Co to jest Syndrom Chorego Budynku? Jakie są objawy i przyczyny SBS?

Co to jest Syndrom Chorego Budynku? Jakie są objawy i przyczyny SBS?

W domu zaduch i wilgoć, ale okien lepiej nie otwierać, bo ogrzewanie kosztuje. Kratki wentylacyjne zatkane, żeby nie ciągnęło, na ścianach gdzieniegdzie wykwity pleśni. Jego właściciel nie rozumie ani skąd wzięła się pleśń, ani dlaczego ciągle boli go głowa. Nie wie, że oba zjawiska są ze sobą powiązane i że właśnie zetknął się z Syndromem Chorego Budynku.

Czego dowiesz się z artykułu?
  • Ilu Polaków mieszka w niezdrowych domach?
  • Kiedy mówimy o Syndromie Chorego Budynku?
  • Jak sprawdzić czy mieszkamy w "chorym" budynku?
  • Skąd się bierze Syndrom Chorego Budynku?
  • Jak przeciwdziałać Syndromowi Chorego Budynku?

Syndrom Chorego Budynku w statystykach

Warunki panujące w mieszkaniu - temperatura, wilgotność, nasłonecznienie - wpływają na zdrowie żyjących w nim ludzi. Według raportu "Barometr Zdrowych Domów 2017", przygotowanego z inicjatywy Grupy Velux, mieszkańcy niezdrowych (zawilgoconych) budynków zgłaszają problemy zdrowotne dwa razy częściej niż osoby, które mają odpowiednie warunki mieszkaniowe. Zachorowalność na astmę jest wśród nich wyższa o 40%.

Światowej sławy hematolog, profesor Julian Aleksandrowicz, powiązał wzrost zachorowalności na rozmaite nowotwory (białaczka, rak żołądka) z czynnikami zlokalizowanymi w środowisku bytowania człowieka, jeszcze w latach 60. i 70. XX w. Pracujący z nim badacze (onkolodzy, inżynierowie środowiska, biochemicy) ustalili, że w zdegradowanych technicznie budynkach, zawilgoconych i zagrzybionych, występują mykotoksyny (produkty przemiany materii niektórych grzybów), które są bardzo szkodliwymi truciznami, odpowiedzialnymi m.in. za zwiększanie ryzyka zachorowań na nowotwory.

Według raportu "Barometr Zdrowych Domów 2017", 22% polskich mieszkań jest zawilgoconych, 23% niedoświetlonych, a 26% niedogrzanych. Szacuje się, że w niezdrowym domu mieszka co szósty Europejczyk. Jednocześnie Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że w pomieszczeniach spędzamy 90% swojego życia, z czego dwie trzecie w domu/mieszkaniu.

Grzyb na ścianie
Wilgotność powyżej 60%, temperatura koło 20°C, ograniczona wymiana powietrza lub jej brak i na ścianie pojawiają się grzyby. (fot. Fotolia)

O co chodzi z tym Syndromem Chorego Budynku?

Określenie Sick Building Syndrome (SBS), czyli Syndrom/Zespół Chorego Budynku, pojawiło się w pismach medycznych pod koniec lat 70. ub.w. Opisuje ono kombinację różnych dolegliwości zdrowotnych, których występowanie wiąże się z przebywaniem w konkretnym wnętrzu.

Zauważmy: SBS nie jest chorobą, a zespołem dolegliwości związanych z przebywaniem w niezdrowym pomieszczeniu. Początkowo mówiono o nim w kontekście chorób pojawiających się w miejscu pracy. Ludzie zatrudnieni w biurowcach, oddawanych do użytku w latach 70. (wznoszonych ze szkodliwych materiałów, dodatkowo z niewystarczającą wentylacją), masowo zapadali na podobne dolegliwości. Które mijały, gdy nie przychodzili do pracy. Szukanie źródła ich bolączek w budynku, łączącym wszystkich chorych, było oczywiste. Dziś o Syndromie Chorego Budynku mówi się w kontekście wszelkich pomieszczeń zamkniętych, także domów.

Przeczytaj
Może cię zainteresować
Dowiedz się więcej
Zobacz więcej Zobacz mniej

W 1982 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała go za zdefiniowany problem zagrażający zdrowiu człowieka. Dwa lata później poinformowała, że w skali całego globu SBS występuje w 30% nowych i odnawianych budynków i że w większości z nich można go wyeliminować. WHO za "chory budynek" uznaje taki, w którym ponad 1/3 użytkowników uskarża się na złe warunki/niekorzystny mikroklimat.

Do najczęstszych dolegliwości należą bóle głowy i problemy z oddychaniem, a o SBS można mówić, gdy ich przyczyną jest klimat wewnętrzny budowli lub jej wady konstrukcyjne. Dolegliwości są tym silniejsze, im dłużej przebywa się w budynku. Niełatwo ustalić, co właściwie jest ich źródłem, ale mijają, gdy się go opuści.

Na przygotowanej przez WHO liście objawów (dolegliwości), związanych z przebywaniem w chorym budynku, znalazły się:

  • bóle i zawroty głowy, omdlenia, mdłości, utrudnione oddychanie, nienaturalne zmęczenie;
  • dolegliwości alergiczne: zapalenie śluzówek, przewlekłe zapalenia krtani, oskrzeli, suchy kaszel;
  • objawy związane z samopoczuciem: migreny, rozdrażnienie, zaburzenia koncentracji;
  • przesuszenie, zaczerwienienie i łuszczenie skóry twarzy, rąk, uszu.

Z Syndromem Chorego Budynku wiążą się również poważne schorzenia, na które ludzie zapadają w wyniku przebywania w zanieczyszczonym środowisku wewnętrznym, np.:

  • astma oskrzelowa;
  • choroba legionistów (wywoływana przez bakterie z rodzaju Legionella), gorączka klimatyzacyjna;
  • choroby nowotworowe, pojawiające się w następstwie oddziaływania dymu tytoniowego, azbestu, radonu;
  • zatrucie tlenkiem węgla.

Aby odróżnić je od uciążliwego, lecz nie tak poważnego Syndromu Chorego Budynku, nazwano je Zespołem Chorób Związanych z Budynkiem (Building Related Illness).

Choroba legionistów (legioneloza)

W lipcu 1976 r. w luksusowym Hotelu Bellevue-Stratford w Filadelfi i odbywał się zjazd weteranów wojennych Legionu Amerykańskiego Stanu Pensylwania. Już drugiego dnia jeden z jego uczestników poczuł się źle i trafił do szpitala z ciężkim zapaleniem płuc. W sumie choroba dotknęła 221 osób. Spotkanie zakończyło się śmiercią 29 kombatantów i 5 innych osób, przebywających w hotelu. Ten, szybko nazwany hotelem śmierci, zbankrutował.

Przyczynę masowych zachorowań znalazł Joseph McDade, który po intensywnych badaniach wyodrębnił nieznany wcześniej drobnoustrój. Siedliskiem bakterii, którą nazwano Legionella pneumophila, okazała się być hotelowa klimatyzacja. Dziś wiadomo, że ta bakteria powszechnie występuje w naturalnych i sztucznych zbiornikach wodnych na całym świecie. Czuje się dobrze w stojącej wodzie o temperaturze pomiędzy 20 i 70°C. Źródłem zakażenia mogą być systemy klimatyzacji, baseny, łaźnie, głowice natryskowe pryszniców, sieci przesyłowe ciepłej wody, stacje jej uzdatniania itp.

Zdaniem epidemiologów, nie istnieje woda użytkowa bez legionelli. Według danych Państwowego Zakładu Higieny, rocznie odnotowuje się w Polsce kilkanaście do kilkudziesięciu kilku przypadków zachorowań na chorobę legionistów.

Czy my to mamy?

Jeżeli domownicy uskarżają się na nawracające bóle głowy, dziwne zmęczenie, problemy skórne, a dolegliwości ustępują po opuszczeniu mieszkania, to może być Syndrom Chorego Budynku. Pleśń w narożach pomieszczeń, przy listwach przypodłogowych czy za meblami, ewentualnie drażniący albo zatęchły zapach mogą potwierdzać podejrzenia. Żeby się upewnić, dobrze jest opuścić dom na kilka dni - wyjechać na urlop albo do rodziny. Jeśli po powrocie dyskomfort pojawi się znowu - najpewniej dom jest chory i w dodatku pozbawia zdrowia swoich mieszkańców.

Przy diagnozowaniu SBS znaczenie ma ustępowanie objawów po opuszczeniu "chorego wnętrza" i to, czy wystąpiły one u innych osób w nim przebywających. Według WHO, Syndrom Chorego Budynku pojawia się przeważnie w obiektach nowych lub modernizowanych (biurowych i mieszkalnych) oraz w tych ze skomplikowanymi systemami wentylacyjnymi.

W polskich warunkach typową modernizacją sprzyjającą pojawieniu się SBS jest wymiana okien na nowe, dużo szczelniejsze. Jeśli nie ma w nich (lub w ścianach) nawiewników, to tradycyjna wentylacja grawitacyjna nie działa, co wcześniej czy później doprowadzi do zawilgocenia pomieszczeń. Gdy na ścianach pojawi się grzyb - dom jest chory, a jego mieszkańcy mają, albo zaraz będą mieli problemy zdrowotne.

Skąd się bierze Syndrom Chorego Budynku?

Podstawową przyczyną problemów domowników jest zła jakość powietrza we wnętrzach (ale źródłem problemów budynku może być równocześnie np. przeciekający dach). Zła jakość powietrza wynika z obecności zanieczyszczeń biologicznych (bakterii, pleśni, innych grzybów, pyłków roślin) bądź zanieczyszczeń chemicznych (emitowanych przez materiały budowlane, wyposażenie, ewentualnie napływających z zewnątrz) i niewłaściwej, zbyt słabej wentylacji. Do przyczyn SBS zalicza się także hałas, wibracje, zjawiska radiacyjne i elektrostatyczne.

Zanieczyszczenia biologiczne to przede wszystkim drobnoustroje, pleśnie i inne grzyby, które rozwijają się na materiałach budowlanych, meblach itp. Zagrażają człowiekowi bezpośrednio albo wytwarzają niebezpieczne dla niego substancje, np. wspomniane wcześniej mykotoksyny, które należą do najsilniejszych naturalnych trucizn. Szacuje się, że grzyby odpowiadają za 1/3 problemów zdrowotnych, związanych z jakością powietrza wewnętrznego. Żeby się rozwijać, potrzebują sprzyjających warunków - temperatury 20-30°C (ta jest optymalna, pleśniom nie przeszkadza temperatura między 0 a 50°C), wilgotności powyżej 65%, ograniczonej wymiany powietrza.

Nieczyszczona klimatyzacja
Nieczyszczona klimatyzacja to siedlisko bardzo niebezpiecznych bakterii z rodzaju Legionella. (fot. Fotolia)

Zanieczyszczenia chemiczne dzielą się na wewnętrzne i zewnętrzne. Źródłem tych pierwszych są materiały budowlane (kleje, lakiery, lepiki), meble, wykładziny, nawet środki czyszczące. Do najczęściej występujących substancji szkodliwych zalicza się: toluen, ksylen, formaldehyd, benzen, styren. Np. trujący formaldehyd wydzielają niektóre wykładziny i płyty wiórowe, z których zrobiono meble.

Zanieczyszczeniem chemicznym jest również bardzo niebezpieczny czad (tlenek węgla), który w sezonie grzewczym zabija w Polsce kilkadziesiąt osób. Kilkaset kolejnych ulega zatruciu kończącemu się hospitalizacją. Ten nazywany "cichym zabójcą" związek pojawia się w pomieszczeniach, w których urządzeniom grzewczym z otwartą komorą spalania brakuje tlenu. Zanieczyszczenia chemiczne zewnętrzne to dostające się do budynku spaliny, dym z kominów, gazy z odpowietrzenia kanalizacji.

Szkodliwe działanie zanieczyszczeń pogłębia słaba wentylacja, która nie usuwa ich na zewnątrz, w dodatku w przypadku czynników biologicznych potęguje ich namnażanie. Wentylacja działająca prawidłowo ma odprowadzać zużyte powietrze poza budynek, a w jego miejsce doprowadzać świeże. Jej podstawowym zadaniem jest usuwanie wydychanego przez ludzi dwutlenku węgla - w powietrzu dobrej jakości może go być maksymalnie 0,1% objętości. W większych stężeniach szkodzi zdrowiu, może nawet być zabójczy.

Drugi, równie istotny cel wietrzenia pomieszczeń, to usuwanie pary wodnej i utrzymywanie wilgotności powietrza między 30 i 65%. Gdy powietrze będzie zbyt suche - pojawią się problemy z oddychaniem czy drapanie w gardle. Jeśli będzie nadmiernie wilgotne - wystąpią dobre warunki rozwoju grzybów.

Działania zaradcze

Jeżeli dom nam szkodzi, powinniśmy wdrożyć program naprawczy. Warto zacząć od wietrzenia i dokładnego posprzątania wnętrz oraz usunięcia niektórych elementów wyposażenia (np. wykładzin podłogowych, mebli, boazerii). Istotne jest wyczyszczenie i udrożnienie przewodów wentylacyjnych oraz zadbanie o właściwy poziom temperatury i wilgotności. Optymalna temperatura to 21°C w pokoju dziennym, 18-20° w sypialni, 25° w łazience.

Przy temperaturze powyżej 21°C możemy odczuwać suchość błon śluzowych jamy ustnej i oczu oraz mieć trudności z koncentracją. Temperatura zbyt niska będzie przyczyną wychłodzenia organizmu, niebezpiecznego dla małych dzieci i osób starszych. O odpowiednim poziomie wilgotności powietrza już wspomnieliśmy - to 30-65%, przy czym człowiek czuje się najlepiej, gdy wynosi 40-60%.

Dr hab. Józef Pastuszka z Katedry Ochrony Powietrza Politechniki Śląskiej wyjaśniał w rozmowie z BD: Nie jest możliwe wyeliminowanie SBS w prosty sposób. Należy też pamiętać, że jednym z istotnych czynników, mających wpływ na poziom narażenia w mieszkaniach, jest wiek budynków. Z jednej strony, z upływem czasu zmniejszają się emisje zanieczyszczeń z materiałów budowlanych oraz z mebli, lecz z drugiej, pogarsza się jakość budynku. Dywany i wykładziny podłogowe akumulują coraz większą ilość pyłu i innych zanieczyszczeń, które łatwo mogą być reemitowane do powietrza. Instalacje wentylacyjne zapychają się, co zmniejsza stopień wentylacji, a w dłuższym okresie generuje dodatkową emisję zanieczyszczeń.

Prawidłową wentylację - ograniczoną po wymianie okien na szczelne - przywrócić może montaż nawiewników.

W sytuacjach bardziej skomplikowanych, kiedy nie wiemy, gdzie leży przyczyna problemów, można szukać pomocy w wyspecjalizowanych placówkach, np. Instytucie Techniki Budowlanej w Warszawie, Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, Katedrze Ochrony Powietrza Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Niezbędne będą też poważniejsze działania, jak suszenie i odgrzybianie pomieszczeń, czyszczenie systemów klimatyzacyjnych lub ich wymiana.

Na zdrowie (zwłaszcza psychiczne) wpływa także poziom hałasu. Żeby go obniżyć, w domu montuje się okna o podwyższonych parametrach izolacyjności akustycznej.

Janusz Werner
fot. otwierająca: Fotolia / J. Werner

Janusz Werner
Janusz Werner

Dziennikarz z przeszło 25-letnim doświadczeniem w mediach drukowanych i elektronicznych. W Budujemy Dom od blisko dekady. Na budowach bywa tak często, jak w redakcji. Autor tekstów poradnikowych i publicystycznych, także porad prawnych. Nadąża za zmianami w największych programach pomocowych dla inwestorów indywidualnych: w Czystym Powietrzu, Moim Prądzie, Mojej Wodzie...

Komentarze

Gość Yogi
31-12-2020 11:18
Aby poradzić sobie z problem SBS trzeba mieć jakiś miernik, a najlepiej stację pogodową monitorującą parametry powietrza. Dopiero wtedy można coś robić, bez tego "błądzimy po omacku".
Wiecej na Forum BudujemyDom.pl
Czytaj tak, jak lubisz
W wersji cyfrowej lub papierowej
Moduł czytaj tak jak lubisz