pozostać stale podłączone. To właśnie poprawna instalacja i ciągłość zasilania decydują o tym, czy stalowy płaszcz zbiornika pozostanie szczelny i realnie chroniony.

Komfort i bezawaryjność zamiast ciągłych przeglądów

W skrócie: jeśli masz łatwy dostęp do zasobnika, wodę wodociągową o „normalnych” parametrach i nie przeszkadzają Ci okresowe kontrole, magnez może być wystarczający.

Jeśli jednak liczysz na spokój, zasobnik CWU stoi w miejscu kłopotliwym serwisowo, korzystasz z wody o wysokiej przewodności albo walczysz z zapachem siarki, wtedy aktywna ochrona tytanowa jest rozwiązaniem, które realnie podnosi wygodę i stabilność całego układu – bez ciągłego pamiętania o przeglądach i bez niespodzianek, gdy anoda „po cichu” się skończy.

źródło i zdjęcia: Galmet